Sophie & Bucherwelt
  • Strona główna
  • O mnie
  • Współpraca
  • Recenzje
    • Autorami
    • Tytułami
    • Filmów i seriali
  • Przeczytane
    • 2012-2017
    • 2018
  • Kolekcja Ricka Riordana
  • Różne
    • Zdobycze
    • Must have
    • Miesiąc z...
    • Jak zacząć blogować?
    • Oceny
Świat przyszłości według O.S. Carda to miejsce okrutne, zniszczone wojną, gdzie wszyscy mieszkańcy są ściśle kontrolowani i najważniejszą sprawą jest znalezienie i wyszkolenie młodych ludzi, który ostatecznie poprowadzą Ziemię do zwycięstwa w trwającym od wielu lat konflikcie, zapoczątkowanym przez najazd obcych. Ludzie ledwo wyszli cało z tej potyczki i teraz pragną rozprawić się raz na zawsze z wrogami. Do tego potrzebne są dzieci, ponieważ młode umysły są bardziej elastyczne i kreatywne.

„Pojedyncze ludzkie istoty zawsze są tylko narzędziami, których używają inni, byśmy wszyscy mogli przeżyć.”

Szkolenie żołnierzy zaczyna się bardzo szybko. Już kilkuletnie dzieci poddawane są brutalnym treningom i testom psychologicznym.  To samo spotyka Endera, trzecie dziecko, które nigdy nie powinno się narodzić. Jednak jego brat był zbyt brutalny, a siostra zbyt delikatna, dlatego postanowiono spróbować po raz trzeci, ponieważ światu potrzebny był szczególny przywódca.

Muszę się przyznać, że świat stworzony przez autora mnie zafascynował. Nie powiem, żebym zrozumiała wszystkie reguły nim rządzące, czy sposób działania gier wojennych, które często się tam pojawiają, nie mniej jednak akcja szybko pochłonęła wszystkie moje myśli. Było to dość chaotycznie opisane, więc nie zawsze nadążałam nad wyobrażaniem sobie tego wszystkiego. Istny zawrót głowy, a czas leciał tak szybko! "Gra Endera" wciąga, to aż niesamowite w jaki sposób i jak szybko ta książka potrafi zawładnąć myślami czytelnika. Trudno się od niej oderwać, a kolejne minuty szybko mijają.

"Gra Endera" jest przede wszystkim zbyt krótką książką na obszar czasu, który jest tam opisany. To naprawdę rozległa historia, ściśnięta na niewiele ponad trzystu stronach, co sprawiło, ze w niektórych momentach panował istny chaos. Historia pędziła do przodu, przedstawiając losy trójki całkowicie różnych, choć mających ze sobą wiele wspólnego bohaterów. I dla każdego z nich skończyła się ona zupełnie inaczej.  Widać, że autor miał naprawdę interesujący i rozbudowany pomysł, ale z powodu tego, że tak poprowadził akcję, że nie rozwijał ani nie wchodził zbytnio w szczegóły wydarzeń, czułam się, jakbym czytała streszczenie, nie właściwą książkę. Cała opowieść wyszła przez to, jakby była grubymi nićmi szyta. Jest to dość komiczne, ponieważ według mnie ta historia zdecydowanie ma w sobie to coś, ale jest niedopracowana i nie wywiera należytego wrażenia.

Wiele osób zachwyca się "Grą Endera", a już na pewno książką, jednak według mnie nie jest tak źle, ale mogłoby by lepiej. Ja to po prostu czuję, gdyby autor choć trochę rozwinął swoje pomysły... Niestety o ile słyszałam film też nie wyszedł fenomenalnie(puszczano go tylko dwa tygodnie, co już mówi samo o sobie). Niedługo ocenię to sama.

Ogólna ocena: 7/10.

Tytuł oryginału: Ender's game
Tom: 1/5
Seria: Saga Endera
Liczba stron: 325
Wydawca: Prószyński i S-ka (wydanie filmowe)

Saga Endera:
1. Gra Endera
2. Mówca Umarłych
3. Ksenocyd
4. Dzieci Umysłu
5. Ender na wygnaniu (pomiędzy Grą Endera, a Mówcą Umarłych)
+ zbiór opowiadań "Pierwsze spotkania w świecie Endera"
Podziel się
"Dziewięć żyć Chloe King" to był serial ze świetnym wątkiem przewodnim, ale niestety z tragicznym wykonaniem i dlatego według mnie nie mógł odnieść sukcesu w dzisiejszej telewizji i nawet próba reanimacji podjęta przez fanów zdecydowanie się nie powiodła. Dlaczego?

Chloe King to troszkę szalona nastolatka, która postanawia zaszaleć z dwójką najlepszych przyjaciół w swoje szesnaste urodziny. Tego dnia jednak dowiaduje się, że nie jest do końca człowiekiem, lecz potomkiem egipskiej bogini Bastet i z tego powodu jej życiu zagraża ogromne niebezpieczeństwo. Chloe ma ważna rolę do odegrania w przyszłości, jednak do tego czasu musi dożyć, co jest wyjątkowo trudne, nawet gdy posiada się dziewięć żyć. Zwłaszcza, gdy pierwsze z nich właśnie przeciekło jej przez palce.

Zacznijmy od pozytywnych stron serialu. Największym plusem jest Skyler Samuels w roli Chloe King. Jest ona równocześnie słodka, gadatliwa, urocza i  naprawdę ładna, ale też w razie potrzeby potrafi skopać tyłki grupie bandziorów. Dawno nie widziałam tak świetnie dobranej aktorki, naprawdę biję pokłony, ponieważ serialowa Chloe okazała się nawet lepsza od książkowego pierwowzoru, a sami wiecie, jak rzadko się to zdarza. Kolejnym wielkim plusem jest cudowny Benjamin Stone w roli Aleka (mimo nieproporcjonalnej głowy w stosunku do reszty ciała. Musiałam to napisać, okej?!). Chmurny, badass'owy i bardzo troskliwy. To aż łamie serce, choć przyznam, że na początku nie przypadł mi do gustu i miałam mieszane uczucia w stosunku do niego aż do siódmego odcinka, ale potem całe jego postępowanie stało się całkowicie logiczne i podbił moje serce. Mogę dodać jeszcze, że zaletą jest fakt, że Chloe miała naprawdę wyluzowaną mamę. Czasami było naprawdę słodko; tak jak właśnie powinno być między samotną matką i córką. Niektóre momenty są naprawdę wzruszające, inne bawiące do łez. I to by było na tyle tego dobrego. Teraz przejdziemy do tego, co zostało źle zrobione lub w ogóle mi się nie spodobało. Niestety ta lista jest trochę dłuższa.

Każdy odcinek opowiada zupełnie inną historię, które nie tworzą jakieś w miarę spójnej całości. Owszem jest parę wątków(?), jeżeli można to tak nazwać, ponieważ są to naprawdę drobnostki, - choć bardzo ważne - które ciągną się przez wszystkie epizody, jednak skonstruowanie serialu tak, a nie inaczej sprawiło, że z zamierzenia te szczególiki, które można by nazwać 'motywem przewodnim' stały się wątkami pobocznymi mocno przyćmionymi przez całą pozostałą akcję. Budowa wszystkich odcinków jest taka sama. Piszę to całkiem serio. Jest jakiś wstęp, rozwój wypadków i kulminacyjna walka z tymi złymi. Leją się i to ostro za każdym razem. Było to całkiem zabawne, ale z tego powodu wszystko działo się za szybko. Nowy wątek, bam i po wątku. Odcinki miały tylko 43 minuty, więc sami rozumiecie, że tempo było dość wysokie. Akcja pędziła do przodu na złamanie karku, no i ostatecznie go sobie skręciła. Serial po prostu się wypalił, a było to tylko dziesięć odcinków! Zbyt szybko, zbyt wiele tego wszystkiego wyciągnięto na raz, a zakończenie tak od razu wielu obiecujących wątków, sprawiło, że ciągle musiały powstawać  nowe i bardziej skomplikowane; zaraz zresztą porzucone na rzecz kolejnych. Sam wątek mitologiczny, który należał do motywu przewodniego był świetny, ale było tego malutko. Wielka szkoda. Mitologia grecka jest najbardziej popularna w książkach i filmach, dlatego taki serial był wielką okazją dla egipskich mitów, ale niestety nie wyszło. Wybicie 70 % bohaterów też nie działało na plusy. W ogóle większość relacji w serialu była okropnie naciągana. Przyjaźń pomiędzy Chloe, Amy i Paulem była strasznie sztuczna, nie mówiąc o związku tej dwójki. Jednak mogło to być to spowodowane wciśnięciem tego pomiędzy tą całą szaloną akcję jakby na siłę.

Zbyt wiele błędów mogło oznaczać tylko jedno. Surowe prawa telewizji nie oszczędziły tego serialu; zdecydowano o zakończeniu produkcji. Dziesiąty odcinek był naprawdę wybuchowy i wywołał zmieszanie u wszystkich, jednak nawet to nie pomogło. Miał powstać ponad godzinny film wyjaśniający, co wydarzyło się dalej, jednak ostatecznie wrzucono online tylko jego scenariusz(dla zainteresowanych można go przeczytać tutaj, tylko po angielsku oczywiście). Szczerze mówiąc "Dziewięć żyć Chloe King" miało malutkie szanse na pociągnięcie dalej niż jeden sezon, ponieważ scenarzyście źle się zabrali do przedstawiania tej historii, zrobili to zbyt szybko, co skończyło się tym, że serial został błyskawicznie rozkręcony i zdążył już osiągnąć swój punkt kulminacyjny. Nie będę gdybać, bo by się stało, jakby zrobili to inaczej, ponieważ teraz to i tak już nic nie zmieni. TNLOCK(skrót od The nine lives of Chloe King) można sobie obejrzeć dla przyjemności, ale nie można oczekiwać zbyt wiele.

Ogólna ocena: 6/10.

Ogólne informacje:
Oryginalny tytuł: The nine lives of Chloe King
Liczba sezonów: 1 (produkcja zakończona)
Liczba odcinków: 10
Czas trwania odcinka: 43 minuty
Główne role:
Skyler Samuels - Chloe King
Amy Pietz - Meredith King
Grey Damon - Brian
Grace Phipps - Amy
Benjamin Stone - Alek Petrov
Alyssa Diaz - Jasmine
Ki Hong Lee - Paul
Podziel się

"Hobbit, czyli tam i z powrotem " jest traktowany, jako wstęp do trylogii "Władca pierścieni". Książka powstała z kilku powodów. Wszystko zaczęło się od krótkiego zdania „W pewnej norze ziemnej mieszkał sobie pewien hobbit”. Przerodziło się ono w jedną z najbardziej znanych historii fantasty. Tolkien napisał "Hobbita" opierając się na wspomnieniach dzieciństwa, miłości do języków, jak również, jako bajkę dla dzieci. Pod takim szyldem wydano książkę po raz pierwszy w 1937 roku. Kilka lat później pisano o tym, że powstanie druga część tej historii, co skończyło się jednak zupełnie inaczej. Och, gdyby mi czytano takie bajki na dobranoc...

Opis: Pan Bilbo Baggins mieszkał sobie spokojnie w swojej wygodnej norce w Bag End. Jak przystało na szanowanego hobbita całe życie spędził w okolicy domu, a przygody były mu nie w smak! Jednak pewnego dnia na progu jego domu staje czarodziej Gandalf, a następnego dnia Bilbo wybiega z domu bez choćby torby, aby wraz z grupą krasnoludów odzyskać zagrabiony skarb.

"Lud tu spokojny i prosty, nie trzeba nikomu przygód. Są takie okropnie nieprzyjemne! I niewygodne; przez coś takiego można spóźnić się na obiad. Nie mam pojęcia, co inni w nich widzą - oznajmił pan Baggins."

Skierowanie książki typowo do dzieci tłumaczy dość irytujący styl, w którym występuje - jak w wielu bajkach - pierwszoosobowy narrator opowiadający o przygodach bohaterów. Nie mogłam się zdecydować, czy mi się to bardziej podoba, czy jednak przeszkadza, jednak taka narracja niejednokrotnie zawiera pewne spoilery, co do dalszej części historii i to zdecydowanie mi nie przypadło do gustu. Już myślałam, że będzie to historia z cyklu "żyli długo i szczęśliwie i bez żadnych ofiar", jednak autor nigdy nie miał takiego zamiaru. Dzięki temu historia jest unikatowa, może po nią sięgnąć osoba w każdym wieku;"Hobbit" jest naprawdę lekką i niesamowicie przyjemną historią do czytania.

"Hobbit" nie jest specjalnie długą historią, jednak czytając podzieliłam ją sobie na części, tak jak ja zrobiłabym filmy. Dodanie kilku postaci, które w książkę na pewno nie występują (np. Legolas) pewnie dodatkowo rozbudowało scenariusz. Jestem ciekawa, czy wybrałam dobre momenty i nie mogę się doczekać, aż zobaczę to wszystko przeniesione na duży ekran. Trudno było mi nie polubić wszystkich tych bohaterów, w tym samego Bilbo, którego niejednokrotnie doskonale rozumiałam. Ta historia po prostu w każdym wywoła kilka rzewnych uśmiechów w czasie czytania o kolejnych niebezpiecznych przygodach czternastu podróżników, dialogach między nimi, ich charakterach i przemyśleniach.

Ta książka to zaledwie szybkie spojrzenie w świat stworzony przez Tolkiena. Jest to bowiem całe uniwersum z własnymi językami, historią, mitologią, całą rzeszą magicznych stworzeń(a nie wszystkie są takie milutkie delikatnie mówiąc) oraz oczywiście geografią. Nie raz musiałam się ratować mapką. Lekturę umilały mi również rysunki. Są naprawdę niesamowite. Te detale i kolory po prostu zachwycają. Tylko przedstawienie Bilbo do mnie nie przemówiło, bo już w głowie miałam obraz Martina Freemana i nie mogłam się od tego uwolnić. Na samym polskim rynku jest już co najmniej kilkanaście wydań "Hobbita", jednak moje bardzo mi się podoba.

Nie wiem, czemu tak długo ociągałam się z sięgnięciem po twórczość Tolkiena, w końcu dzisiaj to już, jakby nie było, prawdziwy klasyk. Nie bez powodu powstało chyba określenie "tolkienowska fantastyka", które odnosi się ogólnie do dobrych książek z tego gatunku. "Hobbit" szybko zdobył moją sympatię i mogę Wam wszystkim polecić tę historię. Każdy powinien ją poznać, jeżeli są na świecie jeszcze takie istotki, jak ja, które nie miały na to do tej pory okazji.

Ogólna ocena: 9/10.

Tytuł oryginału: The Hobbit, or There and Back Again
Tom: 0,5
Seria: Władca pierścieni
Liczba stron: 350 + ilustracje
Wydawca: Amber
Podziel się
"Judasz całował wspaniale", czy to nie intrygujący tytuł? Czytelnik od razu zaczyna się zastanawiać, do czego może on nawiązywać, ponieważ nie ma chyba osoby, która nie kojarzyłaby biblijnego Judasza, którego pocałunek był dowodem zdrady. Jaki może mieć on związek z trzydziestopięcioletnią Eleni?

To wszystko stało się tak nagle. Eleni od wielu lat walczyła o małżeństwo i miłość męża, którego sama kochała do szaleństwa mimo takiego upływu czasu. Jednak on pewnego dnia pakuje walizki i znika z jej życia. Eleni nie zamierza płakać w kącie i bierze się za siebie. Zmienia wygląd, naprawia swoje relacje z synem i poznaje intrygującego mężczyznę, który nie chce opuścić jej myśli. W wyniku nieoczekiwanego zwrotu wypadków staje ona przed trudnym wyborem: walczyć o małżeństwo, czy poddać się nowemu uczuciu?

Maira Papathanasopulu to jedna z najpopularniejszych autorek greckich, a jej debiut - "Judasz całował wspaniale" - jest najbardziej poczytną powieścią ostatnich lat w Grecji. Przetłumaczono ją na wiele języków i książka rozeszła się niczym świeże bułeczki w setkach tysięcy egzemplarzy. Nakręcono nawet na jej podstawie serial, który w ciągu tylko siedmiu lat był emitowany czterokrotnie. Całkiem niezły wynik.

"Judasz całował wspaniale" to powieść tryskająca humorem. Mimo że od jej wydania(w oryginale) minęło już piętnaście lat, to cięty język głównej bohaterki wciąż potrafi rozbawić. Polubiłam Eleni, choć też momentami bywała ona irytująca, ale jest to jedna z niewielu kobiecych postaci w książkach, których postępowanie było w miarę logiczne i właściwe do sytuacji. Większość czasu. Nie łatwo zapomnieć o wieloletnim małżeństwie, ale też nie tak trudno się w kimś zakochać, gdy człowiek czuje się samotny. Nie powiem, żebym pochwalała, a czasami rozumiała wszystkie decyzję podjęte przez bohaterkę, ponieważ aż do ostatniej chwili, nie wiedziałam, jak skończy się ta powieść, jednak miło spędziłam czas w jej towarzystwie.

Grecka kultura, ten klimat, jest po prostu niepowtarzalny. Szkoda, że w powieści było tego dość mało. Powiedziałabym, że książka jest bardziej europejska, niż typowo grecka. Znalazło się tutaj na mój gust zbyt mało cech i zachowań typowych dla mieszkańców tego niezwykłego kraju. Eleni przeżyła to, co może spotkać każdą kobietę. Nie powiem, żeby w ogóle nie było tego klimatu w powieści, jest go po prostu dość oszczędnie.

"Judasz całował wspaniale" to ciekawa powieść, choć niestety nie do końca w moim guście. Myślę, że starszym czytelnikom naprawdę może się spodobać, ponieważ znalazłam w niej wiele walorów. Ja czuję się trochę za młoda; książka dotyczy typowo dorosłej kobiety, jej małżeństwa, syna i odkrywania siebie na nowo. Polecam książkę wszystkim osobom szukającym dobrej obyczajówki, niekoniecznie w polskich klimatach, ale za to greckich!

Ogólna ocena: 6.5/10

Tytuł oryginału: O IOΥΔAΣ ΦIΛOYΣE YΠEPOXA
Powieść w jednym tomie
Liczba stron: 300
Wydawnictwo: Greckie Klimaty
Podziel się
Nieletni agenci tajnej komórki brytyjskiego wywiadu CHERUB powracają na karty powieści z nową jeszcze bardziej niebezpieczną i dosłownie wybuchową misją. W Ameryce zbliża się 'Czarny piątek', dzień po święcie Dziękczynienia, kiedy w sklepach są najlepsze promocje pozwalające na tanie zakupy na Gwiazdkę. W ten szczególny dzień w centrach handlowych jest więcej ludzi niż kiedykolwiek, co stwarza terrorystom idealną okazję do ataku.

OPIS: Czternastoletni agent CHERUBA Ryan Sharma bierze udział w prowokacji przygotowanej przez wywiad amerykański. Leci do Stanów Zjednoczonych jako przedstawiciel klanu Aramowów. Ma pomóc w przechwyceniu dużej ilości materiałów wybuchowych i ujęciu terrorystów, planujących wysadzenie w powietrze centrów handlowych w dzień najgorętszego zakupowego szaleństwa w roku.

"Czarny piątek" jest ekscytujący! W tej powieści dużo się dzieje, więc nie znajdziecie nawet chwilki, żeby się ode niej oderwać. Akcja pędzi, jak szalona do przodu, więc czasami jedyne, co słychać w czasie lektury, to szybsze bicie serca osoby ją czytającej. Robert Muchamore potrafi doskonale wykreować napięcie i tak manipulować fabułą, że nie raz i nie dwa czytelnik sądzi, że bohaterowie znajdują się w sytuacji bez wyjścia. Dosłownie ma się serce na dłoni, a tu nagle BUM koniec rozdziału i niecierpliwie przewracamy kartkę z jedną myślą kołatającą się po głowie: jak to się skończy?! Niesamowity zastrzyk energii w czasie lektury! Kto powiedział, że książki tego nie potrafią?!

Bardzo mi się podoba sama budowa powieści. Nieważne, na którym tomie serii jest się obecnie, na początku każdej książki jest wprowadzenie objaśniające, czym jest CHERUB, kim są agenci, co oznacza pomarańczowa koszulka(i tu pierwsza konsternacja!) itp.. W czasie lektury, często napotkamy raporty, czy wprowadzenia do misji, które przedstawią nam tło historyczne, zadanie wybranego agenta, miejsce, czas etc. Na końcu nie jesteśmy zostawiani z tysiącem pytań i zażaleń, autor zwięźle opisuje, co się stało z każdym bohaterem w ciągu kilku miesięcy po zakończeniu akcji powieści. Niestety nigdy nie wiadomo, czy przygotowują się do jakieś nowej misji. Czuję jednak, że to jeszcze nie koniec.

Mam nadzieję, że nie przestraszycie się liczbą tomów, ponieważ według mnie warto poznać tę historię. Zwłaszcza, że seria jest pomalutku ponownie wydawana od początku w nowej szacie graficznej, co jest idealną okazją, a ceny poszczególnych części są bardzo dostępne! Jednak jeżeli nadal się wahacie, zawsze możecie zacząć swoją przygodę z nieletnimi agentami CHERUB-a od 13 tomu. W Ameryce jest to właściwie osobna seria, z nowymi bohaterami i oczywiście nowymi misjami. Książki są bardziej wciągające, pełne akcji, czasami dość brutalnej, ponieważ autor nigdy się nie patyczkował ze swoimi bohaterami, a wiadomo, że takie misje, jak powstrzymanie grupy terrorystów nie są proste, a tym bardziej bezpieczne.

Wcześniej nie zauważyłam pewnej rzeczy i nie wiem, czy to dlatego, że występowała ona w mniejszych ilościach, czy też po prostu jej nie było. "Czarny piątek" jest momentami dość wulgarny, a cała ta wulgarność skupia się w zasadzie na osobie Jamesa, doskonale nam znanego poprzedniego głównego bohatera serii CHERUB. Teraz ma on już 21 lat, jest 'dorosły'(choć według mnie jest to pojęcie względne) i tak też się zachowuje oraz niestety wyraża. W ogóle mi się to nie spodobało, ponieważ Jamesa zapamiętałam, jako słodkiego dzieciaka. Jeżeli można tak powiedzieć o nastolatku, który odkąd nauczył się chodzić, umiał też kraść, jednak miałam do tej postaci swego rodzaju sentyment. Ten nowy obraz w ogóle nie przypadł mi do gustu.

Czytając "Czarny piątek" szybko przypomniałam sobie, dlaczego tak bardzo lubię serię CHERUB. Nie tylko chłopcy marzą o byciu tajnymi agentami, dziewczyny też! Właśnie dlatego ta seria jest idealna, dla każdego, kto chce sprawdzić, jak wyglądałoby jego urzeczywistnione marzenie. Jestem przekonana, że książka da Wam niezłego 'kopa', to jak czytanie świetnego filmu akcji!

Ogólna ocena: 8/10.

Tytuł oryginału: Black Friday
Seria: CHERUB
Tom: 15
Data premiery: 6 listopada 2013 r.
Liczba stron: 368
Gatunek: Młodzieżowy, Sensacja
Wydawca: Literacki Egmont

CHERUB:
1. Rekrut
2. Kurier RECENZJA
3. Ucieczka
4. Świadek
5. Sekta
6. Bojownicy
7. Wpadka
8. Gangster
9. Lunatyk
10. Generał
11. Bandyci
12. Fala
13. Republika RECENZJA
14. Anioł Stróż RECENZJA
15. Czarny piątek

Podziel się
Tytuł oryginału: Dinner with a Vampire 01. The Dark Heroine
Seria: Mroczna Bohaterka
Tom: 1/???
Liczba stron: 557
Wydawca: Muza

Przypadkowe spotkanie na Trafalgar Square odmienia życie Violet Lee, ukazując jej świat, którego nawet sobie nie wyobrażała: istniejące poza czasem miejsce, w którym elegancja, bogactwo, wspaniałe dwory i wytworne przyjęcia są znamionami dekadencji, w jakiej żyją jego mieszkańcy. Za tym przepychem kryje się mrok, którego ucieleśnieniem jest charyzmatyczny i śmiertelnie groźny Kaspar Varn. Violet połączy z Kasparem niebezpieczna namiętność, za którą obydwoje będą musieli zapłacić wysoką cenę…


Ogólna ocena: 5/10.

Podziel się

"Uprowadzona" to drugi tom trylogii o losach Chloe King, która w dniu szesnastych urodzin odkryła, że jest kimś więcej niż zwyczajną nastolatką borykającą się z typowymi na ten wiek problemami. Tego dnia Chloe spadła z wieży i umarła. Jednak teraz żyje i musi uporać się z poważniejszymi trudnościami...

OPIS: Po rozprawieniu się z Łowcą na moście Golden Gate Chloe trafia do bezpiecznej kryjówki - posiadłości zamieszkałej przez potomków Mai, starożytnej rasy kocich wojowników. Jednak czy rzeczywiście jest tu bezpieczna? Czy Brian faktycznie jest jej śmiertelnym wrogiem? Wybucha wojna między członkami Stada i Bractwa Dziesiątego Ostrza, w której Chloe ginie po raz drugi, ale nie ostatni…

W "Uprowadzonej" dowiadujemy się trochę więcej o świecie, z którego pochodzi Chloe, choć jej znaczenie, jako osoby posiadającej dziewięć żyć zostało wytłumaczone słabo i ostatecznie według mnie cała ta historia jest grubymi nićmi szyta. Naprawdę fajnie było w końcu dowiedzieć się czegoś o rasie Mai, ich pochodzeniu, przodkach itp., ponieważ w "Upadłej" były to tylko skąpe zalążki informacji o mitologii egipskiej, a spodziewałam się więcej po autorce, która studiowała przecież egiptologię. Jednak pod tym względem również w drugim tomie jest dość krucho. Widać, że Liz Braswell miała jakiś pomysł; ciekawy, inny i związany z mitologią egipską, jednak gdy idzie o wykonanie, to już nie wyszło tak super.

Związki w tej powieści to czysta masakra.
-Dlaczego właściwie jesteście razem?
-Eeee, on i ja jesteśmy piękni, cool i lubimy się całować.
To właśnie kwintesencja relacji w "Uprowadzonej", które pojawiają się między nastoletnimi bohaterami, według Liz Braswell. Brian jest już prawie "dorosły", więc jego uczucia można nazwać głębszymi, jednak ja zupełnie się nie zgadzam z tym, co wypisywała autorka, o tym, jaka to Chloe jest cudowna, dobra i mądra. W pierwszym tomie jest płytka, jak kałuża w sierpniu, więc nie kupuję genezy tego jego 'zakochania'.

Drugi tom spodobał mi się dużo bardziej niż część pierwsza, przede wszystkim z powodu zmian, które zaszły w głównej bohaterce; oczywiście na lepsze. Chloe King była rozpuszczona, pyskata(choć niestety nie w tej inteligentnej wersji) oraz płytka, a jej największym problemem był fakt, że nowo poznany chłopak nie chce jej pocałować. Toż to skandal! Na szczęście w tej części we wszystkich bohaterach zaszły pewne zmiany; zyskali oni choć trochę głębi, a więc realności. W "Upadłej" postacie były wyjątkowo słabo zarysowane. Jednak i tak nie jestem zadowolona z przedstawienia postaci Aleka. W serialu był po prostu cudowny pod każdym względem; słodki, troskliwy i co najważniejsze inteligenty(miłym dodatkiem był znakomity wygląd aktora i jego boski akcent), a w książce określiłabym go z sympatii: głupiutki. Przynajmniej przyjaciół Chloe można było w tej części polubić. Pomogła narracja z ich punktu widzenia, a mnie osobiście urzekła siła przyjaźni pomiędzy nimi.

"Uprowadzona" z pewnością jest lepsza od "Upadłej" w wielu aspektach: bohaterowie zyskali odrobinę głębi; Chloe okazała się nie być taka pusta, jak autorka usilnie starła się ją przedstawić; styl powieści również był ciekawszy, a narracja z różnych punktów widzenia dodawała historii dynamiki. Jednak mimo tego wszystkiego książka jest tylko dobra. Mam nadzieję, że ostatni tom rozjaśni wszystkie zagadki i wątpliwości i oczywiście będzie naprawdę dobry.

Ogólna ocena: 7/10.

Tytuł oryginału: The nine lives of Chloe King. The Stolen
Seria: Dziewięć żyć Chloe King
Tom: 2/3
Liczba stron: 276
Gatunek: Fantasty, Mitologia
Wydawca: Filia

Dziewięć żyć Chloe King
1. Upadła RECENZJA
2. Uprowadzona
3. Wybrana
Podziel się

Ten miesiąc będzie nietypowy. Zwykle polecam Wam serię, którą dobrze znam i uwielbiam. Tym razem będzie to dopiero początek mojej przygody z twórczością J. R. R. Tolkiena i mam nadzieję, że potowarzyszycie mi w jej odkrywaniu. Tak, prawdopodobnie jestem jedyną osobą na świecie (poza noworodkami), która nie czytała/oglądała "Władcy Pierścieni". Jednak zanim do tego dojdziemy, znajdzie się czas na poznanie "Hobbita", wstępu do historii, który jest obecnie filmowany. Trochę śmieszy mnie, że taka wcale niespecjalnie długa książka podzielona została na trzy filmy. Jednak jak zerknęłam, to sama "Drużyna Pierścieni" trwa bite 4 godziny(a z reklamami na TVNie aż 6! Moją pierwszą myślą było: hej! Mam przecież zainstalowany Adblock [dodatek blokujący reklamy na stronach internetowych]. Tak, tak... Ktoś tu za dużo czasu spędza online. Myślałam, że tam zejdę, ale dzielnie wytrwałam do czwartej rano i tylko trochę przysypiałam i w sumie mi się spodobało), a dziś się takich filmów w Hollywood nie robi, więc logicznie podzielili na 3 części. Podobno pierwsza część wymiata, więc w sumie, dlaczego nie? Gdy dodamy do tego postęp techniki, to jedno jest pewno: będzie to wyglądać bajecznie.

Czego możecie się spodziewać w tym miesiącu? Recenzji "Hobbita" oraz 2 filmów na jego podstawie, ponieważ oczywiście wybieram się na premierę. Wiecie, że Benedict Cumberbatch(m.i. Sherlock BBC) gra we wszystkich częściach? Podkłada głos nekromancie i smokowi Smaugowi (chyba tak się odmienia). Taka ciekawostka. Zobaczę, jak wyjdzie mi z czytaniem "Władcy Pierścienia", więc mogą pojawić się recenzje książek z tej trylogii lub też nie. Jak w międzyczasie nawinie się jakiś temat, to możecie się spodziewać postów niespodzianek.

To kto z Was również sięga po Hobbita w grudniu?
Podziel się
W listopadzie było całkiem skromnie, jak widzicie. Kupiłam tylko jedną książkę i jestem z siebie bardzo dumna. Trzeba oszczędzać na wakacje! :D Tak, tak ja już oszczędzam. ;P A w tle mój ukochany plakat z "W pierścieniu ognia".

Od góry:
Łza - Lauren Kate - zakup własny
Siostra - Hooper Mary - wymiana na LC
Allegiant - Roth Veronica - od najwspanialszej na świecie A.!
Mroczna Bohaterka. Kolacja z wampirem - Abigail Anna Gibbs - egz. recenzencki
Beta - Rachel Cohn - od Upadli.pl
Judasz całował wspaniale - Maira Papathanasopulu - od wydawnictwa Greckie Klimaty
Czarny piątek - Robert Muchamore
Nieskończoność - H. J. Rahlens

Widzicie coś dla siebie?
Podziel się
Dzisiaj pierwszy grudnia, a ja nie wiem, kiedy mi zleciał ten cały listopad! Ledwo się zaczął, a już był 14 dzień miesiąca, potem premiera "W pierścieniu ognia" i nagle koniec tego dobrego. Następne 1,5 tygodnia, to będzie dla mnie niezła harówka. 3 testy życia w przeciągu tylko 8 dni. Potem będzie wycieczka do Berlina, a zwieńczenie to cudowne 16 dni wolnego. Ile będzie czytania! :D To teraz trochę liczb:

Podsumowanie listopada 2013
Przeczytane książki: 9 (pełna lista tutaj)
Liczba stron: 3267
Stron dziennie: 109
Dodane posty: 19
Recenzje: 14
Odwiedziny: + 10 810 = 143312
Nowi obserwatorzy: + 24 = 417
Kręgi: + 14 = 192
Nowe komentarze: + 373 = 6655
Najlepsza książka:  Dom Hadesa - Rick Riordan & "W pierścieniu ognia" - Suzanne Collins
Najgorsza książka: -

Wyzwania:
Z półki: 0
Czytam Fantastykę: 7
Pod hasłem: 0
Z literą w tle: 1

Plany na grudzień:
-nakręcić przynajmniej 1 videorecenzję
-przeczytać 10 książek
-obejrzeć "Grę Endera", obie części "Hobbita" i 2 sezon "Doctora Who"
-Miesiąc z... Hobbitem
-napisać zaległe recenzje, czyli jak widać "Czarny Piątek", "Kolacja z wampirem", "Uprowadzona" i "Beta"
-przeczytać i zrecenzować egz. rec.: "Judasz całował wspaniale", "Wołanie kukułki", "Milion słońc", "Gorączka 2" & "Demony Miłości"


Oprócz tego zamierzam sobie poczytać swoje zbiory w czasie moich długaśnych ferii. Na pewno mam w planach "Hobbita" oraz trylogię "Władca pierścieni". Na zimę polecono mi serię "Drżenie", więc już sobie dwa pierwsze tomy odłożyłam.  Co jeszcze się nawinie zobaczymy!


Podsumowanie "Miesiąca z... Igrzyskami Śmierci"
-Wprowadzenie
-O autorce
-Audiobook
-Igrzyska Śmierci i dodatki wszelkiej maści
-W pierścieniu ognia
-Premierowy post
-W pierścieniu ognia - Film
***
Zapowiedzi na grudzień:
Robert Galbraith - Wołanie kukułki
Premiera: 4 grudnia 2013 r.
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Opis: Ciało supermodelki Luli Landry zostaje znalezione pod oknem balkonu jej londyńskiej rezydencji. Policja stwierdza samobójstwo, ale brat celebrytki w to nie wierzy, dlatego zatrudnia prywatnego detektywa, Cormorana Strike'a. Strike jest weteranem wojennym, podczas służby w Afganistanie ucierpiał i fizycznie i psychicznie. Ma kłopoty finansowe i właśnie rozstał się z kobietą swojego życia. Sprawa Luli jest dla niego szansą na odbicie się od dna, ale im bardziej detektyw wikła się w skomplikowany świat wyższych sfer, tym większe grozi mu niebezpieczeństwo. Wciągająca, elegancka intryga zanurzona w atmosferze Londynu - od spokojnych uliczek Mayfair, przez ciasne bary East Endu, aż po zgiełk Soho - sprawia, że Wołanie kukułki jest nadzwyczajną książką.

To pierwsza powieść z Cormoranem Strikem napisana przez J. K. Rowling pod pseudonimem "Robert Galbraith"

James Dashner - Lek na śmierć. Tom 3
Premiera: 4 grudnia 2013 r.
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
„Lek na śmierć” to długo wyczekiwany finał bes

tsellerowej trylogii Jamesa Dashnera „Więzień Labiryntu”. Przed tobą jeszcze więcej fałszywych tropów, przygód, niebezpieczeństw i maksymalnej dawki adrenaliny. Czy poznasz odpowiedzi na wszystkie pytania czy będziesz miał ich jeszcze więcej? Poznaj całą trylogię zanim zobaczysz ją na ekranie kinowym. Premiera filmu „Więzień Labiryntu” już jesienią 2014 roku!Thomas wie, że DRESZCZowi nie można ufać, ale oni twierdzą, że czas kłamstw już się skończył, że zebrali w toku Prób wszystkie dane, jakie dało się zebrać, a teraz chcą przywrócić Streferom pamięć, bo potrzebują ich pomocy w ostatecznej misji. Streferzy muszą dobrowolnie pomóc uzupełnić mapę, która pozwoli stworzyć lek na Pożogę. DRESZCZ nie wie jednak, że stało się coś, czego żadne Próby i żadne Zmienne nie pozwoliłyby przewidzieć. Thomas przypomniał sobie dużo więcej, niż przypuszczają. I wie, że nie może wierzyć w ani jedno słowo z tego, co twierdzi DRESZCZ. Czas kłamstw już się skończył. Ale prawda jest bardziej niebezpieczna, niż Thomas kiedykolwiek mógł sobie wyobrazić. Czy ktokolwiek przetrwa poszukiwania leku na śmierć?

***
W grudniu zawsze wydaje się mniej książek, jednak znalazły się tutaj aż dwa smakowite kąski! Nowa książka Rowling, która mam nadzieję będzie lepsza od tego niewypału, jakim był "Trafny Wybór" oraz "Lek na śmierć", 3 tom "Więźnia labiryntu". Koniecznie muszę się zaopatrzyć w 2 i 3 tom najlepiej za jednym zamachem. :)

Jak widzicie na grudzień jest sporo spraw, w tym ogarnięcie planów na wakacje 2014, jednak dam radę z tym całym wolnym! 
ZOSTAŁ TYLKO MIESIĄC DO PREMIERY 3 SEZONU SHERLOCKA!
Już możecie sobie wyobrazić, co tu się będzie działo w styczniu! :D

A jak Wam minął grudzień?
Podziel się
Nowsze posty Starsze posty Strona główna

O mnie

Blogerka. Studentka. Mieszkanka Berlina. Whovian. Slytherin. Cheerleaderka Riordana.
Dowiedz się więcej

“Reading is one of the joys of life, and once you begin, you can't stop, and you've got so many stories to look forward to.”

Benedict Cumberbatch

Znajdź mnie

  • Facebook
  • Instagram
  • Tumblr
  • Youtube

Kontakt

Dowiedz się więcej

Niedługo na blogu

Moja kolekcja Funko popów
Moja przygoda ze Skupszopem
Unboxing ostatniego World of Wizardry
Rick Riordan prezentuje
King of Scars

Polecane

  • Streszczenie: Złodziej Pioruna - Rick Riordan
    Cześć, tu Percy. Zostałem przekupiony niebieskimi pączkami, więc oto przybywam, aby powrócić do korzeni i opowiedzieć Wam o początkach mo...
  • W jakiej kolejności czytać książki Ricka Riordana?
    Książki Ricka Riordana są obecne w moim życiu od ponad siedmiu lat. Bez nich prawdopodobnie nie byłoby tego bloga. Zaczęłam czytać se...
  • Najciekawsze wydania Harry'ego Pottera
    Wygląd książki jest bardzo ważny, choć zapytani o to, mówimy, że nie można oceniać książki po okładce, zwłaszcza gdy bronimy ulubionej powi...
  • Streszczenie "Harry'ego Pottera i przeklętego dziecka" 1/2
    Witam! Wasze piękne oczka Was nie mylą. Poniżej znajdziecie streszczenie pierwszej części scenariusza fan fiction zatytułowanego "...
  • Konkurs
    Na uczczenie sześciu miesięcy specjalnie dla Was konkurs! Do wygrania jest 'Niezgodna' autorstwa Veronic'i Roth. Moja rec...
  • Projekt: Kończę serie wydawnicze
    Kończę serie wydawnicze, czyli mój mały, własny cel czytelniczy, który staram się realizować i w ogóle mi nie idzie. :) Jak już niby idzi...
  • Stos wrześniowy
    Za oknem buro, mnóstwo zadań do szkoły i brakuje czasu na czytanie. :( Jednak zawsze staram znaleźć czas na odwiedzenie Waszych blogów. :...
  • 7 lat Bucherwelt!
    Piątek 13-ego 2012 roku - to właśnie wtedy w Internecie pojawił się blog bucherwelt.blogspot.com . Dzisiaj siedem lat (i tydzień) późnie...
  • Stos książkowy
    Wracam z wyjazdu, a tam książki czekają. :D Miła niespodzianka! No i było kolejne przemeblowanie, ostatecznie niektóre książki stoją na st...
  • Druga rocznica założenia bloga
    Dzisiaj - 13 stycznia 2014 roku - mój własny, amatorski, recenzencki blog skończył pełne dwa latka! Nie mogę uwierzyć, że już minęło tyle c...

Archiwum

  • ▼  2019 (3)
    • ▼  lutego (1)
      • Rewatch Gry o Tron przed premierą ostatniego sezonu!
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2018 (17)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (3)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (4)
  • ►  2017 (42)
    • ►  grudnia (4)
    • ►  listopada (3)
    • ►  października (5)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (2)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  marca (3)
    • ►  lutego (8)
    • ►  stycznia (8)
  • ►  2016 (120)
    • ►  grudnia (9)
    • ►  listopada (9)
    • ►  października (6)
    • ►  września (9)
    • ►  sierpnia (8)
    • ►  lipca (8)
    • ►  czerwca (8)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (11)
    • ►  marca (10)
    • ►  lutego (13)
    • ►  stycznia (17)
  • ►  2015 (161)
    • ►  grudnia (6)
    • ►  listopada (11)
    • ►  października (10)
    • ►  września (9)
    • ►  sierpnia (5)
    • ►  lipca (13)
    • ►  czerwca (15)
    • ►  maja (18)
    • ►  kwietnia (18)
    • ►  marca (18)
    • ►  lutego (18)
    • ►  stycznia (20)
  • ►  2014 (266)
    • ►  grudnia (19)
    • ►  listopada (23)
    • ►  października (26)
    • ►  września (17)
    • ►  sierpnia (21)
    • ►  lipca (20)
    • ►  czerwca (23)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (23)
    • ►  marca (26)
    • ►  lutego (28)
    • ►  stycznia (28)
  • ►  2013 (270)
    • ►  grudnia (23)
    • ►  listopada (19)
    • ►  października (23)
    • ►  września (21)
    • ►  sierpnia (21)
    • ►  lipca (20)
    • ►  czerwca (22)
    • ►  maja (29)
    • ►  kwietnia (22)
    • ►  marca (31)
    • ►  lutego (20)
    • ►  stycznia (19)
  • ►  2012 (135)
    • ►  grudnia (11)
    • ►  listopada (12)
    • ►  października (15)
    • ►  września (12)
    • ►  sierpnia (12)
    • ►  lipca (11)
    • ►  czerwca (15)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (12)
    • ►  marca (11)
    • ►  lutego (9)
    • ►  stycznia (3)

Ulubione

  • Mirabelka
    Spostrzeżenia po ekstrakcji ósemki
    3 dni temu
  • Gosiarella
    Lekcja ironii dla każdego. Znajdź swój ulubiony tytuł od królowej polskiej satyry
    4 tygodnie temu
  • Patrycja W.
    Podsumowanie lutego
    4 miesiące temu
  • eM
    Zagraniczne zapowiedzi: czerwiec, lipiec 2022
    4 lata temu
  • Patrycja
    Nieugięta bohaterka - "Wojna Makowa" Rebecca
    6 lat temu
  • Blair Blake
    Na skraju złowrogiego Boru, albo Wybrana Naomi Novik
    6 lat temu
  • Korvo
    Recenzja: Karpie bijem - Andrzej Pilipiuk
    7 lat temu
  • Harry Potter Kolekcja
    Regulamin konkursu "Twój Simon"
    8 lat temu
  • Abigail
    Bieg do gwiazd, Dominika Smoleń
    8 lat temu
  • Julia
    Małe rzeczy, bez których sobie nie radzę
    9 lat temu
  • Alicja
    Lair of Dreams
    10 lat temu
  • Wydawnictwo Jaguar
    Kuchnia Entego, chaos i "Jewel"
    11 lat temu
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Deviantart

Dziękuję za zrobienie pięknego logo!
Wszystkie komentarze zawierające linki są moderowane.

Obsługiwane przez usługę Blogger.

WAŻNE

Wszystkie opinie i recenzje zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa i nie wyrażam zgody nakopiowanie całości lub ich fragmentów bez mojej wiedzy i zgody (na podstawie Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

Licznik odwiedzin

Obserwatorzy

Copyright © 2012 Sophie & Bucherwelt