"Wyrzutki" John Flanagan

Tytuł oryginału: The Outcasts
Seria: Drużyna
Tom: 1
Data premiery: maj 2012
Liczba stron: 440
Gatunek: Fantasty
Wydawca: Jaguar


W Skandii ludzie znają tylko jeden sposób na to, by młody mężczyzna stał się wojownikiem. Nastoletni chłopcy są dzieleni na grupy i wysyłani na trzymiesięczną naukę. Uczą się żeglarstwa, walki, taktyki, sztuki przetrwania... Drużyna przeciwko drużynie, wyzwanie za wyzwaniem. Tylko jedna grupa odniesie zwycięstwo.

"Będą harować od rana do nocy, trenować sztuki walki i taktykę wojenną - choć to ostatnie akurat nie było zbyt skomplikowane, w przypadku Skandian zwykle polegało na rąbaniu na oślep po usłyszeniu hasła: 'Bierzemy ich!'"

Hal Mikkelson, syn uznanego skandyjskiego wojownika i aralueńskiej matki, musi bardzo się postarać, by udowodnić swą wartość. Nie odziedziczył po ojcu potężnej postury i imponującej siły mięśni. Na tle współziomków wydaje się słaby, mały, niewart złamanego miedziaka... Kiedy Hal staje na czele jednej z drużyn złożonych z jemu podobnych, wyrzutków i odszczepieńców, wie, że walka o zwycięstwo będzie trudna. Zmierzy się z kwiatem skandyjskiej młodzieży, mając po swojej stronie tylko spryt, inteligencję, hart ducha oraz przyjaciół.

„Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.” 

John Flanagan to znany na całym świecie australijski pisarz, który wiele lat temu marzył o tym, żeby zacząć pisać książki. Jego historia na dobranoc dla syna o sierocie imieniem Will przerodziła się w obsadzoną w świecie fantasty i uwielbianą przez mnóstwo osób wielotomową serię. Mowa oczywiście o bestsellerowych "Zwiadowcach". Autor postanowił nie porzucać jednak tego rozbudowanego świata, więc swoją kolejną serię zatytułowaną "Drużyna" obsadził w znanej już czytelnikowi scenerii. Witajcie w mroźnej Skandii!

„Tylko wielkiego człowieka stać na przeprosiny.” 

"Wyrzutki" to nie jest moje pierwsze spotkanie z autorem, wcześniej poznałam 7 tomów przygód Willa, więc wiedziałam, czego się spodziewać, albo raczej obawiałam się historii będącej odbiciem "Zwiadowców", którzy krótko mówiąc nie powalili mnie na kolana. Owszem jest to dobrze napisana historia, która jednak nie ma dla mnie tego czegoś. Denerwowało mnie przeciąganie na siłę akcji na kolejne tomy, a gdy po obiecującej końcówce "Oblężenia Macindaw" dostałam siódmy tom na zupełnie inny temat, to już w ogóle dałam sobie spokój. Z tego powodu byłam raczej negatywnie nastawiona do "Drużyny", jednak oceny i recenzję wzbudziły moje zainteresowanie. Cieszę się, że postanowiłam dać szansę "Wyrzutkom", gdyż to zupełnie inna i zdecydowanie lepsza historia!

"-Nieźle to wykombinowałeś. Właśnie dlatego wybraliśmy Cię na przywódcę.
-A ja myślałem, że ze względu na atrakcyjny wygląd i czarującą osobowość."

Czytanie "Wyrzutków" zaczęłam z ociąganiem, a gdy potem się wciągnęłam to nie było odwrotu, książka niedługo była skończona, a tom drugi wrzeszczy właśnie na mnie, żeby go wzięła i przeczytała TERAZ, a ja mam na to wielką ochotę. Przyznam, że jestem po prostu w szoku. Nie spodziewałam się, nie podejrzewałam, że "Wyrzutki" tak mi się spodobają. John Flanagan umie pisać i ma teraz znacznie lepszy styl niż w "Zwiadowcach". Opisy walki i pływania łodzią(nie wiedziałam, że tyle można o tym pisać!) są po prostu fenomenalne. Nie jest to jednak tylko książka o jakimś tam szkoleniu młodych Skandian na wojowników, czy historia grubymi nićmi szyta. To przemyślana i dopracowana książka, a w tle wisiała gruba intryga, której rozwiązanie umykało czytelnikowi przed nosa aż do ostatniej chwili. To są dopiero emocje!

„Żałował, że nie przychodzi mu do głowy nic romantycznego czy szarmanckiego. Przypomniał sobie, że w poprzednim tygodniu Nina miała chory żołądek. - A więc już nie wymiotujesz ?”

Autor ma jeszcze jeden talent, niesamowicie dobrze tworzy postacie, które bywają charakterystyczne, ale w bardzo wyważony sposób i żadni z nich tam herosi. Ludzkie problemy, ludzkie wady i zalety, ale to mi się właśnie bardzo podoba! Cała drużyna Czapli, czyli tytułowych "Wyrzutków" to były dopiero osobistości! Czytelnik nie ma problemu z zaprzyjaźnieniem się z nimi, a lekki humor i ich niezwykłe zmagania sprawiają, że książkę czyta się lekko, szybko i przyjemnie, czyli nie pozostaje nic, jak tylko brać "Wyrzutków" na wynos.

Podsumowując powiem tylko, że "Wyrzutki" to świetna powieść godna polecenia. Oczywiście jest to pozycja obowiązkowa dla fanów twórczości autora, a jeżeli zawiedliście się na "Zwiadowcach" i zastanawiacie się, czy warto sięgnąć po "Drużynę" to mogę was zapewnić, że warto!

Ogólna ocena: 9/10.

Drużyna: 1. Wyrzutki ~ 2. Najeźdźcy ~ 3. Pościg  

Za możliwość przekonania się do twórczości Johna Flanagana dziękuję wydawnictwu Jaguar. :)

Sophie di Angelo

10 komentarzy:

  1. Mi również "Wyrzutki" bardzo się podobały^^ Boleję nad tym, że jeszcze nie znam kolejnych części, ale mam zamiar jak najszybciej to nadrobić <3

    OdpowiedzUsuń
  2. O matko chciałabym to przeczytać! Po Twojej recenzji wiem jedno muszę mieć tą książkę! :D

    http://ksiazki-na-podlodze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Chetenie przeczytam, tym bardziej, ze lubie charakterystyczne postacie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie ciągnie mnie zupełnie do książek autora... Kurde wszyscy tak zachwalają, może i ja się kiedyś skuszę. Niemniej, na chwilę obecną podziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka już za mną, wypożyczyłam sobie niedawno nawet 2 część(widziałam też 3:D) ;) 10 części Zwiadowców już za mną, uwielbiam twórczość autora, takie miłe i przyjemne książki ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam tę serię, "Zwiadowców" także, chyba nawet jeszcze bardziej <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Na razie przeczytałam tylko pierwszą część "Zwiadowców", ale książka bardzo mi się spodobała, więc z pewnością sięgnę po inne powieści tego autora.
    A tak przy okazji, to postać z drugiej okładki na pierwszy rzut oka przypomina mi Jona Snowa z "Gry o Tron" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, faktycznie nawet podobny. :D

      Usuń
  8. Słyszałem co nieco o "Wyrzutkach", ale w dalszym ciągu nie jestem pewien, czy to jest coś dla mnie... Nie czytałem jeszcze nic tego autora, zatem nie mam zbytnio rozeznania w jego twórczości... Być może kiedyś spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z twórczością tego autora, ale po tak zachęcającej recenzji, muszę zmienić to jak najszybciej :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! Do zobaczenia przy kolejnym poście!
Xoxo