Sophie & Bucherwelt
  • Strona główna
  • O mnie
  • Współpraca
  • Recenzje
    • Autorami
    • Tytułami
    • Filmów i seriali
  • Przeczytane
    • 2012-2017
    • 2018
  • Kolekcja Ricka Riordana
  • Różne
    • Zdobycze
    • Must have
    • Miesiąc z...
    • Jak zacząć blogować?
    • Oceny
Tytuł oryginału: Dziewczyna z pociągu
Liczba stron: 328
Ocena: 7/10
Podobne do: Zanim zasnę, Dziewczyny,
które zabiły Chloe
"Dziewczyna z pociągu" od razu zwróciła moją uwagę. Wiedziałam, że jest to książka, którą pewnego dnia przeczytam. Przypadkiem jednak zaczęłam czytać jej rekomendację, jako idealnej na zimę i lekko się zniechęciłam tym, co wyczytałam o treści. Sięgnęłam więc wpierw po "Dziewczyny, które zabiły Chloe". Kiedy jednak w końcu zaczęłam czytać "Dziewczynę z pociągu" momentalnie się wciągnęłam.

Rachel każdego dnia dojeżdża do pracy tym samym pociągiem, który codziennie zatrzymuje się przed semaforem, dając jej świetny widok na domki, które zna aż za dobrze... Obserwuje ona mieszkańców jednego z nich i zazdrości im idealnego życia, które wydaje jej się, że posiadają. Pewnego dnia widzi jednak coś, co nie zgadza się z jej wyobrażeniami, a Rachel nie potrafi o tym zapomnieć, zwłaszcza gdy następnego dnia kobieta, którą obserwowała zostaje uznana za zaginioną. Co powinna zrobić z tym, co widziała?

Po "Dziewczynach, które zabiły Chloe" nie spodziewałam się, że powieść Pauli Hawkins tak bardzo mi się spodoba. Te dwie książki, choć minęło niewiele od ich premiery, już są do siebie porównywane; obie są rekomendowane przez Stephana Kinga, mają podobny klimat i oczywiście również same tytuły nasuwają skojarzenia. "Dziewczyny, które zabiły Chloe" to niezwykle interesująca powieść, ale "Dziewczyna z pociągu" spodobała mi się jeszcze bardziej - choć również nie była to książka w stylu Gillian Flynn, a właśnie na to liczyłam sięgając po te dwa tytuły.

"Dziewczyna z pociągu" to bardzo dobrze zbudowana książka. Trzeba jednak wnikliwie zwracać uwagę na daty na początku rozdziałów, ponieważ między kolejnymi fragmentami jest spory odstęp czasowy, co może wprowadzić troszkę chaosu. Narracja dodatkowo prowadzona jest z trzech punktów widzenia: Rachel, Megan i Anny. Najbardziej dopracowana jest jednak relacja głównej bohaterki, Rachel. Zauważyłam, że Paula Hawkins próbowała pisać inaczej przy pozostałych narratorkach i o ile ta dziwność pasowała do Megan, to Anna według mnie na tym nie skorzystała i wypadła dość sztucznie.

Wciągnęłam się mocno w intrygę prezentowaną w "Dziewczynie z pociągu". Tak bardzo spodobała mi się gra autorki z czytelnikiem, szokujące informacje z przeszłości, bolesne wspomnienia oraz ta paląca niewiedza, jak to się wszystko łączy. Co tak naprawdę się wydarzyło? Dlaczego? Kto jest w to wplątany? W momencie, gdy odpowiedź staje się w końcu jasna dla czytelnika, autorka zaczyna wyjawiać kolejne szczegóły tajemnicy...

Po przeczytaniu książki stwierdziłam, że dałam się autorce zamotać. I pewnie dlatego tak bardzo "Dziewczyna z pociągu" mnie wciągnęła. W powieści pojawiły się wskazówki, niektóre nawet dość wyraziste, naglące, a z drugiej strony opowieść Rachel sprawiała, że trudno było uwierzyć w taką odpowiedź, wziąć ją za pewnik. Po wyjściu na jaw wszystkich informacji, można by było nawet pomyśleć, że to jest takie oczywiste - jak w "Dziewczynach, które zabiły Chloe". A jednak Paula Hawkins skutecznie zwodziła mnie do momentu, gdy sama napisała wprost, co się wydarzyło. Książka po zdradzeniu odpowiedzi nie przestała być jednak mniej wciągająca. To co się dalej dzieje mrozi krew w żyłach. Czytelnika aż przebiega zimny dreszcz. To naprawdę mocne, brutalne zakończenie. Dodam również, że i epilog udał się autorce.

"Dziewczyna z pociągu" to wciągająca, intrygująca powieść z nie lada zagadką do rozwikłania. Podejmiecie się tej próby? Bardzo dobrze mi się czytało tę książkę i mogę ją z czystym sumieniem polecić fanom dobrych thrillerów.

Na koniec zaprezentuję Wam dwa ekskluzywne (bo chyba jedyne, jak na razie) zdjęcia z nadchodzącej ekranizacji. Premiera filmu (nie w Polsce) zaplanowana jest na 22-ego września 2016 r.

Podziel się
Sherlock Holmes powraca w kolejnym opowiadaniu Johna Watsona traktującego o sytuacji, która niemal doprowadziła genialnego detektywa na skraj fizycznego i mentalnego załamania. 
SPOILERY! DUŻO BRZYDKICH SPOILERÓW!
Taki koniec roku i początek kolejnego to ja po prostu uwielbiam. Najpierw piękny, odcinek świąteczny "Doctora Who" o mojej ulubionej postaci River Song, a następnie pierwszego stycznia odcinek specjalny Sherlocka, który został osadzony w 'oryginalnym' czasie historii, XIX wieku, wiktoriańskiej Anglii.
W czasie oglądania zastanawiałam się, jak to ze sobą połączą i wytłumaczą, ponieważ opcje były właściwie dwie: John puścił wodze fantazji i napisał opowiadanie osadzone w XIX wieku – w końcu już wiemy, że ma smykałkę do pisarstwa lub… Sherlock się naćpał. Teoretycznie mogli w ogóle tego nie łączyć, ale to Moffat, a jego celem jest, aby kocyki szokowe były niezbędne w czasie oglądania Sherlocka, więc oczywiście to nie była ta milsza, bezpieczniejsza opcja, lecz "mogliśmy" kolejny raz oglądać Sherlocka na haju.


I różnica była upiorna. Jest 'gentleman' Sherlock Holmes z XIX wieku z przylizanymi włosami (na co podobno Benedict cieszył się najbardziej) wyglądający naprawdę smako… ekhm dobrze. I Sherlock z XXI-ego wieku, który wygląda, jakby go przeżuto i wypluto. Nie powinno to nikogo dziwić, ale w porównaniu do końcówki 3-ego sezonu, kiedy – jak się dowiadujemy – już był pod wpływem, aż do momentu lądowania, a następnie odlotów z powodu prawie przedawkowania, to różnica jest kolosalna. Wielkie brawa za charakteryzację.
Jednak nie tylko wygląd Sherlocka zasługuje na wzmiankę. O nie! Powrót do dawnych czasów dał charakteryzatorom spore pole do popisu. Molly Hooper wygląda tak fantastycznie, że dopiero jak napisały do mnie dwie osoby równocześnie „Molly!” (przy okazji dwie Mileny [pozdrawiam serdecznie]), to skojarzyłam, że właśnie oglądam ją na ekranie. Fantastyczny moment! Na wspomnienie zasługuje również fakt, że Holmes w swoim umyśle nie zauważył mimo swojej niewątpliwej przenikliwości, że Hooper jest kobietą, a zauważył to Watson. Fandom od razu doszedł do jednoznacznego wniosku, co to oznacza. Warta wspomnienia jest również charakteryzacja Lestrada – te bokobrody hahaha oraz tytułowej upiornej panny młodej, która technicznie rzecz biorąc, już od dawna panną nie była, ale mimo wszystko wygląda na maksa upiornie z tym makijażem, mówieniem „youuuuuuuuuu”. Mam ciarki. Tak strasznie w „Sherlocku” jeszcze nie było. 
Nie zabrakło w odcinku specjalnym i charakteryzacji innego typu, czyli scenografii, która zapiera dech w piersiach. Jak w niektórych odcinkach dziewiątego sezonu "Doctora Who" miałam wrażenie, że ktoś tu się popisuje budżetem, tak tutaj widać, że zielonych nie brakuje (gdzieś mi się rzuciło w oczy, że budżet wynosił 3,5 milionów!!!), jednak wykorzystano je o wiele lepiej, więc nie zabrakło przepięknych scen, jak poniżej prezentowana scena z labiryntem oraz pokojem. Robiący wrażenie moment, w którym Sherlock przegląda wycinki z gazet, które przeczytał na temat sprawy, nad którą pracuje. Takie małe, często subtelne zagrania, które jednak są równie ważną częścią uroku „Sherlocka”, jak aktorzy. Seriale, które zachwycają w taki wizualny sposób mogę wymienić zaiste na palcach jednej ręki.
W specjalnym odcinku oprócz wielu wspaniałych nowych tekstów, dialogów, czy sytuacji znalazły się również klasyczne, ukochane już przez widzów momenty, jak pierwsze minuty, gdy John Watson wraca z wojny, szuka mieszkania i poznaje Sherlocka Holmesa. Sławetny tekst „You're Sherlock Holmes, wear the damn hat”. I parę innych smaczków!

Tylko twórcy „Sherlocka” mogą zrobić odcinek o tym, jak Sherlock analizuje nową, niemożliwą sytuację, którą jest powrót Moriarty'ego – chyba w tym momencie upada teoria, że Sherlock „przywrócił” go do życia, aby nie musieć wyjeżdżać – szuka odpowiedzi i… nie daje jej widzowi. Praktycznie rzecz biorąc ten odcinek był o Moriarty'm - co jest absolutnie cudowne. Przez moment nawet naiwnie wierzyłam, że w końcu wyjaśnią również, jak przeżył Sherlock – odpowiedź „elementarnie, mój drogi Watsonie” - nie wyjaśnili. Teoretycznie bąknął coś o ciele, które załatwiła mu Molly, ale wiecie nie pogardziłabym twardym, logicznym przedstawieniem faktów. I jeszcze dziękuję bardzo za zakończenie odcinka w sposób „No Moriarty nie żyje na 100 %, ale wiem, co teraz zrobi”. ???!!!

Nawet, jeżeli nie żyje, to i tak miło było zobaczyć ponownie Andrew Scott w "Sherlocku". Nieśmiało powiem, że dla mnie przyćmił on tam wszystkie inne postacie (na drugim miejscu był Watson!). Nawet Sherlock nie zawładnął mną w tym odcinku, jak zrobił Moriarty swoim zachowaniem, głosem, słowami. Miałam takie dziwne wrażenie, że jakoś tak nawet inaczej mówił, niż to pamiętam z drugiego sezonu. I trochę nawet szczerze mówiąc go żałuję. Moriarty był przeciwnikiem godnym Sherlocka Holmesa, również nim na swój sposób zawładnął będąc „żyjącym”, niebezpiecznym bytem w jego pałacu myśli, jego wirusem. Przeciwnik z trzeciego sezonu, którego imienia nawet nie pamiętam – tylko to, że jest bratem Madsa [Hannibala hehe] – nie wprowadzał takich emocji do serialu.
Odcinek ten bazuje częściowo na opowiadaniu „Pięć pestek pomarańczy”, a tytuł zaczerpnięto z  „Rytuału Musgrave'ów”. Jak to w „Sherlocku” przeplatają się tu elementy z kilku opowiadań, tworząc interesującą adaptację, które pokazuje równocześnie, że pamięta o swoich korzeniach, więc uważni czytelnicy dzieł Arthura Conana Doyle'a dostrzegą tutaj przeniesienie dialogów, bezpośrednio z książki lub przekształcenie elementów na miarę czasu. Wcześniej, w drugim sezonie, pestki pomarańczy były tajemniczymi sygnałami, teraz powróciły do swojej oryginalnej formie. Starano się więc w pewien sposób zachować konwenanse, realność wiktoriańskich czasów; np. wygląd Mycrofta, który nieźle przeraża; lecz z drugiej strony Sherlock nie zachowywał się wcale, jak powinien gentleman. Był sobą, ale poza tym, że trochę mnie to drażniło, to jak najbardziej ma sens, skoro to wszystko i tak działo się w jego głowie.

„Sherlock” ma ponownie powrócić w 2017 roku. Podobno już za 1(,5) roku, ale w przypadku tego serialu dopóki faktycznie nie nakręcą odcinków, nic nie jest pewne (mają wrócić na plan w kwietniu). To chyba naprawdę jedyny serial, który leci sobie, gdy chce. Z jednej strony „Upiorna panna młoda” była smakowitym kąskiem po dwóch latach, a z drugiej… oznacza to, że będzie to jedyny odcinek na 3 lata. JEDEN W CZASIE TRZECH LAT. Odlot. Trochę martwi mnie fakt, że wcale nie subtelnie powiedziano, że Mycroft umrze za dwa lata i jedenaście miesięcy, czyli byłby to koniec 2016 roku/początek 2017. Zapowiedź 4-ego sezonu? I w ogóle Mary była mocno w ciąży na spotkaniu bożonarodzeniowym, a potem kilka dni później na lotnisku nie była? #ktokolwiekwidział #ktokolwiekwie














Podoba mi się feministyczny wydźwięk tego odcinka, ponieważ rozwiązaniem zagadki były kobiety, które miały dość takiego traktowania, lekceważenia, a nawet nadużycia, więc wzięły sprawę w swoje ręce i same sięgnęły po sprawiedliwość. Jestem jednak bardzo ciekawa, którego elementu tej sprawy Sherlock nie mógł dopasować do reszty obrazu. Zwłaszcza, że to wszystko działo się w jego umyśle. W jego pałacu myśli kobiety walczyły o swoje prawa w XIX wieku. Milutko, nie?

W odcinku nie zabrakło przezabawnych momentów, czy genialnych tekstów. Mój ulubiony moment to Sherlock i John posługujący się językiem migowym w klubie gentlemanów Diogenesa. Genialne zachowanie pani Hudson, której nie podobało się, że nic nie mówi w powieściach Watsona, co zaowocowało cudownym przekrzykiwaniem się między nią, a Sherlockiem. Swoją drogą piękny był tekst o tym, że myślał on, że Watson znacząco się poprawił, a tak naprawdę mówił do pustego krzesła, odkąd John wyprowadził się do własnego mieszkania. Scena ze cmentarza, gdy John mówi, że zabiera Mary do domu, a następnie poprawia się i mówi „Mary's taking me home”. I see what you did here and i don't like it, I love it, love it, love it. Niezwykle interesująca jest również scena, gdy Mary udaje klientkę Holmesa i to, co on o niej mówi, że z jakiego powodu się tutaj znalazła. W tym momencie nie mogę nie wspomnieć, jak cudowny jest John w tym odcinku. Szczerzę się sama do siebie na myśl, jaki był uroczy, a momentami nieporadny. Bardzo ważny jest również moment między braćmi Holmes na temat jego „użytkowania” narkotyków, listy wszystkiego, co wziął, zapewnienia, że Mycroft zawsze przy nim będzie. Albo moment, gdy John był zachwycony umiejętnościami Sherlocka i z podziwem mówił o jego pałacu myśli, dopóki Microft mu nie uświadomił, że to nie do końca tak działa. Jak Mary zauważyła, że Sherlock czytał opowiadanie z bloga Johna, o tym jak się poznali. I oczywiście tekst Moriarty'ego „Ugh. Why don't you two just elope, for god's sake” (to elope = uciec, aby się potajemnie pobrać). I tak właśnie powstał fandom Johnlocka.

Jutro, po raz pierwszy, Sherlocka będzie można obejrzeć w polskich kinach. Wściekam się, że jest to CZWARTEK. Ja z tego powodu nie mogę obejrzeć tego odcinka na dużym ekranie, a nawet jeżeli widziałam już dwa razy „Upiorną pannę młodą”, to i tak poszłabym do kina. W weekend epizod będzie można również obejrzeć na polskim BBC Brit, 9-ego stycznia o 23:00 (prawdopodobnie z lektorem).

Podziel się
Tytuł oryginału: The Messenger of Fear
Seria: Posłaniec strachu
Tom: 1, 1.5, 2
Liczba stron: 448
Ocena: 7/10
Sophiegram
Pierwsza zapowiedź "Posłańca strachu" ukazała się na profilu wydawnictwa Jaguar na Facebooku (klik!) równo rok temu. Bardzo się ucieszyłam na wieść, że będę mogła przeczytać w 2015 roku kolejną powieść Michaela Granta, który jest jednym z moich ulubionych autorów. Premierę zaplanowano na jesień; "Posłaniec strachu" ukazał się więc dopiero niedawno. Nareszcie mogłam poznać tę historię!

Play or pay. Jeszcze kilka minut temu Mara nie pamiętała swojego imienia, gdy obudziła się wśród witek mgły bez żadnych wspomnień. Choć minęło już trochę czasu to nie ma pojęcia, gdzie się znalazła ani dlaczego. Dziewczyna staje się częścią magicznego świata rządzonego przez bogów i zostaje uczennicą Posłańca, którego przesłanie ukazuje, że wszystko ma swoją cenę, a tą ceną jest strach.

"Może i istnieje na świecie dobro, ale go nie wystarcza."

Już zanim książka wpadła mi w ręce usłyszałam, że "Posłaniec strachu" będzie zawierał dwa tomy, lecz to nie był koniec wspaniałych wieści! Okazuje się, że na końcu książki znajduje się również półtom, opowiadanie zatytułowane "Wąż", które ma miejsce pomiędzy pierwszym, a drugim tomem. Jeżeli będziecie się brać za lekturę najnowszej serii Michaela Granta, to koniecznie przeczytajcie ją w tej kolejności: "Posłaniec strachu"(tom 1), "Wąż"(tom 1.5), a na deser "Serce w tatuażach"(tom 2).

Bez ściemniania powiem, że nie miałam pojęcia, o czym będzie "Posłaniec strachu". Enigmatyczny napis z przodu okładki budzi pewien niepokój, jednak książka nawet nie ma opisu, lecz z tyłu okładki znajdziemy fragment powieści i oczywiście ostrzeżenie, że jest to lektura dla osób o mocnych nerwach. Można właściwie powiedzieć to o wszystkich książkach Michaela Granta. Nie bawi się on w subtelności. Życie jest brzydkie, obrzydliwe, brutalne. Zwłaszcza takie, które sprowadza do Ciebie Posłańca strachu we własnej osobie. Opisy w książce są bardzo szczegółowe oraz bezpośrednie.

"Nienawiść jest zabójstwem: rodzi się z niej śmierć, jak z miłości życie."

Michael Grant w "Posłańcu strachu" wykreował zupełnie nowy świat, który szalenie przypadł mi do gustu. Nowa mitologia, wielotorowa historia, tajemniczy Posłaniec strachu. Z jednej strony można powiedzieć, że idea jest prosta, ale za to jak daje do myślenia! Niesamowicie intrygujący temat na serię oraz równie ciekawe wykonanie. Choć oba tomy są raczej krótkie - dwie części plus opowiadanie zajmują niecałe 450 stron - to autor nie koncentruje się na jednym wątku, lecz czytelnik poznaje na raz kilka historii, którymi musi się zająć Posłaniec strachu oraz stopniowo wraz z główną bohaterką poznaje tajemniczy, magiczny świat, w którym teraz przyszło jej żyć.

Miałam jednak niemały problem z "Posłańcem strachu". Wyjątkowo nie przypadła mi do gustu Mara. Już od początku coś mi w niej nie pasowało. To bardzo inteligenta oraz silna bohaterka, co akurat się chwali, jednak w świecie, w którym się znalazła nic nie rządzi się przypadkiem. Zakończenie pierwszego tomu jest bardzo zaskakujące i wstrząsające. Michael Grant to bardzo utalentowany pisarz, więc potrafi bawić się stylem narracji. Ten w serii "Posłaniec strachu" doskonale pasuje do kilkunastoletniej dziewczyny, choć muszę przyznać, że na początku irytowało mnie to, jak dokładnie Mara opisuje wszystkie elementy swojego otoczenia. Nie przepadam jednak nadal zbytnio za tą postacią.

"Sny zapewniają równowagę. Kiedy wszystko jest w porządku, sny przypominają, że strach istnieje. Kiedy z kolei coś się wali, w snach pojawia się nadzieja."

Michael Grant wyjątkowo za to nie popisał się w tworzeniu wątku (?) romantycznego. Ja wiem, że stać go na więcej, zwłaszcza gdy między bohaterami nie było absolutnie żadnej chemii, a potem akcja się tak pokomplikowała właściwie bez powodu. Czułam się, jak bardzo jest to wymuszone, choć z drugiej strony dzięki temu fabuła drugiego tomu potoczyła się właśnie w takim kierunku, owocując kolejnym zaskakującym zakończeniem. Mam z powodu tego wątku mieszane uczucia, ponieważ z jednej strony jest  w książce krwawo, szczerze i okropnie, a z drugiej... rozwój tej sytuacji nie mógł wypaść bardziej nienaturalnie i jakoś tak dziecinnie. 

"Posłaniec strachu" na pewno nie pobije w moich oczach serii GONE. Zniknęli ani BZRK, za którym wciąż rozpaczam, ale i tak jest to szalenie intrygująca, inteligentna oraz wciągająca historia. Fani twórczości Michaela Granta nie mogą sobie odpuścić tej lektury, jednak uważam, że jest to również świetna książka na początek dla osób, które jeszcze nie miały przyjemności poznać jego powieści!

Najciekawsze cytaty z "Posłańca strachu" znajdziecie na Nicole's quotes.
Podziel się
W zeszłym miesiącu nie miałam ani kiedy ani jak nakręcić filmiku o swoich zdobyczach książkowych, a i było ich naprawdę niewiele, więc za jednym zamachem opowiedziałam o dwóch , ostatnich miesiącach 2015-ego roku. Pod koniec grudnia uzbierało się już parę książek, a najbardziej cieszy mnie fakt, że udało mi się większość z nich przeczytać. To dla mnie zawsze powód do dumy!

Oprócz filmiku przygotowałam dla Was również zdjęcie moich zdobyczy!

Od góry z lewej
Harry Potter. Książka do kolorowania
Tajemny ogień - C.J. Daugherty, Carina Rozenfeld
W krainie srebrnej rzeki - Sofia Caspari
Na skraju jutra - Hiroshi Sakurazaka
Broadchurch - Erin Kelly
W cieniu minaretów. Oman - Marek Pindral - od autora

Od góry z prawej
Błędny rycerz - Brandon Mull - od wydawnictwa Egmont
Wszechświaty. Utopia - Leonardo Patrignani - od wydawnictwa Dreams
Pojedynek - Marie Rutkoski - od wydawnictwa Feeria
Playlist for the Dead. Posłuchaj, a zrozumiesz - Michelle Falkoff - jw.
Posłaniec Strachu - Michael Grant - od wydawnictwa Jaguar
Królowa i Faworytka - Kiera Cass - jw.
Rozkaz zagłady - James Dashner - od wydawnictwa Papierowy Księżyc
Szamański blues - Aneta Jadowska - od wydawnictwa Fabryka Słów

Udało Wam się coś przeczytać z tych książek? A może macie na jakąś ochotę?
Podziel się
Czas rozpocząć pierwszy Miesiąc z... Pamiętacie moje naj, naj, naj = Najlepsze, najwspanialsze, najbardziej zapadające w pamięć? W 2016 roku również podsumuję zeszły rok w ten sposób, choć postanowiłam rozszerzyć to o największe wpadki 2015 roku! Cały rok edytowałam dokument, w którym dodawałam kolejne najlepsze książki, filmy, seriale, okładki oraz... najgorsze!

W zeszłym roku takie podsumowanie cieszyło się ogromną popularnością. Najlepsze książki 2014 roku są moim najpopularniejszym filmikiem na YouTubie, co niesamowicie mnie cieszy oraz troszkę onieśmiela. W tym poście jednak podsumuję moje blogowanie w zeszłym roku w liczbach oraz paru słowach.

Podsumowanie roku
Przeczytane książki:  110 (pełna lista tutaj: Przeczytane - 2012 - 2015)
Napisane recenzje: 87 (pełna lista tutaj: recenzje autorami, recenzje tytułami, filmy i seriale)
Opublikowane posty: 161
Nowe odwiedziny: + 194 206 = 604 029
Obserwatorzy: 691  (Blogger);  479 (Google +);  878 (Youtube)
Komentarze: 11730
Najlepsza książka roku: Zaginiona dziewczyna - Gillian Flynn (moje odkrycie roku!) & Miecz Lata - Rick Riordan
Największe rozczarowanie: Girl Online i jej popularność

W 2015 roku nie nawiązałam żadnej współpracy na zasadzie mojego zapytania i pozytywnej odpowiedzi od wydawnictwa, ale za to w magiczny sposób znalazłam się na liście paru wydawnictw, które podsyłają mi teraz zapowiedzi książkowe i to takich, które rzekomo recenzentów nie przyjmują, co nie powiem, bardzo mi schlebiło. Moim niedoścignionym marzeniem pozostaje więc wciąż Galeria Książki!
Ta dziewczyna w środku to ja!

W 2015 roku byłam na pierwszym koncercie w życiu (5 seconds of summer), pierwszej światowej premierze (drugiej części Kosogłosa), nawet udało mi się przez chwilę pograć w kupione dwa lata temu The Sims 4. Teraz się jednak boję, że wyjdzie 5 edycja zanim uda mi się to zrobić ponownie. Powiększyłam w tym roku swoją kolekcję wydań "Złodzieja pioruna" z całego świata o dwa tytuły oraz rozpoczęłam zbieranie figurek funko pop, które absolutnie uwielbiam. Buszuję też na wyprzedażach i powiększam swoją kolekcję filmową o ulubione tytuły. Moim małym marzeniem jest 3-płytowe wydanie wszystkich filmów o Harry'm Potterze.

Wyzwania
W 2015 roku również wzięłam udział w kilku wyzwaniach. Zaskakując samą siebie dość szybko osiągnęłam wybrany przez siebie poziom wyzwania 'Z półki' - jak widać sama nie stosuję się do swojej zasady, że do rzeczy wielkich, dochodzi się małymi kroczkami. Postawiłam na poziom 4, a udało mi się osiągnąć poziom 5 z 25 przeczytanymi książkami zakupionymi przed 2015 rokiem. W 2016 roku wyzwanie "przejęła" inna blogerka, posta na ten temat znajdziecie tutaj.

Udało mi się przeczytać te oto książki z półki:
1. Arkadia płonie - Kai Meyer
2. Upadek Arkadii - Kai Meyer
3. Greccy Bogowie - Rick Riordan
4. Zaginiona dziewczyna - Gillian Flynn
5. Harry Potter i Zakon Feniksa - Joanne Kathleen Rowling
6. Harry Potter i Książę Półkrwi - Joanne Kathleen Rowling
7. Felix, Net i Nika oraz Pałac Snów - Rafał Kosik
8. Harry Potter i Insygnia Śmierci - Joanne Kathleen Rowling
9. Baśnie Barda Beedle'a - Joanne Kathleen Rowling
10. Wróżbiarze - Libba Bray
11. Łza - Lauren Kate
12. Dom jedwabny - Anthony Horowitz
13. Papierowe miasta - John Green
14. Z deszczu pod rynnę - Kerstin Gier
15. Jak upolować faceta? Po pierwsze dla pieniędzy - Janet Evanovich
16. Kraksa w górach - Meg Cabot
17. Najczarniejsza godzina - Meg Cabot
18. Sherlock, Lupin i ja. Trio Czarnej Damy - Irene Adler
19. Effi Briest - Theodor Fontane
20. Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć - Newt Skamander
21. Quidditch przez wieki - Kennilworthy Whisp
22. Czwarty wymiar - Meg Cabot
23. Nawiedzony - Meg Cabot
24. Cienie na Księżycu - Zoe Marriott
25. Ostatnia spowiedź. Tom I -Nina Reichter

Bez problemu osiągnęłam wzywanie 52 książek, czytając ponad dwukrotnie tyle i w ten sposób kończąc wyzwanie czytelnicze Goodreads, które sama sobie wyznaczyłam. 
Wyzwanie 52 (jednego posta tygodniowo na blogu) również udało mi się osiągnąć i przeczytałam aż jedną książkę z wyzwania BBC. Ave ja! Wyzwanie 'Kończę serię wydawnicze' zamiast się zmniejszać rozwija się, gdy rozpoczynam kolejne serie, jednak ja nie narzekam. Również tam zrobiłam porządki, nie tylko osiągając niektóre cele, ale i rezygnując z nieinteresujących serii. Wszystkie te wyzwania znajdziecie w specjalnej zakładce.

Spontanicznie też, po prostu dlatego że mi się spodobało, utworzyłam osobny dokument, gdzie zapisywałam osiągnięcia w tym wyzwaniu. Gdy było za dużo książek, urywałam w pewnym momencie, więc nie wszystkie są zawarte pod każdym podpunktem.

Więcej niż 215 stron
Greccy bogowie według Percy'ego Jacksona - Rick Riordan
Harry Potter i Zakon Feniksa - Joanne Kathleen Rowling
Zaginiona dziewczyna - Gillian Flynn
Oddychając z trudem - Rebecca Donovan 
Harry Potter i Książę Półkrwi - Joanne Kathleen Rowling
Harry Potter i Insygnia Śmierci - Joanne Kathleen Rowling

Autorem jest kobieta
Zac i Mia - A.J. Betts
Harry Potter i Zakon Feniksa - Joanne Kathleen Rowling
Zaginiona dziewczyna - Gillian Flynn
Harry Potter i Książę Półkrwi - Joanne Kathleen Rowling
Sherlock, Lupin i ja. Trio Czarnej Damy - Irene Adler
Taniec spadających gwiazd - Miriam Dubini
Quidditch przez wieki - Kennilworthy Whisp
Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć - Newt Skamander
Baśnie Barda Beedle'a - Joanne Kathleen Rowling
Harry Potter i Insygnia Śmierci - Joanne Kathleen Rowling

Została wydana w 2015
Zac i Mia - A.J. Betts
Oddychając z trudem - Rebecca Donovan
Pajączek na rowerze - Ewa Nowak
Dni są po prostu za krótkie - Bill Watterson
Dziesięć bram świata - Tadeusz Biedzki

Ma smutne zakończenie
Oddychając z trudem - Rebecca Donovan
Harry Potter i Książę Półkrwi - Joanne Kathleen Rowling
Effi Briest - Theodor Fontane

W tytule jest nazwa miasta
Arkadia płonie - Kai Meyer
Upadek Arkadii - Kai Meyer

Film oparty na książce
Harry Potter i Zakon Feniksa - Joanne Kathleen Rowling
Zaginiona dziewczyna - Gillian Flynn
Harry Potter i Książę Półkrwi - Joanne Kathleen Rowling
Effi Briest - Theodor Fontane
Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć - Newt Skamander

Ma więcej niż 100 lat
Effi Briest - Theodor Fontane

Oparta na prawdziwej historii
Dziesięć bram świata - Tadeusz Biedzki
W cieniu minaretów – Oman - Marek Pindral

Ma tylko jedno słowo w tytule
Moriarty - Anthony Horowitz
Łza - Lauren Kate
Wróżbiarze - Libba Bray

Autor ma takie same inicjały jak ja
:C

Została wydana w roku moich urodzin
Ja i klasyki chyba się nie lubimy, choć ja staram się być miła! 

Ma co najmniej dwóch autorów
Magisterium I: Próba Żelaza - Cassandra Clare, Holly Black

W tytule jest imię
Greccy bogowie według Percy'ego - Rick Riordan
Zac i Mia - A.J. Betts
Harry Potter i Zakon Feniksa - Joanne Kathleen Rowling
Harry Potter i Książę Półkrwi - Joanne Kathleen Rowling
Felix, Net i Nika oraz Pałac Snów - Rafał Kosik
Effi Briest - Theodor Fontane
Baśnie Barda Beedle'a - Joanne Kathleen Rowling
Harry Potter i Insygnia Śmierci - Joanne Kathleen Rowling

Autorem jest mężczyzna
Greccy bogowie według Percy'ego - Rick Riordan
Felix, Net i Nika oraz Pałac Snów - Rafał Kosik
Dni są po prostu za krótkie - Bill Watterson
Effi Briest - Theodor Fontane
Dziesięć bram świata - Tadeusz Biedzki

Miałam czytać w szkole, ale się nie udało
Raczej nie uda mi się tego nigdy wypełnić, ponieważ ja czytałam wszystkie lektury!

Napisał ktoś przed 30
Girl Online - Zoe Sugg

W tytule jest kolor
Najczarniejsza godzina - Meg Cabot

Przeczytana w jeden weekend
Greccy bogowie według Percy'ego - Rick Riordan
Zac i Mia - A.J. Betts

Nie ma w niej ludzi
Wyspa X - Maria Krasowska (są czarodzieje, liczy się?!)

Typowy romans
Maybe Someday - Colleen Hoover
Girl Online - Zoe Sugg

Poradnik
Jak być szczęśliwym (albo chociaż mniej smutnym) - Lee Crutchley
Perfekcyjna kobieta to suka. Powrót -Anne-Sophie Girard, Marie-Aldine Girard
Bądź swoją siłą przez 365 dni w roku - Demetria \\Demi\\ Lovato

Historyczna lub polityczna
Czerwona królowa - Philippa Gregory

W języku angielskim
Made You Up - Francesca Zappia

Epistolarna
Love, Rosie - Cecelia Ahern

Autor pod pseudonimem
Sherlock, Lupin i ja. Trio Czarnej Damy - Irene Adler
Quidditch przez wieki - Kennilworthy Whisp
Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć - Newt Skamander

Akcja rozgrywa się podczas wojny
Czerwona królowa - Philippa Gregory

Główny bohater ma imię na tą samą literę co ja
Felix, Net i Nika oraz Pałac Snów - Rafał Kosik
Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć - Newt Skamander
Co jeśli... - Rebecca Donovan (nawet tak samo!)

Akcja nie dzieje się w Europie
Zac i Mia - A.J. Betts
Zaginiona dziewczyna - Gillian Flynn
Oddychając z trudem - Rebecca Donovan

Zaczęłam kiedyś czytać, ale nie skończyłam
Ostatnia spowiedź - Tom I - Nina Reichter

W tym roku moje opinie znalazły się w dwóch książkach, w "Czerwonej Królowej", którą bardzo polubiłam oraz "Losing Hope", które bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło!

Poza tym ukończyłam szkołę, przeprowadziłam się do niemieckiej stolicy, rozpoczęłam studia. ;) 2015 rok był pełen zmian i nowości, pełen radości, ale i smutków, ale nie żałuję żadnego z nich!

Jak wypadł Wam zeszły rok?
Podziel się
Nowy Rok nigdy nie oznaczał dla mnie czegoś szczególnego. Zmieniała się tylko końcowa cyfra daty do zapisywania w zeszycie, do której długo się trzeba przyzwyczajać. Teraz jednak koniec roku i trochę wolnego, którego brakowało mi od dłuższego czasu dało mi szansę, aby zamknąć niektóre sprawy, a inne gruntownie przemyśleć.

Ostatnio moja frekwencja na blogu jest raczej marna. Tym bardziej dziękuję za wszystkie komentarze oraz wszystkie odwiedziny. Niedawno licznik przeskoczył 600 tysięcy. To naprawdę niesamowite! Nie potrafię opisać, jak ciepło mi się robi na sercu. Z tego powodu wiem, że muszę coś zmienić. Ostatnio czytanie nie sprawiało mi takiej przyjemności, jak kiedyś. Miałam wenę, ale nie znajdowałam ani czasu ani sił, aby przepisać recenzje z zeszytu na komputer, więc bardzo dużo tekstów po prostu dalej czeka na swoją kolej. Studia wiele zmieniły w moim życiu, a gdy dodać do tego jedną z najgorszych rzeczy, jakie mogła mi się przydarzyć w tym czasie i była moim największym lękiem w związku z mieszkaniem w Niemczech (o czym z pewnością kiedyś opowiem, jako przestrogę), to musiałam na nowo zdefiniować swoje cele.

Chcę dalej tworzyć bloga i będę to robić. Przede wszystkim dla siebie oraz swoich czytelników. Już od jakiegoś czasu egzemplarze recenzenckie wybieram naprawdę selektywnie i choć nie lubię odmawiać, to grzecznie dziękuję. Tak właśnie porzuciłam wiele serii, które czytałam, choć mnie to męczyło i odpychało. Nigdy nie poznam ich kontynuacji lub zakończenia, ale nie żałuję. Mam więcej czasu na to, co naprawdę mnie interesuje. W ciągu roku wychodzi tyle książek, że czytanie przypomina nieustanny wyścig, aby zdążyć, wyrobić się z terminem, przeczytać wszystkie recenzenckie, które się ma. Może się to wydawać śmieszne, ale tak właśnie jest, gdy się w tym "siedzi". Kupuje się książki, które chciało się od dawna przeczytać i... leżą one na półce przez wiele miesięcy lub lat. Z tego powodu już to ograniczyłam i będę ograniczać dalej, choć oczywiście nie zrezygnuję z recenzowania. Pisanie i dzielenie się radością, czy spostrzeżeniami na temat lektury, serialu, filmy, czy czegokolwiek innego jest dla mnie przyjemnością. 

Prawa jest jednak taka, że niedługo czeka mnie pierwsza sesja w życiu, więc sama nie wiem, jak to będzie wyglądać przez kolejne dwa miesiące. Mam tyle pomysłów, niedokończonych cykli, nienapisanych postów, nie mówiąc o książkach oraz historiach, które kreuję w głowie. Mam zamiar wziąć więc samą siebie za rogi i skupić się na tym, co chcę robić. Chcę pisać o tym wszystkim na co zabrakło mi czasu. I mam nadzieję, że mi się to uda. Chcę powrócić do akcji Miesiąc z... Już stawiam pierwsze kroki w tym kierunku. Mam pomysły na kolejne dwa blogi i na razie nie wiem, co z nimi zrobię, ale na pewno nie zrezygnuję z tych pomysłów, więc nie wiem, czy nie czeka mnie w przyszłości zmiana adresu bloga.

Będę pisać przede wszystkim o książkach, bo to właśnie jest moim hobby. Seriale i filmy również będą się pojawiać, ale ich odsetek zawsze był i będzie znacznie mniejszy. Teraz do końca sesji i tak robię sobie przerwę. Bardzo lubię swój plan tygodnia, który składał się z recenzji książki w poniedziałek i piątek, recenzji filmu w środę i różnych około książkowych tematów w weekend. Chcę do tego wrócić choć w jakimś stopniu. I to jak najszybciej!

Nowy rok zapowiada się naprawdę pracowicie, ale i ekscytująco, gdy pomyślę o swoich planach! It's hard being awesome, but someone has to do it. ;)
Podziel się
Nowsze posty Starsze posty Strona główna

O mnie

Blogerka. Studentka. Mieszkanka Berlina. Whovian. Slytherin. Cheerleaderka Riordana.
Dowiedz się więcej

“Reading is one of the joys of life, and once you begin, you can't stop, and you've got so many stories to look forward to.”

Benedict Cumberbatch

Znajdź mnie

  • Facebook
  • Instagram
  • Tumblr
  • Youtube

Kontakt

Dowiedz się więcej

Niedługo na blogu

Moja kolekcja Funko popów
Moja przygoda ze Skupszopem
Unboxing ostatniego World of Wizardry
Rick Riordan prezentuje
King of Scars

Polecane

  • Streszczenie: Złodziej Pioruna - Rick Riordan
    Cześć, tu Percy. Zostałem przekupiony niebieskimi pączkami, więc oto przybywam, aby powrócić do korzeni i opowiedzieć Wam o początkach mo...
  • W jakiej kolejności czytać książki Ricka Riordana?
    Książki Ricka Riordana są obecne w moim życiu od ponad siedmiu lat. Bez nich prawdopodobnie nie byłoby tego bloga. Zaczęłam czytać se...
  • Najciekawsze wydania Harry'ego Pottera
    Wygląd książki jest bardzo ważny, choć zapytani o to, mówimy, że nie można oceniać książki po okładce, zwłaszcza gdy bronimy ulubionej powi...
  • Streszczenie "Harry'ego Pottera i przeklętego dziecka" 1/2
    Witam! Wasze piękne oczka Was nie mylą. Poniżej znajdziecie streszczenie pierwszej części scenariusza fan fiction zatytułowanego "...
  • Konkurs
    Na uczczenie sześciu miesięcy specjalnie dla Was konkurs! Do wygrania jest 'Niezgodna' autorstwa Veronic'i Roth. Moja rec...
  • Projekt: Kończę serie wydawnicze
    Kończę serie wydawnicze, czyli mój mały, własny cel czytelniczy, który staram się realizować i w ogóle mi nie idzie. :) Jak już niby idzi...
  • Stos wrześniowy
    Za oknem buro, mnóstwo zadań do szkoły i brakuje czasu na czytanie. :( Jednak zawsze staram znaleźć czas na odwiedzenie Waszych blogów. :...
  • 7 lat Bucherwelt!
    Piątek 13-ego 2012 roku - to właśnie wtedy w Internecie pojawił się blog bucherwelt.blogspot.com . Dzisiaj siedem lat (i tydzień) późnie...
  • Stos książkowy
    Wracam z wyjazdu, a tam książki czekają. :D Miła niespodzianka! No i było kolejne przemeblowanie, ostatecznie niektóre książki stoją na st...
  • Druga rocznica założenia bloga
    Dzisiaj - 13 stycznia 2014 roku - mój własny, amatorski, recenzencki blog skończył pełne dwa latka! Nie mogę uwierzyć, że już minęło tyle c...

Archiwum

  • ▼  2019 (3)
    • ▼  lutego (1)
      • Rewatch Gry o Tron przed premierą ostatniego sezonu!
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2018 (17)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (3)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (4)
  • ►  2017 (42)
    • ►  grudnia (4)
    • ►  listopada (3)
    • ►  października (5)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (2)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  marca (3)
    • ►  lutego (8)
    • ►  stycznia (8)
  • ►  2016 (120)
    • ►  grudnia (9)
    • ►  listopada (9)
    • ►  października (6)
    • ►  września (9)
    • ►  sierpnia (8)
    • ►  lipca (8)
    • ►  czerwca (8)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (11)
    • ►  marca (10)
    • ►  lutego (13)
    • ►  stycznia (17)
  • ►  2015 (161)
    • ►  grudnia (6)
    • ►  listopada (11)
    • ►  października (10)
    • ►  września (9)
    • ►  sierpnia (5)
    • ►  lipca (13)
    • ►  czerwca (15)
    • ►  maja (18)
    • ►  kwietnia (18)
    • ►  marca (18)
    • ►  lutego (18)
    • ►  stycznia (20)
  • ►  2014 (266)
    • ►  grudnia (19)
    • ►  listopada (23)
    • ►  października (26)
    • ►  września (17)
    • ►  sierpnia (21)
    • ►  lipca (20)
    • ►  czerwca (23)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (23)
    • ►  marca (26)
    • ►  lutego (28)
    • ►  stycznia (28)
  • ►  2013 (270)
    • ►  grudnia (23)
    • ►  listopada (19)
    • ►  października (23)
    • ►  września (21)
    • ►  sierpnia (21)
    • ►  lipca (20)
    • ►  czerwca (22)
    • ►  maja (29)
    • ►  kwietnia (22)
    • ►  marca (31)
    • ►  lutego (20)
    • ►  stycznia (19)
  • ►  2012 (135)
    • ►  grudnia (11)
    • ►  listopada (12)
    • ►  października (15)
    • ►  września (12)
    • ►  sierpnia (12)
    • ►  lipca (11)
    • ►  czerwca (15)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (12)
    • ►  marca (11)
    • ►  lutego (9)
    • ►  stycznia (3)

Ulubione

  • Mirabelka
    Spostrzeżenia po ekstrakcji ósemki
    3 dni temu
  • Gosiarella
    Lekcja ironii dla każdego. Znajdź swój ulubiony tytuł od królowej polskiej satyry
    4 tygodnie temu
  • Patrycja W.
    Podsumowanie lutego
    4 miesiące temu
  • eM
    Zagraniczne zapowiedzi: czerwiec, lipiec 2022
    4 lata temu
  • Patrycja
    Nieugięta bohaterka - "Wojna Makowa" Rebecca
    6 lat temu
  • Blair Blake
    Na skraju złowrogiego Boru, albo Wybrana Naomi Novik
    6 lat temu
  • Korvo
    Recenzja: Karpie bijem - Andrzej Pilipiuk
    7 lat temu
  • Harry Potter Kolekcja
    Regulamin konkursu "Twój Simon"
    8 lat temu
  • Abigail
    Bieg do gwiazd, Dominika Smoleń
    8 lat temu
  • Julia
    Małe rzeczy, bez których sobie nie radzę
    9 lat temu
  • Alicja
    Lair of Dreams
    10 lat temu
  • Wydawnictwo Jaguar
    Kuchnia Entego, chaos i "Jewel"
    11 lat temu
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Deviantart

Dziękuję za zrobienie pięknego logo!
Wszystkie komentarze zawierające linki są moderowane.

Obsługiwane przez usługę Blogger.

WAŻNE

Wszystkie opinie i recenzje zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa i nie wyrażam zgody nakopiowanie całości lub ich fragmentów bez mojej wiedzy i zgody (na podstawie Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

Licznik odwiedzin

Obserwatorzy

Copyright © 2012 Sophie & Bucherwelt