Sophie & Bucherwelt
  • Strona główna
  • O mnie
  • Współpraca
  • Recenzje
    • Autorami
    • TytuÅ‚ami
    • Filmów i seriali
  • Przeczytane
    • 2012-2017
    • 2018
  • Kolekcja Ricka Riordana
  • Różne
    • Zdobycze
    • Must have
    • MiesiÄ…c z...
    • Jak zacząć blogować?
    • Oceny
"Zniewolony" to adaptacja biografii Solomona Northup zatytułowanej "12 Years a Slave" i już na wstępie powiem Wam, że uważam, iż niezwykle ciężko i dość niezręcznie jest pisać o fabule tej historii i beztrosko oceniać ją, gdyż tu nie chodzi o sam film; fabuła opowiada o losach porwanego człowieka, to była czyjaś historia, jak można więc wypisywać jej plusy, czy minusy? Ja nie będę tego robić i skupię się na aktorach, montażu i tym podobnych aspektach ekranizacji. Drugą stroną medalu jest jednak, że film został zrobiony, aby z wielu dolarów(czy też funtów) zrobić jeszcze więcej dolarów, a do tego zgarnąć za to Oscara, czy też pięć...

OPIS(dystrybutor kina): Ekranizacja wstrzÄ…sajÄ…cych wspomnieÅ„ Salomona Northupa. To wydarzyÅ‚o siÄ™ naprawdÄ™.  Jest rok 1841. Na północy Stanów Zjednoczonych już od lat czarnoskórzy obywatele cieszÄ… siÄ™ wolnoÅ›ciÄ…. Jednak w stanach poÅ‚udniowych wciąż panuje niewolnictwo. MieszkajÄ…cy w Waszyngtonie Salomon Northup – czarnoskóry wolny i wyksztaÅ‚cony czÅ‚owiek, ojciec dwojga dzieci, szczęśliwy mąż i szanowany obywatel – zostaje podstÄ™pem porwany i sprzedany handlarzom niewolników. Tak rozpoczyna siÄ™ trwajÄ…ca 12 lat dramatyczna i niezwykÅ‚a odyseja czÅ‚owieka, który wbrew otaczajÄ…cej go brutalnej rzeczywistoÅ›ci próbuje przetrwać i nigdy nie stracić nadziei na wolność. CzÅ‚owiek raz wolny, pozostanie nim na zawsze.
Przyznam szczerze, że za każdym razem, gdy wybieram się do kina i widzę, że film trwa ponad dwie godziny jestem zaskoczona, ponieważ w pewnym momencie stwierdziłam, że era takich seansów minęła, gdy kolejny raz oglądałam tylko półtora godzinne widowisko, a czasami nawet i na tak długi film nie było wystarczająco materiału. Jak widać jednak wciąż powstają takie tytuły, lecz osobiście nie uważam, żeby wychodziła im taka długość na dobre. "Zniewolony" to kolejny film, który zwyczajnie mnie znużył, a ja nie mogłam już wysiedzieć w fotelu.

Najważniejszą rolę w filmie miał Chiwetel Ejiofor grający Solomona. Obserwowałam go bardzo uważnie, jednak dostrzegłam w nim ułamek sztuczności, coś takiego, gdy widać po prostu, że aktor skupia się na tekście, który ma powiedzieć, próbując go nie zapomnieć. Jest to niesamowicie charakterystyczna mina, która niektórych "aktorów" nie opuszcza od pierwszej sekundy odcinka/filmu aż do ostatniej, jednak tutaj były to tylko chwile, a postać Solomona jest niezwykle dobrze zagrana i przekonująca.
Wybierając się do kina nie kierowałam się jakimiś szlachetnymi pobudkami, lecz faktem, że w "Zniewolonym" gra Benedict Cumberbatch, a ja korzystając z mojego szczególnego zainteresowania jego osobą, które może mi w każdej chwili minąć (choć w tym momencie oczywiście wydaje mi się to niemożliwe, ale już znam siebie z autopsji), nie mogłam sobie odmówić podziwiania jego gry na wielkim ekranie(oraz słuchania jego cudownego akcentu). Niezmiernie żałuję, że pojawił się on tylko w pierwszej części filmu, jednak cieszę się też, że przypadła mu w udziale rola Forda, co z pewnością było lepsze od postaci Edwina Epps'a, choć też uważam, że sprawiłby się w niej równie wspaniale.

"Zniewolony" to film, który wywierałby na widzu o wiele większe i głębsze wrażenie, gdyby - podobnie jak w przypadku American Hustle - nie był tak rozciągnięty w czasie, co odbiera historii dramatyzmu i nie jest ona już tak bardzo wstrząsająca, jak być powinna. Według mnie film ma też dość kiepski montaż. Osobiście nie zamierzam w najbliższym czasie sięgać również po książkę, ponieważ rzadko czytam biografie, choć przypuszczam, że znajduje się tam więcej okropieństw, które wstrząsają czytelnikiem mocniej niż film. Obejrzenia "Zniewolonego" ani nie polecam ani nie odradzam.

Ocena: 6/10.

Ogólne informacje:
Czas trwania: 2 godz. 13 min.
Na podstawie: Zniewolony.12 Years a Slave - Solomon Northup
Reżyseria: Steve McQueen
Scenariusz: John Ridley
Główne role:
Chiwetel Ejiofor - Solomon Northup
Michael Fassbender - Edwin Epps
Benedict Cumberbatch - Ford
Paul Dano - Tibeats
Lupita Nyong'o - Patsey
Sarah Paulson - Pani Epps
Brad Pitt - Samuel Bass
Podziel siÄ™
Źródło: LC
Ostatnio czytając praktycznie tylko 'ciężkie' książki, zachciało mi się przeczytać coś lekkiego, łatwego do strawienia, nad czym nie będę rozwodzić się kolejne miesiące, na jedno posiedzenie, a do tego równocześnie coś znajomego. Ja to mam dziwne wymagania, jak chcę przeczytać coś odmóżdżającego; jednak powstaje też ryzyko, że gdy nie znam autora, to będę się męczyć, ponieważ styl/bohaterowie/akcja mi nie podejdą i koniec! Wybór padł więc na serię "Pośredniczka", którą jakimś magicznym sposobem nie przeczytałam w dzieciństwie, ponieważ ubzdurałam sobie, że główna postać jest stara(wtedy chciało się czytać tylko o nastolatkach, teraz prosi się o starszych bohaterów), a teraz odkryłam, że myślałam o zupełnie innej historii...

Suze jest pośredniczką - osobą, która pomaga zabłąkanym duszom przejść na drugą stronę zazwyczaj pokojowymi metodami, ale też nie zawaha się kopnąć ducha w tyłek, jeżeli sytuacja będzie tego wymagała. Dziewczyna właśnie przeprowadziła się do Kalifornii, gdzie od razu musi zająć się niesforną duszą zmarłej niedawno nastolatki, która postanawia odejść z hukiem!

PotrzebowaÅ‚am dosÅ‚ownie kilku stron, aby pokochać Suze. Jak to jest, że praktycznie wszystkie żeÅ„skie postacie stworzone przez Cabot wymiatajÄ… i nie da siÄ™ ich nie lubić? Mówimy jednak o tych "starszych" bohaterkach i nie chodzi mi tu o wiek, a datÄ™ wydania książki, ponieważ w serii "Porzuceni" przy tworzeniu  Pierce coÅ› już siÄ™ nie udaÅ‚o. Co przypomniaÅ‚o mi też o czasach, gdy wszyscy byli spokojni, że jakaÅ› seria zostanie wydana do koÅ„ca, a Amber dodatkowo wydawaÅ‚o półtomy! Niestety sÄ… to dawne dzieje, choć do tych serii można zawsze powrócić, ponieważ znajdziecie je dosÅ‚ownie w każdej bibliotece. Stron w sam raz, treść Å›wietna do rozerwania siÄ™, nic tylko brać!

Wracając do bohaterki; Suze jest może młoda, ale "zajmuje się" pomaganiem duszom od drugiego roku życia, kiedy to pierwszy raz zapamiętała, że widziała umarłego, którego nie dostrzegał nikt inny. Jest to jednak robota niewdzięczna, gdy okazuje się, że duchy wcale nie chcą twojej pomocy, a na dokładkę, tak bez powodu, tylko dlatego, że mogą, postanawiają uprzykrzyć ci życie. Innymi słowy znajdziecie w "Krainie cienia" płynną akcję, niezawodny humor książek Cabot oraz trochę wrednych duchów.

"Kraina cienia" była świetnym wyborem i książką, której potrzebowałam; rozbawiła mnie i nie wymagała ponadprzeciętnej koncentracji, ponieważ serie sprzed kilkunastu lat, nie miały tysiąca wątków na siłę, które teraz często tylko rozpraszają czytelnika i mieszają mu w głowie. Seria "Pośredniczka" jest niczym mały serial z sześcioma tylko odcinkami o losach Suze - dziewczyny, która musi pilnować duchów, żeby zbytnio nie narozrabiały. Polecam!
Jw.

Ocena: 7/10.

TytuÅ‚ oryginaÅ‚u:  Shadowland
Tom: 1/6
Seria: Pośredniczka
Liczba stron: 190
Wydawca: Amber

Dodam jeszcze, że w przypadku pierwszego tomu, pierwsza okładka ---> podobała mi się bardziej, niż ta rysunkowa, aczkolwiek są one bardzo fajne i charakterystyczne.
Podziel siÄ™
Katarzyna Berenika Miszczuk jest jedną z polskich autorek, o których naprawdę sporo się słyszy, co według mnie już jest swojego rodzaju sukcesem, gdy patrzy się na promocję książek w Polsce; jednak nie powiem, żebym była zainteresowana poznaniem jej twórczości. Jasne, seria o Wilczycy oraz Diablicy obiła mi się o uszy; widziałam wiele recenzji, ale jakoś nie czułam się przekonana. Potrzebowałam do tego... tej okładki, które zdecydowanie przykuła moją uwagę wykonaniem i symboliką...

OPIS: Julia budzi się w tajemniczym szpitalu. Nie poznaje własnego odbicia, nie pamięta, jak się tu znalazła. Z czasem dowiaduje się, że cała jej rodzina zginęła w pożarze. Jedynie Julii udało się przeżyć, choć na skutek odniesionych obrażeń straciła pamięć. Nazwa ośrodka, Druga Szansa, powinna napawać pacjentów otuchą... Co jednak myśleć o kobiecie, która ciągle wróży Julii śmierć, pojawiającej się nagle nieznajomej dziewczynie i szeptach rozbrzmiewających dookoła? Najwyraźniej dzieje się tu coś dziwnego. Julia staje się coraz bardziej zagubiona i przerażona. Co zrobi w sytuacji, w której nie może zaufać nawet sobie?

Opis podobnie, jak okładka według mnie jest nie tylko intrygujący, ale też naprawdę dobry, zważając na to, że zazwyczaj to, co znajdziemy na tylnej okładce, ma tyle wspólnego z treścią, co ja z dobrą oceną z fizyki, czyli niewiele(jak dobrze nie mieć już tego przedmiotu!). Sama otoczka "Drugiej Szansy", jako książki wygląda więc niepokojąco, ale w ten przykuwający uwagę sposób, więc byłam dobrej myśli, zaczynając lekturę. Szybko mi to uczucie, jednak minęło.

"Druga szansa" to jedna z tych powieści, o których po kilku już stronach wiedziałam, że nie przypadną mi do gustu. Nie mogę jednak powiedzieć, żebym się męczyła z lekturą, ponieważ autorka ma ten typowy, niczym nie wyróżniający się styl młodzieżówek - czy też w tym przypadku YA, więc kolejne strony pochłania się szybko, tyle na plus. Mogę Wam powiedzieć, że sam pomysł na książkę jest jednym słowem genialny, choć wszystko wyjaśnia się dosłownie na ostatniej stronie; może akurat tym lepiej, gdyż co jak co, ale napięcie było dobrze zbudowane. Jednak już samo poprowadzenie akcji, opisy, dialogi... Do tego książka jest "normalna" przez 99 % czasu, co oznacza, że nie ma tutaj żadnych nadnaturalnych zjawisk, a jak się coś takiego pojawiło, to szczerze mówiąc zaczęłam się śmiać na głos, ponieważ absolutnie nie pasowało to do akcji i było dla mnie takim zapychaczem. Z zamierzenia przerażającym i niepokojącym, a wyszło zwyczajnie komicznie.

Nie mogÄ™ powiedzieć, że bohaterowie sÄ… jacyÅ› szczególnie interesujÄ…cy, choć miaÅ‚am takÄ… nadziejÄ™, gdy okazaÅ‚o siÄ™, że nie sÄ… to kolejni szesnastko- lub siedemnastolatkowie, lecz byli to już dwudziestoparolatkowie. Nie byÅ‚o widać jednak w zasadzie żadnej różnicy z wyżej wymienionymi, ponieważ nadal zachowywali siÄ™ w ten charakterystyczny dla "nastek" sposób, w niektórych momentach, co dla mnie popsuÅ‚o trochÄ™ klimat. Główna bohaterka szybko zaczęła mnie irytować; dodajmy do tego jeszcze w pierwszoosobowej narracji powtórzenia, których jest tutaj bez liku, jakby naprawdÄ™ ktoÅ› czytajÄ…c niecaÅ‚o trzystustronicowa książkÄ™ mógÅ‚ siÄ™ w niej tak zagubić, gdy jest tak maÅ‚o wÄ…tków pobocznych, że powtarzajÄ… siÄ™ te same pytania/przemyÅ›lenia, co kilka stron! 

Ostatecznie "Druga szansa" mimo mocnego zakończenia i świetnego pomysłu nie przypadła mi do gustu i ponownie trochę odechciało mi się czytać polskie młodzieżówki, nawet jeżeli mają tak boskie - creepy okładki; z czego słynie to wydawnictwo, jak zauważyłam. Osobiście książki nie polecam, jeżeli a) nie macie ochotę na kolejną średnią bohaterkę, b) jeżeli wymagacie trochę więcej od stylu pisarza, c) jeżeli mocne zakończenie nie wynagrodzi Wam źle poprowadzonej fabuły - czyli to podobnie, jak dla mnie było w "Mrocznych Umysłach".

Ocena: 6/10.

Liczba stron: 296
Powieść w jednym tomie
Wydawca: Uroboros
Podziel siÄ™
Nie mam pojęcia, czy faktycznie znajdzie się taki temat na liście TOP10, jednak stwierdziłam, że klimatycznie mogę zrobić ranking, zwłaszcza że dość dawno nie robiłam takiego czegoś na blogu. :) Lista idealnych - według mnie - książek na Dzień Kobiet jest skierowana zarówno do chłopaków, jak i dziewczyn, ponieważ dlaczego nie dać sobie samej prezentu w ten dzień, a do tego, co jest lepszym prezentem niż książka? Prawdopodobnie tylko Benedict Cumberbatch! Wybaczcie, musiałam.
Jak nie ma Bena, to jest książka!
Ten ranking bÄ™dzie caÅ‚kiem subiektywny, a kryteria, którymi siÄ™ kierowaÅ‚am mogÄ… wydawać siÄ™ dość dziwne, jednak cóż bywa! 

ZaczynajÄ…c od pierwszej pozycji ( i tak Wasze piÄ™kne oczka siÄ™ nie mylÄ…, jest tutaj 12 pozycji), jeżeli szukacie czegoÅ› lekkiego, typowego odmóżdżacza, jednak z ciekawymi bohaterkami i akcjÄ…, to idealna bÄ™dzie seria Pretty Little Liars. NiedÅ‚ugo wychodzi najnowszy dodatek "Tajemnice Ali" i już mogÄ™ Wam powiedzieć, że jest Å›wietny! Opcja dla osób, które nie lubiÄ… zaczynać dÅ‚ugich serii (niczym never ending story), a chcÄ… coÅ› podobnego, polecam drugÄ… seriÄ™ tej autorki The Lying Game. Na razie sÄ… dwa tomy, polecam! 

Jeżeli szukacie czegoÅ› bardziej klasycznego oraz magicznego z Nowym Jorkiem na przestrzeni lat w tle to idealna dla Was bÄ™dzie "Zimowa opowieść", jest to nowość, a do tego niezÅ‚a cegieÅ‚ka, ale co to za historia! Plus jest o wiele lepsza od filmu, którym byÅ‚am bardzo zawiedziona.

A może wolicie Anglię, klimat szkół z internatem, intrygę i dużą dozę zagadek i kłamstw, które trzeba obnażyć? W tym przypadku idealna będzie dla Was seria "Akademia Cimmeria". Mój ulubiony tom to Zagrożeni, w którym dosłownie się zakochałam! Gdy klikniecie tutaj, to zostaniecie przeniesieni do specjalnej wiadomości dla fanek serii z okazji Dnia Kobiet. :D

Kochacie mitologię(ewentualnie wiecie, że Wasza lubą ją kocha, ponieważ przeczytała wszystkie mity razem z tymi, które są w książce od polskiego), to macie dwie serie do wyboru; już zakończone dodam, czyli nie będzie czekania z niecierpliwością na kolejne części, ponieważ uwierzcie mi, że tak by było. Pierwsza to "Spętani przez bogów", jeżeli chcecie jeszcze na dokładkę porządny romans, a druga to "Kroniki rodu Kane", gdzie romanse są... no cóż zaskakujące. :D Tutaj liczy się głównie ratowanie świata, ale wiecie, na randki na cmentarzach zawsze znajdzie się chwilka!

Jest też opcja dla osób, które żyją lekko oderwane ode świata i bujają w obłokach. Chcecie może "pobujać się" w kosmosie? Romans, akcja, intryga, strach! Wszystko wymieszane i ładnie podane, czyli seria "W otchłani"!

Dobry ranking nie może odbyć się bez jakieś książki o podróżach w czasie. Dzięki Egmontowi macie w czym wybierać, a ja najbardziej polecę Trylogię Czasu, która rozbawi Was, złamie serca, a potem i tak będziecie śmiać się przez łzy!

Tutaj pozycja, której sama nie czytałam, ale trzeba przyznać, że KAŻDY kto ją przeczyta, zakochuje się w tej historii, choć też ona podobno miażdży. Więc dziewczyny i chłopaki, to chyba gwarantowany dobry wybór, czyli "Gwiazd naszych wina".

Taka mała perełka ode mnie, czyli Saga Księżycowa. Gdybym jej nie czytała i nie posiadała, to właśnie to totalnie chciałabym dostać na Dzień Kobiet. Historia dla osób, które uwielbiają np. serial Once Upon a Time, czyli baśniowy, acz momentami mroczniejszy klimat. Nie da się nie zakochać, ta seria to strzał w setkę, a nie dziesiątkę!

Teraz coś dla osób, które wolą jednak mroczniejsze książki, trochę o przemianie wewnętrznej, sporo o zabijaniu i wątek romantyczny też się znajdzie, czyli jedna z najfajniejszych książek zeszłego roku - Posępna litość. Niedługo wychodzi drugi tom i już skaczę z niecierpliwości!

Ostatnia opcja, która podobnie, jak Gwiazd naszych wina, spodoba się każdemu. Trylogia Delirium po prostu miażdży. Historia o prawdziwej miłości w świecie, gdzie jest ona zakazana!

A jakie są Wasze typy na Dzień Kobiet?
Podziel siÄ™
Zanim zaczniecie lekturÄ™ tej recenzji, kliknijcie w ten oto link przenoszÄ…cy Was do piosenki, która na starcie pozwoli Wam siÄ™ wczuć w klimat powieÅ›ci. ZostaÅ‚a ona nagrana w celach promocyjnych przez niemieckie wydawnictwo i na ich stronie internetowej można pobrać jÄ… caÅ‚kowicie za darmo. Gotowi?

"Dopóki śpiewa słowik..."

Jari właśnie zdał egzamin zawodowy i postanowił uczcić to samotną wycieczką w góry. Planował wędrować trzy tygodnie po dziewiczych szlakach, a następnie wrócić do swojego uporządkowanego życia pełnego serwetek oraz wykrochmalonych koszul. Jego plany szybko jednak uległy zmianie, gdy spotkał Jaschę, która zaprowadziła go do domu ukrytego pośrodku lasu skrywającego wiele, mrocznych sekretów...

Znacie to uczucie, które pojawia się na początku lektury i z góry potraficie wtedy stwierdzić, czy książka Wam się spodoba lub nie. Nie można tego nazwać intuicją, czy wrażeniem. Jest to coś pomiędzy, a jednak ma wpływ na nasze odczucia w czasie czytania. Niektóre tytuły zachwycają od pierwszej strony, inne zniechęcają, bywają też takie, do których uczuć nie da się określić, nie tylko na początku, ale i na końcu. Do tej ostatniej kategorii należy właśnie powieść "Dopóki śpiewa słowik", która okazała się dla mnie wielkim zaskoczeniem, a ostatnio rzadko mogę tak powiedzieć o tym, co czytam lub oglądam. Co jest w niej takiego niezwykłego?

Żałuję, że nie mogę Wam powiedzieć, jak "Dopóki śpiewa słowik" ma się do "Baśniarza", którego wielu z Was - jak widziałam po recenzjach - uważa za jedną z najpiękniejszych i najbardziej poruszających historii, jaką czytali. Ja mogę powiedzieć, że ten tytuł zdecydowanie jest jedną z najbardziej niepokojących książek, jakie czytałam. Jednak piszę to nie w tym negatywnym sensie, ponieważ jest ona bardziej intrygująca i wciągająca, niż odpychająca, jak to te bardzo niepokojące książki często do siebie mają. Można by powiedzieć, że pełno jest tutaj momentów, które wydają się nie mieć sensu lub nawet być komiczne, jednak uwierzcie mi, że te wszystkie niepasujące elementy układanki stopniowo łączą się w jedną, przerażającą całość.

Przyjrzeliście się dobrze okładce? Była dla mnie ona lekko niepokojąca oraz równie tajemnicza, co tytuł oraz opis, które nabrały znaczenia dopiero po skończonej lekturze i powiem, że nie jedno mnie tutaj zaskoczyło. Trzeba przyznać, że bardzo się postarano przy jej wydawaniu zamieszczając tutaj więcej symboliki, niż widziałam na jakiejkolwiek ostatnio czytanej książce, co jest dla mnie smaczkiem dodającym powieści "Dopóki śpiewa słowik" ukrytego znaczenia, które tylko czeka, żebyście je poznali!

Wszystko tutaj jest inne. Akcja książki "Dopóki Å›piewa sÅ‚owik" toczy siÄ™ w dzisiejszych czasach.; mamy tutaj wiÄ™c typowe sÅ‚ownictwo, "pragnienia" oraz technikÄ™ oczywiÅ›cie, jednak tylko do czasu, ponieważ gdy Jari wkracza do lasu, Å‚atwo zapomnieć o tym, że jakikolwiek Å›wiat istnieje i zaczyna siÄ™ w to szczerze wÄ…tpić, a jednak autorce z powodzeniem udaÅ‚o połączyć siÄ™ te dwa z pozoru absolutnie niepasujÄ…ce do siebie Å›wiaty, pÅ‚ynnie przechodzÄ…c od jednego do drugiego. MuszÄ™ zaznaczyć, że Antonia Michaelis ma caÅ‚kowicie specyficzny styl, do którego przez pierwsze kilka stron może trudno by siÄ™ przyzwyczaić, ale potem staje siÄ™ to naturalne, jak oddychanie i ciężko powrócić do rzeczywistoÅ›ci, dlatego moim zdaniem, mimo że "Dopóki Å›piewa sÅ‚owik" ma ponad 400 stron, jest to historia do poÅ‚kniÄ™cia na raz. Wszystko wokół przestaje istnieć i pozostajÄ… tylko sÅ‚owa tej powieÅ›ci. 

JednÄ… z rzeczy, która tak mnie zaskoczyÅ‚a - muszÄ™ o niej napisać, inaczej być nie może - jest subtelna erotyka, że tak to nazwÄ™. Jari jest, jakby nie byÅ‚o, osiemnastoletnim chÅ‚opakiem z Niemiec, a nasi zachodni sÄ…siedzi( a w moim przypadku sÄ…siedzi z drzwi naprzeciwko) sÄ… bardziej otwarci i bezwstydni pod wzglÄ™dem seksualnym. Jednak Antonia Michaelis opisaÅ‚a to w taki sposób, że czytelnik ma wrażenie, jakby nie czytaÅ‚ opisy, lecz podglÄ…daÅ‚ bohaterów, niczym przez dziurkÄ™ do klucza. Jest to dość niezwykÅ‚e i wyjÄ…tkowo mnie nie odpychaÅ‚o, choć zwykle nie przepadam za takimi sytuacjami w książce, gdy pojawiajÄ… siÄ™ one tylko po to, żeby siÄ™ pojawić i sÄ… bez głębszego znaczenia. Tutaj również to jest inne.

"Dopóki śpiewa słowik" to książka, którą ciężko ocenić przy pomocy skali liczbowej. Jest ona inna, niepokojąca, czasami porażająca zmysły, a innym razem przerażająca. Mogę Wam jednak powiedzieć, że moje odczucia pulsują się mimo wszystko po pozytywnej stronie skali. Nie jest to jednak książka, przy której zdadzą się puste frazesy, jak polecam itp. Według mnie jest to historia, która przeczytać się powinno, żeby poznać swoje własne odczucia po skończeniu lektury; przekonać się na własnej skórze, co się stanie na kolejnych stronach i zanurzyć się w odmętach mgły...

Tytuł oryginału: Solange die Nachtigall singt
Powieść w jednym tomie
Ilość stron: 414
Wydawca: DREAMS
Podziel siÄ™
Dostałam wiele wspaniałych prac. Nie tylko samych życzeń, ale znalazło się tutaj sporo wierszy, listów, piosenek... a nawet i rysunków! Jesteście wspaniali i bardzo Was podziwiam. :) Nie macie pojęcia, jak ogromnie trudne było wybranie pośród tych wszystkich wiadomości, dwoje zwycięzców, ponieważ każda praca jest wyjątkowa i zasługuje na nagrodę! Żałuję, że nie mam ich aż tyle. Chcę podziękować wszystkim osobom, które wzięły udział w konkursie za to, że tak się postarały i włożyły tyle serca w życzenia. Bucherwelt też!
Okej, serce mi pęka, ale muszę to zrobić, już i tak się naczekaliście trochę na wyniki...

WygrywajÄ…...

Oczarowana Książkami i Aneta O.

Dziewczyny wiedzą, co wybrały. Niedługo się do Was odezwę. :)

GratulujÄ™!!!
Podziel siÄ™
Nie tak dawno temu, ponieważ przed prawie trzydziestoma latami, Zła Królowa (Lana Parrilla) rzuciła nieswoją klątwę na Zaczarowany Las, który pozbawił wszystkich jej mieszkańców pamięci, nadał nowe osobowości i przeniósł do zapominanego przez boga miasteczka na wybrzeżu Ameryki w świecie bez magii, Storybrook, gdzie czas stanął w miejscu. Zrobiła to rozgoryczona szczęściem Królewny Śnieżki (Ginnifer Goodwin) - swojej pasierbicy i Księcia z Bajki(Josh Dallas) oraz w akcie zemsty. Jedyna nadzieja bohaterów na zdjęcie uroku, to wysłana dwadzieścia osiem lat temu przez zaczarowaną szafę do realnego świata, mała dziewczynka Emma, która jednak będąc dzisiaj dorosłą kobietą(Jennifer Morrison) wcale nie wierzy w magię i przeznaczenie, chociaż w dniu swoich urodzin przyjeżdża do miasteczka sprowadzona tam przez własnego... syna.

MuszÄ™ zaznaczyć od poczÄ…tku, że ten wstÄ™p to tylko zarys fabuÅ‚y Once Upon a Time, ponieważ jest ona o wiele bardziej rozbudowana i intrygujÄ…ca, a najlepsze w tym wszystkim jest, że to wszystko w diabolicznoÅ›ci scenarzystów ma doskonaÅ‚y sens, choć widzowie sÄ… zmuszeni czasami do zbierania siÄ™ z podÅ‚ogi, ponieważ dostajemy takie zwroty akcji. OUAT to serial, który wedÅ‚ug mnie od poczÄ…tku miaÅ‚ wykreowanÄ… koncepcjÄ™ dÅ‚ugoterminowÄ…, dziÄ™ki temu nawet teraz w trakcie trzeciego sezonu fabuÅ‚a wciąż ma sens i pÅ‚ynnie tworzy caÅ‚ość od pierwszego do ostatniego odcinka. 

Sezon pierwszy skupiÅ‚ siÄ™ głównie na dobrze znanych nam bohaterach baÅ›ni i ich historiach, jednak nie w takiej formie, jak je pamiÄ™tamy... Once Upon a Time potrafi mieć w sobie tÄ™ mdlÄ…cÄ… cukierkowość baÅ›niowych historii, ale wiÄ™kszość czasu sÄ… to historie, których w życiu byÅ›cie siÄ™ nie spodziewali; peÅ‚ne dreszczyku, akcji i powiÄ…zaÅ„ w mrocznej, doroÅ›lejszej wersji, zinterpretowanej tak, że w serialu wciąż odnajdziemy magiczny klimat baÅ›ni. Jest to cholernie duży plus tego programu, ponieważ to wÅ‚aÅ›nie byÅ‚ powód, dlaczego tak bardzo pokochaÅ‚am historie, które opieraÅ‚y siÄ™ na baÅ›niach, choć niestety nie zawsze sÄ… one tak dobre, jak sam serial. 

Każdy odcinek łączy się z poprzednimi, mają dość podobną budowę, ale ten rodzaj pewnej schematyczności nie jest dla widza wcale nużący! Nie wiem, jak Wy, ale ja mam dość już seriali typu Elementary, gdzie co odcinek jest zbrodnia do rozwiązania i trzeba to wszystko zrobić w 43 minuty, aby przy następnym epizodzie było już coś innego. To nie dla mnie! Wolę formę, jak w Once Upon a Time, gdzie akcja płynie do przodu, a do tego większość odcinków jest przeplatana odkrywaniem przeszłości bohaterów, a to wszystko złączono w świetny sposób! Z czasem dowiadujemy się, jak nasze postacie się poznały, skąd między nimi taka zażyłość, czy wrogość, jakie mają powiązania i tak dalej... Ciekawostką jest, że każdy opening nawiązuje do bohatera(ów), o którym będzie opowiadał odcinek. Już niezłą zabawą jest zgadywanie na tej podstawie, co przyszykowali dla nas twórcy, a gdy dodamy te niejednoznaczne tytuły... OUAT zdecydowanie owiane jest mgiełką tajemnicy!

Pierwsza seria skupia siÄ™ również na naszej "normalnej" bohaterce Emmie, która byÅ‚a u mnie skreÅ›lona już po kilku odcinkach. NaprawdÄ™ niezÅ‚a wtopa w doborze tej aktorki, gdyż szybko wyszÅ‚o na jaw, że jest ona "aktorkÄ…-jednej-twarzy", wiÄ™c nieważne, jakie emocje wÅ‚aÅ›nie odczuwa, to wyglÄ…da, jakby potrzebowaÅ‚a pilnie stoperanu. Jennifer Morrison możecie znać pewnie z Dr House'a, a przynajmniej ja jÄ… stamtÄ…d pamiÄ™tam i wiedziaÅ‚am, że nie przepadaÅ‚am za Cameron, a teraz nie przepadam za EmmÄ… Swan. Cóż taki urok.

Podsumowując pierwszy sezon nie mógł być lepszy, a na szczególną uwagę zasługuje przepiękny odcinek dwunasty zatytułowany "Skin Deep", który opowiada historię Pięknej i Bestii w dość pokrętny sposób, który bardziej mi przypadł do gustu niż sama bajka Disneya. Ja z pewnością mogę Wam polecić ten serial, a już nie długo przybliżę Wam sezon drugi!

Ocena: 9/10.

Ogólne informacje:
Liczba sezonów: 3
Liczba odcinków na sezon: 22
Czas trwania odcinka: 43 minuty
Główne role:
Jennifer Morrison - Emma Swan
Ginnifer Goodwin - Królewna Śnieżka / Mary Margaret Blanchard
Robert Carlyle - Rumplestiltskin / Pan Gold
Josh Dallas - Książę z bajki / David Nolan
Lana Parrilla - Zła Królowa / Regina Mills
Jared Gilmore - Henry Mills
Podziel siÄ™
Kiedyś oglądając seriale nie zwracałam zbytnio uwagi na to, co dzieje się w tle, jednak dzisiaj odpowiednio dobrana muzyka jest dla mnie równie ważna, co fabuła i gra aktorska, więc potrafię w trakcie oglądania już szukać w internecie tytułu piosenki, która właśnie się pojawiła i w ten właśnie sposób odkrywa się prawdziwe perełki muzyczne, jakich będzie się słuchać przez następne miesiące z prawdziwą pasją (czytaj dręczyć do upadłego) i podrzucać linki innym (hej eM!). Są seriale lepsze i gorsze nie tylko pod względem treści, ale i muzyki, jednak my skupimy się na tych najlepszych. Początkowo myślałam, żeby to wszystko zwyczajnie wcisnąć w jeden post, ale w sumie może wyjść z tego niezły cykl; rzadziej będę się tutaj skupiać na serialach, które mają swoich kompozytorów i gdzie ścieżka dźwiękowa jest w całości tworzona pod show, lecz będę pisać o tytułach, gdzie muzyka jest dobierana i dopasowywana do sytuacji, a uwierzcie mi, że nie jest to taka prosta sprawa. Jesteście zainteresowani?
Numer jeden wśród wszystkich dotychczasowo obejrzanych seriali, to... (co Wam przychodzi na myśl? Czekam na Wasze propozycje w komentarzach!)... Glee! Pamiętajcie, że tym razem skupiamy się na oprawie muzycznej, a nie treści, czy aktorach, którym niestety obecnie można sporo zarzucić. Jaki serial może mieć więc lepszą muzykę, niż opowieść o chórze szkolnym(tak najprościej podsumowując Glee)? I nie, to nie jest absolutnie nic w stylu High School Musical.
Krótko jednak o fabule powiedzieć trzeba. Głównym miejscem akcji jest szkoła w Ohio, czyli "najnudniejszym stanie Ameryki", a konkretnie sala prób lub scena w auli. Teledyski do piosenek nie są więc zbytnio urozmaicone. Zdarzają się jakieś ekscesy oraz trzeba przyznać, że mają spory budżet na stroje i scenografię, ale tu nie o to chodzi, lecz klimat. Serial jest prześmiewczy, Zaczynając od tego, że w logo znajdziemy dłoń pokazującą literę L - jak może wiecie w Ameryce takie ułożenie dłoni oznacza słowo loser, czyli frajer. Niejednokrotnie więc bohaterowie pokazywani są w krzywym zwierciadle, ale serial porusza też chyba wszystkie problemy dzisiejszych, amerykańskich (choć nie tylko!) nastolatków: homoseksualizm, patologia, ciążą, alkohol, narkotyki, brak pomysłu na przyszłość, niepełnosprawność, upośledzenie umysłowe, oceny, związki, bieda, waga itp. itd. Oczywiście nie wszystko na raz. Większość odcinków trzeba oglądać z przymrużeniem oka, a jednak twórcy potrafią raz na jakiś czas nieoczekiwanie rozwalić widza emocjonalnie np. odcinkiem, gdy w szkole pojawiła się osoba z bronią i pokazaniem, co się wtedy działo.
Jest to serial, który albo się polubi albo nie. Ja należałam do pierwszej grupy, choć nigdy nie uważałam Glee za wybitną produkcję, to oglądałam odcinki z przyjemnością i bez niechęci, lecz zmieniło się to w czwartym sezonie, gdzie wprowadzono nowe postacie i zrobiło się przeraźliwie nudno; moje oglądanie ograniczało się więc do przesuwania do piosenek, ponieważ to zdecydowanie wciąż mają dobre!
Glee robi nie tylko covery piosenek na topie, ale mamy tutaj wszystkie możliwe gatunki muzyczne z wielu krajów i dziesiÄ™cioleci. Jest kilka numerów na odcinek; jedne ciekawsze, drugie mniej - zależy, kto co lubi, jednak zawsze sÅ‚ucha siÄ™ tego z przyjemnoÅ›ciÄ…, ponieważ twórcy dobierajÄ… cholernie utalentowane osoby: Lea Michele, która głównie krzyczy Å›piewajÄ…c, ale jak ona to robi! Darren Criss - możecie go znać z musicali o Harrym Potterze; ja osobiÅ›cie bardzo siÄ™ cieszÄ™, że tak go doceniono i zaproszono do show, ponieważ ma fenomenalny talent i loczki. Ekhm. Matthew Morrison - gra nauczyciela, ale jak daje czadu! MogÅ‚abym tak dÅ‚ugo wymieniać. :) Nie wszyscy w obsadzie Å›piewajÄ… może wybitnie, ale nie wstydzÄ… siÄ™ tego i dajÄ… z siebie wszystko, naprawdÄ™ wkÅ‚adajÄ… w wykonywane numery caÅ‚ych siebie i to widać!
Trzeba też powiedzieć, że niektóre covery sÄ… zwyczajnie lepsze od oryginałów. Dowód macie powyżej. Gdy usÅ‚yszaÅ‚am oryginaÅ‚ w ogóle mi siÄ™ nie spodobaÅ‚; jest za wolny, dziwny i gÅ‚osy piosenkarzy w ogóle do siebie nie pasujÄ…, a tutaj? Ta piosenka trzyma w napiÄ™ciu, jest peÅ‚na emocji! W Glee majstruje siÄ™ wiÄ™c z tempem i efektami; melodia wciąż brzmi podobnie, lecz czuć od razu, że jest to cover. Piosenka Madonny wykonywana przez orkiestrÄ™ szkolnÄ…? Dlaczego nie! 
OstatniÄ… rzeczÄ…, która tak mi siÄ™ podoba w Glee to fakt, że zastÄ™pujÄ… oni przekleÅ„stwa w piosenkach innymi sÅ‚owami, które majÄ… podobny, lecz już nie wulgarny wydźwiÄ™k. PrzykÅ‚adem może być piosenka Pink - Blow me (One last kiss), gdzie w oryginale mamy sÅ‚owa  "I've had a shit day", a w wersji Glee "I've had a bad day" i piosenka od razu brzmi przyjemniej, czyż nie? :) Jakby tego byÅ‚o maÅ‚o, to w serialu pojawiÄ… siÄ™ również autorskie piosenki! Nie jest ich zbyt wiele, ale sÄ… naprawdÄ™ dobre i wpadajÄ…ce w ucho, a niektóre wprost przepiÄ™kne!

Swego czasu miaÅ‚am caÅ‚y Ipod zapchany piosenkami z Glee, lecz teraz sporo usunęłam, ponieważ Cory Monteith grajÄ…cy w serialu Finna zmarÅ‚ caÅ‚kiem niedawno i nie potrafiÅ‚am sÅ‚uchać piosenek, które Å›piewaÅ‚. Może to gÅ‚upi sentyment, ponieważ nawet nie wiedziaÅ‚am, jak nazywaÅ‚ siÄ… aktor, ale oglÄ…daÅ‚am przemiany bohatera na ekranie i byÅ‚o mi straszliwe smutno. 
Podsumowując Glee zdecydowanie jest najlepszym źródłem muzycznych inspiracji i piosenek, więc jeżeli nie macie ochoty na serial, to zawsze możecie tylko posłuchać soundtracków, co serdecznie polecam. W poście macie kilka "próbek", czyli najlepszych piosenek, które się tam pojawiły moim zdaniem. Już za dwa tygodnie druga część cyklu!

A jakie sÄ… Wasze serialowe źródÅ‚a muzyki? :) 
Podziel siÄ™
Źródło: FB
Naszym marcowym tematem będzie ponownie serial; samo się jakoś tak złożyło. Wiedziałam już w grudniu, że w styczniu będę skupiać się na Sherlocku, a potem zaraz na Doctorze Who, lecz kolejne miesiące miałam wolne, ale wiedziałam, że inspiracja sama się "napatoczy". Tym razem były to dwie osoby, które rozpoczęły oglądanie "Once Upon a Time" praktycznie w tym samym czasie (przeze mnie oczywiście) i pisały mi w trakcie oglądania, jak bardzo im się podoba. :) Ten "Miesiąc z... OUAT" jest więc dedykowany Julii i Gosi za dzielne oglądanie seriali, które Wam wciskam!

O czym w ogóle jest serial "Once Upon a Time"? W Polsce znajdziecie go pod tytułem "Dawno, dawno temu", co mnie osobiście odrzuciłoby już na wstępie, gdybym nie wiedziała, o co chodzi, ponieważ natychmiastowo kojarzy się to raczej z opowieścią dla dzieci, niż serialem dla osób już troszkę starszych. Ja swoją przygodę zaczęłam oczywiście przez żono-męża w czasie, gdy leciał drugi sezon. Włączyłam sobie jeden odcinek na próbę, potem nagle skończył mi się pierwszy sezon, a następnie było irytujące czekanie, co tydzień na nowy odcinek. Miało się przez chwile tę "fazę". Teraz nie czekam, bo ten czas jakoś magicznie sam mija, a ja nie mam na nic czasu. Taki śmieszny paradoks. Nie wiecie może, czy nie sprzedają gdzieś przypadkiem takiego czegoś, co Hermiona miała do cofania się w czasie? W każdym razie wciągnęłam się wyjątkowo szybko w tą magiczną opowieść, ponieważ dobór tematu nie tylko mnie zaskoczył, ale również zauroczył...

Once Upon a Time to historia o baśniach; można to tak najprościej podsumować. Nie są to jednak baśnie w takich formach, jak kojarzymy je z dzieciństwa. Nie mogę też napisać "baśnie dla dorosłych", bo będziecie sobie wyobrażać nie wiadomo co. Najodpowiedniejszy słowem będzie więc mroczne; mroczne baśnie. Dosłownie wszystkie, tak samo bajki oraz "horrory", które każdy zna, ponieważ wpisały się już na stałe do historii i popkultury. Znajdziemy więc tutaj najróżniejszych bohaterów zaczynając od Królewny Śnieżki, poprzez Szalonego Kapelusznika, a kończąc na Frankensteinie. Pewnie teraz zaczynacie wątpić w to, czy takie połączenie tego wszystkiego wyszło serialowi na dobre.... Wyjątkowo mogę Was zapewnić, że twórcom się to udało! Inaczej nie dedykowałabym OUAT całego marca. Z sukcesem połączyli najróżniejsze opowieści tworząc między nimi najbardziej niespodziewane nici, a jednak to wszystko ma genialny sens. Choć i tak momentami zaskakuje, mimo swej genialności. Wszystkie te postacie straciły jednak pamięć i wylądowały w XXI wieku w miasteczku, które nie istnieje na mapie i zostały one uwięzione w pętli czasu, która sprawia, że każdego dnia robiły dokładnie to samo(znaczy się coś się zmieniało np. temat lekcji w szkole/pory roku itp., ale nie starzeli się przez 28 lat, więc sami rozumiecie). Dopóki do miasta nie przybył ich wybawca, który... nie wierzy w baśnie. Tutaj zaczyna robić się ciekawie!

W marcu możecie spodziewać się kilku wpisów tematycznych; napiszę o pierwszym, drugim i połowie trzeciego sezonu(serial powraca dopiero w połowie marca i Gosia lamentuje z tego powodu), najlepszych postaciach i historiach oraz może trochę o nowych odcinkach, jak będzie mi się chciało. Co innego pisać o Grze o Tron, czy Sherlocku, gdzie odcinki są trochę dłuższe, a co innego o serialach, w których zdarza się, - rzadko, ale jednak - że nie dzieje się nic ciekawego i nie można wykrzesać z siebie więcej niż kilka zdań na temat danego odcinka. Na pewno w tym miesiącu będzie na Bucherwelt bardzo baśniowo!

Oglądacie/macie zamiar obejrzeć Once Upon a Time?
Podziel siÄ™
Twardo trzymam się swojego postanowienia o niekupowaniu książek(wyjątkiem są naprawdę ekstremalne promocje), ponieważ gdy mój wyjazd na wakacje do Anglii stał się bardziej realny, postanowiłam odkładać każdą złotówkę, aby potem móc to wszystko wydać tam. ;) Już się nie mogę doczekać tych wszystkich książek, płyt, gadżetów; planuję głównie kupować po promocjach, ale jest kilka tytułów, które jestem gotowa kupić po pełnej cenie, jeżeli nie będzie innej możliwości. Chyba aż sobie przygotuję listę! Nie przedłużając oto moje skromne zdobycze, a wśród nich trochę recenzenckich, parę wygranych oraz zdobycz ze świetnej promocji.
Od góry:
Pomnik Cesarzowej Achai - Tom I - Andrzej ZiemiaÅ„ski - wygrana w konkursie Fabryki Słów
Pomnik Cesarzowej Achai - Tom II - Andrzej ZiemiaÅ„ski - jw.
Pomnik Cesarzowej Achai - Tom III - Andrzej ZiemiaÅ„ski - jw.
Obsydianowe serce. Część 2 - Ju Honisch - kupione za 9 zÅ‚ na Fabryka.pl!
Zagrożeni - C.J. Daugherty - od wyd. Otwartego - Recenzja
Król uciekinier - Jennifer A. Nielsen - Recenzja
Krucjata - Philippa Gregory - Recenzja

Od lewej:
W pewnym teatrze lalek - Lidia MiÅ› - od wydawnictwa Dreams
Dopóki Å›piewa sÅ‚owik - Antonia Michaelis - jw.
Londyn - przewodnik pożyczony od koleżanki :)
Zimowa opowieść - Mark Helprin - od wyd. Otwartego
Mejle na miotle - Agnieszka Tyszka

Znaleźliście coś dla siebie? :)
Podziel siÄ™
Nowsze posty Starsze posty Strona główna

O mnie

Blogerka. Studentka. Mieszkanka Berlina. Whovian. Slytherin. Cheerleaderka Riordana.
Dowiedz się więcej

“Reading is one of the joys of life, and once you begin, you can't stop, and you've got so many stories to look forward to.”

Benedict Cumberbatch

Znajdź mnie

  • Facebook
  • Instagram
  • Tumblr
  • Youtube

Kontakt

Dowiedz się więcej

Niedługo na blogu

Moja kolekcja Funko popów
Moja przygoda ze Skupszopem
Unboxing ostatniego World of Wizardry
Rick Riordan prezentuje
King of Scars

Polecane

  • Streszczenie: ZÅ‚odziej Pioruna - Rick Riordan
    Cześć, tu Percy. Zostałem przekupiony niebieskimi pączkami, więc oto przybywam, aby powrócić do korzeni i opowiedzieć Wam o początkach mo...
  • W jakiej kolejnoÅ›ci czytać książki Ricka Riordana?
    Książki Ricka Riordana są obecne w moim życiu od ponad siedmiu lat. Bez nich prawdopodobnie nie byłoby tego bloga. Zaczęłam czytać se...
  • Najciekawsze wydania Harry'ego Pottera
    Wygląd książki jest bardzo ważny, choć zapytani o to, mówimy, że nie można oceniać książki po okładce, zwłaszcza gdy bronimy ulubionej powi...
  • Streszczenie "Harry'ego Pottera i przeklÄ™tego dziecka" 1/2
    Witam! Wasze piękne oczka Was nie mylą. Poniżej znajdziecie streszczenie pierwszej części scenariusza fan fiction zatytułowanego "...
  • Konkurs
    Na uczczenie sześciu miesięcy specjalnie dla Was konkurs! Do wygrania jest 'Niezgodna' autorstwa Veronic'i Roth. Moja rec...
  • Projekt: KoÅ„czÄ™ serie wydawnicze
    Kończę serie wydawnicze, czyli mój mały, własny cel czytelniczy, który staram się realizować i w ogóle mi nie idzie. :) Jak już niby idzi...
  • Stos wrzeÅ›niowy
    Za oknem buro, mnóstwo zadań do szkoły i brakuje czasu na czytanie. :( Jednak zawsze staram znaleźć czas na odwiedzenie Waszych blogów. :...
  • 7 lat Bucherwelt!
    Piątek 13-ego 2012 roku - to właśnie wtedy w Internecie pojawił się blog bucherwelt.blogspot.com . Dzisiaj siedem lat (i tydzień) późnie...
  • Stos książkowy
    Wracam z wyjazdu, a tam książki czekają. :D Miła niespodzianka! No i było kolejne przemeblowanie, ostatecznie niektóre książki stoją na st...
  • Druga rocznica zaÅ‚ożenia bloga
    Dzisiaj - 13 stycznia 2014 roku - mój własny, amatorski, recenzencki blog skończył pełne dwa latka! Nie mogę uwierzyć, że już minęło tyle c...

Archiwum

  • ▼  2019 (3)
    • ▼  lutego (1)
      • Rewatch Gry o Tron przed premierÄ… ostatniego sezonu!
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2018 (17)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (3)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (4)
  • ►  2017 (42)
    • ►  grudnia (4)
    • ►  listopada (3)
    • ►  października (5)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (2)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  marca (3)
    • ►  lutego (8)
    • ►  stycznia (8)
  • ►  2016 (120)
    • ►  grudnia (9)
    • ►  listopada (9)
    • ►  października (6)
    • ►  wrzeÅ›nia (9)
    • ►  sierpnia (8)
    • ►  lipca (8)
    • ►  czerwca (8)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (11)
    • ►  marca (10)
    • ►  lutego (13)
    • ►  stycznia (17)
  • ►  2015 (161)
    • ►  grudnia (6)
    • ►  listopada (11)
    • ►  października (10)
    • ►  wrzeÅ›nia (9)
    • ►  sierpnia (5)
    • ►  lipca (13)
    • ►  czerwca (15)
    • ►  maja (18)
    • ►  kwietnia (18)
    • ►  marca (18)
    • ►  lutego (18)
    • ►  stycznia (20)
  • ►  2014 (266)
    • ►  grudnia (19)
    • ►  listopada (23)
    • ►  października (26)
    • ►  wrzeÅ›nia (17)
    • ►  sierpnia (21)
    • ►  lipca (20)
    • ►  czerwca (23)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (23)
    • ►  marca (26)
    • ►  lutego (28)
    • ►  stycznia (28)
  • ►  2013 (270)
    • ►  grudnia (23)
    • ►  listopada (19)
    • ►  października (23)
    • ►  wrzeÅ›nia (21)
    • ►  sierpnia (21)
    • ►  lipca (20)
    • ►  czerwca (22)
    • ►  maja (29)
    • ►  kwietnia (22)
    • ►  marca (31)
    • ►  lutego (20)
    • ►  stycznia (19)
  • ►  2012 (135)
    • ►  grudnia (11)
    • ►  listopada (12)
    • ►  października (15)
    • ►  wrzeÅ›nia (12)
    • ►  sierpnia (12)
    • ►  lipca (11)
    • ►  czerwca (15)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (12)
    • ►  marca (11)
    • ►  lutego (9)
    • ►  stycznia (3)

Ulubione

  • Mirabelka
    Spostrzeżenia po ekstrakcji ósemki
    4 dni temu
  • Gosiarella
    Lekcja ironii dla każdego. Znajdź swój ulubiony tytuł od królowej polskiej satyry
    4 tygodnie temu
  • Patrycja W.
    Podsumowanie lutego
    4 miesiÄ…ce temu
  • eM
    Zagraniczne zapowiedzi: czerwiec, lipiec 2022
    4 lata temu
  • Patrycja
    Nieugięta bohaterka - "Wojna Makowa" Rebecca
    6 lat temu
  • Blair Blake
    Na skraju złowrogiego Boru, albo Wybrana Naomi Novik
    6 lat temu
  • Korvo
    Recenzja: Karpie bijem - Andrzej Pilipiuk
    7 lat temu
  • Harry Potter Kolekcja
    Regulamin konkursu "Twój Simon"
    8 lat temu
  • Abigail
    Bieg do gwiazd, Dominika Smoleń
    8 lat temu
  • Julia
    Małe rzeczy, bez których sobie nie radzę
    9 lat temu
  • Alicja
    Lair of Dreams
    10 lat temu
  • Wydawnictwo Jaguar
    Kuchnia Entego, chaos i "Jewel"
    11 lat temu
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Deviantart

Dziękuję za zrobienie pięknego logo!
Wszystkie komentarze zawierajÄ…ce linki sÄ… moderowane.

Obsługiwane przez usługę Blogger.

WAŻNE

Wszystkie opinie i recenzje zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa i nie wyrażam zgody nakopiowanie całości lub ich fragmentów bez mojej wiedzy i zgody (na podstawie Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

Licznik odwiedzin

Obserwatorzy

Copyright © 2012 Sophie & Bucherwelt