Sophie & Bucherwelt
  • Strona główna
  • O mnie
  • Współpraca
  • Recenzje
    • Autorami
    • TytuÅ‚ami
    • Filmów i seriali
  • Przeczytane
    • 2012-2017
    • 2018
  • Kolekcja Ricka Riordana
  • Różne
    • Zdobycze
    • Must have
    • MiesiÄ…c z...
    • Jak zacząć blogować?
    • Oceny
Kilka miesięcy temu przeczytałam "Grę Endera"(recenzja). Książka ma swoje zalety i wady, jednak do obejrzenia jej ekranizacji zbytnio się nie kwapiłam, ponieważ jak słyszałam film nie wyszedł najlepiej i skupiono się na zupełnie innym aspekcie, który to właśnie tworzył głębię powieści i nadawał jej znaczenia. Jednak wraz z Julie postanowiłyśmy go nadrobić.

Opis: Jest rok 2070. Minęło 40 lat od nieudanej inwazji obcych. CaÅ‚y Å›wiat żyje w oczekiwaniu na powrót najeźdźców. Ziemskie centrum obrony realizuje tajny plan polegajÄ…cy na rekrutowaniu najinteligentniejszych jednostek jeszcze na etapie dzieciÅ„stwa i poddawaniu ich szkoleniu w walce z obcymi. Najlepszym spoÅ›ród kadetów jest Andrew Wiggin zwany Enderem, który po wstÄ™pnym szkoleniu zostaje wysÅ‚any do orbitalnej szkoÅ‚y bojowej. Tam przechodzi trening majÄ…cy przygotować go na zbliżajÄ…ce siÄ™ starcie z kosmicznym wrogiem.

Pierwsze wrażenie: cała historia pędzi za szybko do przodu. Chociaż film trwa prawie dwie godziny, to miałam wrażenie, że minęła nie więcej niż godzina, co myślę jednak, że można zaliczyć do plusów. "Gra Endera" zdecydowanie się nie ciągnie, seans mija błyskawicznie, choć nie zawsze to, co widzimy na ekranie stuprocentowo zadowala widza. Nie zgodzę się z wieloma oskarżeniami, że film ma "niewiele wspólnego z książka". To prawda, że nie przeniesiono każdej sceny z powieści na ekran, ale w całościowym rozrachunku reżyserowi będącemu równocześnie scenarzystą udało się stworzyć nadal ekranizację, a nie adaptację. Są rzeczy, które rażą w oczy, ale też i zmiany na lepsze.

MuszÄ™ przyznać, że film bywa bardzo mylÄ…cy w niektórych momentach, jednak nie z powodu niezgodnoÅ›ci z pierwowzorem, ale dialogów. Przynajmniej dwa razy miaÅ‚am wrażenie, że popeÅ‚niono haniebny czyn i zmieniono najważniejsze sceny z książki, a później siÄ™ okazywaÅ‚o, że jednak wszystko gra, tylko byÅ‚o to "niefortunne" wyrażenie siÄ™ którejÅ› z postaci. Nie wiem, czy byÅ‚a to wina tÅ‚umaczenia, czy taki zabieg, ale muszÄ™ przyznać, że byÅ‚o to denerwujÄ…ce. ZabrakÅ‚o mi bardzo wÄ…tku dotyczÄ…cego Valentine i Petera, jednak takie zakoÅ„czenie sugeruje chęć zrobienia kolejnych filmów, wiÄ™c kto wie, czy nie dostanÄ… oni jeszcze należnego im miejsca.

Zmiany na lepsze sÄ…, jeżeli chodzi o wyglÄ…d wizualny. Na książkÄ™ trzeba byÅ‚o wziąć poprawkÄ™, ponieważ ma ona już kilkanaÅ›cie lat przez co autor opisujÄ…c np. miejsce, w którym kadeci przechodzili przez symulacje polegaÅ‚ na tym co znaÅ‚, w wiÄ™kszym stopniu niż na wymyÅ›leniu, jak w 2070 roku technika byÅ‚aby już zaawansowana. Twórcy jednak mieli pod rÄ™kÄ… wszystkie wynalazki XXI wieku i chÄ™tnie z nich korzystali, ale dla mnie jest to wielki plus, ponieważ robi to olbrzymie wrażenie, czasami wrÄ™cz przytÅ‚aczajÄ…ce, ale w pozytywnym sensie. WedÅ‚ug mnie caÅ‚kiem dobrze dobrano obsadÄ™. Asa Butterfield nie ma oczywiÅ›cie szeÅ›ciu lat, jak Ender na poczÄ…tku książki, ponieważ w dzisiejszych czasach to siÄ™ po prostu już nie sprzedaje, ma wiÄ™c on piÄ™tnaÅ›cie lat, choć wyglÄ…da zdecydowanie mÅ‚odziej. Nie powiem jednak, żeby reszta aktorów wywarÅ‚a na mniej jakieÅ› specjalnie wrażenie. Może to dlatego, że film tak szybko mi minÄ…Å‚ i zwyczajnie zabrakÅ‚o na to czasu, a może dlatego, że pod wzglÄ™dem bohaterów byÅ‚o maÅ‚o emocjonujÄ…co.

Podsumowując nie byłam zawiedziona ekranizacją i szczerze mówiąc nie rozumiem skąd biorą się te wszystkie oskarżenia dotyczące fabuły niezgodnej z treścią książki. Tak, to oczywiste, że zmienili treść książki, ale nie można zjeść ciastko i mieć ciastko. Nie jest to też jednak film jakiś niezapomniany i głęboki, ot całkiem dobre kino science fiction, które spokojnie mogę polecić. Oczywiście zaraz po lekturze "Gry Endera".

Ogólna ocena: 7/10.

Ogólne informacje:
TytuÅ‚ oryginaÅ‚u: Ender's Game
Czas trwania: 1 godz. 54 min.
Gatunek: Akcja, Sci-Fi
Premiera: 31 października 2013 (Polska)
Reżyseria: Gavin Hood
Główne role: 
Asa Butterfield - Ender Wiggin
Harrison Ford - PuÅ‚kownik Hyrum Graff
Hailee Steinfeld - Petra Arkanian
Abigail Breslin - Valentine Wiggin
Ben Kingsley - Mazer Rackham
Viola Davis - Major Gwen Anderson
Podziel siÄ™
"Ziemiański stworzył najważniejszą postać kobiecą w rodzimej fantastyce, nie myśląc nawet o wydaniu książki. Dziś Achaja to kultowy cykl powieściowy, który zna już niemal pół miliona czytelników.

Niezwykły klimat obrazu tworzą oryginalne grafiki Dominika Brońka wykorzystane w książkach Ziemiańskiego.

DźwiÄ™k powala – obrazy wirujÄ… – sÅ‚owa wbijajÄ… siÄ™ w gÅ‚owÄ™!

Achaja - Imperium musi trwać!"

Opis ze strony fabrykaslow.com.pl
Podziel siÄ™
Dzisiejszy wpis będzie trochę inny. Miałam zamiar napisać recenzję, jednak gdy usiadłam do komputera nie mogłam się skupić, ponieważ moje myśli uciekały w zupełnie innym kierunku, a mianowicie do sprawy, która dotyczy polskich debiutantów i blogerów. Zaprząta mnie ona od dawna, ale teraz przybrało to na sile i po prostu muszę się wypisać.

Po pierwsze, ja straszliwie wręcz chcę wspierać polskich debiutantów, między innymi dlatego, że jeżeli fortuna będzie mi sprzyjać, kiedyś sama nim będę. Choć nie jest to jedyny powód. Trzeba powiedzieć, że na początkujących pisarzach z innych krajów nie robi takie wsparcie większego wrażenia, ponieważ nawet jeżeli jest to ich pierwsza książka, to nie przypadkiem trafiła do Polski i do kilkunastu(lub nawet kilkudziesięciu) innych miejsc. Jednak bardzo rzadko słyszy się o tym, żeby polskich debiutantów tłumaczono za granicą, a widać to po edycjach książek na takich portalach, jak goodreads.com lub lubimyczytac.pl. Są publikowani w naszym państwie(jeżeli już im się to uda) i na tym koniec. Oczywiście zdarzają się wyjątki, nie mówię, że nie. Dlaczego tak jest? To przede wszystkim sprawa reklamy, ale tym zajmę się innym razem.

Szybko jednak takie wspieranie kończy się u mnie na dobrych chęciach, ponieważ gdy jakikolwiek bloger książkowy przypadkiem nawet zobaczy, co tacy debiutanci(również nie wszyscy, ale jednak niestety większość) wyrabiają, to strach sięgać po polską literaturę. Nie będę podawała przykładów książek, czy nazwisk, ale zazwyczaj jest to tak: Bloger zostaje poproszony o napisanie recenzji(oczywiście takie osoby nie znajduje się przypadkiem, ale po "statkach"), gdy okazuje się, że taka osoba nie pokochała jednak "dziecka" danego autora zaczyna się jazda. Niezbyt przyjacielscy przyjaciele autora(lub nawet on sam) obrażają takiego biednego recenzenta, ponieważ "na pewno się myli"/"nie zna się"/"nie jest obiektywny". Ktokolwiek uważa, że RECENZJE książek, czy w ogóle czegokolwiek powinny być obiektywne powinien uderzać do innego typu blogerów, który ładnie przerobią opis i napiszą polecam. Niestety trzeba im płacić.

Gdy słyszy się o czymś takim, to człowiek woli już nic polskiego nie tykać, ponieważ jakkolwiek przyjmujemy krytykę dobrze, czy źle, to nie liczą się przypadki, gdy jest ona wyzywaniem, szydzeniem, czy szkalowaniem jakieś osoby, która miała tą czelność nie bać się boga i posiadać własne zdanie. Znane są przypadki, że "autorzy" na swoich prywatnych profilach wyśmiewają się z takich osób(znają ich dane, ponieważ wysyłają im książki). Przy czym "wyśmiewanie się" jest naprawdę łagodnym określeniem. Gdy to zobaczyłam zapisałam sobie aż nazwisko, żeby nigdy nie sięgnąć po książkę tej osoby. Trzeba mieć zrównoważone podejście do siebie i do innych ludzi.

Jest jeszcze zupełnie inna sprawa. Brak profesjonalizmu. Nie mówię, że ja piszę każdy tekst bezbłędnie, czy wyrażam się nienagannie(jestem amatorem, że aż strach!), w końcu jestem tylko człowiekiem i tak samo patrzę na autorów, ale pomyślcie, jakie wydawnictwo spojrzy poważnie na osobę, która używa E-maila w stylu nikuss1@cośtam(co jest moim E-mailem założonym, gdy lat miałam 13 ;]). Poza tym pisanie nieformalnie(mi to np. nie przeszkadza, jednak ja zawsze zwracam się do kogoś kogo nie znam per pani/pan), czy też bez polskich znaków lub nawet bez żadnego dzień dobry/pozdrawiam. Może trochę się czepiam, ale gdy dostaję takie E-maile, to na pierwszy rzut oka, zanim je otwieram, zwyczajnie biorę je za jakiś spam.

Jak więc widzicie chętnie będę czytała książki debiutantów, ale nie oznacza to natychmiastowo, że przypadną mi do gustu i mogę zapewnić z góry, że napiszę pozytywną recenzję, czego niektórzy oczekują. Nie wiem na jakiej podstawie wyciągają oni taki wniosek. Dostajesz książkę za "darmoszkę", to napisz, że Ci się podoba? Informuję w E-mailach zwrotnych o sprawie subiektywizmu, jakkolwiek byłoby to logiczne i niestety często na tym kończy się cała moja korespondencja z autorami. Są jednak wyjątki, co bardzo mnie też cieszy. Podsumowując, nie zamierzam kłamać, czy naginać fakty, żeby książka się sprzedała, przykro mi. A właściwie nie, nie jest mi przykro w ogóle, jakkolwiek czułabym sympatię do takiej osoby, czy nie. Uważam za naturalne, że muszę uzasadnić, dlaczego sądzę tak, czy inaczej, jednak nie zmienia to mojej opinii. Powinniśmy pisać szczerze, ponieważ sami chcielibyśmy taką szczerość znaleźć u innych, gdy szukamy interesującej lektury, czy to polskiego debiutanta, czy "starego wyjadacza".

A jakie jest Wasze zdanie?
Podziel siÄ™
Dzisiaj postać Sherlocka Holmesa należy do kanonu najbardziej znanych i cenionych postaci literatury. Genialny detektyw rozwiązujący zbrodnie z pomocą swojego przyjaciela doktora Johna Watsona doczekał się bardzo wielu wcieleń, najróżniejszych adaptacji filmowych i serialowych oraz oczywiście mniej lub bardziej zgodnych ekranizacji; wszystkie one jednak obsadzone były w czasach, kiedy 'oryginalny' Holmes żył, czyli w końcówce XIX wieku. Co się jednak stanie, gdyby Sherlock urodził się nie tak dawno i żył w XXI wieku? Czy to zwiastun apokalipsy, a może zapowiedź genialnego serialu?

Fabuła w skrócie: John Watson będący z zawodu wojskowym lekarzem właśnie powrócił z misji z Afganistanu po postrzeleniu. Obecnie uczęszcza na terapię u psycholog, która poradziła mu pisanie o swoich przeżyciach na blogu, jednak on nie potrafi się na to zdobyć i próbuje po prostu jakoś przeżyć każdy kolejny dzień. Pewnego dnia na swojej drodze spotyka starego znajomego Mike'a, który poznaje go z ekscentrycznym Sherlockiem Holmesem obecnie szukającym współlokatora...

Są to tylko pierwsze minuty pierwszego odcinka, a mamy ich prawie dziewięćdziesiąt, co technicznie rzecz biorąc daje trzy filmy, a nie odcinki na sezon. Teraz muszę się do czegoś przyznać. Ludzie od dawna dosłownie truli mi, żebym wzięła się za Sherlocka od BBC. Raz nawet załadowałam sobie odcinek, ale ostatecznie nawet go nie włączyłam. Jednak w końcu zaczęłam oglądać pierwszy odcinek w czerwcu i... sami widzicie, jak się to skończyło. Wystarczy naprawdę jedenaście minut, żeby serial się spodobał widzowi. Wiem, że półtora godzinne epizody mogą odstraszać wiele osób, ale jest ich tylko trzy na sezon i za przeproszeniem czterdzieści minut odcinka jest już w porządku, choć jest ich aż dwadzieścia cztery w sezonie? Tak tylko mówię. Niestety to nie jedyna rzecz, którą chcę wyznać. Przez cały pierwszy odcinek myślałam, że Benedict Cumberbatch(Sherlock Holmes) jest dość szkaradny, choć doskonale wpasowuje się w mój typ. Na moje własne nieszczęście to szybko mija.

Każdy z obecnie trzech sezonów ma po trzy odcinki. Pierwszy z nich zatytułowany jest "Studium w różu", co oczywiście budzi natychmiastowe skojarzenie z pierwszą powieścią, w której pojawia się postać Sherlocka Holmesa, a mianowicie "Studium w szkarłacie". Choć akcja serialu dzieje się w XXI wieku, kiedy to nasz detektyw ma dostęp do komórek, internetu i najnowocześniejszych laboratoriów, to jednak wciąż "Sherlock" jest ekranizacją, a nie adaptacją. Jeżeli czytaliście książki i pamiętacie choć trochę treści, to będziecie pod wrażeniem, jak bardzo trolle(co jest pieszczotliwym określeniem na dwóch scenarzystów serialu) trzymają się książki i w jak pokrętny sposób mimo to potrafią stworzyć tak intrygujący, inteligentny i błyskotliwy serial. Wracając jednak do pierwszego odcinka. Nie znajdziecie tutaj oczywiście żadnych spoilerów, niech Was o to główka nie boli. Chcę Was zachęcić do sięgnięcia po "Sherlocka", a nie zniechęcić.

"Ah! She was clever. Clever, yes! She’s clever than you lot and she’s dead."
Czyli cytat z 1 odcinka, który Sophie chętnie usłyszy na swoim własnym pogrzebie.

Chociaż doktor John Watson dopiero poznał Sherlocka Holmesa to już następnego dnia ląduje wraz z nim na miejscu zbrodni czwartego już z rzędu morderstwa, którego sprawca nie pozostawił po sobie żadnych śladów. Przed jedynym na świecie detektywem konsultantem staje nie lada wyzwanie. Kim jest zabójca i jaki ma motyw? Kiedy ponownie zaatakuje? Sherlock nie może jednak ukryć uśmiechu satysfakcji, ponieważ seryjni mordercy są przecież taaaacy fascynujący. W tym odcinku poznajemy prawie wszystkich najważniejszych bohaterów w serii, o których jednak dowiecie się więcej w kolejnych wpisach. Teraz ważniejszy jest dla mnie fakt, że już w "Studium w różu" dostajemy wgląd w niezwykły umysł Sherlocka Holmesa, jego metody działania oraz dowiadujemy się trochę o przeszłości naszego ekscentrycznego bohatera. Wiem, że nie wszyscy mogą się czuć stuprocentowo przekonani do serialu po obejrzeniu tego odcinka, jednak po drugim nie będziecie już mieli najmniejszej wątpliwości.

W drugim odcinku zatytuÅ‚owanym "Niewidomy bankier" najbardziej zapadÅ‚a mi w pamięć muzyka. Nie sama melodia, ale jej oddziaÅ‚ywanie. Odpowiednio dobrany podkÅ‚ad muzyczny wedÅ‚ug mnie ma wpÅ‚yw na duszÄ™ widza, jakkolwiek by to brzmiaÅ‚o, ponieważ jÄ… porusza. W "Sherlocku" nie znajdziecie zbyt wiele piosenek, ale za to całą gamÄ™ najróżniejszych melodii zaczynajÄ…c od tych, które budzÄ… trwogÄ™ w sercu, poprzez Å›ciskajÄ…ce w doÅ‚ku nuty, a koÅ„czÄ…c na specyficznym motywie przewodnim serialu, który bezwiednie szybko zaczniecie nucić. Tak to już bywa. Drugi epizod oparty jest głównie na opowiadaniu pt. "TaÅ„czÄ…ce sylwetki", jednak znajdziecie tutaj również wÄ…tki zwiÄ…zane z powieÅ›ciami "Dolina trwogi" i w mniejszym stopniu "Znak czterech". NaprawdÄ™ polecam przeczytanie sobie tych książek zanim zaczniecie oglÄ…dać poszczególne odcinki. Po pierwsze nie sÄ… one dÅ‚ugie, a po drugie nagle siÄ™ okaże, że trolle(Steven Moffat, Mark Gatiss) sÄ… bardziej inteligentne, niż siÄ™ wszystkim poczÄ…tkowo zdawaÅ‚o. Dowiecie siÄ™ również, co dla Sherlocka oznacza randka. Zdecydowanie warto to wiedzieć.

Ostatni odcinek zwiÄ…zany jest luźno z krótkim opowiadaniem "Pięć pestek pomaraÅ„czy", jednak historia tam zawarta jest w wiÄ™kszej mierze wykreowana wyłącznie przez twórców, co szczęśliwie wyszÅ‚o serialowi tylko na dobre. Sherlock Holmes jest znudzony(nie ma niestety żadnego "miÅ‚ego" morderstwa, którego zagadkÄ™ trzeba rozwiÄ…zać!), jednak nie tylko on. Również innej osobie Å›miertelnie siÄ™ nudzi, ona jednak można grać ludzkimi życiami i narobić wiele kÅ‚opotów. Rozpoczyna siÄ™ tytuÅ‚owa "Wielka gra", a Wy możecie być pewni, że sÅ‚owa "The game is on" usÅ‚yszycie w serialu jeszcze nie jeden raz. W epizodzie jest też pewna rzecz, która sprawiÅ‚a, że poczuÅ‚am podziw do wszystkich osób, które Å›ledziÅ‚y "Sherlocka" od poczÄ…tku. ZakoÅ„czenie tego sezonu to jeden wielki cliffhanger(że nie wspominajÄ…c o przegenialnej postaci Moriarty'ego), wiÄ™c nie mam pojÄ™cia, jak to byÅ‚o potem czekać tyle czasu na kolejny odcinek.

Wiem, że pisałam to przy "Grze o Tron", ale to było zanim poznałam i obejrzałam "Sherlocka". Jest to zdecydowanie i oficjalnie najlepszy serial świata i choć GoT pulsuje się tylko oczko niżej, to jednak powstaje już ta różnica. Przepadłam i to bezpowrotnie, ponieważ moja 'faza' trwa w najlepsze i nigdzie się nie wybiera. I tak już ponad pół roku, a są osoby, które oglądały serial już od pierwszego odcinka i nadal nadają na tej fali. To jest po prostu coś niesamowitego, innego, cudownego z najlepszymi aktorami, których możecie sobie wyobrazić i nie mówię tutaj tylko o dwóch głównych panach, ale również kilku pobocznych bohaterach, którzy szybko skradną Wasze serce. Nawet ci źli. Oczywiście zachęcam do zapoznania się z "Sherlockiem" z całego serca(choć pewnie wiele osób sięgnie dopiero po kilku miesiącach i potem będzie miało wyrzuty do świata, że nie zaczęli tego wcześniej oglądać; znam to z autopsji). Muszę tylko Was ostrzec. Nie mam najmniejszej wątpliwości, że pokochacie "Sherlocka" i będziecie bardzo przeżywać kolejne odcinki(inaczej się nie da).

Ocena 1 sezonu: 9/10.

Ogólne informacje:
Liczba sezonów: 3
Liczba odcinków na sezon: 3
Czas trwania odcinków: 90 minut
ScenarzyÅ›ci/twórcy/trolle: Steven Moffat i Mark Gatiss
Główne role:
Benedict Cumberbatch - Sherlock Holmes
Martin Freeman - Doktor John Watson
Rupert Graves - Inspektor Lestrade
Una Stubbs - Pani Hudson
Louise Brealey - Molly Hooper
Vinette Robinson - Sierżant Sally Donovan
Mark Gatiss - Mycroft Holmes
Jonathan Aris - Anderson
Podziel siÄ™
Dzisiaj - 13 stycznia 2014 roku - mój własny, amatorski, recenzencki blog skończył pełne dwa latka! Nie mogę uwierzyć, że już minęło tyle czasu, ponieważ wciąż pamiętam pisanie pierwszych wpisów i siedzenie z laptopem na feriach zimowych, "bo ja muszę napisać recenzję mamo", a tu nagle bloguję od dwóch lat! Miałam chwile zwątpienia i wzmożonego zapału, jednak nadal się nie znudziłam, a to jak na mnie coś znaczy, ponieważ gdy miałam możliwość, to średnio raz na kwartał przestawiałam meble w pokoju, gdyż było mi zbyt monotonie. Mam nadzieję, że pisanie o moich ukochanych książkach nigdy nie będzie tak przeze mnie postrzegane. ;)

Bardzo się rozwinęłam, co możecie zobaczyć patrząc na pierwsze recenzje oraz te najnowsze. Jednak jak zawsze będę powtarzać, żadnej z nich się nie wstydzę, tylko jestem dumna! Ten blog to dla mnie nieustanne źródło radości oraz pozytywnej energii, której dostarczają mi kolejni nowi, ale też i stali czytelnicy wciąż mnie odwiedzający i komentujący moje wpisy. Nawet sobie nie wyobrażacie, ile radości sprawia mi, gdy ktoś kogo nawet o to nie podejrzewałam pisze mi, że uwielbia mojego bloga, a polecone książki przypadły mu do gustu. :) Między innymi dla tego piszę! Choć też dla samej siebie, to bardzo rozwijające. Przypadek, że blogerzy mają najlepsze oceny z wypracowań? Nie sądzę. :)

Z okazji drugiej rocznicy założenia bloga przygotowałam dla Was specjalny filmik, w którym odkryjecie:
-dlaczego w ogóle założyłam bloga,
-czym jest Fabryka Snów,
-co się stało z filmikiem o mojej biblioteczce,
-oraz co łączy ludzi na całym świecie i wiele innych!


Z radością mogę Was też poinformować, że niedługo wystartuję z pierwszym konkursem. :) Książki jeszcze nie podochodziły, a na pewno pojawi się coś od wydawnictwa Dreams oraz od Grupy Wydawniczej Pubicat S.A. :)

To świętujemy! *otwiera szampana*
Podziel siÄ™
Wenecja to księżycowe miasto pełne czarów, gdzie potężne, piękne i skrzydlate kamienne lwy strzegą spokoju mieszkańców. Nie ma tu samochodów, choć jest wiele uliczek, w których można się zgubić. Jest to miejsce dokładnie takie samo, jakie Prosper i Bo znają z opowieści matki.

Tych dwoje braci właśnie straciło matkę i bezduszna ciotka postanowiła zatrzymać tylko jednego z nich, a drugiego odesłać do internatu. Chłopcy nie zamierzali jednak do tego dopuścić i uciekli razem. Skierowali się do Wenecji, gdzie pod opiekę wziął ich Król Złodziei.

Uwielbiam Cornelię Funke, która kolejny raz udowodniła mi, że jest nieziemską pisarką. "Król złodziei" nie jest może lekturą idealną w każdym calu, ale posiada coś o wiele bardziej wartościowego: przesłanie. Jakie? To musicie odkryć sami.

Autorka wykreowała bardzo obrazowy świat pokazując spojrzenie dzieci na dorosłych i na odwrót. Niektóre są dość ekstremalne, jednak chciałabym powiedzieć, że nie są zgodne z prawdą, gdy tak niestety jest. Książka dla dziecka będzie idealną historią do poduszki, a wnikliwemu czytelnikowi da okazję do kilku przemyśleń oraz wzruszeń. Niektóre momenty mogą wydawać się wręcz absurdalne, ale taki jest właśnie urok baśni.

Moim zdaniem nowe wydanie "Króla zÅ‚odziei" ma naprawdÄ™ Å‚adnÄ… okÅ‚adkÄ™, jednak rysunki, jakie znajdziemy w Å›rodku sÄ… najproÅ›ciej mówiÄ…c dość szkaradne zwÅ‚aszcza te przedstawiajÄ…ce postacie. Nie mam nic przeciwko abstrakcyjnemu wyglÄ…dowi, ale te naprawdÄ™ mi siÄ™ nie spodobaÅ‚y ani to, że nie do koÅ„ca miaÅ‚y zgodność z samÄ… treÅ›ciÄ… książki.

Ku swojemu zdumieniu momentami czułam znużenie czytając "Króla złodziei". Przez chwilę przemknęło mi nawet przez głowę, że wyrosłam już z takich historii i nieźle mnie to przestraszyło, ponieważ jest to piękna opowieść, pełna magii i miłości, choć w tym przypadku nie romantycznej, lecz braterskiej. Nie miałam nigdy problemu z czytaniem książek dla dzieci; wszyscy wiedzą, że nie należy oczekiwać od nich nie wiadomo czego. Są prostsze, napisane łatwym językiem i oczywiście szybkie do czytania. Muszę dodać, że "Król złodziei" i tak jest niesamowicie pouczającą historią na tle te wszystkich tych bajek, które są obecnie dostępne na rynku, a przy tym nie mających żadnych wartości.

"Król złodziei" to piękna baśń skierowana typowo do dzieci i uważam, że byłaby idealnym prezentem dla młodszego czytelnika. Starsze osoby oczywiście wciąż mogą czerpać przyjemność z lektury tej książki, choć nie wszystkim może ona pasować tak do końca, jak to było w moim przypadku. Mimo wszystko tę historię Cornelii Funke również mogę polecić. Z przyjemnością też obejrzę film na podstawie książki.

Ogólna ocena: 7/10.

TytuÅ‚ oryginaÅ‚u: Herr der Diebe
Powieść w jednym tomie
Data premiery:  8 maja 2013
Liczba stron: 366
Wydawca: Literacki Egmont
Podziel siÄ™
Jedna z najnowszych adaptacji powieści sir Arthura Conana Doyle'a pochodzi z 2009 roku. Jest to pierwsza część obecnie filmowanej trylogii z Robertem Downey'em Jr w roli genialnego detektywa Sherlocka Holmesa oraz Jude Law grającego jego przyjaciela doktora Johna Watsona.

OPIS: Sherlock Holmes i jego wierny przyjaciel dr Watson zostajÄ… poddani kolejnej próbie. Tym razem sÅ‚awny detektyw, wykorzystujÄ…c swoje nieprzeciÄ™tne umiejÄ™tnoÅ›ci oraz legendarny intelekt, stanie do walki, podczas której zdemaskuje Å›miertelny spisek mogÄ…cy zniszczyć kraj. Jak ukarze jego twórców?

Najbardziej spodobało mi się w filmie, że twórcy wzięli na tapetę paranormalny wątek. Rytuały, składanie ofiar, magia, czyli coś, co dla Sherlocka Holmesa jest trudnym orzechem do zgryzienia, ponieważ ma on niezwykle racjonalny, analityczny wręcz umysł, więc prawdopodobnie nawet nie wierzy w prawdziwość takich zjawisk. Co jednak, gdy widzi magię na własne oczy? Jak to wytłumaczy? Naprawdę genialnie się za to zabrano i jeszcze lepiej ostatecznie przedstawiono. Podziwiam, jak inteligentnymi ludźmi muszą być scenarzyści, żeby dopracować te wszystkie szczegóły, aby współgrały ze sobą i tworzyły przekonującą i interesująca dla widza całość. Chcecie spróbować swoich sił i sami odkryć rozwiązanie zagadki?

Nie podobaÅ‚o mi siÄ™ jednak do koÅ„ca przedstawienie Sherlocka i Johna w taki sposób. Owszem Holmes nadal jest genialny, bÅ‚yskotliwy i doskonale potrafi siÄ™ bić, ale jest też brudasem i niechlujem, a to mi nie przypadÅ‚o do gustu. Tak siÄ™ nie nosili dżentelmeni w tamtych czasach. Co zaÅ› siÄ™ tyczy Watsona to wyglÄ…da, jakby ciÄ…gle cierpiaÅ‚. Jakby chciaÅ‚, a nie mógÅ‚. NaprawdÄ™ uwielbiam Jude Law'a, ale wyjÄ…tkowo, jako przyjaciel Sherlocka nie do koÅ„ca mi przypasowaÅ‚, choć i tak zagraÅ‚ genialnie. Robert Downey jest oczywiÅ›cie niezastÄ…piony(a ochów i achów nie ma koÅ„ca) i do takiej wersji przygód najsÅ‚ynniejszego detektywa nadawaÅ‚ siÄ™ idealnie. Nawet akcent fajnie mu wyszedÅ‚. Uwielbiam również Rachel McAdams w roli Irene Adler. Podoba mi siÄ™ o wiele bardziej od Irene z Sherlocka BBC. WedÅ‚ug mnie jest taka, jaka powinna być; seksowna, intrygujÄ…ca, inteligentna oraz potrafi otwierać orzechy rÄ™koma, nie wiem jak, ale podziwiam.

"Sherlock Holmes" to dwugodzinny film w trakcie, którego na pewno siÄ™ nie znudzicie. Guy Ritchie podszedÅ‚ do tematu w zupeÅ‚nie Å›wieży sposób pokazujÄ…c Å›cieżki dedukcji w zupeÅ‚nie nowy sposób i trzeba przyznać, że spisaÅ‚ siÄ™ na medal. WedÅ‚ug mnie jest to bardzo udana adaptacja ze Å›wietnymi aktorami, choć zdecydowanie nie można tego nazwać ekranizacjÄ…. Jest to zupeÅ‚nie nowa historia, która zachwyciÅ‚a mnie, gdy widziaÅ‚am film w kinie i wciÄ…ga za każdym razem, kiedy siÄ™gam po niÄ… ponownie.

Ogólna ocena: 8/10.

Ogólne informacje:
Tytuł oryginału: Sherlock Holmes
Czas trwania: 2 godz. 8 min
Rok produkcji: 2009
Reżyser: Guy Ritchie
ScenarzyÅ›ci: Michael Robert Johnson, Simon Kinberg, Anthony Peckham 
Główne role:
Robert Downey Jr. - Sherlock Holmes
Jude Law - Dr John Watson
Rachel McAdams - Irene Adler
Mark Strong - Lord Blackwood
Eddie Marsan - Inspektor Lestrade
Podziel siÄ™
W 2014 roku jest parę książek, na które czekam szczególnie mocno:

Cress -  Marissa Meyer - 3 tom Sagi Księżycowej
The Blood of Olympus - Rick Riordan (brak okÅ‚adki) - 5 tom serii Olimpijscy Herosi - premiera w październiku. Już zbieram zapas chusteczek!
Percy Jackson’s Greek Gods - Rick Riordan - mity greckie opowiedziane przez Percy'ego - premiera już w kwietniu. ObowiÄ…zkowy nabytek wszystkich szkolnych bibliotek moim skromnym zdaniem.
Panic - Lauren Oliver - mam nadzieję, że pojawi się w Polsce. Premiera w marcu. :)
Kolejny tom Reckless - Cornelia Funke (nie ma jeszcze nawet tytuÅ‚u) - ma być 5 części tak w ogóle. Taaaaaaaaaaak!
Nowe Jutro - Julianna Baggott - 3 tom serii Nowa Ziemia - zakoÅ„czenie serii z datÄ… premiery przewidzianÄ… ma maj.
Lek na Å›mierć - James Dashner - 3 tom serii WiÄ™zieÅ„ Labiryntu - przeÅ‚ożona po raz któryÅ› premiera, ale na pewno bÄ™dzie w tym roku. ;) Mam drugi tom w rÄ…czkach, wyczekujÄ™ tego z niecierpliwoÅ›ciÄ….
Ignite me - Tahereh Mafi - tom tom trylogii Dotyk Julii - niech bÄ™dzie z Warnerem proszÄ™, proszÄ™, proszÄ™. :D
Lair of Dreams - Libba Bray - 2 tom serii Wróżbiarze - Jeszcze nie czytaÅ‚am pierwszej części, ale to w koÅ„cu Bray, wiÄ™c mam nadziejÄ™, że MAG bÄ™dzie kontynuować wydawanie serii.

Druga lista to książki, na które czekam, choć może nie aż tak niecierpliwie:
Król uciekinier - Jennifer A. Nielsen - będzie w lutym.
Dziewięć żyć Chloe King. Wybrana - Liz Braswell - może nie jest to najlepsza seria świata, jednak i tak chcę poznać zakończenie. Ukaże się pod koniec lutego.
Zagrożeni - C.J. Daugherty - 3 tom serii Akademia Cimmeria - 5 luty
Shades of Earth - Beth Revis - 3 tom serii W otchłani
Crimson Frost - Jennifer Estep - 4 tom sagi Akademia Mitu
Memoria - Leonardo Patrignani - 2 tom Wszechświatów
Nigdy, przenigdy - Sara Shepard - 2 tom serii The Lying Game - premiera 15 stycznia.
Flame - Amy Kathleen Ryan - 3 tom Gwiezdnych Wędrowców
The Infinite Sea - Rick Yancey - 2 tom PiÄ…tej Fali
Przypływ - Daniela Sacerdoti - 2 tom "Wizji"
Vortex - S.J. Kincaid - 2 tom serii "Wojny Å›wiatów"
Into the Still Blue - Veronica Rossi - 3 tom trylogii "Przez burze ognia"
Awaken - Meg Cabot - 3 tom serii "Porzuceni" - czekam, choć 2 tom bardzo mnie zawiódł.
Dark Triumph - Robin LaFevers - 2 tom serii "Jego nadobna zabójczyni".

A Wy na co czekacie? :D
Podziel siÄ™
"Studium w szkarłacie" to pierwsza powieść, w której kiedykolwiek pojawiła się postać niezwykłego detektywa Sherlocka Holmesa. Po raz pierwszy historia ta została wydana w 1887 roku, a dokładnie 27 grudnia. Ma ona już 126 lat! To jest aż niesamowite, ponieważ historie te wciąż można czytać z wielką przyjemnością.

Jest to jedna z czterech powieści i w sumie dziewięciu dzieł o Sherlocku napisanych przez sir Doyle. Odświeżyłam sobie ją niedawno, ponieważ wszystkie szczegóły już dawno wyleciały mi z pamięci. Próbowałam grać w tę grę i dedukować, ale oczywiście poległam. Niczym John Watson siedziałam tylko zdumiona genialnością Sherlocka Holmesa. To samo miałam przy dwunastu opowiadaniach, które wchodzą w skład książki "Przygody Sherlocka Holmesa", pierwszego z pięciu takich zbiorów.

Jak to jest, że nadal trudno było mi odgadnąć rozwiązanie zagadki? Jak to możliwe, że po tylu latach te historie wciąż tak zaskakują i dzięki temu lektura ich to taka świetna zabawa? Czułam się trochę, jak Watson. Z pozoru wnioski, które wyciągał Sherlock wydawały się brać z kosmosu, ale tłumaczenia były do bólu logiczne i aż się człowiekowi momentami głupio robi, że sam na to nie wpadł, co nieodwołanie skutkuje wypłynięciem uśmiechu na twarz.

Główni książkowi bohaterowie są prawdziwymi gentlemanami, jak przystało na tamte czasy. Z każdą historią coraz lepiej poznajemy niezwykłego Sherlocka Holmesa, genialnego myśliciela. Szkoda tylko, że opowiadania w "Przygodach..." są niechronologicznie poukładane i często nawiązują do historii, które pojawiły się później lub są w innym zbiorze opowiadań. Nietrudno bezbrzeżnie polubić obu panów. Każdy jest całkiem inny, choć mam wrażenie, że sam Watson wypada momentami dość blado na tle Sherlocka, mimo to pochłaniałam kolejne historie o ich przygodach z niekłamaną przyjemnością.

MogÄ™ Wam tylko polecić obie te historie. Nie bÄ™dÄ™ siÄ™ wdawać w szczegóły fabuÅ‚y, ponieważ wedÅ‚ug mnie sÄ… one na to zbyt krótkie, choć to może tylko wrażenie spotÄ™gowane przez format A4 książki, którÄ… czytaÅ‚am; jednak to jest klasyk i ta wÅ‚aÅ›nie twórczość sir Arthura Conana Doyle'a znajduje siÄ™ na liÅ›cie stu książek, które każdy na Å›wiecie powinien przeczytać. ZachÄ™cam z caÅ‚ego serca do zapoznania siÄ™ z nimi i dania szansy niezwykÅ‚emu Sherlockowi Holmesowi.
Podziel siÄ™
Zagrajmy w małą grę zwaną 'Nigdy przenigdy'. Jeżeli nie zrobiłeś/aś tego, co zostanie wymienione, wtedy spokojnie czekasz na następną kolejkę; jeżeli jednak masz coś na sumieniu musisz się strzec, ponieważ możliwe, że ktoś właśnie Cię obserwuje...

Opis: Niewiele pamiÄ™tam ze swojego życia, pozostaÅ‚y zaledwie przebÅ‚yski wspomnieÅ„. Wiem jedno: nie tak dawno miaÅ‚am wszystko – wspaniaÅ‚ych przyjaciół, cudownego chÅ‚opaka i kochajÄ…cÄ… rodzinÄ™. Teraz Emma, moja siostra bliźniaczka, zajęła moje miejsce i desperacko próbuje rozwikÅ‚ać zagadkÄ™ mojego znikniÄ™cia. Jednak czuje, że ktoÅ› Å›ledzi każdy jej ruch…

Nigdy przenigdy... nie spotkałam swojej siostry bliźniaczki.

Przed Emmą ciężki orzech do zgryzienia. Od dwóch tygodni mieszka w Tucson i podszywa się pod swoją siostrę bliźniaczkę - Sutton. Jest to jednak ciężkie zadanie, ponieważ była ona dość specyficzną osobistością i w całym mieście nie ma prawdopodobnie jednej osoby, której nie zalazłaby za skórę; często balansując na krawędzi prawa, o czym zresztą świadczy jej gruba kartoteka. Emma z każdym dniem odkrywa coraz bardziej zaskakujące fakty z życia Sutton. Wiele osób mogło chcieć ją skrzywdzić, zaczynając od Twitterowych bliźniaczek i numeru z pociągiem, o której biedna dziewczyna nie ma pojęcia...

Gdy skończyłam "Nigdy przenigdy" poczułam się bardzo zawiedziona. Nie jest źle, ponieważ druga część serii "The Lying Game" trzyma typowy dobry poziom książek "Pretty Little Lairs". Można by rzec, że mają bliźniaczą budowę, co niestety w tym przypadku jest dla mnie minusem. Po dwunastu tomach serii PLL poczułam się już lekko znużona. Większość ma taki sam układ: pojawia się osoba, która może być -A., czyli tajemniczym prześladowcą dziewczyn; wszystkie elementy układanki na to wskazują, właściwie nie ma już wątpliwości, że ten właśnie osobnik je dręczy, gdy na końcu w dziewięciu przypadkach na dziesięć okazuje się, że jednak był on niewinny i chodziło o coś zupełnie innego, a prześladowca kpi sobie z biednych Kłamczuch gdzieś w oddali. Cały czas ten sam schemat, który przeciekł właśnie do TLG i zapowiedź kolejnej części wskakuje, że będzie się on ciągnąć w kolejnych tomach.

Nigdy przenigdy... niczego nie ukradłam.

Nie można odmówić Sarze Shepard kreatywności i umiejętności budowania napięcia. Świetne pogrywa z czytelnikiem, jednak trudno po raz któryś z kolei nabrać się na tą samą sztuczkę i jakkolwiek jestem pod wrażeniem wszystkich szczegółów misternie budowanej akcji, która jest spójna i wciągająca, to i tak jestem zawiedziona, że "Nigdy przenigdy" rozwinęło się w takim kierunku. Po lekturze "Gry w kłamstwa" żywiłam naprawdę ogromne nadzieję odnoście serii, że będzie ona zupełnie inna. W pewnym sensie jest, ale niestety nie w tym, w którym tego oczekiwałam.

Są jednak rzeczy, które zdecydowanie idą na plus.: piękna okładka, choć twarze nie układają się tak ciekawie w puzzle, jak to ma się w przypadku oryginalnej serii; nazwanie wszystkich tomów w serii tytułami gier, właśnie to zauważyłam i jestem naprawdę pod wrażeniem. Niektóre gry, jak Gra w kłamstwa pojawiają się tylko w powieści, ale Nigdy przenigdy, czy też Seven Minutes in Heaven są znane każdemu amerykańskiemu nastolatkowi i przypuszczam, że wielu osobom, które oglądają seriale i/lub czytają młodzieżowe powieści. Na wspomnienie zasługuje również narracja, która kolejny raz mnie zachwyciła, to naprawdę strzał w dziesiątkę.

Nigdy przenigdy... nie naraziłabym swoich przyjaciółek na prawdziwe niebezpieczeństwo.

"Nigdy przenigdy" nie udało się niestety przebić pierwszej części, ale mimo wszystko jestem dobrej myśli; często właśnie drugie tomy serii są słabsze i wierzę, że The Lying Game dalej interesująco się rozwinie. Daję książce mocną siódemkę i mogę polecić, jako ciekawą, lecz też nieidealną lekturę na długie, zimowe wieczory.

Ogólna ocena: 7/10.

Tytuł oryginału: Never Have I Ever
Seria: The Lying Game
Tom: 2/6
Data premiery: 15 stycznia 2014 r.
Liczba stron: 298
Gatunek: YA
Wydawca: Otwarte

The Lying Game - Sara Shepard
1. Gra w Kłamstwa - Recenzja
2. Nigdy przenigdy
3. Dwie Prawdy i Kłamstwo
4. Hide and Seek
5. Cross My Heart, Hope To Die
6. Seven Minutes in Heaven
Podziel siÄ™
Nowsze posty Starsze posty Strona główna

O mnie

Blogerka. Studentka. Mieszkanka Berlina. Whovian. Slytherin. Cheerleaderka Riordana.
Dowiedz się więcej

“Reading is one of the joys of life, and once you begin, you can't stop, and you've got so many stories to look forward to.”

Benedict Cumberbatch

Znajdź mnie

  • Facebook
  • Instagram
  • Tumblr
  • Youtube

Kontakt

Dowiedz się więcej

Niedługo na blogu

Moja kolekcja Funko popów
Moja przygoda ze Skupszopem
Unboxing ostatniego World of Wizardry
Rick Riordan prezentuje
King of Scars

Polecane

  • Streszczenie: ZÅ‚odziej Pioruna - Rick Riordan
    Cześć, tu Percy. Zostałem przekupiony niebieskimi pączkami, więc oto przybywam, aby powrócić do korzeni i opowiedzieć Wam o początkach mo...
  • W jakiej kolejnoÅ›ci czytać książki Ricka Riordana?
    Książki Ricka Riordana są obecne w moim życiu od ponad siedmiu lat. Bez nich prawdopodobnie nie byłoby tego bloga. Zaczęłam czytać se...
  • Najciekawsze wydania Harry'ego Pottera
    Wygląd książki jest bardzo ważny, choć zapytani o to, mówimy, że nie można oceniać książki po okładce, zwłaszcza gdy bronimy ulubionej powi...
  • Streszczenie "Harry'ego Pottera i przeklÄ™tego dziecka" 1/2
    Witam! Wasze piękne oczka Was nie mylą. Poniżej znajdziecie streszczenie pierwszej części scenariusza fan fiction zatytułowanego "...
  • Konkurs
    Na uczczenie sześciu miesięcy specjalnie dla Was konkurs! Do wygrania jest 'Niezgodna' autorstwa Veronic'i Roth. Moja rec...
  • Projekt: KoÅ„czÄ™ serie wydawnicze
    Kończę serie wydawnicze, czyli mój mały, własny cel czytelniczy, który staram się realizować i w ogóle mi nie idzie. :) Jak już niby idzi...
  • Stos wrzeÅ›niowy
    Za oknem buro, mnóstwo zadań do szkoły i brakuje czasu na czytanie. :( Jednak zawsze staram znaleźć czas na odwiedzenie Waszych blogów. :...
  • 7 lat Bucherwelt!
    Piątek 13-ego 2012 roku - to właśnie wtedy w Internecie pojawił się blog bucherwelt.blogspot.com . Dzisiaj siedem lat (i tydzień) późnie...
  • Stos książkowy
    Wracam z wyjazdu, a tam książki czekają. :D Miła niespodzianka! No i było kolejne przemeblowanie, ostatecznie niektóre książki stoją na st...
  • Druga rocznica zaÅ‚ożenia bloga
    Dzisiaj - 13 stycznia 2014 roku - mój własny, amatorski, recenzencki blog skończył pełne dwa latka! Nie mogę uwierzyć, że już minęło tyle c...

Archiwum

  • ▼  2019 (3)
    • ▼  lutego (1)
      • Rewatch Gry o Tron przed premierÄ… ostatniego sezonu!
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2018 (17)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (3)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (4)
  • ►  2017 (42)
    • ►  grudnia (4)
    • ►  listopada (3)
    • ►  października (5)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (2)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  marca (3)
    • ►  lutego (8)
    • ►  stycznia (8)
  • ►  2016 (120)
    • ►  grudnia (9)
    • ►  listopada (9)
    • ►  października (6)
    • ►  wrzeÅ›nia (9)
    • ►  sierpnia (8)
    • ►  lipca (8)
    • ►  czerwca (8)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (11)
    • ►  marca (10)
    • ►  lutego (13)
    • ►  stycznia (17)
  • ►  2015 (161)
    • ►  grudnia (6)
    • ►  listopada (11)
    • ►  października (10)
    • ►  wrzeÅ›nia (9)
    • ►  sierpnia (5)
    • ►  lipca (13)
    • ►  czerwca (15)
    • ►  maja (18)
    • ►  kwietnia (18)
    • ►  marca (18)
    • ►  lutego (18)
    • ►  stycznia (20)
  • ►  2014 (266)
    • ►  grudnia (19)
    • ►  listopada (23)
    • ►  października (26)
    • ►  wrzeÅ›nia (17)
    • ►  sierpnia (21)
    • ►  lipca (20)
    • ►  czerwca (23)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (23)
    • ►  marca (26)
    • ►  lutego (28)
    • ►  stycznia (28)
  • ►  2013 (270)
    • ►  grudnia (23)
    • ►  listopada (19)
    • ►  października (23)
    • ►  wrzeÅ›nia (21)
    • ►  sierpnia (21)
    • ►  lipca (20)
    • ►  czerwca (22)
    • ►  maja (29)
    • ►  kwietnia (22)
    • ►  marca (31)
    • ►  lutego (20)
    • ►  stycznia (19)
  • ►  2012 (135)
    • ►  grudnia (11)
    • ►  listopada (12)
    • ►  października (15)
    • ►  wrzeÅ›nia (12)
    • ►  sierpnia (12)
    • ►  lipca (11)
    • ►  czerwca (15)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (12)
    • ►  marca (11)
    • ►  lutego (9)
    • ►  stycznia (3)

Ulubione

  • Mirabelka
    Spostrzeżenia po ekstrakcji ósemki
    3 dni temu
  • Gosiarella
    Lekcja ironii dla każdego. Znajdź swój ulubiony tytuł od królowej polskiej satyry
    4 tygodnie temu
  • Patrycja W.
    Podsumowanie lutego
    4 miesiÄ…ce temu
  • eM
    Zagraniczne zapowiedzi: czerwiec, lipiec 2022
    4 lata temu
  • Patrycja
    Nieugięta bohaterka - "Wojna Makowa" Rebecca
    6 lat temu
  • Blair Blake
    Na skraju złowrogiego Boru, albo Wybrana Naomi Novik
    6 lat temu
  • Korvo
    Recenzja: Karpie bijem - Andrzej Pilipiuk
    7 lat temu
  • Harry Potter Kolekcja
    Regulamin konkursu "Twój Simon"
    8 lat temu
  • Abigail
    Bieg do gwiazd, Dominika Smoleń
    8 lat temu
  • Julia
    Małe rzeczy, bez których sobie nie radzę
    9 lat temu
  • Alicja
    Lair of Dreams
    10 lat temu
  • Wydawnictwo Jaguar
    Kuchnia Entego, chaos i "Jewel"
    11 lat temu
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Deviantart

Dziękuję za zrobienie pięknego logo!
Wszystkie komentarze zawierajÄ…ce linki sÄ… moderowane.

Obsługiwane przez usługę Blogger.

WAŻNE

Wszystkie opinie i recenzje zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa i nie wyrażam zgody nakopiowanie całości lub ich fragmentów bez mojej wiedzy i zgody (na podstawie Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

Licznik odwiedzin

Obserwatorzy

Copyright © 2012 Sophie & Bucherwelt