Karma, czyli wiara, że wszystkie popełnione przez Ciebie uczynki, wrócą z nawiązką; niestety zasada dotyczy nie tylko dobrych zachowań, ale również złych. Można więc nieźle oberwać od losu, gdy się nabroiło. Co jednak, gdy się karma nie kwapi się do wyrównania rachunków? Wtedy czas wziąć sprawy w swoje ręce!
Życie Madison nie mogło układać się lepiej! Zgłoszenie do rubryki "Najlepsze ciacha" dotyczące jej własnego chłopaka dostało się do gazety i wreszcie została ona zaproszona wraz z przyjaciółkami na ekskluzywną imprezę w Lufcie. Tam jednak nakrywa swojego chłopaka na zdradzie... Postanawia jednak nie pogrążać się w rozpaczy, lecz wraz z przyjaciółkami ukarać jego i inne osoby, z którymi jeszcze karma sama się nie rozprawiła.
"Klub Karmy" to dowód, że można stworzyć książkę opartą na wielu najróżniejszych schematach, a i tak zrobić to dość ciekawie, że wyróżnia się ona na tle innych. Wspomnę choćby o dwóch dobrze nam znanych sytuacjach, czyli zdradzie chłopaka z piękniejszą dziewczyną oraz innym chodzącym wcześniej z lasencją, której inteligencja nie powalała na kolana, choć sam oczywiście był cudny i w ogóle. Zastanawiam się za każdym razem, czemu był on w takim przypadku z taką głupią gęsią, skoro wygląd i takie tam u dziewczyny nie są dla niego najważniejsze. Pewnie oczywiście będzie też twierdził, że ona nie jest taka, jak wszyscy uważają (choć jest). Ktoś zna może wyjaśnienie na to niezbadane, a wciąż występujące zjawisko?
W "Klubie Karmy" autorka porusza całkiem sporo problemów nastolatek, zaczynając od tych najbardziej błahych, a kończąc na dość poważnych sprawach. Nasze bohaterki moim zdaniem balansowały na granicy prawa, a nawet w pewnym momencie można je oskarżyć o przekroczenie, co nieźle mnie zaskoczyło, ponieważ czegoś takiego po tych pozornie zwyczajnych dziewczynach zupełnie bym się nie spodziewała. Im dalej zapędzały się w wyrównywaniu rachunków z karmą, tym robiło się poważniej, choć też dzięki temu akcja była dynamiczna i lekko szła do przodu.
Jessica Brody znana jest w Polsce z "52 powodów, dla których nienawidzę mojego ojca", a książkę tę zapamiętałam sobie z pewnym sentymentem, ponieważ zakończyła się ona morałem. Co jak co, ale nie znajdziemy go na za wiele w dzisiejszych młodzieżówkach, gdzie główni bohaterowie wychodzą cało z kłopotów i to obronną ręką. Jessica Brody doskonale zdaje sobie jednak sprawę, że zupełnie inaczej jest w prawdziwym życiu i właśnie to pokazuje w swoich książkach. Jestem bardzo ciekawa, jakie jeszcze historie nam zaprezentuje.
"Klub Karmy" to przyjemna oraz lekka młodzieżówka i trzeba przyznać, że jedna z ciekawszych dostępnych obecnie na rynku, ponieważ zawiera stary, dobry morał; w ogólnym rozrachunku muszę jednak powiedzieć, że już nie jest dla mnie taka powieść czymś szczególnym. Mam wrażenie, że spodobała się ona o wiele bardziej mojej trzynastoletniej siostrze, więc jeżeli szukacie wakacyjnej lektury, która zainteresuje i rozbawi (chichoty gwarantowane!) nie tylko Was, ale i młodsze rodzeństwo, to pomyślcie koniecznie o "Klubie Karmy".
Życie Madison nie mogło układać się lepiej! Zgłoszenie do rubryki "Najlepsze ciacha" dotyczące jej własnego chłopaka dostało się do gazety i wreszcie została ona zaproszona wraz z przyjaciółkami na ekskluzywną imprezę w Lufcie. Tam jednak nakrywa swojego chłopaka na zdradzie... Postanawia jednak nie pogrążać się w rozpaczy, lecz wraz z przyjaciółkami ukarać jego i inne osoby, z którymi jeszcze karma sama się nie rozprawiła.
"Klub Karmy" to dowód, że można stworzyć książkę opartą na wielu najróżniejszych schematach, a i tak zrobić to dość ciekawie, że wyróżnia się ona na tle innych. Wspomnę choćby o dwóch dobrze nam znanych sytuacjach, czyli zdradzie chłopaka z piękniejszą dziewczyną oraz innym chodzącym wcześniej z lasencją, której inteligencja nie powalała na kolana, choć sam oczywiście był cudny i w ogóle. Zastanawiam się za każdym razem, czemu był on w takim przypadku z taką głupią gęsią, skoro wygląd i takie tam u dziewczyny nie są dla niego najważniejsze. Pewnie oczywiście będzie też twierdził, że ona nie jest taka, jak wszyscy uważają (choć jest). Ktoś zna może wyjaśnienie na to niezbadane, a wciąż występujące zjawisko?
W "Klubie Karmy" autorka porusza całkiem sporo problemów nastolatek, zaczynając od tych najbardziej błahych, a kończąc na dość poważnych sprawach. Nasze bohaterki moim zdaniem balansowały na granicy prawa, a nawet w pewnym momencie można je oskarżyć o przekroczenie, co nieźle mnie zaskoczyło, ponieważ czegoś takiego po tych pozornie zwyczajnych dziewczynach zupełnie bym się nie spodziewała. Im dalej zapędzały się w wyrównywaniu rachunków z karmą, tym robiło się poważniej, choć też dzięki temu akcja była dynamiczna i lekko szła do przodu.
Jessica Brody znana jest w Polsce z "52 powodów, dla których nienawidzę mojego ojca", a książkę tę zapamiętałam sobie z pewnym sentymentem, ponieważ zakończyła się ona morałem. Co jak co, ale nie znajdziemy go na za wiele w dzisiejszych młodzieżówkach, gdzie główni bohaterowie wychodzą cało z kłopotów i to obronną ręką. Jessica Brody doskonale zdaje sobie jednak sprawę, że zupełnie inaczej jest w prawdziwym życiu i właśnie to pokazuje w swoich książkach. Jestem bardzo ciekawa, jakie jeszcze historie nam zaprezentuje.
"Klub Karmy" to przyjemna oraz lekka młodzieżówka i trzeba przyznać, że jedna z ciekawszych dostępnych obecnie na rynku, ponieważ zawiera stary, dobry morał; w ogólnym rozrachunku muszę jednak powiedzieć, że już nie jest dla mnie taka powieść czymś szczególnym. Mam wrażenie, że spodobała się ona o wiele bardziej mojej trzynastoletniej siostrze, więc jeżeli szukacie wakacyjnej lektury, która zainteresuje i rozbawi (chichoty gwarantowane!) nie tylko Was, ale i młodsze rodzeństwo, to pomyślcie koniecznie o "Klubie Karmy".
Ocena: 7/10
Tytuł oryginału: Carma Club
Tytuł oryginału: Carma Club
Liczba stron: 302
Wydawca: Fabryka Słów
Powieść w jednym tomie
Wydawca: Fabryka Słów
Powieść w jednym tomie