Sophie & Bucherwelt
  • Strona główna
  • O mnie
  • Współpraca
  • Recenzje
    • Autorami
    • TytuÅ‚ami
    • Filmów i seriali
  • Przeczytane
    • 2012-2017
    • 2018
  • Kolekcja Ricka Riordana
  • Różne
    • Zdobycze
    • Must have
    • MiesiÄ…c z...
    • Jak zacząć blogować?
    • Oceny
Seria: Podwodne miasto
Tom: 1/???
Liczba stron: 258
Gdy dwójka rodzeństwa zostaje zmuszona do przeprowadzki z Warszawy nad morze, nie spodziewają się, jak wiele niespodzianek jeszcze ich czeka. Nie dość, że muszą zamieszkać w środku lasu, gdzie nie łapie internet, to jeszcze będą się uczyć w domu. Róża za to zaczyna słyszeć bicie dzwonów, niestety wygląda na to, że tylko ona...

Coraz przyjemniej czyta mi siÄ™ polskie powieÅ›ci, zwÅ‚aszcza gdy jest to zdecydowanie mój klimat. TrochÄ™ w niej mitologii, legend i historii sprzed kilkuset lat. Niektórzy zdziwiliby siÄ™, jak intrygujÄ…ce opowieÅ›ci mogÄ… skrywać siÄ™ w takich niepozornych miastach, jak Hel! Uwielbiam ten klimat tajemnicy z dreszczykiem!

Uważam za bardzo ciekawe nie tylko to, że autorka przedstawiła czytelnikom Hel sprzed paruset lat, co wymagało siedzenia w książkach historycznych, ale również to, że bohaterowie przebywają w dzisiejszym Helu i przechadzają się znanymi nam ulicami oraz odwiedzają miejsca, które każdy, kto chociaż raz był na Helu, odwiedził, jak na przykład Fokarium.

"Skrzynia piratów" wciągnęła mnie na jakiś czas. Chętnie podążałam śladami bohaterów, główkując wraz z nimi nad zagadkami i problemami, które stanęły na ich drodze, a trzeba przyznać, że autorka wykreowała bardzo sympatyczne, młode postacie, a nasza narratorka boryka się z typowymi problemami nastolatek w tym wieku.

Na uwagę zasługuje również motyw podróży w czasie, na który autorka również miała swoją wizję, a trzeba przyznać, że była ona naprawdę interesująca i świeża. Nie będę ukrywać, że podróże w czasie chyba nigdy mi się nie znudzą! Potrzeba tylko dobrego wyjaśnienia oraz składnej fabuły, aby przyjemnie się czytało.

"Skrzynia piratów" jest opowieścią dla dzieci lub młodszych nastolatków, co tłumaczy taką, a nie inną ocenę. Jest tutaj specyficzny klimat, który niektórym starszym czytelnikom może nie przypaść do gustu, ponieważ tego dziecięcego rodzaju naiwności już dość się naczytali w opowieściach wcale nie dla tej grupy wiekowej. Ja jednak mogę polecić pierwszy tom serii "Podwodne miasto", jako polską oraz mitologiczną ciekawostkę dotyczącą miasta Hel.

Ocena: 6,5/10.
Podziel siÄ™
Tytuł oryginału: Sky on fire
Seria: Monument 14
Tom: 2/3
Liczba stron: 262
"Oto zadanie matematyczne do rozwiązania. Ośmioro dzieciaków, które nie powinny być wystawione na kontakt z powietrzem dłużej niż 30-40 sekund, bo wiąże się to z okropnymi psychotycznymi zaburzeniami, wyruszyło w ponad stukilometrową podróż po ciemnej autostradzie w szkolnym autobusie, którzy przetrwał już koszmarne gradobicie oraz wjazd przez szyby do hipermarketu Greenway..."

Mała grupka nastolatków oraz dzieci, która przetrwała pierwszą falę kataklizmów postanowiła się rozdzielić. Ośmioro z nich ruszyło w stronę Denver, gdzie podobno na lotnisku ma miejsce ewakuacja do innych, bezpiecznych krajów. Pięć osób jednak zostało w sklepie z powodu swojej grupy krwi, która przy kontakcie z powietrzem mogła skończyć się katastrofalnie. Żadne z nich nie spodziewało się jednak, jak okropnie może być na zewnątrz, choć w środku hipermarketu nie jest już całkowicie bezpiecznie...

Lektura "Nieba w ogniu" okazała się tym przyjemniejsza, że miałam świeżo w pamięci część pierwszą. Mogłam z tym większym zainteresowaniem obserwować rozwój wątków, ponieważ doskonale pamiętałam o szczegółach ich dotyczących, które pojawiły się w "Odciętych od świata". Podoba mi się, że większość wydawnictw wreszcie zaczęła wydawać kolejne tomy w małych odstępach czasu, a równocześnie nie za małych. Dzięki temu, czytelnik ma w pamięci jeszcze wydarzenia z poprzedniego tomu, a już zbliża mu się kolejna premiera. Bardzo wygodne rozwiązanie, które nadaje lepszego spojrzenia na całą historię. Tom trzeci trylogii "Monument 14" - "Wściekły wiatr" będzie miał premierę w Polsce już pod koniec września. Ach zdecydowanie w tym momencie jest to najlepsza premiera przyszłego miesiąca!

"...Narażają się na ataki i opóźnienia wywołane bliżej nieokreśloną liczbą potencjalnych przeszkód, takich jak: obłąkani z powodu chemikaliów mordercy, gangi, barykady i inne utrudnienia na drogach..."

Ponownie spodobała mi się ogromna organizacja powieści. Dokładna mapa sklepu, która zawiera również nazwy wymyślone przez bohaterów, ale także droga ósemki dzieciaków podróżujących szkolnym autobusem. A na dole strony nie zabrakło płynących dni - w przypadku osób, które zostały w hipermarkecie oraz kurczącej się liczy kilometrów, gdy chodzi o grupę na zewnątrz. Nie wspominając o tym, że wyraźniej widać, że zmienia się narrator opowieści, ponieważ nawet czcionka jest inna! Niby szczegóły, ale jakie ważne oraz warte docenienia!

Autorka sprytnie przedstawiała nam sytuację obu grup, gdzie wyjątkowo narratorami byli dwaj bracia: Dean oraz Alex. Każdy z nich miał jednak indywidualny styl. Dean jest typem idealnego obserwatora; ma swoje emocje, cele oraz pragnienia, ale potrafi przedstawić sytuacje obiektywnie oraz rzeczowo. Alex, który lepiej radzi sobie z urządzeniami niż z ludźmi jest pełen ironii, ale jest w jego opowieści pełno dynamiczności.

"... Oblicz, jakie mają szanse dotrzeć na międzynarodowe lotnisko w Denver, gdzie - jak wierzą - zostaną uratowani."

Nie bÄ™dÄ™ ukrywać, że jestem bardzo zadowolona z rozwoju akcji. Autorka wiedziaÅ‚a, kiedy przyda siÄ™ dokÅ‚adny, szczegółowy opis, a kiedy za to potrzebna jest kilkudniowa przerwa, której wcale nie trzeba potem oddać sekundÄ™ w sekundÄ™. Bohaterowie nie mieli Å‚atwo i kiedy już czÅ‚owiek myÅ›laÅ‚, że bardziej po tyÅ‚kach bardziej nie dostanÄ…, to znów dziaÅ‚o siÄ™ coÅ›, co temu przeczyÅ‚o. Jak na książkÄ™, przedstawiono to bardzo realistycznie, ponieważ w niektórych antyutopijnych opowieÅ›ciach, akcja idzie aż zbyt Å‚atwo.


Monumet 14 - Emmy Laybourne
1. OdciÄ™ci od Å›wiata - recenzja
2. Niebo w ogniu
3. WÅ›ciekÅ‚y wiatr - premiera 30 wrzesieÅ„ 2014 r.
"Niebo w ogniu" czytało mi się po prostu wspaniale. Szybko, a więc z zadartym tchem; tak się wciągnęłam, że oderwanie się od lektury było bardzo ciężkim zadaniem. Drugi tom trylogii "Monument 14" zachwycił mnie równie mocno, co część pierwsza, jednak przyznam, że nie zwątpiłam przez chwilę, że tak właśnie będzie! Trylogia zdecydowanie warta lektury!

Ocena: 9/10.

Podziel siÄ™
Tytuł oryginału: Never Fade
Seria: Mroczne umysły
Tom: 2/3
Liczba stron: 477
Premiera: 13 sierpnia 2014 r.
"Ludzki mózg to zadziwiajÄ…cy organ, a mój jest dziwniejszy niż wiÄ™kszość pozostaÅ‚ych. Nasza pamięć jest wybiórcza, ale niektóre wspomnienia żyjÄ… w nas niezwykle wyraźnie, ostre jak kawaÅ‚ek szkÅ‚a, a żeby je przywoÅ‚ać, czasem wystarcza jedynie dźwiÄ™k albo zapach."

Już ponad pół roku Ruby dziaÅ‚a w Lidze Dzieci - organizacji, która powstaÅ‚a, aby ratować dzieci z obozów, ale już dawno odeszÅ‚a od swoich pierwotnych zamierzeÅ„. Gdy nadarza siÄ™ szansa, aby przywrócić jej pierwotny bieg, Ruby gotowa jest na wszystko, jeżeli przy okazji bÄ™dzie mogÅ‚a zapewnić kochanym osobom bezpieczeÅ„stwo. 

Nie będę ukrywać, że "Mroczne umysły" mi się nie spodobały. Byłam naprawdę rozczarowana, ponieważ sam pomysł w sobie nawet nie był zły, ale autorka poległa całkowicie w kreowaniu głównej bohaterki oraz zbyt często gubiła się w wątkach. Nie oczekiwałam więc wiele po kontynuacji "Nigdy nie gasną"; właściwie zastanawiałam się przez jakiś czas, czy w ogóle to przeczytam. Czasami pierwszy tom przekreśla dla nas całkowicie całą serię; tak bywa. Cieszę się jednak, że tego nie zrobiłam i wzięłam się za lekturę "Nigdy nie gasną".

UdaÅ‚o mi siÄ™ zacząć lekturÄ™ "Nigdy nie gasnÄ…" bez żadnych negatywnych emocji, które towarzyszyÅ‚y mi po przeczytaniu "Mrocznych umysłów" i przyznam, że nie mogÅ‚am uwierzyć, że te dwie książki napisaÅ‚a ta sama osoba, ponieważ zmiana jest tak bardzo diametralna. NajwiÄ™kszy mój zarzut dotyczyÅ‚ Ruby, której nie mogÅ‚am zdzierżyć. Teraz jednak Ruby zmieniÅ‚a siÄ™ - pół roku ciężkiego treningu pozwoliÅ‚o jej nauczyć siÄ™ walczyć; nie tylko fizycznie, ale psychicznie. Rzeczy, których dopuszczaÅ‚a siÄ™ w "Nigdy nie gasnÄ…" zaskakiwaÅ‚y mnie na każdym roku, ponieważ w "Mrocznych umysÅ‚ach" dostawaÅ‚a spazmów na samÄ… myÅ›l. Ruby w koÅ„cu oswoiÅ‚a siÄ™ z mrokiem, który nosiÅ‚a w sobie i niejednokrotnie dawaÅ‚a mu siÄ™ ponieść, aby wyjść obronnÄ… rÄ™kÄ… z niebezpieczeÅ„stwa.

Oczywiście, gdy już Ruby uświadomiła sobie konsekwencje niektórych rzeczy; jak bardzo mroczna strona jej umysłu jest pociągająca, nie mogło zabraknąć użalania się nad sobą. Ciągłego. W tych samych słowach. Raz w myślach, raz na głos. Trzeba to po prostu przeczekać, ponieważ Ruby zdolność do smęcenia wykazała już doskonale w pierwszym tomie. W niektórych momentach było ono zrozumiałe i potrzebne - inaczej autorka przedobrzyłaby w drugą stronę, tworząc bohaterkę zbyt mroczną. Wykreowanie i prowadzenie postaci w umiejętny sposób to trudne zadanie i nie wszystkim się udaje. Ruby balansowała na tej linii, ale ostatecznie po lekturze "Nigdy nie gasną" nie mogę powiedzieć, żebym jej nie lubiła, ponieważ bardzo dobrze rozumiałam ją przez większość czasu.

Choć akcja powieści "Nigdy nie gasną" szybko mnie porwała, to jednak nie mogłam nie zauważyć, gdy poszczególne elementy historii zaczęły nie do końca się ze sobą zgadzać. Było to podobnie, jak w przypadku "Mrocznych umysłów"; autorka miała swoją wizję, ale czasami brakowało w niej logiczności oraz związku. Na szczęście nie było to tak bardzo odczuwalne, ponieważ większość elementów przedstawionej w drugim tomie historii udało się autorce ostatecznie zrozumiale doprowadzić do końca.

1. Mroczne umysły - recenzja
2. Nigdy nie gasnÄ…
3. In the Afterlight
Alexandra Bracken zaskoczyÅ‚a mnie w kolejny sposób, ponieważ nie ważnie, jacy bohaterowie pojawiali siÄ™ w tej opowieÅ›ci, to czuÅ‚am do nich dokÅ‚adnie to, co byÅ‚o zamierzeniem autorki. Szybko polubiÅ‚am VidÄ™ I Jude'a, ponieważ autorce udaÅ‚o siÄ™ nie tylko nadać im indywidualne cechy, ale też uwidoczniÅ‚o to, jak bardzo życie Ruby siÄ™ zmieniÅ‚o; ruszyÅ‚a ona do przodu, a w jej życiu pojawiÅ‚y siÄ™ nowe osoby, które byÅ‚y dla niej ważne, choć nie raz musiaÅ‚a to odkrywać w wstrzÄ…sajÄ…cych okolicznoÅ›ciach. Teoretycznie powinnam wiÄ™c spodziewać siÄ™ takiego zakoÅ„czenia, jednak to nie znaczy, że mniej ono bolaÅ‚o. Mimo zÅ‚udnej nadziei, że wszystko skoÅ„czy siÄ™ w jakiÅ› sposób dobrze. Autorka zagraÅ‚a na uczuciach czytelników umiejÄ™tniej niż wytrawny pianista.

Niespodziewanie "Nigdy nie gasną" okazały się lekturą, która porwała mnie na kilka godzin z rzeczywistości, zapewniając w zamian niezapomnianą historię oraz łamiące serce zakończenie. Nie żałuję, że dałam tej historii drugą szansę i teraz z nowym optymizmem oczekuję zakończenia trylogii "Mroczne umysły".

Ocena: 9/10.

PS. Dla zdziwionych tytuÅ‚em brzmiÄ…cym dość nietypowo wyjaÅ›niam, że w oryginale autorka uÅ‚ożyÅ‚a tytuÅ‚y trylogii, jako zdanie "The Darkest Minds Never Fade In the Afterlight". PoczÄ…tkowy tytuÅ‚ brzmiaÅ‚ "Wyzwanie" (swojÄ… drogÄ… nieadekwatne do treÅ›ci moim zdaniem), ale na proÅ›bÄ™ fanów mamy (Mroczne umysÅ‚y) "Nigdy nie gasnÄ…".
Podziel siÄ™
W życiu każdego z nas obecne sÄ… rzeczy, osoby, miejsca etc., które uwielbialiÅ›my w dzieciÅ„stwie (lub wcale nie tak dawno), ale nie przyznamy siÄ™ do niektórych nawet w obliczu tortur, ponieważ to siara, wstyd i haÅ„ba. Nie ukrywam i ja miaÅ‚am parÄ™ takich rzeczy, ale stwierdziÅ‚am, że w sumie skÄ…d ten wstyd? To jest nawet fajne, gdy spojrzy siÄ™ wstecz i zobaczy na czego punkcie miaÅ‚o siÄ™ "obsesjÄ™" i jak przeżywaÅ‚o siÄ™ "fazy". Dlatego zamierzam wyspowiadać siÄ™ ze swoich grzeszków i zachÄ™cam do tego również Was! 

Na pierwszy ogień pójdą "Pamiętniki Księżniczki". Pamiętacie te czasy, gdy w bibliotekach szkolnych były tylko powieści młodzieżowe bez praktycznie żadnych wątków fantastycznych czy paranormalnych? (Harry Potter niby też był, ale rozumiecie.) Nie mogło więc zabraknąć "Pamiętników", choć w sumie powinnam powiedzieć "Pamiętniku", ponieważ do tej pory się nie nauczyłam, że seria jest nazwana w liczbie pojedynczej. W każdym razie każdy to czytał, ponieważ "Plotkara" była w dziale dla starszych uczniów. A w bibliotece miejskiej to nas w ogóle przegoniono, jak próbowaliśmy się do niej dostać. Cóż to były za emocje!

Nie jestem do końca pewna, czy ktoś dzisiaj by się wstydził czytania "Pamiętników Księżniczki" - chyba, że zaczynał bardzo ambitnie i ominął go ten cudowny czas czytania odmóżdżających lektur bez świadomości tego faktu. Oczywiście nie za wiele z nich pamiętałam, ponieważ ostatni tom wyszedł na początku 2009 roku. Ostatnio jednak pod wpływem dwóch wspaniałych, aczkolwiek wykańczających psychicznie lektur zdecydowałam się przeczytać "Pamiętnik Księżniczki" jeszcze raz na rozluźnienie, a skończyło się na przeczytaniu całej serii oraz wszystkich nowelek (pamiętacie, jak się je wydawało, eh...).

Muszę powiedzieć po ponownej lekturze, że nie dałabym tej serii młodszej siostrze. Właściwie nie do końca mogłam uwierzyć w to co czytam, ponieważ "Pamiętnik Księżniczki"... pełen jest seksu. Tak po prostu, a nawiązania nie są zazwyczaj nawet subtelne, a wręcz bardzo bezpośrednie. Wszystko obraca się wokół tego tematu, od pierwszego do ostatniego tomu. W mniejszy lub większy sposób oraz z małymi przerywnikami na sprawy, którymi przyszła władczyni państwa musi się nauczyć. Nie powiem byłam tym zaskoczona, a jednocześnie pomyślałam, że człowiek w ogóle tych nawiązań nie rozumiał te kilka lat temu...

NajproÅ›ciej ujmujÄ…c sprawÄ™, to co zapamiÄ™taÅ‚am z lat podstawówki oraz poczÄ…tków gimnazjum nijak siÄ™ ma do tego, co faktycznie znajduje siÄ™ w książce. NaprawdÄ™ siÄ™ tego nie spodziewaÅ‚am, zwÅ‚aszcza że "PoÅ›redniczka", czy choćby nowa, mitologiczna seria Cabot sÄ… zupeÅ‚nie inne. Nie mogÄ™ zaprzeczyć, że nadal przyjemnie siÄ™ to czytaÅ‚o, choć już z innej perspektywy. PrzypomniaÅ‚am sobie żarciki oraz na nowo odkrywaÅ‚am bohaterów (i czemu ich lubiÅ‚am lub nie lubiÅ‚am).

Teraz news, który możliwe, że ominął parę osób: Meg Cabot zdecydowała się wrócić do tej serii i napisze kolejne dwa tomy "Pamiętnika Księżniczki". Oczywiście kilka lat po wydarzeniach z "Pożegnania...", gdy Mia będzie już dorosła. Z jednej strony uważam, że to fajne, ponieważ mnie to interesuje, a z drugiej Cabot ostatnie książki nie za bardzo wyszły. Nie zapominając o tym, czy faktycznie zostaną u nas wydane.

A jaka jest Wasza guilty pleasure (wystarczy jedna na poczÄ…tek ;) )?
Podziel siÄ™
TytuÅ‚ oryginalny: Das Lavendelzimmer
Liczba stron: 339
Wydawca: Otwarte

Otrzymując dzisiaj kolejną przesyłkę nie zastanawiamy się nad nią i nie dumamy. Często nawet zapominamy sprawdzić, kto jest nadawcą. Rozrywamy kopertę szybkim ruchem, ponieważ jak zwykle śpieszymy się do wykonania mnóstwa innych czynności. Sięgamy w głąb paczki ręką, a wtedy dociera do nas zapach. Wciągamy powietrze próbując go rozpoznać. To na pewno jakiś kwiat... Jaki on przyjemny i swojski. W końcu wyciągamy zawartość koperty i w rękach trzymamy "Lawendowy pokój".

W Paryżu tuż nad kanaÅ‚em przymocowana jest łódka. Jest ona dość spora i dÅ‚uga oraz bardzo zadbana. Wytrawne oko zauważy jednak, że dawno nie wyruszaÅ‚a ona w podróż. Na Å‚odzi zawieszony jest szyld "Apteka Literacka". TuryÅ›ci i miejscowi chÄ™tnie tutaj zaglÄ…dajÄ…, a Jean Perdu doradza im zakup książki. Na podstawie jednego spojrzenia i kilku zadanych pytaÅ„ potrafi wejrzeć w duszÄ™ czytelnika i dobrać lekturÄ™, która okaże siÄ™ odpowiednim lekarstwem na wszystkie jej udrÄ™ki. Potrafi dobrać fabułę do każdej poznanej osoby, poza... sobÄ….

"Lawendowy pokój" zauroczyÅ‚ mnie pomysÅ‚em od pierwszej strony. Stonowany i spostrzegawczy Jean Perdu, który w pamiÄ™ci posiadaÅ‚ trzydzieÅ›ci tysiÄ™cy historii i gotów byÅ‚ skorzystać ze swojej wiedzy, aby pomóc innym. Nie radami, historiami, czy anegdotami, ale wÅ‚aÅ›nie książkami, przy lekturze których to czytelnik miaÅ‚ znaleźć odpowiedź, a nie mieć jÄ… podanÄ… na tacy. OczarowaÅ‚ mnie pomysÅ‚ patrzenia na książki w sposób, który jest już zapominany. Aby siÄ™ nimi rozkoszować; bÄ™dÄ…c w ich towarzystwie czuć siÄ™ otoczonym miÅ‚oÅ›ciÄ…; nie widzieć samotnoÅ›ci, gdy książki sÄ… naszymi jedynymi kompanami. Dzisiaj czÄ™sto czytamy jednÄ… książkÄ™ za drugÄ…. WzbudzajÄ… w nas najróżniejsze emocje, ale w zasadzie nie dawkujemy sobie przyjemnoÅ›ci, jak pewnego rodzaju leków; jak Jean Perdu, który poleciÅ‚: "ProszÄ™ to przeczytać. Trzy strony co rano, na leżąco, przed Å›niadaniem. To powinien być zawsze pierwszy impuls."

Są autorzy, który opisują emocje w książce i wychodzi im to nawet dobrze lub czasami wprost idealnie. Nie ważne, czy jest to narracja pierwszoosobowa, czy trzecioosobowa. Inni jednak to czują, a nie o tym piszą. Czują w tak niezwykły sposób, że czytelnik nie ma możliwości nie zostać porwanym przez te emocje: strachu, osamotnienia, miłości, radości, straty... Otulają one nas niczym ciepły koc i są dla nas naturalne; nie ma w nich zakłamania czy sztuczności. Wraz z bohaterami przeżywamy kolejne emocje towarzyszące drodze przez życie; tak różnorodnej i zaskakującej.

Autorka w zwiÄ…zku z tym pisze naprawdÄ™ wiele o miÅ‚oÅ›ci i jej najróżniejszych rodzajach oraz obliczach. MiÅ‚oÅ›ci, która jest tak znamienna, że ma wpÅ‚yw na caÅ‚e życie i potrafi odebrać czÅ‚owiekowi dziesiÄ…tki lat, gdy bliska osoba zniknie z ich życia. MiÅ‚oÅ›ci, która mimo poznania prawdy, dalej woli wierzyć w to, co zapamiÄ™taÅ‚a. MiÅ‚oÅ›ci mÅ‚odzieÅ„czej, nagÅ‚ej i gwaÅ‚townej. MiÅ‚oÅ›ci miÄ™dzy przyjaciółmi. Nina George skupia siÄ™ jednak o wiele częściej na fizycznym aspekcie miÅ‚oÅ›ci i przedkÅ‚ada go nad inne. CzÄ™sto rozmowy zredukowane sÄ… tylko do kilku zdaÅ„.

Nie mogÄ™ powiedzieć, że wszystkie aspekty "Lawendowego pokoju" byÅ‚y idealne. Opowieść momentami byÅ‚a przewidywalna, ale autorka nie przetrzymywaÅ‚a czytelnika nie wiadomo ile w oczekiwaniu, gdy odpowiedź na jakieÅ› pytanie stawaÅ‚a siÄ™ oczywista. W ten sposób mimo chwilowej przewidywalnoÅ›ci, zaskakiwaÅ‚a. Nie byÅ‚o w tej opowieÅ›ci finaÅ‚u, który zawieraÅ‚ odpowiedzi na wszystkie pytania, ponieważ Nina George stopniowo odkrywaÅ‚a przed czytelnikiem karty, aby zostawić go z uÅ›miechem na ustach i radoÅ›ciÄ… w sercu. Mimo tego, że niektóre momenty mogÅ‚y nam nie odpowiadać; gwaÅ‚towność jakiegoÅ› wÄ…tku, czy poprowadzenie go w taki, a nie inny sposób; nie miaÅ‚o to jednak wpÅ‚ywu na caÅ‚oÅ›ciowy odbiór historii, ponieważ caÅ‚oksztaÅ‚t nie przysÅ‚aniaÅ‚ tych paru maÅ‚ych wad, ale sprawiaÅ‚, że byÅ‚y one do zaakceptowania i zrozumienia. 

Podczas lektury towarzyszyÅ‚ mi zapach lawendy. Silniejszy przy każdej zmienionej stronie, czy powiewie wiatru. Książka przesiÄ…knęła zapachem kadzideÅ‚ek, a ja nie mogÄ™ nie wspomnieć o tym fakcie, ponieważ niby jest to drobiazg, a sprawiÅ‚ mi tak wiele uciechy tym, jak bardzo byÅ‚ przemyÅ›lany. UÅ›miech na mojej twarzy wywoÅ‚aÅ‚y również dołączone dodatki, czyli przepisy, o których autorka wspomniaÅ‚a w książce, a przyznam, że zupeÅ‚nie siÄ™ ich nie spodziewaÅ‚am oraz... parÄ™ lekarstw literackich. Nina George podaÅ‚a tytuÅ‚y bardziej lub mniej znanych powieÅ›ci, wyszczególniÅ‚a, w jakim stanie ducha powinno siÄ™ je czytać oraz zawarÅ‚a przy niektórych 'skutki uboczne'. Po skoÅ„czonej lekturze autorce znów udaÅ‚o siÄ™ mnie pozytywnie zaskoczyć! Choć po cichutku liczyÅ‚am na to, że w jakieÅ› formie zostanie tutaj również zawarta książka, która pisaÅ‚ główny bohater "Lawendowego pokoju", ale jej fragmenty znalazÅ‚y siÄ™ tylko w opowieÅ›ci.

"Lawendowy pokój" ma taką spokojną okładkę oraz tytuł; można by powiedzieć, że niespecjalnie rzuca się w oczy, a według mnie absolutnie nie można oceniać tej powieści w taki sposób. Nawet jeżeli okładka, opis, tytuł, czy sam napis na okładce nas nie przekonuje. Ja sama prawie ominęłam tą opowieść, ponieważ żaden szczegół nie utkwił w mojej pamięci. Teraz wiem, jak wspaniałą historię bym straciła. Jestem pewna, że "Lawendowy pokój" trafi do każdego w ten, czy inny sposób. Trzeba po prostu pozwolić sobie skorzystać z tego 'lekarstwa literackiego'.

Ocena: 9/10.
Podziel siÄ™
Źródło: FB

Z bólem serca już pod koniec drugiego sezonu musiałam przyznać, że im dalej w las, tym w "Revenge" gorzej się działo. I nie chodzi tu niestety o zagęszczanie się fabuły, ale gwałtowny spadek jej atrakcyjności dla widza. Nie jest to pierwszy raz, ale zawsze robi się człowiekowi tak jakoś przykro, kiedy taki serial zaczął się świetnie (lub dobrze) i z każdym odcinkiem robił się coraz lepszy i nie ważne było, czy to sezon dziesiąty, czy dopiero czwarty. W przypadku "Revenge" nie zanosi się jednak na nagłą poprawę, co potwierdza seria trzecia...

Tumblr.com
PróbujÄ™ w tym momencie napisać, o czym wÅ‚aÅ›ciwie byÅ‚ ten sezon, ale nie potrafiÄ™ siÄ™gnąć pamiÄ™ciÄ… wstecz do pierwszych odcinków. PamiÄ™tam za to, jak moja mama zaczęła oglÄ…dać "Revenge",  z czego siÄ™ cieszyÅ‚am, a potem już mniej, gdyż byÅ‚am na bieżąco i wiedziaÅ‚am już, że nie jest tak ciekawie, jak byÅ‚o. Wiadomo, że Emily jest już daleko w swoim planie zemsty na osobach, które doprowadziÅ‚y do Å›mierci jej ojca, jednak jest też mnóstwo innych i bynajmniej nieinteresujÄ…cych wÄ…tków. PrzykÅ‚adowo wprowadzenie caÅ‚ego wielgachnego motywu gazety, wiÄ™c jej szefowej, jej rodziny i ich wpÅ‚ywu na mieszkaÅ„ców maÅ‚ego nadmorskiego miasteczka. Absolutnie zbÄ™dny, choć to moje zdanie.

Mamy już trochÄ™ głównych bohaterów; nie można tutaj narzekać, że jest ich za maÅ‚o, a każdy wykrada dla siebie mniej lub wiÄ™cej czasu ekranowego. Do tej pory udawaÅ‚o siÄ™ wprowadzanie nowych postaci, ponieważ byÅ‚y one zwyczajnie kolejnymi nazwiskami do odhaczenia na liÅ›cie Emily, a potem znikaÅ‚y. Ich powrót w wiÄ™kszoÅ›ci przypadków byÅ‚ maÅ‚o możliwy. Jednak wprowadzenie postaci, które jeszcze dalej odciÄ…gajÄ… fabułę od głównego wÄ…tku zupeÅ‚nie wedÅ‚ug mnie mija siÄ™ z celem i jest tylko rozwlekaniem tego w czasie, a wiadomo, że gdy siÄ™ nie wie, czemu wÅ‚aÅ›ciwie tak jest, to musi chodzić o pieniÄ…dze. Najwyraźniej takie bawienie siÄ™ w zbÄ™dne szczegóły nadal jest dla stacji opÅ‚acalne. Zamówiono już czwarty sezon, a na tym siÄ™ chyba nie skoÅ„czy...

jw.
Niewątpliwym plusem serialu pozostaje jednak fakt, że scenarzyści wciąż umieją grać widzom na emocjach, choć już niekoniecznie samą fabułą, a bohaterami oraz ich zachowaniem. Czasami nie jesteśmy pewni, co czujemy w związku z jakąś postacią, a twórcy zgodnie z prawdą pokazują, że każdy człowiek pełen jest szarości; nie ma tutaj postaci czarnych lub białych. Kolejne odcinki to istny kalejdoskop emocji, jakie się odczuwa i według mnie to akurat jest wciąż dobre w "Revenge".

jw.
Najbardziej jednak nadal boli zmarnowany potencjał. Uwielbiam tę historię, tj. tylko i wyłącznie opowieść Emily. Zranionego i porzuconego dziecka, które mimo błagań zmarłego ojca postanawia go pomścić. Nie jest to jednak typowy odwet, gdzie bohater przechodząc wiele trudów marzy tylko o uśmierceniu osób, które wyrządziły mu krzywdę. O nie! Emily postanawia rozwalić życie tych osób od wewnątrz, manipulacjami, kłamstwami i przeszkodami oraz... w tajemnicy. Aż do tej pory było to w większości czajenie się i bawienie, niczym kot z myszką, któremu nigdzie się nie śpieszy i rozkoszuje się samym uczuciem trzymania czyjegoś życia w rękach. Gdy w końcu pod koniec sezonu zrobiło się poważniej niż kiedykolwiek byłam równocześnie zadowolona i rozżalona. Gdyby nie trylion zapychaczy i pobocznych wątków, które wcale, a wcale mnie nie obchodzą, to nadal z przyjemnością oglądałabym "Revenge". Za każdym razem też żałuję, że nie ma do tego pierwowzoru książkowego, w których najważniejszy byłby właśnie motyw zemsty, a nie fakt, że trzecioplanowy bohater właśnie się zakochał...

Liczba sezonów: 4 (czwarty w trakcie kręcenia)
Liczba odcinków na sezon: 24
Czas trwania odcinka: 43 minuty
Filmweb.pl
Trzeci sezon "Revenge" większość czasu prezentował zdecydowanie marny poziom. Historia rozwlekała się, dłużyła i nie potrafiła już widza zainteresować na dłużej. Kolejne epizody oglądało się raczej z powodu wspomnień dobrych wrażeń w pierwszym sezonie, niż wciągnięciem się w fabułę. Nie można zaprzeczyć, że finał - poza jednym momentem, który miałam nadzieję, że uda się w Revenge uniknąć, ale cóż stało się - był naprawdę dobry i porywający. Niestety tylko finał w tym przypadku.

Ocena: 4/10.
Podziel siÄ™
Tytuł oryginału: Crushed
Seria: Pretty Little Liars
Tom: 13
Liczba stron: 346
Wydawca: Otwarte

Fani serii Pretty Little Liars musieli czekać rok na kolejny tom serii. "Rozpalone" zostawiły czytelników z mnóstwem pytań, zaś "Tajemnice Ali" dały nowe spojrzenie na serię... Jak jednak wypadły "Skruszone"?

„Zawsze wiem, gdzie was znaleźć”.
A.

Spencer, Aria, Emily i Hanna chcą ostatecznie rozprawić się z przeszłością. Aby położyć kres SMS-om z pogróżkami, zmieniają numery telefonów. Rozpoczynają także nowe śledztwo, usiłując zdemaskować tajemniczego prześladowcę.

Determinacja dziewczyn jest godna podziwu. A. ma jednak zdjęcia, których ujawnienie może przysporzyć przyjaciółkom kolejnych kłopotów. Kto tym razem będzie rozdawał karty?
Zapraszam Was na fanpage serii: PrettyLittleLiars.pl
Pretty Little Liars:
0,5. Tajemnice Ali - recenzja
1. KÅ‚amczuchy RECENZJA
2. Bez Skazy
3. Doskonałe
4. Niewiarygodne
4,5. Sekrety - recenzja 
5. Zepsute RECENZJA
6. Zabójcze RECENZJA
7. Bez serca RECENZJA 
8. Pożądane
9. Uwikłane
10. Bezlitosne RECENZJA
11. OlÅ›niewajÄ…ce RECENZJA
12. Rozpalone RECENZJA
13. Skruszone
14. Deadly - premiera 19 listopad 2014 r.
15. Toxic
16. Vicious - finaÅ‚ ???
Ocena: 7/10.

Podziel siÄ™
Źródło: weheartit.com
Czas na drugą odsłonę akcji "Uśmiechnij się", która ma na celu rozjaśnienie mrocznych i smutnych dni i rozbawienie Was, gdy najbardziej potrzebne Wam będzie trochę śmiechu. A takie już jest życie, że każdy z nas potrzebuje czasami rozluźnić się i odetchnąć, więc gdy nie sprawdzają się książki, to może pomoże zabawny filmik?

Moimi faworytkami są zdecydowanie dwie siostry, które tworzą kanał Hillywood Show. Nie wiem, czy wiecie, ale uwielbiam oglądać parodie. Doceniam humor, trochę kpiny oraz inteligentne granie na nosie autorowie/scenarzyście/reżyserowi, ponieważ gdy już wytyka się jakieś błędy, to można to robić z klasą, a nie chamsko. Tym dziewczynom zdecydowanie się to udało. Robią one parodie... śpiewane. Na początku najczęściej korzystały z gotowych piosenek i zmieniały leciutko tekst lub wycinały kawałek, ale zaczęły też pisać własne. Wartym uwagi faktem jest to, że ich parodię wybierają i wspierają fani.

Nie można nie powiedzieć, że grająca główne role Hilly ma bardzo plastyczną twarz, dzięki czemu wygląda podobnie do Belli, Eleny, Lady Gagi czy samego Doctora z serialu "Doctor Who". Siostry piszą razem scenariusz, wybierają piosenki, zajmują się scenografią oraz kostiumami. Wszystko robią właściwe same, choć często w filmikach zza kulis możemy zobaczyć, jak wielkim wsparciem są dla nich rodzice. Nie powiem, według mnie jest to bardzo ciekawy sposób zarabiania na życie. :)

Oto najlepsze moim zdaniem parodie:
Take a smile! :)
Podziel siÄ™
Źródło: weheartit.com
Wiadomo, że zanim zaczniemy blogować potrzebna jest do tego odpowiednia motywacja. Następnie wybór odpowiedniej platformy oraz nazwy bloga i nicku. Gdy mamy już założonego bloga, to trzeba zadbać o to, aby on porządnie wyglądał! Są dwie opcje: gdy jesteście beztalenciami graficznymi oraz kodowymi - nie ma się, co wstydzić; ja tam operuję tylko Paintem oraz metodą prób i błędów lub gdy potraficie zarówno wyczarować piękne tło/logo etc. oraz bawić się HTML'em z większą łatwością niż jego wynalazcy. Skupimy się dzisiaj na obu grupach.

Sytuacja pierwsza: opanowanie grafiki oraz HTLM'emu jest zerowe lub bliskie zeru.
Uwierzcie mi, to że na informatyce byliÅ›cie najlepsi z projektowania stron, wcale nie pomaga w bawieniu siÄ™ kodem przy blogu. A przynajmniej ja tak miaÅ‚am. Jednak jest dla nas nadzieja! Darmowe strony z szablonami! SÄ… one dostÄ™pne dla każdego i jak mówi nazwa za darmo. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkÄ™ hasÅ‚o 'darmowe szablony [nazwa domeny]'. Najczęściej rozróżnia siÄ™ je na blogger oraz wordpress.
Ja korzystałam z dwóch stron dotychczas:
http://btemplates.com/ oraz http://www.lovelytemplates.com/
Jak widzicie w przypadku pierwszej strony od razu możecie wybrać, ile chcecie mieć kolumn, styl, color, po której stronie będzie pasek boczny oraz szerokość. Jakby ktoś miał problemy ze słówkami, to internetowe słowniki nie gryzą. Naprawdę. Problemem jednak w przypadku tej strony jest fakt, że od dawna nie pojawia się nic nowego.

W przypadku drugiej strony mamy jeszcze możliwość zdecydowania, czy szablon będzie można edytować. Jest tutaj wiele propozycji i wariacji oraz zawsze można podejrzeć demo, na którym sprawdzimy, czy dany szablon ma wysuwane menu, możliwość odpowiedzi na komentarz i inne widgety, które pragniemy mieć.

Często będziemy chcieli coś pozmieniać, więc coś tam w HTML'emie trzeba będzie zrobić. Jak już ma się wysuwane menu, to tylko w edycji szablonu można dodać linki, do których będzie ono prowadzić. Jak ma się takie ikonki, jak ja u góry strony (Facebook, Twitter etc), również edytuje się to w szablonie. Często też elementy są zablokowane, czyli nie można ich usunąć ze strony głównej, ponieważ ktoś tak to zaprojektował. Spokojnie w szablonie da się je odblokować.

Korzystanie z darmowych stron oznacza jednak, że inni też mogÄ… z nich korzystać i nawet posiadać dokÅ‚adnie taki sam szablon, jak Ty! PrzykÅ‚adowo ten sam szablon wybraÅ‚am ja, Abi oraz Paulina Wnuk . Jednak indywidualne dopasowanie, logo oraz inne szczegóły sprawiajÄ…, że blogi nie wyglÄ…dajÄ… tak samo, a każdy jest na swój sposób indywidualny. Choć oczywiÅ›cie ktoÅ› może siÄ™ rzucić w Waszym kierunku z oskarżeniami, że kopiujecie od innych - choć tak w tym przypadku nie jest. Å»adna z nas nie wiedziaÅ‚a, że mamy ten sam szablon, dopóki siÄ™ ktoÅ› nie przyczepiÅ‚. Jeżeli znajdziecie szablon, który Wam siÄ™ podoba na darmowej stronie, a ma już go ktoÅ› inny, to nikt nie zabrania Wam pobrać go i użyć. Z pewnoÅ›ciÄ… ma go tysiÄ…ce osób na caÅ‚ym Å›wiecie. Jednak trzeba zachować pewne granice i odnaleźć w tym samym szablonie swój indywidualny styl. GdybyÅ›cie wszystkie dodatkowe elementy kropka w kropkÄ™ umieÅ›cili w tym samym miejscu... Wtedy trudno nie mówić o Å›ciÄ…ganiu od drugiej osoby.

Sytuacja druga: opanowanie grafiki i HTML'emu jest na wysokim poziomie.
Wtedy nie pozostaje Wam nic, jak tworzyć, bawić siÄ™ i eksperymentować! Możecie caÅ‚kiem sami stworzyć sobie cudowne logo, zaprojektować stronÄ™ od postaw i być naprawdÄ™ oryginalnym. Tutaj jednak w polskiej blogosferze pojawia siÄ™ poważny problem. Równie duża liczba osób potrafi tworzyć grafiki, jak ta co nie potrafi. Wiele osób nie ma najmniejszych oporów wiÄ™c, aby "inspirować" siÄ™ innymi. Niektórzy majÄ… indywidualne kolorki - po kilku tygodniach majÄ… je wszyscy. Inni charakterystycznie zrobili ukÅ‚ad strony głównej - po miesiÄ…cu na 40 % blogów jest to do zobaczenia. Ja siÄ™ jednak pytam: skoro potraficie wyczyniać takie cuda graficznie i w kodzie, to czemu nie stworzycie coÅ› wÅ‚asnego? Czy jesteÅ›cie za maÅ‚o kreatywni? Jeżeli coÅ› nie wpadnie do gÅ‚owy dzisiaj, to pomysÅ‚ może pojawić siÄ™ za miesiÄ…c lub dwa... Inspirowanie siÄ™ nie jest zÅ‚e, ale w wiÄ™kszoÅ›ci przypadków jest to po prostu bezczelne zżynanie, bo u kogoÅ› Å‚adnie to wyglÄ…da, to też sobie tak zrobiÄ™ u siebie. To nie jest fajne ani sprytne, jak siÄ™ niektórym wydaje. Powiem Wam nawet, że jest to kradzież i pokazywanie samych siebie, jako osoby, które nie potrafiÄ… same czegoÅ› wymyÅ›lić i muszÄ… siÄ™ uciekać siÄ™ do Å›ciÄ…gania od innych. PomyÅ›lcie, o kim to Å›wiadczy?

Sytuacja trzecia: chcÄ™ mieć oryginalny wyglÄ…d, ale nie umiem tego zrobić!
W tym przypadku możliwości są dwie: albo macie tak dobrego znajomego, że zrobili on Wam grafikę i/lub szablon za darmo, ponieważ jest to jego HOBBY i dobre ćwiczenie albo musicie za to zapłacić. Zdziwieni? Mi się poszczęściło, ponieważ moja bliska przyjaciółka lubi bawić się grafiką komputerową i z przyjemnością robiła mi logo na bloga oraz bannery. Jednak nie można pisać do zupełnie obcych osób, czy zrobi Wam szablon albo logo i to publicznie! Chyba naprawdę nie wiecie, ile takie coś zajmuje czasu i energii. Jeżeli chcecie mieć zupełnie indywidualny wygląd, jaki sobie wymarzyliście, to możecie się zwrócić do osób, które się tym zajmują. Tylko przydałoby się na ten cel odłożyć trochę pieniędzy, ponieważ NIKT nie zrobi Wam szablonu od zera za darmo. Warto się nad tym zastanowić.

Już niedÅ‚ugo w naszym poradniku zajmiemy siÄ™ przejrzystoÅ›ciÄ… w wyglÄ…dzie bloga, czyli 'co za dużo, to nie zdrowo'. 
Podziel siÄ™
Źródło: FB
"Gra o Tron" długo była dla mnie serialem szczególnym. Przy każdym odcinku podziwiałam kunszt i ogrom włożonej pracy w szczegóły. Wiecie, że każdy pojedynczy odcinek kosztował około dwa miliony dolarów? Szybko umieściłam serial na liście moich ulubionych seriali, ale jakoś szczególnie mocno nie czekałam na czwarty sezon.

tumblr.com
W Å›wiecie Westeros dziaÅ‚o siÄ™ wiele i nie za wiele równoczeÅ›nie. Daenerys Targaryen za WÄ…skim Morzem zauważa, że wÅ‚adanie to nie takie hop siup i że trzeba wÅ‚ożyć w to mnóstwo pracy oraz pieniÄ™dzy; porozmawiać z petentami, utrzymać garnizon oraz porzÄ…dek, a nie tylko kolejne zdobywane miasta trzeba brać pod uwagÄ™, ale również jej wÅ‚asne 'dzieci' smoki, które zaczęły rosnąć i rozrabiać (jak to nastolatki)...

W Królewskiej Przystani spisek goni spisek, a kłamstw wypowiada się tam więcej niż w całym kraju. Siostry pragną wymordować własnych braci, ojcowie panować nad całym tym bałaganem, a niektórzy przybyli do miasta pałają chęcią zemsty... Drugi odcinek zapewne był spełnieniem marzeń wielu osób. Kolejne intrygi zamieniają w miarę dobre osoby, które posiadały jeszcze nadzieję i wolę walki w złamane wraki. Nigdy nie wiadomo, kto wkrótce umrze, ponieważ niczyi los nie jest pewny (jeżeli się nie czytało książek, to w ogóle żyje się w błogiej nieświadomości).

guyism.com
Na Murze sytuacja też nie wygląda wesoło. Ludzi nie jest za wiele i nie są oni dobrze wyszkoleni. Większość w nich to w końcu złodzieje i drobni przestępcy, którzy teraz muszą bronić tej jedynej granicy przed Dzikimi... Nie wspominając o innych osobach i istotach, które chętnie przejdą na drugą stronę Muru. Nie powiem, nie przeszkadzało mi to, że Jon Snow tak często się pojawiał, a dziewiąty odcinek to w całości był na murze i już myślałam, że w finale się nie pojawi, a tutaj takie zaskoczenie!

Wątki gnają do przodu. Teoretycznie czwarty sezon opierał się na "Nawałnicy mieczy", ale wiele bohaterów jest już o wiele dalej ze swoją historią, ponieważ scenarzyści odbijają coraz bardziej w stronę swojej wizji, choć wciąż znajdzie się tutaj wiele gratek dla czytelników, jak dialogi czy sceny przeniesione kropka w kropkę na ekran.

tumblr.com
Nie ma wÄ…tpliwoÅ›ci, że "Gra o Tron" wciąż wywoÅ‚uje wiele emocji i jest obecnie najbardziej rozpoznawalnym serialem na Å›wiecie. Nic nie pobije takiej iloÅ›ci Å›ciÄ…gnięć, jak majÄ… pojedyncze odcinki tego serialu. A jednak kolejne odcinki oglÄ…daÅ‚o mi siÄ™ z coraz mniejszym zapaÅ‚em. CzÄ™sto przerywaÅ‚am i sprawdzaÅ‚am ile minut zostaÅ‚o do koÅ„ca. Jak zwykle byÅ‚o wiele nagoÅ›ci i brutalnych scen, czÄ™sto wpychanych naprawdÄ™ na siłę, aby byÅ‚o. Ja mogÅ‚am siÄ™ bez tego obyć w takiej iloÅ›ci. WedÅ‚ug mnie finaÅ‚, a zwÅ‚aszcza koÅ„cówka w ogóle nie wykorzystaÅ‚y potencjaÅ‚u. Zawsze myÅ›laÅ‚am, że film/serial/książka musi siÄ™ koÅ„czyć tak, żeby fan żyÅ‚ nim kolejne miesiÄ…ce, czy też w tym przypadku - rok do piÄ…tego sezonu; odtwarzaÅ‚ każdy moment, analizowaÅ‚, snuÅ‚ teorie... a tutaj sÄ… one takie... absolutnie niezapadajÄ…ce w pamięć. 

Czwarty sezon "Gry o Tron" mnie nie porwał. Oglądałam kolejnej odcinki raczej z powodu tego, żeby nie dowiedzieć się wszystkiego z Facebooka, niż z niemożności doczekania się, jak akcja potoczy się dalej. Nie było też tutaj żadnego wielkiego boom, a ostatnie minuty finałowego odcinka nie zachęciły do czekania rok na sezon piąty. Jak dla mnie sporo się już w tej historii wypaliło.

Ocena: 6/10.
Podziel siÄ™
Nowsze posty Starsze posty Strona główna

O mnie

Blogerka. Studentka. Mieszkanka Berlina. Whovian. Slytherin. Cheerleaderka Riordana.
Dowiedz się więcej

“Reading is one of the joys of life, and once you begin, you can't stop, and you've got so many stories to look forward to.”

Benedict Cumberbatch

Znajdź mnie

  • Facebook
  • Instagram
  • Tumblr
  • Youtube

Kontakt

Dowiedz się więcej

Niedługo na blogu

Moja kolekcja Funko popów
Moja przygoda ze Skupszopem
Unboxing ostatniego World of Wizardry
Rick Riordan prezentuje
King of Scars

Polecane

  • Streszczenie: ZÅ‚odziej Pioruna - Rick Riordan
    Cześć, tu Percy. Zostałem przekupiony niebieskimi pączkami, więc oto przybywam, aby powrócić do korzeni i opowiedzieć Wam o początkach mo...
  • W jakiej kolejnoÅ›ci czytać książki Ricka Riordana?
    Książki Ricka Riordana są obecne w moim życiu od ponad siedmiu lat. Bez nich prawdopodobnie nie byłoby tego bloga. Zaczęłam czytać se...
  • Najciekawsze wydania Harry'ego Pottera
    Wygląd książki jest bardzo ważny, choć zapytani o to, mówimy, że nie można oceniać książki po okładce, zwłaszcza gdy bronimy ulubionej powi...
  • Streszczenie "Harry'ego Pottera i przeklÄ™tego dziecka" 1/2
    Witam! Wasze piękne oczka Was nie mylą. Poniżej znajdziecie streszczenie pierwszej części scenariusza fan fiction zatytułowanego "...
  • Konkurs
    Na uczczenie sześciu miesięcy specjalnie dla Was konkurs! Do wygrania jest 'Niezgodna' autorstwa Veronic'i Roth. Moja rec...
  • Projekt: KoÅ„czÄ™ serie wydawnicze
    Kończę serie wydawnicze, czyli mój mały, własny cel czytelniczy, który staram się realizować i w ogóle mi nie idzie. :) Jak już niby idzi...
  • Stos wrzeÅ›niowy
    Za oknem buro, mnóstwo zadań do szkoły i brakuje czasu na czytanie. :( Jednak zawsze staram znaleźć czas na odwiedzenie Waszych blogów. :...
  • Stos książkowy
    Wracam z wyjazdu, a tam książki czekają. :D Miła niespodzianka! No i było kolejne przemeblowanie, ostatecznie niektóre książki stoją na st...
  • Druga rocznica zaÅ‚ożenia bloga
    Dzisiaj - 13 stycznia 2014 roku - mój własny, amatorski, recenzencki blog skończył pełne dwa latka! Nie mogę uwierzyć, że już minęło tyle c...
  • Pierwsza rocznica bloga
    24 stycznia 2012 roku na moim blogu pojawiła się pierwsza notka. Sam blog założyłam 13 stycznia, lecz uznaję pierwszy post za takie prawd...

Archiwum

  • ▼  2019 (3)
    • ▼  lutego (1)
      • Rewatch Gry o Tron przed premierÄ… ostatniego sezonu!
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2018 (17)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (3)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (4)
  • ►  2017 (42)
    • ►  grudnia (4)
    • ►  listopada (3)
    • ►  października (5)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (2)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  marca (3)
    • ►  lutego (8)
    • ►  stycznia (8)
  • ►  2016 (120)
    • ►  grudnia (9)
    • ►  listopada (9)
    • ►  października (6)
    • ►  wrzeÅ›nia (9)
    • ►  sierpnia (8)
    • ►  lipca (8)
    • ►  czerwca (8)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (11)
    • ►  marca (10)
    • ►  lutego (13)
    • ►  stycznia (17)
  • ►  2015 (161)
    • ►  grudnia (6)
    • ►  listopada (11)
    • ►  października (10)
    • ►  wrzeÅ›nia (9)
    • ►  sierpnia (5)
    • ►  lipca (13)
    • ►  czerwca (15)
    • ►  maja (18)
    • ►  kwietnia (18)
    • ►  marca (18)
    • ►  lutego (18)
    • ►  stycznia (20)
  • ►  2014 (266)
    • ►  grudnia (19)
    • ►  listopada (23)
    • ►  października (26)
    • ►  wrzeÅ›nia (17)
    • ►  sierpnia (21)
    • ►  lipca (20)
    • ►  czerwca (23)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (23)
    • ►  marca (26)
    • ►  lutego (28)
    • ►  stycznia (28)
  • ►  2013 (270)
    • ►  grudnia (23)
    • ►  listopada (19)
    • ►  października (23)
    • ►  wrzeÅ›nia (21)
    • ►  sierpnia (21)
    • ►  lipca (20)
    • ►  czerwca (22)
    • ►  maja (29)
    • ►  kwietnia (22)
    • ►  marca (31)
    • ►  lutego (20)
    • ►  stycznia (19)
  • ►  2012 (135)
    • ►  grudnia (11)
    • ►  listopada (12)
    • ►  października (15)
    • ►  wrzeÅ›nia (12)
    • ►  sierpnia (12)
    • ►  lipca (11)
    • ►  czerwca (15)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (12)
    • ►  marca (11)
    • ►  lutego (9)
    • ►  stycznia (3)

Ulubione

  • Mirabelka
    Gdańskie Targi Książki 2026
    3 dni temu
  • Gosiarella
    Czytnik e-booków na wakacje – dlaczego warto zabrać go ze sobÄ…?
    1 miesiÄ…c temu
  • Patrycja W.
    Podsumowanie lutego
    6 miesięcy temu
  • eM
    Zagraniczne zapowiedzi: czerwiec, lipiec 2022
    4 lata temu
  • Patrycja
    Nieugięta bohaterka - "Wojna Makowa" Rebecca
    6 lat temu
  • Blair Blake
    Na skraju złowrogiego Boru, albo Wybrana Naomi Novik
    6 lat temu
  • Korvo
    Recenzja: Karpie bijem - Andrzej Pilipiuk
    7 lat temu
  • Harry Potter Kolekcja
    Regulamin konkursu "Twój Simon"
    8 lat temu
  • Abigail
    Bieg do gwiazd, Dominika Smoleń
    8 lat temu
  • Julia
    Małe rzeczy, bez których sobie nie radzę
    9 lat temu
  • Alicja
    Lair of Dreams
    10 lat temu
  • Wydawnictwo Jaguar
    Kuchnia Entego, chaos i "Jewel"
    11 lat temu
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Deviantart

Dziękuję za zrobienie pięknego logo!
Wszystkie komentarze zawierajÄ…ce linki sÄ… moderowane.

Obsługiwane przez usługę Blogger.

WAŻNE

Wszystkie opinie i recenzje zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa i nie wyrażam zgody nakopiowanie całości lub ich fragmentów bez mojej wiedzy i zgody (na podstawie Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

Licznik odwiedzin

Obserwatorzy

Copyright © 2012 Sophie & Bucherwelt