Tak blisko... - Tammara Webber

Powieść "Tak blisko..." zbierała same pozytywne recenzje i oceny, więc szybko zwróciła moją uwagę. Od dnia premiery miałam ochotę się z nią zapoznać i w końcu mi się udało! Czy spełniła moje oczekiwania?

Ona właśnie zakończyła długoletni związek. On od dawna ją obserwował i całkowicie przypadkiem został jej wybawcą, gdy pijany kolega próbował ją zgwałcić. Szybko pojawiła się między nimi chemia, jednak oboje mieli swoje sekrety, które mogły zaważyć na przyszłości rodzącego się uczucia. Czy wspólnie uda im się przezwyciężyć trudności?

Na pewno miłą odmianą jest, że bohaterowie nie chodzą do szkoły, ale są już na studia. Są doroślejsi, nie zachowują się, jak rozchwiane hormonami nastolatki, dzięki czemu akcja książki jest bardziej realistyczna. W powieści "Tak blisko..." można zobaczyć, jak wygląda życie studentów w Ameryce i było to naprawdę bardzo ciekawe. Uważam też, że polski tytuł o wiele bardziej pasuje do treści książki niż oryginalny "Easy"(ang. łatwo, spokojnie, prosto).

Tammara Webber porusza delikatny temat w swojej książce. W powieści "Tak blisko...", jak wspomniałam mamy już starszych bohaterów, jednak jak wiadomo opisana sytuacja może przydarzyć się osobie w każdym wieku. Mowa tutaj o gwałcie lub samej próbie. Uważam, że to naprawdę ciężki temat do opisywania, jednak autorka miała na celu jedną rzecz i wyraźnie to widać. Jest to równocześnie ostrzeżenie, zwrócenie uwagi i zachęta do nauki skutecznej samoobrony. Bardzo dokładnie opisała, jak kobieta może się bronić, aby mieć szansę ucieczki i umiejętnie wplotła to w fabułę. Próba gwałtu, z jaką spotkała się Jacqueline, jest równie traumatycznym przeżyciem i czytelnik miał okazję zaobserwować, że gwałciciel to nie był ktoś jej obcy, ale osoba, którą nawet lubiła. Wątek ten został poprowadzony świetnie, jak na temat, który on porusza. Mogłabym śmiało powiedzieć, że w pewnym sensie mamy w "Tak blisko..." ważne lekcje życiowe.

Niestety powagę i dramatyzm przyćmił romans, który był dla mnie absolutnie zbyt intensywny. W stosunku do wątku z próbą gwałtu było to zbyt namiętne i jakoś tak nie na miejscu. Było tego po prostu za dużo w stosunku do pozostałej akcji. Może to tylko moje odczucia, jednak wydawało mi się, że kobieta, którą spotkało coś takiego nie będzie tak otwarta na kontakt z innymi mężczyznami, więc relacja, jaka powstała między Jacqueline i jej wybawcą Lucasem powinna rozwijać się powoli. Dla mnie miał być to dowód, że prawdziwa miłość może choć częściowo zaleczyć 'rany', aby blizny stały się ledwo widoczne. Za to w "Tak blisko..." wszystko potoczyło się tak błyskawicznie. Były oczywiście jakieś problemy, jednak przynajmniej kilka razy pojawiła się w książce dokładnie opisana gra wstępna. Autorka jest kreatywna, trzeba jej to przyznać. Wszystko fajnie, szkoda tylko, że zamiast wyrównać mroczny wątek próby gwałtu, romans znacznie go przyćmił i osłabił ważkość tematu.

"Tak blisko..." budzi we mnie sprzeczne emocje. Z jednej strony jestem naprawdę zadowolona z lektury. Nietypowy wątek przewodni, bardziej dorosły romans, jest to coś innego i wartego uwagi. Za to patrząc z przeciwnej strony jest momentami tak słodko, że już czułam smak cukru w ustach, a ostatnio mam mniej ochoty na takie sceny, dlatego decyzję, czy chcecie zapoznać się z książką, pozostawiam Wam.

Ogólna ocena: 7/10.

Tytuł oryginału: Easy
Powieść w jednym tomie
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: Jaguar

Sophie di Angelo

Zobacz również