W pierścieniu ognia - Film

"Pamiętaj, kto jest Twoim prawdziwym wrogiem".

Ekranizacja pierwszej części trylogii "Igrzyska Śmierci" odniosła wręcz przeogromny sukces. Świat opanowała istna gorączka płonąca jaśniej niż suknia Katniss. Film zarobił miliony dolarów, a odgrywający główne role aktorzy szybko stali się najgorętszymi nazwiskami w świecie filmu. Jennifer Lawrence(Katniss) zgarnęła nawet Oscara(choć akurat nie za ten film). Ten szał tlił się przez 1,5 roku i wybuchł na nowo przy okazji premiery drugiego filmu z serii, "W pierścieniu ognia"!

Fabuła: Po zwycięstwie w 74. Głodowych Igrzyskach, Katniss Everdeen (Lawrence) oraz Peeta Mellark (Hutcherson) udają się na obowiązkowe Tournee Zwycięzców. Choć zuchwale złamali reguły rozgrywki, w glorii zwycięstwa odwiedzają kolejne dystrykty. Dowiadują się o fali zamieszek, do których przyczynił się ich niebywały wyczyn. W tym samym czasie prezydent Snow (Donald Sutherland) przystępuje do organizacji jubileuszowych, 75. Igrzysk, w których dawni zwycięzcy będą musieli stanąć przeciw sobie. Te wydarzenia mogą zmienić państwo Panem na zawsze. (Opis dystrybutora)

"Odpowiedni czas i miejsce."

Katniss dopuściła się niedopuszczalnego czynu. Zakpiła sobie z Kapitolu w żywe oczy. Zrobiła to z miłości, czy może jednak kierowało nią coś innego? Dziewczyna igrała z ogniem, zapominając, że jedna iskra może doprowadzić do pożaru, który zagrozi jej najbliższym oraz każdej osobie nie tlko w 12 dystrykcie, ale w całym kraju. Kapitol nigdy nie był łaskawy i skłonny do przebaczenia, za rebelię 75 lat temu 'sprzątnął' z powierzchni ziemi 13 dystrykt, a pozostałe ukarał Głodowymi Igrzyskami. Teraz zaś zbliża się 3. Ćwierćwiecze Poskromienia, które będzie rozgrywką na innym poziomie.

Dla każdego fana jakiejkolwiek serii lub książki najważniejsza jest jedna rzecz przy tworzeniu ekranizacji. Wbrew pozorom nie jest to zgodność z oryginałem książkowym; to znajduje się na drugim miejscu, choć też jest ultra ważne. Najistotniejsze jest, aby ktoś kto wybierze się na film, pragnął potem zapoznać się z książką, ponieważ pierwowzór w 99 % przypadków jest lepszy. W "W pierścieniu ognia" nie było pierwszoosobowej narracji, więc widz musiał poznać odczucia i przemyślenia Katniss w inny sposób. Podobnie, jak w "Igrzyskach Śmierci" rozwiązano to za pomocą momentów zza kulis Głodowych Igrzysk, gdzie Plutarch Heavensbee główny organizator i prezydent Snow planowali kolejne "atrakcje". W tej części oddano to jeszcze lepiej i stało się to świetnym dopełnieniem historii.

"To nie jest prawdziwe!"

Najważniejszą osobą w książce jest Katniss, a więc w filmie odgrywająca ją aktorka Jennifer Lawrence. Panie i panowie czapki z głów. Owszem, nie wygląda już ona na te 17 lat, jednak i tak nie wyobrażam sobie innej osoby w tej roli. To właśnie Jennifer miała przeogromny wpływ na oddanie wnętrza Katniss, tego co było opisane w książce. Jej emocje, gesty, miny, to wszystko było tak niesamowicie prawdziwe, że aż miażdżące dla widza! Musiałam, sobie powtarzać, że to jest tylko film, tak łatwo uwierzyć w to, co widać na ekranie. Jennifer nie grała, ona była Katniss. Ta aktorka jest jedną z najbardziej zakręconych i pozytywnych osób świata, a udało jej się oddać burkliwą i niechętnie okazującą emocje Katniss i to w taki sposób, że nie mogę nadal wyjść z podziwu.


Już dawno postanowiłam, że nie będę narzekać na dobór obsady dopóki nie obejrzę filmu i się tego trzymam, choć nie jest to łatwe. Największe oczekiwania były oczywiście skupione na Finnick'u Odair, który bezsprzecznie podbił serca wszystkich czytelniczek. Niepowodzenie przy doborze aktora groziło małą rewolucją, jednak twórcy filmu nie mogli spisać się lepiej. Sam Claflin świetnie oddał Finnicka, a niezastąpiona scena z kostką cukru, czy późniejsza z Mags są po prostu fenomenalne. Choć może przemawiać przeze mnie miłość do postaci książkowej, to jednak cieszę się, że to właśnie Sam został wybrany. Do tej roli byli brani pod uwagę między innymi Robert Pattinson(Edward ze Zmierzchu). Wyobrażacie sobie Edwardofinnicka?

Jena Malone grająca Johannę była bardzo pozytywną niespodzianką. Uwielbiam tą postać w książkach, ponieważ jest ona tak podobna do Katniss, a równocześnie całkowicie indywidualna. Scena w windzie(spoiler: klik!) przejdzie po prostu do historii.

Inni aktorzy również spisali się na medal. Prezydent Snow(Donald Sutherland) wciąż budzi strach, lub przynajmniej ciarki na plecach, Mags(Lynn Cohen) nie mogła być oddana lepiej, Enobaria(Meta Golding) szczerzyła rekinie ząbki, a "Walt i Pokręt" (Beetee i Wiress) byli idealni. Każda postać jest dopracowana do ostatniego szczególiku i nie zabrakło w filmie ulubionych scen z książek z tymi właśnie bohaterami. Czułam się, jakby wreszcie wypełniono kontury moich wyobrażeń, nadając im twarze i głosy. To samo mogę powiedzieć o arenie. Miażdżąca.

"Choćbyś żyła tysiąc lat, nigdy nie zasłużysz na tego chłopaka."


Jedna jedyna rzecz, która mi się nie podobała, to zbyt swobodne poczynanie sobie w wątku Katniss x Gale. Niepotrzebne i zajmujące cenne minuty. Nie rozumiem, jak w ogóle można tworzyć przy takiej historii "teamy". To jest historia o wojnie, o rewolucji, 'grze' przynoszącej tylko śmierć i cierpienie, a nie romansidło z 'groźnym' tłem, jednak niech już będzie. Ale jak można w ogóle rozważać Gale'a? Co z tego, że Liam Hemsworth(jak twierdzą) jest super przystojny, a do tego wysoki, a Peeta wygląda przy nim(podobno), jak hobbit. Czy w tym wszystkim chodzi tylko o to, że jeden aktor jest ładniejszy lub wyższy od drugiego? A co z tym, że Peeta jest najcudowniejszym facetem świata, którego miłość jest tak prawdziwa, że stała się już kanonem? On nie gra, nie udaje, wszystkie jego czyny, oddają jego emocje. Nie ma w nim zakłamania, nigdy nie myśli o sobie. Sceny pomiędzy Katniss i Peetą są najlepszymi w filmie. On jest ideałem, który kochał ją mimo tego, że dla niej był tylko strategią. Był gotowy poświęcić dla niej życie i to nie raz, a nieustannie. Sprawa teamów nigdy nie powinna się narodzić.

Warto wspomnieć o soundtracku. "Igrzyska Śmierci" były bardzo ciche, co nie powiem, znakomicie pasowało do wymowy filmu i samego tytułu. W "W pierścieniu ognia" jest więcej muzyki, jednak również bardzo dopasowanej i znakomicie oddziałującej na widzów. Już nie mogę się doczekać, aż przesłucham wszystkie piosenki promujące film, a wśród nich piosenkę Ellie Gouding, jednej z moich ulubionych piosenkarek.

Najprościej mówiąc film jest wspaniały. Cudowni aktorzy, piękna charakteryzacja, pasująca muzyka, kostiumy, makijaże; po prostu każdy detal był idealny. "W pierścieniu ognia" trwa cudowne dwie i pół godziny i jest wzorową ekranizacją; właśnie taką, jaką chciałby obejrzeć każdy fan tej trylogii. Nie byłam pewna, czy to jest możliwe, ale film okazał się być jeszcze lepszy od "Igrzysk Śmierci". To trzeba obejrzeć! Ja już wybieram się do kina po raz drugi!

Ogólna ocena: 10/10.

Ogólne informacje:
Tytuł oryginału: Catching fire
Premiera:  22 listopad 2013 r.
Czas trwania: 2 godz. 26 min.
Reżyser: Francis Lawrence
Główne role:
Jennifer Lawrence - Katniss Everdeen
Josh Hutcherson - Peeta Mellark
Liam Hemsworth - Gale Hawthorne
Woody Harrelson - Haymitch Abernathy
Elizabeth Banks - Effie Trinket
Lenny Kravitz - Cinna


Film obejrzany był w zacnym towarzystwie, ale po raz drugi wybieram się z inną osóbką i już współczuję osobom, które będą siedziały obok nas. :)

Sophie di Angelo

28 komentarzy:

  1. PEETA ❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety jeszcze filmu nie oglądałam, ale to nowość, więc na pewno w najbliższym czasie to nadrobię. Pierwsza część mi się podobała ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mogę się już doczekać, aż jutro obejrzę ten film osobiście! Wszyscy się tak zachwycają, że ciekawość mnie tak bardzo zżera. W dodatku to moja ulubiona część z całej serii.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie będę na razie czytać, bo właśnie miałam pisać własne wrażenia i nie chcę się wzorować. Niedługo znów wpadnę. Na razie tyle filmem jestem oczarowana. :D

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kusząca recenzja, ciekawe czy się oprę czy nie XD

    OdpowiedzUsuń
  6. druga pochwalna recenzja jaką dziś czytam - cieszy mnie to że nie zepsuli ekranizacji :) pierwsza część tak przeciętnie mi się podobała, oby tym razem było lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Film bardzo mi się spodobał !! Kocham całą trylogię i miałam bardzo duże oczekiwania, co do filmu. Na szczęście filmowa wersja W pierścieniu ognia była wspaniała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Boże, tak bardzo nie mogę się doczekać tego filmu. Zaraz zarezerwuję miejsce w kinie. A twój post jest świetny. Fajnie się czytało :) I ciekawe gify dodałaś. Skoro film jest taki, jakiego fani oczekiwali, to nic, tylko się cieszyć! Pozdrawiam, Avenix

    OdpowiedzUsuń
  9. Najlepsza ekranizacja jaką czytałam. Peeta w końcu mnie do siebie przekonał. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. AH FINNICK! Nie wyobrażam go sobie jako Edwarda... Znienawidziłabym chyba twórców... I nigdy już nie wybrałabym się na żadną ekranizację... :D

    NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ, AŻ ZOBACZĘ TEN FILM! <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Ach uwielbiam! Brak słów, żeby go opisać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. W 100% się z tobą zgadzam! Film wgniata w fotel, a wszystko jest po prostu idealne <3
    Również wybieram się drugi raz - tym razem do sali z efektami specjalnymi ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ekranizacja jest niesamowita! Siedziałam ze łzami w oczach lub strachem o bohaterów, lub złością na Snowa... Planuję iść ponownie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Byłam wczoraj w kinie i jestem oczarowana :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ekranizacja jak najbardziej wspaniała. Mimo, że czytałam książkę przed obejrzeniem filmu zastanawiałam się i bałam jak to się skończy, czy na pewno przeżyją! Jeszcze żaden film nie wywołał u mnie tak wielu emocji:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam ♥ Jeden z moich ulubionych :D

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie bardzo się podobał, 10/10. Te ekranizacje są genialne!

    OdpowiedzUsuń
  18. Brak mi słów kiedy chcę napisać o czymś co mi się bardzo podobało, ale ty to już zrobiłaś i w pełni się zgadzam z twoją recenzją. Film był genialny! Nie mogę się doczekać "Kosogłosa". I tak jak inna tu już napisała wreszcie polubiłam Peetę. Film bardzo przeżywałam i miałam w wielu momentach ciary. Szkoda, że nie pokazali młodego Haymitcha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :) Sama nie byłam pewna, czy mi się to uda, dlatego dość się rozpisałam...
      Też mi brakowało tej sceny!

      Usuń
  19. Boże, już nie mogę się doczekać <3 Idę do kina dopiero za tydzień niestety :c Według mnie również Peeta jest poza wszelką konkurencją :))

    OdpowiedzUsuń
  20. Byłem w kinie dziś (właściwie to już wczoraj) i nie mogę teraz spać, tyle emocji od tego :D Dlatego wszedłem na Twojego bloga, bo wiedziałem, że tutaj będę mógł coś poczytać o IŚ! I zgadzam się w zupełności z recenzją!
    Aktorzy dobrani fenomenalnie, film wierny książce, jeszcze lepszy od poprzedniego. Też myślę nad wybraniem się do kina jeszcze raz :D
    O i jak już wspomniałaś o tych teamach to mnie również to bardzo irytuje. To, jak i ciągłe porównywanie IŚ do Zmierzchu... aż mnie od tego skręca.
    Soundtrack z pierwszego filmu był świetnie dopasowany i trafił w moje muzyczne gusta, więc byłem zachwycony. Ten z drugiego filmu, patrząc po wykonawcach, zapowiada się równie znakomicie, więc koniecznie muszę go przesłuchać.
    No, ale film jest tak jak napisałaś wspaniały. Już nie będę się rozpisywać, bo się nakręciłem, ale w sumie to z każdym aspektem Twojej recenzji zgadzam w 100%, więc nie będę tego powtarzać XD dobra, już koniec. Pozdrawiam ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. Wspaniały film. A kwestii 'teamów' nie mogłaś ująć lepiej! :) Całkowicie się z Tobą zgadzam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Film cudowny ... ;3 aczkolwiek byłabym dużo bardziej szczęśliwa gdyby Peeta żył, ,a dystrykt istniał... Sama końcówka i Katniss na na tym łóżku jej zbliżenie twarzy i milczenie... Przykre.... ;c

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo dobra recenzja :) Ale nie do końca się z tobą zgadzam w kwestii teamów. Tzn, też nie uważam by to była opowieść miłosna to tylko wątek poboczny, ale jednak dość ważny. Pokazuje, że nawet w takim świecie to co najważniejsze to właśnie bliska osoba, a jeśli chodzi o Gale. Cóż nie uważam, że nie powinno być o nim mowy i zupełnie nie chodzi mi o aktora. Uważam, że Josh jest tysiąc razy przystojniejszy od Liama, ale Gale jest tak samo dobrym chłopakiem jak Peeta. Czytając wszystkie książki wierzyłam, że Katniss właśnie z Galem będzie. Przecież był jej przyjacielem od zawsze i tak samo jak Peeta nigdy nie udawał uczuć. Zasłużył na Katniss, ale jednak jest to wątek poboczny i nie trzeba się na nim skupiać. W filmie został pokazany bo niestety wiele nastalotków sądzi, że Igrzyska to coś Zmierzchopodobnego a więc musi być miłość, eh. A jeśli chodzi o ekranizację to musze przyznać, że miło mnie zaskoczyła. Naprawdę świetny film, zwłaszcza w porównaniu do pierwszej części, która dla mnie była beznadziejna, zepsuta, okropna. I jeszcze na koniec. Zupełnie nie rozumiem fenomenu Finnicka O.o Czytając książkę zupełnie nie zwróciłam na niego uwagi, był poprostu jednym z trybutów nie wiem czemu wszystkie dziewczyny tak go kochają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. + Co do tego, że teamy nigdy nie powinny powstać. Możliwe, ale raczej byłabym skłonna powiedzieć, że jeśli wszyscy mielibyśmy sądzić, że Katniss będzie z tym jednym cłopakiem to tym chłopakiem byłby Gale, a nie Peeta. /Kasia.
      Pod wyższym komentarzem zapomniałam się podpisać :/

      Usuń
  24. Świetny film! Naprawdę, śmiem nawet twierdzić, ze trzyma poziom swoich zwiastunów, które nie były jedynie zlepkami wszystkich najlepszych scen z filmu, a często tak jest. Scena w windzie- majstersztyk! Ale czy ktoś może mi powiedzieć, gdzie były te piękne piosenki, na które tak czekałam? Pamiętam tylko jakieś motywy, a Imagine Dragons, The Lumineers i innych, na których tak czekałam, w ogóle nie kojarzę. Czyżby moje mniemanie o moim dość dobrym słuchu było największym kłamstwem mojego życia? :)
    Zapraszam do mnie na recenzję filmu i z góry dzięki za wszystkie odwiedziny, komentarze, obserwacje i lajki
    http://our-humble-opinions.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! Do zobaczenia przy kolejnym poście!
Xoxo