Jest wersja z napisami. Hurra! Od następnego akapitu same spoilery, ponieważ to recap. Strzeżcie się!
Tablica powróciła... Tylko, co Doctor liczy?
Clara lubi Robin Hooda... Ja nie jestem pewna, czy w ogóle widziałam tę animację, jednak podstawy oczywiście znam. Musiała ona czytać jakąś fajną wersję, ponieważ książka, którą ja poznałam była tragiczna, a Robin w Once Upon a Time ostatnio złamał mi serce!
Nowa Tardis jest taka dziwna... W sensie tam wszystko może w jakimkolwiek momencie zacząć latać, a jest tam tyle nieprzymocowanych rzeczy...
Młahahahhahahahah! Srsly?! I jeszcze to oczko... Moffat ja wiem, że Ty maczałeś w tym palce! Mark Gatiss pisał skrypt - troll współscenarzysta Sherlocka. Okej, było blisko!
Ten śmiech... Srsly. Dobra to jest nawet zabawne!
Oj tak Claro... Kostiumernia przesadziła. :P Ciekawe, jak skręciłaś sobie włosy co? I przedłużyłaś dwukrotnie... Taaaaak. Wiele szczegółów mi umyka, ale bez przesady.
Doctor i swag.

![]() |
Oba z tumblr'a |
O nie! NIE GUZIK! Uwielbiam poczucie humoru Marka Gatissa, naprawdę. Doctor, który stara się udowodnić, że Robin Hood oraz jego banda to mit jest czarujący. Na chwilę obecną naprawdę potrafię poczuć go w tej roli.
Chyba kiedyś będę musiała się zapoznać z oryginalną wersją Robin Hooda, ponieważ poza Marion oraz Królem Richardem pozostałe nazwiska nic mi nie mówią.
Doctor znowu je! JABŁKA. Jakże adekwatnie. ;)
![]() |
"Nie bawię się już z Wami!" |
Nie wiedziałam, ze Doctor strzela z łuku! Ale to wygląda... całkiem zacnie. *wyobraża sobie Dziesiątego strzelającego z łuku* Robi się poważnie i widać tutaj małą rywalizację, ale czy chodzi o Clarę, czy tylko o udowodnienie, że RH nie istnieje naprawdę? I gdzie nudnoboty?
Clara to naprawdę słodkie. :) Może nadaje się ona jednak na nauczycielkę...
To może nie rywalizacją o nią, a czysto męska rozgrywka. Naprawdę "małpy" są zabawne. Ojej, Doctor jest jak taki słodki dwu tysiącletni dzieciaczek.
To może nie rywalizacją o nią, a czysto męska rozgrywka. Naprawdę "małpy" są zabawne. Ojej, Doctor jest jak taki słodki dwu tysiącletni dzieciaczek.
Nie wiem, czy to tylko Mark Gatiss, ale i Clara jest ciekawsza i Doctor bardziej sobą. Świetnie gra z Szeryfem, nieźle go mąci... Przyjemnie się to ogląda. Jakoś tak nagle ma w sobie więcej... wszystkiego.
Ulalala. Ziemia obiecana ponownie i bardzo dobre wyjaśnienie.
"The Robots of Sherwood" to jak dotąd najlepszy, jak dla mnie odcinek. Doctorowy klimacik był cały czas obecny; była to na swój sposób historia z morałem, złym charakterem i fajną rozmową na sam koniec oraz naciąganym, bo naciąganym troszkę, ale jak najbardziej zadowalającym zakończeniem. Zaskoczenie, ponieważ wcześniej odcinki Gatissa do mnie jakoś specjalnie nie trafiały. Czekam na więcej!