Jadąc do domu zdałam sobie sprawę, że najsmutniejszym człowiekiem na świecie jest osoba, która wraca właśnie do rzeczywistości po spędzeniu kilku cudownych dni między książkami i w towarzystwie wspaniałych osób. Jednak zdecydowanie było warto i już kombinuję, jak tutaj dostać się w przyszłym roku na Targi Książki w Krakowie. Zanim jednak do tego dojdzie chciałabym napisać Wam kilka słów o tegorocznej - osiemnastej edycji Targów oraz niecnie pospamować zdjęciami! Jeżeli nie napisano inaczej są mojego/Julii autorstwa. ;)
Dla porównania przed i po. :D |
W czwartek miałam być na Targach, ale nie dotarłam. Ja nie wiem, co ten Kraków, ale ani Taxi nie przyjechała, ani Expo busy, więc się obraziłam normalnie, zmoknięta, głodna książek i pojechałam do Julii. ♥ Po tylu miesiącach pisania wreszcie się spotkałyśmy i to było LEGENDARNE!!! Wreszcie móc porozmawiać, poprzeglądać jej książki oraz pograć w dziwne gry mojej siostry na tablecie. Następnego dnia miałyśmy tylko zwiedzać, ale ja - jak to ja - wzięłam za cienki płaszczyk, więc zamarzałam i po dniu trucia udało mi się sprawić, że nagle byłyśmy w drodze do Krakowa! Razem zwiedziłyśmy halę i przetarłyśmy szlaki - zdecydowanie wolę być w tygodniu na targach, ponieważ ludzi jest mnóstwo, ale w porównaniu do weekendu, to można powiedzieć, że garstka! Jednak spotkania najfajniejsze w soboty i co zrobić... ;) Przeszłyśmy wszystkie stoiska z pięć razy, porozmawiałyśmy z wydawcami, spotkałyśmy kilka blogerów i wymęczone wracałyśmy do Julii. Po drodze był najazd na biedną Ankę, która chyba jednak nie narzekała ani na nagłą wizytę, ani na wymacanie przeze mnie wszystkich książek!
Sobota rozpoczęła się dla mnie o piątej rano, aby równo o dziesiątej wylądować na Targach. Szybko udało nam się zdobyć autograf Leonardo Patrignani, który z każdym uciął sobie pogawędkę i nawet parę słów po niemiecku znał, bo jak to ja, chciałam powiedzieć po angielsku Niemcy, a wyszedł niemiecki. Na żywo Leonardo Patrignani robił niesamowite wrażenie, więc nikt tego głośno nie mówił, ale wszyscy cieszyli się, że eM go jeszcze nie zaklepała. ;) Spotkanie z nim było również bardzo ciekawe i byłam jedyną osobą zmuszoną, której udało się zadać pytanie autorowi. Taka jestem odważna! Właściwie sobota to dzień pędzenia ze spotkania na spotkanie w towarzystwie Patrycji oraz Wiktorii, która zasługuje na pokłony uznania, ponieważ w tym roku przeczytała JUŻ ponad pięćset książek!
Julia oraz Ania już wspomniały, ale powiem jeszcze ja! Pod stoiskiem Dreamsa zagadnęły je dwie osoby - Miłosz i Karolina i okazało się, że czytają oni nasze blogi i są czytelnikami! Mówię Wam, że byłam czerwona, jak piwonia, ale podpisik dałam, zdjęcie zrobiłam, a wewnątrz krzyczałam z radości. Nie ma dla mnie nic milszego, gdy mówi mi się "czytam Twojego bloga i mi się podoba". W końcu szrajbię tu dla Was!!! Dziękuję bardzo (cała czerwona) i podkradam link od Ani - blog Karoliny, zapraszam! :)
O trzynastej wybrałam się na zlot blogerów. Dotychczas nie byłam ani na oficjalnym, ani na blogerskim, a że pociąg odjeżdżał późno, to mogłam odwiedzić oba. Mam mieszane uczucia - osoba prowadząca nie pojawiła się, więc po piętnastu minutach było właściwie po wszystkim. Blogerzy zaczęli się przedstawiać i muszę powiedzieć, że byłam zdumiona - może po prostu obracałam się w tych kręgach, ale wydawało mi się, że pisze o wiele więcej młodszych osób, a tu tyle starszych. Niedługo potem parę blogerek próbowało rozpocząć dyskusje, która wzbudziła mieszane uczucia, ponieważ rozumiem ich punkt widzenia, ale przedstawianie go zaczęły od zupełnie innej strony - nie zgadzam się również z tym, co zostało powiedziane. Potrzeba czasu, aby poza recenzjami książek i TOP10 pisać teksty kulturalne. Sama piszę je od niedawna... Nie wspominając o późniejszej sprzeczce między wydawcami. Raczej w przyszłym roku się tam nie wybiorę.
Uśmiechają się dzielne blogery! |
O piętnastej rozpoczęło się spotkanie z autorką sagi Wybranych C.J.Daugherty i okazała się ona po prostu urocza! Odpowiedzi na pytania były ciekawe i dały mi nowe spojrzenia na tę serię, które na pewno zawrę niedługo w videorecenzji "Zbuntowanych". Do podpisu zabrałam "Zagrożonych" - swój ulubiony tom i powiem Wam, że kolejka była OGROMNA! W Warszawie C.J.Daugherty dawała autografy aż cztery godziny, a tu zostały dwie do zamknięcia targów. Ograniczono więc do jednego podpisu, więc nie udało mi się zdobyć ani dla siostry ani dla Jarki :C, ale za to chwilę pogawędziłam z autorką, która powiedziała mi, że kocha Nicole z książki, a ja wyglądam zupełnie, jak ona. #fejmsięzgadza Niestety zdjęcia z autorką dobrego nie udało mi się zrobić, ponieważ kolejka była zbyt długa i musiałam szybko się uwinąć. Wielka szkoda!
![]() |
Z instagrama wydawnictwa Otwartego. |
![]() |
Z Facebooka - Sophie taka zamyślona |
Ogólnie okolica Targów sama w sobie nie była ciekawa, ale myślę, że za rok coś się tam wybuduje i będzie to fajnie wyglądać. Teoretycznie było lepiej, ponieważ w sobotę nie zdychało się z gorąca i nawet dało się w miarę przechodzić, a nie jak wtedy chodzić po ścianach, ale na przykład kolejki do autografów było niezorganizowane i panowało tam wielkie przepychanie się i pretensje. Przejścia same w sobie były dość wąskie, a wiele wydawnictw nie za bardzo się postarało... Czy to z wyglądem, czy z cenami - "Krew Olimpu" kupiłam na innym stoisku, ponieważ mieli tam taniej! Inne wydawnictwa za to oferowały super oferty - Filia 3 za 2 dla blogerów, a przy Otwartym kubeczki, torby i plakaty. ♥ Zdecydowanie mieli oni najpiękniejsze stoisko!
A teraz czas na zdobycze! "Wieczną księżniczkę" kupiłam u Julki już jakiś czas temu, a "Złodziejkę książki" czytałam dawno temu, jednak nie mogłam sobie odmówić postawienia tak pięknego wydania na półce. Pokusiłam się na "Niewidzialną koronę", choć niestety nie udało mi się być na spotkaniu z autorką serii. Dwie biografie Benedicta Cumberbatcha kupiłam już po Targach w Empiku, ponieważ mieli promocje - 15 zł, więc po szybkim sprawdzeniu na ceneo.pl okazało się, że wychodzi tak samo. Chociaż już targałam książki w osobnej torbie, to nie codziennie jeździ się na Targi, więc powiedzmy, że to zakup w ramach tego wydarzenia. ;) Wspomniana "Krew Olimpu", a obok przeczytani już "Zbuntowani" - możliwe, że jeszcze w tym tygodniu videorecenzja. Obok "Zaginiona dziewczyna" - film jest FENOMENALNY! Nie mogę się doczekać lektury! A na końcu drugi tom "Dzieci cieni" za dyszkę u Jaguara. Nadal ubolewam, że seria została przerwana. :C Poza tym możecie tutaj zobaczyć torbę, którą otrzymali wszyscy zarejestrowani blogerzy książkowi od organizatorów, a w niej przypinkę i lizak (lub mydło kto wie :P). Parę zakładek oraz katalogów wydawnictw; wygrany zestaw gadżetów od Gandlafa, dwa filmy kupione po niecałe 3 zł w Wadowicach i serial z Benedictem. Jak szaleć, to szaleć. Nie mogę też zapomnieć o kubku beki z Benedictem od mojej wspaniałej żono-męża Vicki. ♥ (Właśnie piję z niego herbatkę.)
Podsumowując, te Targi Książki zdecydowanie był NAJLEPSZE. Spotkałam tyle osób z różnych blogów (nie bijcie, że wszystkich nie wymieniłam!) oraz wydawnictw, kupiłam książki, na które czaiłam się od miesięcy (porównując wszystkie oferty z ceneo.pl xD), nawet coś wygrałam (zestaw gadżetów od Gandalfa, jak widzicie)! Spędziłam w Krakowie, Wadowicach i Królestwie Pusii wspaniały czas i nie mogłam uwierzyć, że to już koniec!!!