Przedpremierowo: Hopeless - Colleen Hoover

Na pewno przynajmniej raz po przeczytaniu książki nie potrafiliście przestać o niej myśleć, ponieważ tak głęboko Was poruszyła, wywołując nie wewnętrzną burzę emocji, a istne tornado. Takie książki wypalają ślad w czytelniczych wspomnieniach nie tylko na długie miesiące, a na lata, sprawiając, że wszystkie emocje gwałtownie do Was powrócą na samą myśl o tytule. Dotychczas mogłam tak powiedzieć o trzech książkach: siódmym tomie serii Jutro "Po drugiej stronie świtu", zakończeniu Igrzysk Śmierci - Kosogłosie oraz Fazie Szóstej: Światło z serii GONE. Zniknęli. Teraz do tych tytułów dołączy również "Hopeless".

"Czasem odkrycie prawdy może odebrać nadzieję szybciej niż wiara w kłamstwa."

Sky od zawsze była odcięta od świata; uczyła się w domu, nie posiadała komputera, a o komórce to mogła w ogóle zapomnieć. W końcu jednak postawiła na swoim i mama pozwoliła jej zapisać się do ostatniej klasy liceum, którą miała spędzić w towarzystwie najlepszej przyjaciółki. Six jednak wyjechała na pół roku do Włoch, zostawiając Sky samą i z zszarganą reputacją ze względu na samą znajomość. Sky poznaje Deana Holdera, o którym ludzie również nie mają najlepszej opinii. Właśnie wrócił on do szkoły, po roku przerwy. Jak mówią, trafił do poprawczaka. Sky i Holder znają tylko plotki na swój temat i nie wiedzą już w co wierzyć, jednak dziewczyna postanawia trzymać się od niego z daleka, ponieważ budzi on w niej nie tylko uczucia, ale i wspomnienia...

Przyznam szczerze, że "Hopeless" to nie jest książka, po którą sięgnęłabym, gdybym przelotnie przeczytała opis na internecie lub w księgarni. I zrobiłabym prawdopodobnie ogromny błąd; całkiem możliwe, że jeden z największych w moim czytelniczym życiu. Nie odłożyłabym jednak powieści na półkę z powodu tego, że opis brzmi jakoś schematycznie, ponieważ właściwie uważam, że jest całkiem udany i nabiera drugiego dna wraz z lekturą, co naprawdę lubię. Zwyczajnie przez to, że nie przepadam za takimi historiami, czy to chodzi o film, czy o książkę, ponieważ wywierają tak ogromny wpływ na moje życie. "Hopeless" to książka, która miażdży, wyrywa serce, wywołuje zawały i wyciska hektolitry łez, o których to nie miało się nawet pojęcia, że posiada się ich aż tyle. Po lekturze czułam się, jakby autorka przejechała czołgiem po moich emocjach i to nie raz, a milion razy. 

Colleen Hoover ma rękę do tworzenia historii. Nie można powiedzieć, że pod względem stylu "Hopeless" jest opowieścią z najwyższej półki, ponieważ tak nie jest. Narracja przedstawiona jest w pierwszej osobie z punktu widzenia Sky i mamy tutaj o wiele więcej dialogów, niż opisów. Nie mam stylowi autorki nic do zarzucenia, jednak nie był on również jakoś specjalnie wyróżniający się na tle innych, choć Colleen Hoover udało się przedstawić nam główną bohaterkę przez narrację pierwszoosobową i wyobraźcie sobie, nie zniesmaczyć jej czytelnikowi. Sky dołącza właściwie do mojej listy bohaterek, które naprawdę da się znieść i nie można nie polubić. Bardzo spodobało mi się, że pisarce udało się w tak naturalny sposób oddać psychikę po pierwsze osoby, która wychowywała się odcięta od świata przez tyle lat, a po drugie dziewczyny dotkniętej traumatycznymi przeżyciami w dzieciństwie, które odrzucała od siebie i połączyć je. 

Gdy zasiadałam do lektury "Hopeless" wiedziałam w grubszym kontekście, jaki problem porusza autorka. To nie było tak, że nie wiedziałam, o czym będę czytać i w ogóle fabuła była mi całkowicie niewiadoma, a jednak "Hopeless" mimo wszystko niespodziewanie zwaliło mnie z nóg i nadal niesamowicie przeżywam fabułę i jestem cała aż rozgorączkowana z powodu wszystkiego, co przeczytałam. Pozornie historia może wydawać się zwyczajna; dziewczyna poznaje chłopaka i stają się sobie coraz bliżsi, a jednak w ich związku nie pojawia się szczęście i spełnienie, lecz na wierzch wychodzą druzgoczące przeżycia sprzed wielu lat i oboje muszą sobie poradzić z ich konsekwencjami w teraźniejszości.

"Hopeless" nie jest książką bez wad. Jak wspominałam, styl nie jest specjalnie wyszukany, a do tego w moim osobistym odczuciu, wszystkie wydarzenia w drugiej połowie książki potoczyły się zbyt szybko, choć może to być też spowodowane faktem, że jak już zasiadłam do lektury, to do końca się od niej nie oderwałam. Mimo jednak tego szybkiego tempa w kulminacyjnym momencie, wcale nie wypłukało to fabuły z głębi, czy poruszających emocji, które wywoływała u czytelnika. Dzięki temu historia opisana w "Hopeless" jest tak porażająco prawdziwa. 

"Hopeless" zdecydowanie będzie jedną z najbardziej porażających i najgłośniejszych książek tego roku. Ja bez najmniejszego wahania zaliczam ten tytuł do najlepszych powieści obyczajowych, jakie czytałam. "Hopeless" na swój sposób jest niedoskonałe - to nie jest łatwa historia z idealnym zakończeniem; wstrząsające, poruszające, miażdżące... i w tym właśnie kryje się potęga tej historii. 

Ocena: 10/10. 

Tytuł oryginału: Hopeless
Seria: Hopeless
Tom: 1/???
Premiera: 16 czerwca 2014 r.
Liczba stron: 376
Wydawca: Otwarte

Hopeless - Colleen Hoover 
1. Hopeless 
2. Losing Hope

A tutaj fragment mojej recenzji w książce (pierwszy od góry). :)

Sophie di Angelo

Zobacz również