Tik tak. Tik tak.
Dzisiaj 22 listopada 2013 roku jest premiera długo oczekiwanej ekranizacji drugiego tomu bestsellerowej serii "Igrzyska Śmierci". Wbrew pozorom nie są to Igrzyska Śmierci 2, lecz "W pierścieniu ognia". Jesteście gotowi na nową dawkę wrażeń?
Nie będę pisać ponownie opisu, post niżej znajdziecie recenzję książki. Czy znajdzie się ktoś, kto jeszcze nie ma pojęcia o czym jest "W pierścieniu ognia"? To możecie szybciutko obejrzeć trailer.
A teraz panie i panowie będą SPOILERY!!! więc każdy, kto książki nie czytał lub czytał tak dawno, że już nic nie pamięta i nie chce sobie psuć filmu, nie powinien czytać tego, co napiszę poniżej. Ostrzegałam. Teraz czas na heeeeeejty!
Od początku nie spodobało mi się, że w zwiastunie pokazano arenę, że zdradzono informację o tym, że Katniss ponownie weźmie udział w Igrzyskach Głodowych. Właśnie w książce to było najlepsze! Aż do ostatniej chwili czytelnik nie miał o tym pojęcia, a tu nagle taka bomba(Jeżeli Tobie udało się zgadnąć gratuluję! )! Nikt się nie zająknął w opisie, całą książkę czuło się napięcie pod skórą, więc po prostu byłam niezadowolona, że widzom tak brutalnie to odebrało. Wiem, że marketing filmowy rządzi się innymi prawami, ale mimo wszystko not approve.

Jednak najgorsze było pokazanie momentu, gdy Katniss strzela w "okienko" bariery. To jest przecież samiutki koniec książki! A poza tym, co ona robi na drzewie?
W sumie trailer to streszczenie filmu. Jestem ciekawa, jak szybko wylądują na arenie i czy wszystkie moje ulubione sceny znajdą się w filmie.
Już dzisiaj o 16:40 będę w kinie!!!
Już dzisiaj o 16:40 będę w kinie!!!