Sophie & Bucherwelt
  • Strona główna
  • O mnie
  • Współpraca
  • Recenzje
    • Autorami
    • Tytułami
    • Filmów i seriali
  • Przeczytane
    • 2012-2017
    • 2018
  • Kolekcja Ricka Riordana
  • Różne
    • Zdobycze
    • Must have
    • Miesiąc z...
    • Jak zacząć blogować?
    • Oceny
Kiedy oświadczyłam rodzicom, że chciałabym studiować w Anglii, rozpoczął się oczywiście szał ciał. Chociaż mam do końca szkoły jeszcze niecałe półtora roku i myślenie o studiach tak jakby wolę odłożyć na dalszą przyszłość, to jednak już toczone są dyskusje z osobami, które tam się uczyły oraz oczywiście szukam odpowiedniej placówki... Z pomocą przyszły mi Targi Edukacyjne w Poznaniu, gdzie pełna oczekiwań się wybrałam(z rodzicami oczywiście; prawo jazdy w trakcie realizacji). Pobudka o szóstej rano(ssssssssssobota jest na spanie!!!), wyjazd o siódmej i prawie cztery godziny drogi w jedną stronę... W drugą były już niecałe trzy. Chyba nie ogarniam jeszcze filozofii jeżdżenia samochodem.

Na Targi Edukacyjne był darmowy wstęp; wiedziałam, że równocześnie w Poznaniu trwają również Targi Książki dla Dzieci i Młodzieży i jakoś ubzdurałam sobie, że ma to miejsce na drugim końcu miasta, więc nie ma co liczyć na odwiedziny... Zapamiętajcie sobie jednak jedno: chociaż mam polską szóstkę z geografii, jej również nie ogarniam. Otóż były to jedne i te same targi! Szybko okazało się, że z ofertą brytyjskich uniwersytetów kiepściutko tam. Było ich może z dziesięć; dodatkowo dwa niemieckie, jeden irlandzki i drugi nowo zelandzki. Szybko wyszło na jaw, że żaden z nich nie oferuje medycyny, a ponieważ moi rodzice patrzyli na niemiecką ofertę, jak Jaś i Małgosia na Domek z Piernika to łaskawie podeszłam tam z nimi. Okazało się, że chcą tam studiować, więc prawdopodobnie zmuszą mnie, żebym to ja studiowała w Niemczech. Zna ktoś jakiś fajny uniwersytet na granicy ze Szwajcarią...?
Po godzince byłam więc wolna, a rodzice posyłali mi mordercze spojrzenia, jak to rodzice mają w zwyczaju, kiedy okazuje się, że trochę na darmo jechali cztery godziny do Poznania. Rozejm pojawił się, gdy zdecydowali się zrobić zakupy w Ikei i mnie zostawić na Targach Książki... bez grosza, ale za to z butelką coli i pączkiem. Nie jest źle. ;) Szybko obczaiłam, że są tutaj aż trzy wydawnictwa, z którymi współpracuję, więc postanowiłam wpaść na małą pogawędkę. 
Najpierw zawędrowałam do stosika wydawnictwa Filii, gdzie pomyliłam Panią Olgę z jej siostrą, a Pani Olga mnie z Julie(heeeeeej znowu!), więc jesteśmy 2:1, jak na razie pod tym względem. ;) Gadało się wspaniale, a że tutaj mam naprawdę świetny mailowy kontakt, to nie mam, co narzekać. Podzielono się ze mną planami ( KUPIONE PRAWA DO SERII LUX! Wisiała okładka, więc to chyba nie spoiler...). Było trochę o Chloe, książce polskiej autorki, która wcale nie jest polską autorką, pięknych historiach dla dzieci, które wpadły kupić książkę, co wszystkich wzruszyło, ponieważ zwykle trzeba je zaganiać batem do książek i trochę biznesu. Jednak chora byłam cały tydzień, więc jak się tam rozgadałam, to też rozkaszlałam i ruszyłam dalej. :)
Następnie trafiłam na stoisko wydawnictwa Dreams, które było tak oblegane, że stałam sobie dyskretnie z boczku obok małego stojaka z książkami podziwiając przedpremierowo "Dopóki śpiewa słowik" (według mojej koleżanki "Dopóki śpiewa SŁOWNIK") i przy okazji polecałam wszystkim mamom lektury dla pociech, ponieważ 90 % z nich czytałam.
-Jaki wiek?
-13.
-A to polecam to, to i to. To o Elfach, to o podróżach w czasie, tutaj trochę mitologii...
-Pani to prawdziwa fanka! *Sophie obrasta w piórka*
W końcu Pani Magda mnie zauważyła i tym razem zostałam Sylwią ( cześć Miłośniczko Książek! :D) Ostatnio byłam Natalią Karoliną. ;) Jednak za długo sobie nie pogadałam, ponieważ jak mówiłam stoisko było oblegane, więc wpadałam potem szybciutko, gdy było pusto, a tam nagle pojawiło się z dziesięć osób, co nie powiem cieszy, gdy widzi się tyle osób (w tym nawet dzieci!) szukających tam ciekawych lektur. :) Dostałam dwie książki do recenzji (moja mama nie wierzyła własnym oczom, jak to możliwe, że wróciłam z trzema książkami, jak nie miałam kasy; dziwne, że jeszcze we mnie wątpi!), chwilkę pogadałam i już umawiałam się na Warszawę(BĘDĘ NA TARGACH, można się umawiać!)! :D
Ilustracje z "W pewnym teatrze lalek"
Once a stalker, always stalker, czyli czaiłam się obok stoiska Publicatu, bo nie wiedziałam, czy Pani Małgorzata się pojawiła na targach. Obeszłam wszystkie stosika, wróciłam, obejrzałam wszystkie wystawione prace, wróciłam, zwiedziłam sale na górze, wróciłam i gdy w końcu nabrałam odwagi, to okazało się, że Pani Małgorzata owszem jest, ale właśnie na scenie rozdaje nagrody. Grzecznie poczekałam i potem dopiero się zapoznałam. :) Powiem, że rozmowa była bardzo inspirująca ("Jedwabnik" druga część nowej serii Rowling już w czerwcu w Polsce i wydawnictwo ma naprawdę intrygujący pomysł na konkurs z tej okazji :) ), a do tego okazało się, że Pani Małgorzata i ja uwielbiamy Londyn i narodził się ciekawy pomysł na wakacyjny cykl postów... Więcej nie zdradzę!!! Żałuję trochę, że na stosiku były książki typowo dla dzieci, a nie również dla młodzieży.
Przyjemny tłok!
Potem udałam się na spotkanie z Panią Agnieszką Tyszką. Gdy w końcu podeszłam, to zostałam właścicielką nowej książki, - tajne, zapasowe 20 zł "pożyczone" - której historia szalenie mnie zainspirowała, a i nawet dostałam autograf i kwiatek na wiosnę. :D
Było naprawdę super, szalenie mi się podobało! Minęłam nawet Panią Musierowicz, która gdy przyglądałam się jej serii książek, powiedziała, że właśnie pisze kolejną i... poszła dalej. ;) Był przyjemny tłok, ale nie tak ścisk, jak na Targach Książki w Krakowie plus było tam przyjemnie chłodno. Choć większość wydawnictw miała ofertę dla dzieci, to obeszłam je wszystkie, porobiłam tragicznej jakości zdjęcia, ponieważ nie wzięłam aparatu i naładowana pozytywną energią wsiadłam do auta na te trzy godziny powrotnej drogi. :) Jeżeli widzieliście tam uśmiechającą się do siebie dziewczynę (lub kaszlącą) w czerwonej bluzce, czarnych spodniach i czymś, co względnie można nazwać burzą czarno-brązowych loków na głowie, to byłam ja! :D
Ulotki, ulotki...
Zdobycze :)

Był ktoś z Was również na tych Targach? :) (Dodam, że o nich pisałam, czy ktoś będzie, więc mnie nie oskarżać, że tutaj potajemnie chodzę po Poznaniu i unikam spotkań. ;))
Podziel się
Luty, tak jak się spodziewałam minął mi niesamowicie szybko; częściowo z powodu ferii, ale również przez szkołę, które od pierwszego dnia pochłonęła całkowicie mój czas; byłam do tego chora przez tydzień... Jedenasta klasa to już nie przelewki, więc nie można sobie bagatelizować zadań domowych oraz sprawdzianów. Niedługo zacznie się sezon na "testy życia" - zwane też klauzurami - ze wszystkich przedmiotów (tak, z w-fu też :o), jednak w ostatnim półroczu dałam sobie radę i jestem jedną z najlepszych osób w klasie, więc w tym też dam. :)

Podsumowanie lutego 2014:
Przeczytane książki: 11 (pełna lista tutaj)
Liczba stron: 3586
Stron dziennie: 128
Centymetry: + 18,8 = 32,9
Dodane posty: 28
Recenzje: 19
Odwiedziny: + 21 871 = 197 291
Nowi obserwatorzy: + 27 = 489
Kręgi: + 21 = 249
Nowe komentarze: + 327 = 7717
Najlepsza książka: Zagrożeni - C. J. Daugherty
Najgorsza książka: brak

Wyzwania:
Z półki: 1
Czytam Fantastykę: 4

Plany na marzec 2014:
W marcu chcę nadal regularnie prowadzić bloga, lecz posty będą się pojawiać tak często, jak dam radę. W lutym było to codziennie, jednak nie wiem, czy teraz też mi się to uda, zwłaszcza, że udało mi się wyjść praktycznie na zero i zrecenzowałam już wszystko, co było warte opisania. 
Możecie spodziewać się na pewno następujących recenzji: "Tajemnice Ali", "Zimowa opowieść", "Wybrana"(Chloe King III). Wybieram się również po raz pierwszy na konwent fantastyki Pyrkon, do którego chcę napisać relację.
Tematem "Miesiąca z..." będzie kolejny już serial "Once Upon a Time"(w Polsce znany pod tytułem Dawno, dawno temu). Do pisania o tym zainspirowały mnie Julie oraz Gosia. Jest to jeden z moich ulubionych seriali, a wkrótce dowiecie się, dlaczego tak jest!
Zapowiedzi marcowe
...............................................................................................................................................
DZIEWCZYNA W MECHANICZNYM KOŁNIERZU - KADY CROSS
Premiera: 14 marzec 2014 r.
Wydawca: Fabryka Słów
Opis: X-Meni w Nowym Jorku. Kronika gangów. Jest rok 1897; życie w Nowym Jorku nigdy nie wcześniej nie było tak bardzo ekscytujące i niebezpieczne. Cały Manhattan zalewa fala gotowych na wszystko gangów. Do jednego z nich wnika szesnastoletnia Finley Jayne. Zadziwiająca i pełna zwrotów akcji kronika epoki wiktoriańskiej okraszona tajemnicą mechanicznego kołnierza.
...............................................................................................................................................
WSZYSTKO ZOSTAJE W RODZINIE - ANETA JADOWSKA
Premiera: 14 marzec 2014 r.
Wydawca: Fabryka Słów
Opis: Rozlew krwi w rytmie Bad moon rising/ Dora Wilk udowadnia, że męska skleroza jest początkiem wszelkich kłopotów. I tak: wampiry zapominają, że słońce im szkodzi; wilki zapominają, kto jest ich Alfą; Gajusz zapomina o dobrym wychowaniu; Miron zapomina o tym, co ważne; Baal zapomina, że nie może wpadać bez zaproszenia i robić jej śniadania; a nowy koleś zapomina, gdzie jest jego miejsce w szeregu. Wiedźma Dora, z właściwym sobie wdziękiem, musi posprzątać cały ten bajzel, zanim ktoś przeprowadzi naprawdę morderczy test białej rękawiczki. A że od mopa woli glocka i miecz? nie obejdzie się bez przelania krwi, ale wszystko zostaje w rodzinie.
...............................................................................................................................................
Ben Aaronovitch - Rzeki Londynu
Premiera: 18 marzec 2014 r.
Wydawca: MAG
Opis: Nazywam się Peter Grant. Jestem detektywem i uczę się na czarodzieja – jako pierwszy uczeń od pięćdziesięciu lat. Zajmuję się gniazdem wampirów w Purley, negocjuję rozejm między walczącymi ze sobą bogiem i boginią Tamizy, wykopuję groby w Covent Garden – a to tylko rutynowe działania. Duch rozruchów i rebelii obudził się w mieście i na mnie spada obowiązek przywrócenia porządku chaosie, który wywołał. Albo tego dokonam, albo umrę próbując...
...............................................................................................................................................
TAJEMNICE ALI - SARA SHEPARD
Premiera: 19 marzec 2014 r.
Wydawca: Otwarte
Opis: Oficjalny prequel serii Pretty Little Liars!
Przyjaciółki z Rosewood – myślisz, że wiesz już o nich wszystko?
Dawno temu Emily, Aria, Hanna i Spencer nie wyróżniały się niczym spośród uczennic swojej szkoły, za to Alison DiLaurentis błyszczała jako szkolna gwiazda. Każda dziewczyna marzyła, by dołączyć do jej paczki. Każdy chłopak chciał umówić się z nią na randkę. Życie księżniczki nie było jednak usłane różami. Ktoś znał każdy jej sekret i czyhał na najmniejsze potknięcie. Ktoś życzył jej śmierci…
Emily, Aria, Hanna, Spencer. Kim były, zanim ich życie zmieniło się w koszmar?
Kup książkę i dowiedz się, jak się to wszystko zaczęło!
...............................................................................................................................................

Jak Wam minął luty? Na jakie książki Wy czekacie w marcu? Planujcie coś ciekawego?
Podziel się
Luty upłynął pod znakiem "Doctora Who" i mam nadzieję, że niektórzy z Was zdecydowali się na rozpoczęcie swojej przygody z serialem. :) Ja osobiście poczułam się trochę lepiej, że mogłam się chociaż częściowo wypisać/powzdychać do bohaterów/uronić parę łez/powspominać z rozrzewnieniem i się jakoś ogarnąć z tymi wszystkimi fangirlowymi emocjami. W ramach podsumowania przygotowałam specjalny filmik zatytułowany tak samo, jak post "Warto oglądać Doctora Who!"; nie czekajcie więc ani chwili dłużej, wszechświat na Was czeka!
Link do recenzji "Doctora Who": klik!

Podziel się
Jedną z moich akcji autorskich zatytułowaną Naj, naj, naj mieliście okazję poznać już przy podsumowywaniu 2013 roku, gdzie wymieniałam zeszłoroczne piosenki, serie, seriale, które okazały się być najlepsze, najwspanialsze, najbardziej zapadające w pamięć. W związku z trwaniem "Miesiąca... z Doctorem Who" oraz tym, że jakoś tak wyszło i w moich recenzjach nie pisałam o treści poszczególnych sezonów w jakiś większy sposób, postanowiłam zebrać swoje ulubione odcinki ze wszystkich siedmiu serii i przedstawić je w jednym poście wraz z krótkim komentarzem. Ten wpis może zawierać spoilery.

Sezon 1 odcinki 9, 10 - The Empty Child, The Doctor Dances
Londyn w czasie drugiej wojny światowej to niewesołe miejsce; zwłaszcza w czasie nalotów niemieckich. Mnóstwo bezdomnych dzieci musi sobie jakoś radzić, np. włamując się do domów, podczas gdy ich mieszkańcy ukrywają się w schronach przeciw bombowych. Jednak śladami jednej z grup podąża chłopiec w masce gazowej, który szuka swojej mamy...
Bałam się oglądać ten odcinek w nocy, więc dopiero następnego dnia zabrałam się za niego oraz drugi łączony epizod i trzeba powiedzieć, że "Puste dziecko" to jeden z najbardziej creppy odcinków "Doctora Who". Wszystko stało się jasne, gdy dowiedziałam się, że był to pierwszy odcinek serialu napisany przez Moffata; poznajemy w nim również Kapitana Jacka Harkness'a, więc jest to zdecydowanie mój ulubiony odcinek(i) z Dziewiątym Doctorem.

Sezon 2 odcinek 4 - The Girl in the Fireplace
Drugi sezon za to może poszczycić się jednym z najbardziej smutnych i poruszających odcinków w serialu. Podobało mi się w nim absolutnie wszystko, choć jak dla mnie mogliby w ogóle wyciąć stamtąd Rose. Forma była niesamowita, miejsce i tajemnica, na którą nie dano jednoznacznej odpowiedzi. Gdy Doctor ostatni raz przeszedł przez kominek (nie tak fajnie, jak w Harrym Potterze, jednak ma to swój klimacik) to myślałam, że pęknie mi serce. Do tego postać Madame de Pompadour była tak pięknie przedstawiona... Pisał ten odcinek również Moffat(właśnie sprawdziłam) i normalnie zaraz otwieram jego fanclub.

Sezon 2 Odcinek Specjalny - The Runaway Bride
Kocham ten odcinek z kilku różnych powodów. Po pierwsze poznajemy tutaj Donnę, którą pokochałam dopiero z czasem, jednak nie można jej odmówić cudownych tekstów oraz tego, że samoistnie wręcz stworzyła z Ten idealny duet, w którym nie ma tego napięcia, które rodziło się, gdy poprzednie towarzyszki Doctora od razu do niego wzdychały. Donna nieźle zmyła mu głowę i za tą ją uwielbiam! Po drugie można tutaj zobaczyć dokładnie tę drugą, ciemną stronę Doctora,  o której wiemy, a jednak nie tak często można ją dostrzec tak przejrzyście; doprowadziła ona do tego, że Donna nie zdecydowała się zostać jego towarzyszką.  David Tennant wyglądał tutaj genialnie w każdej sekundzie odcinka. Jego mimika, gesty, ton... Szczęka opada z podziwu, jak utalentowanym jest aktorem!

Sezon 3 odcinek 10 - Blick
Zastanawiasz się, czy rozpocząć swoją przygodę z "Doctorem Who", ale nie jesteś przekonany, czy Ci się spodoba oraz czy w ogóle warto? W takim razie polecam obejrzenie tego odcinka! Zanim zaczniecie protestować, że jest to przecież prawie koniec trzeciego sezonu, to dajcie mi napisać, że jest to odcinek nietypowy(to słowo nabiera nowego znaczenia przy tym serialu!) . Powstał on na podstawie opowiadania (Moffata, a myśleliście, że kogo? ;)), gdzie bohaterka również nie ma pojęcia o Doctorze i jego świecie. Epizod ten jest oderwany od fabuły całego sezonu, więc spokojnie możecie go obejrzeć i zapewniam Was, że... sami zresztą zobaczycie co. :) Według mnie jest to jeden z najlepszych odcinków ze wszystkich sezonów, a na zachętę dodam, że w roli głównej zobaczycie tam Carey Mulligan - znaną z roli Daisy w "Wielkim Gatsby'm".

Sezon 4 odcinki 8, 9 - Silence in the Library, Forest of the Dead
Oficjalnie otwieram pierwszy fan club Bucherwelt. Ktoś chce się zapisać? ;) Tym razem już zapamiętałam, że scenarzystą obu epizodów był Moffat. Nie czuję już nawet zdziwienia, ponieważ wydaje się, że ma on jakiś monopol na najlepsze wątki: Weeping Angels(polska nazwa tego nie oddaje!), River Song, Kapitan Jack...
Jest to pierwszy odcinek z moją ukochaną River i od razu cios w serce! Rozdziera, pożera, przeżuwa widza i zostawia go roztrzęsionego, jak nowo narodzone dziecko, które tylko potrafi ryknąć płaczem, bo na to ma się po tym ochotę. W żadnym innym serialu nie przedstawiono postaci w taki sposób. Tak całkiem serio: kto tak robi?! Piękne, przeraźliwie smutne odcinki! Poczujecie dreszczyk strachu oraz multum innych - rozwalających na kawałki - emocji.

Odcinki 10-13 + odcinki specjalne
Nie będę opisywać każdego z osobna, jednak powiem Wam, jak to się wszystko skończyło: największą rozróbą w dziejach nowego "Doctora Who"(i złamanym sercem kolejny raz; już chyba przestałam liczyć). Otwierałam oczy szeroko ze zdziwienia, ponieważ to, co się tam działo przekracza nie tylko ludzie, ale i doctorowe pojęcie. Zakończenie dosłownie miażdży i zostawia widza z kacem emocjonalnym, jak po dobrej książce i cholernie dużo się o tym myśli.

Sezon 5 odcinek 1 - The Eleventh Hour
Według mnie najlepszy wstęp, jaki może mieć Doctor! Eleven ląduje na podwórku małej Amelii Pond, na której ścianie pojawiło się tajemnicze pęknięcie... Jest to pierwsza osoba, którą Doctor zobaczył, a to ma naprawdę o wiele większe znaczenie, niż sądzicie! Do tego młoda aktorka, kuzynka Karen Gillan, jest przeurocza i do niej uderzająco podobna. W tym odcinku obserwujemy, jak Doctor odkrywa swój styl oraz smak... Paluszki rybne w sosie waniliowym, czemu nie?!

Odcinki 4-7, 10, 12-13
Opisywanie ich z osobna po pierwsze byłoby pełne spoilerów, a po drugie zajęłoby okropnie dużo miejsca, ponieważ odkryłam, że Doctor Who należy do rzeczy, o których mogę pisać tak jakby bez końca. Liczba najlepszych odcinków dowodzi również, jak bardzo genialny jest piąty sezon, a do tego upewniłam się właśnie, że był on po prostu najlepszy ze wszystkich. Najpierw w odcinkach 4 i 5(The Time of Angels, Flesh and Stone) mamy ponowne spotkanie z River i Weeping Angles. Czy może być lepiej? Nie polecam oglądać w nocy! Następnie(The Vampires of Venice) dostajemy świetne przedstawienie hmmm... wampirów można tak powiedzieć. Matt Smith powiedział w jednym z wywiadów, że chętnie zapozna Stephanie Meyer z tymi wampirami. :D Siódmy epizod zatytułowany "Wybór Amy" ostatecznie przekonał mnie do jej postaci. Jest on taki jakby wolniejszy, ale daje nieźle po psychice. W ten fajny sposób zapewniam! Kolejny epizod - dziesiąty (Vincent and the Doctor) - opowiada o van Gogh'u i jest to przepiękny odcinek, gdzie scenarzyście starali się przedstawić jego spojrzenie na świat, którego wtedy nie rozumiano. Naprawdę łamie serce! Ostatnie dwa łączone odcinki - The Pandorica Opens, The Big Bang - to kolejny raz, gdy Moffat postanowił rozwalić psychikę widzów na kawałki. Po numerze wywalonym w 4 i 5odcinku, który sprawił, że miałam już nasyłać płatnych zabójców na niego, zrehabilitował się i pewna postać powróciła... Do tego to zakończenie ze ślubem i w ogóle ahhhhhhhhhh! Mam ochotę TERAZ obejrzeć piąty sezon jeszcze raz. Kiedy to ja mam kolejne ferie...?

Sezon 6 Odcinek 4 - The Doctor's Wife
Wiele osób pewnie mylnie myślało, że odcinek ten będzie o River Song, a tutaj jest on o... TARDIS. A wiecie kto go napisał, no wiecie? Daliście się zmylić. To nie Moffat, ale Neil Gaiman. Tak ten Neil Gaiman. Aż zachciało mi się kolejny raz sięgnąć po jego książki mimo mojej ostatniej wpadki. Jednak to nie o literaturze tutaj teraz piszę, ale o genialnych odcinkach "Doctora Who". W tym epizodzie mamy okazję poznać TARDIS od wewnątrz dosłownie i w przenośni, lecz nie tylko. Jakby tego było mało, to obserwujemy, co się dzieje z Amy i Rory'm, który zostali porwani, zagubieni wewnątrz TARDIS(ale nie przez nią porwani oczywiście) i co się tam z nimi dzieje. Tyle biegania, że można zadyszki dostać. Plus to zakończenie! *.*

Sezon 6 odcinek 7 - A Good Man Goes to War
Tym razem jest to dzieło Moffata, który udowadnia, że w swojej diaboliczności nie ma sobie równych. Swoją drogą drugi twórca Sherlocka również napisał kilka odcinków Doctora Who, ba nawet się tam pojawił dwa razy, jednak są one dość przeciętne, jak na ten serial. W tym odcinku mamy ostateczne potwierdzenie, że Jedenasty Doctor ma swoją, własną "ekipę" i już nie zobaczymy Jacka, Marthy, czy Donny. Z jednej strony jest mi przykro, ponieważ jest to dla mnie takie odcięcie się praktycznie całkowicie od poprzednich sezonów, a z drugiej teraz jego towarzysze są bardziej... kosmiczni. Ziemniak, Jaszczurka i Człowiek. ;) Nabierze znaczenia, jak będziecie oglądać! Plus mają oni niemały związek z Sherlockiem Holmesem... W tym odcinku dowiadujemy się również, że rodzicielstwo w kosmosie to nie lada problem oraz kim naprawdę jest River Song. Będziecie zbierać się z podłogi!

Sezon 6 odcinek specjalny - Doctor, the Widow and the Wardrobe
Według mnie najpiękniejszy i najlepszy odcinek specjalny na równi z Dniem Doctora i Czasem Doctora(chyba tak to szło po polsku). Inspirowany "Opowieściami z Narnii", klimatem świąt oraz miłością... Więcej zachęt według mnie nie potrzeba!

Sezon 7 odcinek 1 - Asylum of the Daleks
Tutaj będą dużo spoilery ostrzegam. Dalekowie potrzebują pomocy ze swoją starą planetą, którą można potocznie nazwać oddziałem zamkniętym w szpitalu psychiatrycznym dla Dalektów, więc dobijają targu z Doctorem, który musi coś dla nich zrobić i niestety szybko, ponieważ w innym wypadku wyleci w powietrze wraz z planetą. Poznaje tam Oswin, która rozbiła się statkiem i jako jedyna przeżyła atak Daleków... Zakończenie tego odcinka... Mind blowing po prostu. Byłam nie mniej przerażona, niż Oswin. "Run you clever boy and remeber me". Sobbing in the distance.

Sezon 7 odcinki specjalne - The Day of the Doctor, The Time of the Doctor
W kilku słowach to pierwszy, oryginalny Doctor podejmujący decyzję o zniszczeniu Gallifrey, powrót Ten, który zostaje Królem Anglii, nowy obraz van Gogh'a (jeden z najlepszych ośmielę się dodać ;) ), Zły Wilk, Dziewczyna o imieniu Yes oraz miasteczko Christmas.

Ja mogłabym tak dłużej... Jakby ktoś chciał 'popsychofanić' Doctora Who, to śmiało pisać na E-maila. :) 
Podziel się
Żródło
"Dobrze gotowa na kolejną lekcję? Ruby Elisabeth Daly, jesteś i zawsze będziesz samotna.(...) Nigdy nie będziesz w stanie zapanować nad swoimi umiejętnościami. Nigdy nie będziesz umiała powstrzymać się przed tym, żeby wtargnąć do czyjegoś umysłu, ponieważ w głębi serca wcale nie chcesz tego kontrolować."

Bez żadnego słodzenia powiem Wam, że są pewne wydawnictwa - nie jest ich jednak dużo - przy których, gdy tylko usłyszę o tym, że wydawana jest niedługo jakąś ich kolejna książka, budzi się we mnie tylko entuzjazm, ponieważ zdecydowana większość tytułów opublikowana pod szyldem danego wydawnictwa jest wspaniała i trafia świetnie w moje gusta. Obecnie mogę tak powiedzieć tylko o trzech wydawnictwach; są to Galeria Książki, Egmont i Otwarte. Cieszę się więc, gdy wydają całkiem nowe serie, bo - można by powiedzieć - ufam ich wyborowi. Tak było i tym razem.

OPIS:
Co musi się wydarzyć by rodzice wysłali własną córkę na pewną śmierć?
Co jeśli między nami są ludzie, którzy posiadają niezwykłe zdolności?
Co jeśli jest ktoś, kto kontroluje nasz umysł?
Poznajcie Ruby. Ruby potrafi wedrzeć się do Twojego umysłu, a nawet wymazać wspomnienia. Jako dziecko została wysłana do obozu „rehabilitacyjnego” dla podobnych do niej. Zieloni, Niebiescy, Żółci, Pomarańczowi, Czerwoni.
Ruby została przydzielona do Zielonych, ale w rzeczywistości jest ostatnią z Pomarańczowych. Ukrywa to, żeby przetrwać.

Poznajcie Ruby; jest to typowa bohaterka książek młodzieżowych z czasów, kiedy Belka Swan była jedynym wzorem dla całego świata. Jako dziecko została uprowadzona z powodu swoich niezwykłych umiejętności, które teraz musi ukrywać, aby przeżyć kolejny dzień. Czytając coś takiego przed oczami staje nam silna kobieca postać. Dobre sobie! Autorka postanowiła stworzyć modelową łajzę, która w ciągu 24 godzin z nieumiejącej powiedzieć słowa w swojej obronie dziewczyny, potrafiła zmienić się w laskę atakującą z niespotykaną ikrą przypadkowo poznanego chłopaka. Oczywiście tego nie kupuję. Bohaterka wywoływała u mnie większość czasu, co najwyżej pobłażliwy uśmieszek lub westchnięcia z irytacji. Na szczęście ratuje ją częściowo interesująca historia, którą skrywa!

Choć Alexandra Bracken - jak 99 % autorek książek młodzieżowych - postanowiła napisać "Mroczne umysły" w pierwszej osobie, to doprawdy ciekawie udało jej się poprowadzić fabułę dodając jej dreszczyku oczekiwania i pewnego rodzaju świeżości. Nie podała czytelnikowi wszystkiego na tacy od razu, lecz zostawiała małe fragmenty informacji, które można było dowolnie interpretować i udzielała wyjaśnień w najmniej spodziewanych momentach. Niestety nie wszystko to ładnie do siebie pasowało, ponieważ książka była przez to chwilami niespójna i wręcz myląca, co wyglądało, jakby sama autorka się w tym gubiła. Są więc słabsze, niekiedy wręcz absolutnie absurdalne momenty w fabule "Mrocznych umysłów", lecz Alexandrze udaje się wybronić, na przykład zakończeniem, które gwałtownie podniosło moją ocenę po skończonej lekturze. Było ono całkowicie zaskakujące, poruszające i rozdzierające serce.

Źródło
"Ten, kto umiera, już do nas nie wraca.(...) Nie ma czegoś takiego jak powrót lub druga szansa. Pewnie macie nadzieję, że Wasi bliscy wrócą, ale musicie zrozumieć, że tak się nie stanie."

Poznaliśmy już bohaterkę, poznajmy i naszych chłopców; tak jest to liczba mnoga. Tutaj przeżyłam spore zaskoczenie, ponieważ autorom nie często udaje się coś takiego, co znajdziemy w "Mrocznych umysłach". Otóż nasz główny bohater, który ma na imię Liam, jest absolutnie słodki i uroczy i wyjątkowo równocześnie nie jest też straszliwie nudny, jak to było w przypadku Adama z "Dotyku Julii", lecz jest zdecydowanie intrygujący. Drugi pan jest za to kompletnym psychopatą. Wiadomo właściwie kim on jest od samego początku(niestety Alexandro nie udało ci się być tak nieprzewidywalną, jak ci się wydawało), a do tego trudno znaleźć w nim cokolwiek, co można by polubić. Naprawdę byłam w szoku, że ten charakter jest aż tak zły, tak mocno odpychający, gdy autorka miała taką piękna sposobność na wykreowanie kogoś w rodzaju Warnera(również z "Dotyku Julii"), ale poszła w kompletnie złym kierunku! Wielka szkoda, ale dobrze, że przynajmniej jeden facet jej wyszedł.

"Mroczne umysły" to powieść z lepszymi i gorszymi wątkami fabularnymi, których autorka nie potrafiła umiejętnie rozwinąć, choć niektóre z nich zapowiadały się wręcz genialnie. Jest to historia wciągająca i fascynująca, lecz niestety równocześnie momentami komiczna lub przewidywalna. Książkę czyta się za to naprawdę świetnie, więc nie męczyłam się z lekturą, lecz szybciutko leciałam do przodu, aby dotrzeć do miażdżącego zakończenia. Już w kwietniu dowiedzcie się sami, do jakiego koloru bylibyście przypisani!

Ogólna ocena: 6,5/10.

PS. Tytuły oryginalne serii tworzą zdanie; na razie mamy jego 2/3 : The Darkest Minds Never Fade...

Źródło: Goodreads.com
Oryginalny tytuł: The Darkest Minds
Seria: Mroczne umysły
Tom: 1/3
Liczba stron: 460
Data premiery: 02.04.2013 r.
Gatunek: Antyutopia
Wydawca: Otwarte


Podziel się
Źródło: Tumblr.com
Siódma seria "Doctora Who" to nie tylko pożegnanie z Mattem Smith'em w roli Doctora, ale również świętowanie pięćdziesiątej (50!!!) rocznicy serialu, którą obchodzono w listopadzie zeszłego roku. Całkiem nieźle prawda? Niewiele telewizyjnych programów może pochwalić się takim stażem oraz tym, że nadal są wybitne, wciąż przyciągą i zaczarowują nowych widzów. Specjalny odcinek zatytułowany "Dzień Doktora" nakręcony został w 3D, a miłym dodatkiem był powrót kilku postaci znanych nam z pierwszych sezonów, chociaż tylko na czas tego jednego epizodu. 

jw.
Aby nie pogubić się w serialu, ponieważ na stronach, gdzie można oglądać "Doctora Who" często panuje spory bałagan i poszczególne epizody nie zawsze są we właściwej kolejności, korzystałam ze spisu odcinków, gdzie dowiedziałam się, że Karen Gilian oraz Arthur Darvill - grający Amelię i Rory'ego Pond (okej, okej Williams) - żegnają się w połowie siódmego sezonu już na dobre z "Doctorem Who". Nie powiem, żeby nie było mi smutno, ponieważ jest mi cholernie smutno, zwłaszcza że Clara, która ich zastąpiła nadal nie zdołała mnie do siebie przekonać. Jednak ich wątek zakończono naprawdę wspaniale, a do tego widać było, że Doctor cierpiał równie mocno, co fani. Za całą tę akcję odpowiada oczywiście Moffat, jakżeby mogło być inaczej, ale nie mogę też nie zrozumieć aktorów, ponieważ kręcenie "Doctora Who" zajmuje mnóstwo czasu i z pewnością ogranicza ich zawodowo.

jw.
Jak wiecie River Song należy do moich ulubionych postaci w serialu - choć właśnie doszłam do wniosku, że właściwie to ja tam mało kogo nie lubię, co jest dość szokujące, jak na tak rozbudowany serial - jednak myślę, że ona również pięknie pożegnała się z Doctorem, jak i samym programem, ponieważ czy jest sens wprowadzania jej, gdy nie ma już Eleven? Okropnie mi jej brakowało w ostatnim odcinku i jestem pewna, że ma ona jeszcze nie jedną intrygującą historię do opowiedzenia, ale ten wątek jest już moim zdaniem zamknięty i grzebanie w nim odebrałoby jakąś część magii związanej z pożegnaniem River i Doctora. 

jw.
W sezonie siódmym poznajmy Clarę Oswald, która przez podstępnych scenarzystów - Moffat się kłania - zostaje wprowadzona trochę wcześniej niż wszyscy oczekiwali, jednak nie powiem Wam, jak i kiedy, ponieważ nie chcę Wam odpierać tego zaskoczenia! Przyznam, że podobała mi się jej rola, jednak tylko w pierwszym odcinku, ponieważ kiedy dołączyła ona do obsady na stałe okazało się, że jest ona całkiem bezbarwna, a jej urok i dobroć czyniły ją wyjątkowo po prostu nudną postacią, choć też nie można zaprzeczyć, że dostała cholernie świetny wątek w serialu, co kolejny raz wprawiło mnie w zachwyt i podziw, że po tylu sezonach, po pięćdziesięciu latach(!) "Doctor Who" się nie wypalił. To jest po prostu niesamowite.

jw.
Po obejrzeniu ostatniego odcinka siódmego sezonu zatytułowanego "Czas Doktora" moje serce było oczywiście w kawałkach, ale i tak jest to zdecydowanie najpiękniejsze pożegnanie z Doctorem, jakie widziałam w serialu; emocjonujące oraz słodko-gorzkie. Żałuję niezmiernie, że nie zobaczę już Matta Smith'a w tej roli; jestem jednak ciekawa, jak sprawdzi się w niej  Peter Capaldi, który był jedynym kandydatem do tej roli. Nie jestem pewna, czy oznacza to, że tylko jego brano pod uwagę, czy też tylko on się zgłosił, jednak nie zmienia to faktu, że miał dobre wejście. "Doctor Who" powraca już jesienią, a ja - o ile czas i chęci pozwolą - będę pisać o kolejnych odcinkach na bieżąco, a tymczasem zachęcam Was do zabrania się za ten nieprzewidywalny i całkowicie wyjątkowy serial. :)

Ocena: 9/10.

Źródło: DA
Ogólne informacje:
Liczba sezonów: 7 (ósmy w trakcie kręcenia)
Sezon 7:
Liczba odcinków: 13 + 5 odcinków specjalnych (Doktor Who i krwiożercze bałwany, The Night Of The Doctor, The Last Day, Dzień Doktora, Czas Doktora)
Czas trwania odcinków: 45-50 minut (Odcinki specjalne: kolejno 60 min, 7 min, 4 min. 75 min, 60 min)
Scenarzyści: Steven Moffat, Mark Gatiss, Chris Chibnall, Neil Cross, Toby Whithouse, Stephen Thompson, Neil Gaiman
Główne role:
Matt Smith - Doctor
Jenna-Louise Coleman - Clara Oswald
Alex Kingston - River Song
Karen Gillan - Amelia "Amy" Pond
Arthur Darvill - Rory Williams
Podziel się
Są ludzie, którzy całe życie marzą o podróżach, a inni wolą spokojnie w czterech kątach sobie o tym poczytać. Seria "Poznaj świat" skierowana jest do obu tych typów; jedna osoba może znaleźć tutaj motywację i inspirację, a inna przeżyć wspaniałą przygodę tym razem w Chinach! Gotowi na przebycie wzdłuż i wszerz tego wspaniałego kraju?

OPIS: Opowieści o Chinach. O Chinach znanych z telewizji, potężnych i dumnych ze spuścizny Mao, oraz o niedostępnych dla przeciętnego podróżnika Chinach zwykłych ludzi. Opowieści o Olimpiadzie, Tybecie, Rewolucji Kulturalnej, Wielkim Murze i Zakazanym Mieście, ale też o chińskiej kuchni, świętach, tradycjach, marzeniach i… codzienności. „Chiny od góry do dołu” to książka różnorodna i fascynująca, jak… same Chiny.

To nie jest książka informacyjna o Chinach, czy przewodnik; jest to swego rodzaju pamiętnik Marka Pindrala, który wyjechał na dwa lata uczyć w Chinach języka angielskiego i nie zamierzał będąc tam marnować czasu. Historie są poukładane w miarę chronologicznie, jednak zdecydowanie przyda Wam się mapka, którą znajdziecie na początku książki w śledzeniu, gdzie udawał się autor. Uważam też, że niesamowicie pomocne było skrócenie wszystkich imion do tylko pierwszych liter, co dla polskiego czytelnika na pewno będzie sporym ułatwieniem przy tych wszystkich egzotycznych nazwach.

"Chiny od góry do dołu" to debiut autora, co dawało się momentami odczuć. Bardzo zgrzytał mi czasami styl, który zawierał dużo wykrzykników oraz wielokropków, co kojarzy mi się raczej z pisaniną blogową, a nie książkami, jednak było to większość czasu do przełknięcia. Nie spodobało mi się za to, że przypisy były napisane taką tycią czcionką, że musiałam podstawiać książkę dosłownie pod nos, żeby móc to odczytać. Jednak samo wydanie jest naprawdę wspaniałe. Gruba, solidna okładka - co sprawia, że "Chiny od góry do dołu" są przyjemnie ciężkie - świetny, śliski papier oraz dużo zdjęć lepszej i gorzej jakości, jednak nie rażą tutaj piksele, ani nic w tym stylu.

"Chiny od góry do dołu" wciągają od pierwszej strony. Ani przez moment nie czułam się znużona, czy znudzona lekturą, ale pochłaniałam kolejne rozdziały w ekspresowym tempie zachwycając się zdjęciami. Żałuję, że nie było tutaj zawarte trochę więcej widoków, które opisywał autor, niż te, co się pojawiły, jednak i tak jestem naprawdę zadowolona z poznania tej serii i mam nadzieję, że uda mi się przeczytać również książki innych autorów. Dla wszystkich zainteresowanych kulturą Azji oraz Chinami jest to idealny tytuł. Serdecznie polecam!

Ocena: 8/10.

Seria: Poznaj świat
Liczba stron: 385
Wydawca: Bernardinum
Podziel się
Sezon szósty "Doctora Who" jest wyjątkowy z wielu powodów; między innym dlatego, że pierwszy raz w emitowanych odcinkach pojawiła się taka spora przerwa. Zwykle wszystkie epizody pojawiały się co tydzień w jednym ciągu, a tutaj są przynajmniej kilkutygodniowe przerwy. Nie wiem jednak, czy wpłynęło to znacząco na jakość serialu, ponieważ kolejne odcinki były - jak zawsze - intrygujące oraz poruszające, a niektóre - jak Żona Doktora napisana przez Neil'a Gaiman'a - po prostu obłędne!

Oglądając szósty sezon zacierałam rączki z radości, ponieważ najważniejszy wątek dotyczył tajemniczej River Song oraz jej przeszłości, przyszłości i związku z Doctorem. Moim zdaniem jest ona najlepszą, najciekawszą postacią żeńską w serialu. Wymiata w każdym calu! Nie wszystkim bohaterom wybaczyłoby się coś takiego, jednak to w końcu River! Otwierałam szeroko oczy ze zdumienia, że scenarzyści - czy też raczej Troll - poszli właśnie w takim kierunku i wbrew wszystkim pozorom łączy się to doskonale w całość. Sezon szósty jest przez to jedną z najbardziej wstrząsających serii "Doctora Who".

Żałuję, że mogę powiedzieć tak mało o samej River bez zdradzania tak wielu fabularnych wątków, jednak na zawsze będzie mi się ona kojarzyć ze słowami "Hello Sweetie" oraz "Spoilers". Jakkolwiek oskarżam Trolla o poważne szkody emocjonale, tak też jestem niesamowicie szczęśliwa, że wprowadził tę postać do kanonu, ponieważ bez niej nie byłoby już to samo. River mieliśmy okazję poznać już w czwartym sezonie, gdzie od razu było widać, że odgrywa wielką rolę w życiu Doctora, choć jeszcze nie wiedzieliśmy jaką. Tamte dwa odcinki były dość straszne, ale równocześnie smutne i poruszające. Moffat nie mógł rozwinąć tego wątku lepiej! River jest seksowna, bardzo tajemnicza i ogólnie niezła z niej aparatka. Cieszę się, że nie została ona towarzyszką Doctora, ponieważ jej pojawianie się i znikanie nadaje jej właśnie tej aury tajemniczości. Nigdy nie wiadomo, w którym odcinku się pojawi i jakie jeszcze sekrety skrywa na dnie duszy.

Kolejnym z powodów, dlaczego tak bardzo uwielbiam szósty sezon - i ogólnie cały serial - jest dołączenie do stałej obsady Arthura Darvill'a, grającego Rory'ego, który jest moją drugą, ulubioną postacią męską w "Doctorze Who". Tak bardzo uwielbiam jego związek z Amy oraz to, że Doctor nazywa ich Państwem Pond i choć ich pojawienie się w kolejnym sezonie trochę mnie zdziwiło, to szybko przekonałam się, że nie chciałabym się z nimi rozstać, ponieważ we trójkę tworzą team, z jakim każdy kosmiczny najeźdźca powinien się liczyć! Niesamowicie podobało mi się, że równie dużą część, jak samej akcji poświęcono relacji między bohaterami, których łączyły głębokie więzi, lecz mimo to niejednokrotnie pojawiały się problemy, czy nieporozumienia. Również pod tym względem "Doctor Who" od piątego sezonu jest zwyczajnie inny od pozostałych serii, lecz nadal pozostaje tak samo miażdżący.

Sezon szósty z pewnością rozwieje wszystkie Wasze wątpliwości odnośnie Doctora i jego nowych towarzyszy; jest on pełen genialnych odcinków, każdy kolejny jest bardziej poruszający i zaskakujący od poprzedniego, co nieustannie sprawia, że zastanawiam się, jak to jest w ogóle możliwe, ale taki właśnie jest "Doctor Who". Po prostu wymiata!

Ocena: 10/10.

Ogólne informacje:
Liczba sezonów: 7 (ósmy w trakcie kręcenia)
Sezon 6:
Liczba odcinków: 13 + 1 odcinek specjalny (Doktor, wdowa i stara szafa)
Czas trwania odcinków: 45-50 minut (Odcinek specjalny: 60 min)
Scenarzyści: Steven Moffat, Mark Gatiss, Matthew Graham, Toby Whithouse, Stephen Thompson, Neil Gaiman, Tom MacRae, Gareth Roberts
Główne role:
Matt Smith - Doctor
Alex Kingston - River Song
Karen Gillan - Amelia "Amy" Pond
Arthur Darvill - Rory Williams
Podziel się
Źródło: FB
Ostatnio bez przerwy naginam zasadę "Najpierw książka, potem film", lecz często robię to kompletnie nieświadomie! Okazuje się bowiem, że na cokolwiek bym się nie wybierała do kina, to jest do tego książka. "Zniewolony"? Jest! "Robocop"? No ba! "American Hustle"? W końcu oparte na prawdziwej historii, więc jak może nie być książki? Do kina wybieram się więc - przynajmniej w moim przypadku - z lekkimi obawami, czy to też nie ma pierwowzoru książkowego? Wydawnictwa nie czekają długo i wykupują od razu prawa do historii, jeżeli już jakaś jest, choć dawno nie widziałam na ulotce kinowej, żeby był dopisek o książce, a wielka szkoda!

OPIS(dystrybutor kina): Film opowiada historię błyskotliwego oszusta Irvinga Rosenfelda (Christian Bale), który wraz z partnerką i kochanką, Sydney Prosser (Amy Adams) zostaje zmuszony do pracy dla niezrównoważonego agenta FBI Richiego DiMaso (Bradley Cooper). DiMaso wciąga parę w równie niebezpieczny, co pociągający świat wpływowych lobbystów i mafii. W rolę zapalczywego Carmine Polito, polityka z New Jersey tkwiącego w samym środku działań prowadzonych przez oszustów i agentów federalnych, wciela się Jeremy Renner, a jako nieprzewidywalną żonę Irvinga, Rosalyn, zobaczymy na ekranie Jennifer Lawrence. I to właśnie Rosalyn może być osobą, która sprawi, że cały świat władzy runie jak domek z kart.
Źródło: pressbite.pl
Jak widzicie obsada "American Hustle" jest iście gwiazdorska, ale nie mogę powiedzieć, że każdy z aktorów powalał na kolana. Najbardziej spodobała mi się Amy Adams, która jest nie tylko prześliczna, ale również niezwykle utalentowana, co można było kolejny raz podziwiać na wielki ekranie z zachwytem. To jest aktora, która sprawdzi się wszędzie! Szukasz słodkiej księżniczki, czy romantycznej dziewczyny? A może namiętnej i diabelsko sprytnej oszustki? Niesamowicie dobrze wcieliła się w Sydney, choć ja szczerze mówiąc w ogóle nie słyszałam tego brytyjskiego akcentu. Równie genialny okazał się Jeremy Renner w roli polityka Carmine Polito. Jest co prawda postacią drugoplanową, ale moim zdaniem zwyczajnie przyćmiewał innych aktorów, gdy tylko pojawiał się na ekranie!

Dobrze, choć już nie tak olśniewająco, sprawił się Christian Bale(znany z roli Batmana), który do tej roli przytył aż 18 kilogramów! Jest on niezwykle sympatyczną postacią, co jest zabawne, ponieważ w "American Hustle" to nie policja i zadość sprawiedliwości są najważniejsze dla widza, lecz szczęście dwójki oszustów. Pod tym względem film był naprawdę świeży, ponieważ okazało się, że 'nie taki wilk straszny, jak go malują', a mafia i drobni przestępcy przedstawieni są w lepszym świetle, niż stróże prawa. To było nietypowe oraz ironiczne i muszę przyznać, że bardzo mi się spodobało.
jw.
Nie do końca rozumiem taką ilość zachwytów nad Jennifer Lawrence. Przyznaję, że scena ze śpiewaniem i sprzątaniem należy do jednych z najzabawniejszych(i pełnych jakiejś akcji) w filmie, a do tego niezwykle ładnie wyglądała ona w stylu typowym dla tamtych lat, jednak zagrała jak zwykle. Obejrzałam "Igrzyska śmierci", a potem "Poradnik pozytywnego myślenia" i kolejny film i za każdym razem Jenn gra podobnie; wygląda tak samo beznamiętnie, jak była książkowa Katniss, więc pasowało to również do filmu. Możliwe nawet, że był to celowy zabieg, jednak moim zdaniem nie popisała się ona jakoś szczególnie w "American Hustle", choć na co dzień jest tak żywiołową dziewczyną.

Historia przedstawiona w "American Hustle" może spodobałaby mi się bardziej, gdyby film był bardziej dynamiczny. Nie mam nic przeciwko, że nie mam tutaj typowej sieczki/rozwalania połowy miasta typowego dla amerykańskiego kina; jest za to przepych typowy dla dwudziestego wieku. Podobała mi się forma narracji, która szybko została porzucona, jednak nie rozumiem dlaczego, ponieważ tam naprawdę nie było żadnej akcji. Większość czasu zajmowały rozmowy, często też telefoniczne, krzyczenie i posyłanie sobie najróżniejszych spojrzeń. Byłoby to ciekawsze, gdyby film się tak nie ciągnął, ponieważ jak na taką historię był on zwyczajnie za długi i zbyt nużący.
jw.
"American Hustle" wbrew tylu entuzjastycznym opiniom, których się nasłuchałam nie powala na kolana ani nie wprawia w bezbrzeżny zachwyt. Film miał naprawdę duży potencjał i według mnie ciekawą historię, ale jest po prostu przesadzony w ten typowy amerykański sposób i zbyt rozciągnięty; momentami dosłownie "wieje nudą". Było to dla mnie sporym rozczarowaniem, ponieważ nawet genialna gra aktorska nie ratowała obrazu całości, więc trochę żałuję, że wybrałam się jednak do kina.

Źródło: FB
Ocena: 6/10.

Ogólne informacje:
Czas trwania: 2 godz. 18 min.
Na podstawie: Robert W. Greene - Amerykański przekręt
Reżyseria: David O. Russell
Scenariusz: Eric Singer, David O. Russell
Główne role:
Christian Bale - Irving Rosenfeld
Bradley Cooper - Richie DiMaso
Amy Adams - Sydney Prosser
Jeremy Renner - Burmistrz Carmine Polito
Jennifer Lawrence - Rosalyn Rosenfeld
Podziel się
Najwyższy czas na rozwiązanie konkursu. Przepraszam, że mi tyle zeszło, ponieważ sama bardzo nie lubię, jak na wyniki trzeba długo czekać, a myślę, ze niektórzy z Was mają tak samo! Nie lubię również brać udziału w konkursach, gdzie nagrody są losowane, ponieważ każdy powinien mieć szansę, dlatego staram się, żeby każdy mój konkurs miał kreatywne zadania. :) Mam nadzieję, że Wy lubicie je rozwiązywać i choć troszkę się wysilić!

Niniejszym ogłaszam, że "Fazę Pierwszą: Niepokój" wygrywa...
Wilk
Za to "Fazę Szóstą: Światło" zdobywa...
TheImbi1
Za zgodą autorki publikuję jej pracę, :)


Gratuluję! Nawet sobie nie wyobrażacie, jak trudny był to wybór, że wymagał aż zasięgania opinii, gdy miałam tyle wspaniałych prac do wyboru. Niech osoby, którym się tym razem nie udało nie smutają swego czoła i próbują dalej! Na przykład w moim kolejnym konkursie, który właśnie trwa: klik!

Jeszcze raz serdecznie gratuluję zwyciężczyniom! :)
Podziel się
Nowsze posty Starsze posty Strona główna

O mnie

Blogerka. Studentka. Mieszkanka Berlina. Whovian. Slytherin. Cheerleaderka Riordana.
Dowiedz się więcej

“Reading is one of the joys of life, and once you begin, you can't stop, and you've got so many stories to look forward to.”

Benedict Cumberbatch

Znajdź mnie

  • Facebook
  • Instagram
  • Tumblr
  • Youtube

Kontakt

Dowiedz się więcej

Niedługo na blogu

Moja kolekcja Funko popów
Moja przygoda ze Skupszopem
Unboxing ostatniego World of Wizardry
Rick Riordan prezentuje
King of Scars

Polecane

  • Streszczenie: Złodziej Pioruna - Rick Riordan
    Cześć, tu Percy. Zostałem przekupiony niebieskimi pączkami, więc oto przybywam, aby powrócić do korzeni i opowiedzieć Wam o początkach mo...
  • W jakiej kolejności czytać książki Ricka Riordana?
    Książki Ricka Riordana są obecne w moim życiu od ponad siedmiu lat. Bez nich prawdopodobnie nie byłoby tego bloga. Zaczęłam czytać se...
  • Najciekawsze wydania Harry'ego Pottera
    Wygląd książki jest bardzo ważny, choć zapytani o to, mówimy, że nie można oceniać książki po okładce, zwłaszcza gdy bronimy ulubionej powi...
  • Streszczenie "Harry'ego Pottera i przeklętego dziecka" 1/2
    Witam! Wasze piękne oczka Was nie mylą. Poniżej znajdziecie streszczenie pierwszej części scenariusza fan fiction zatytułowanego "...
  • Konkurs
    Na uczczenie sześciu miesięcy specjalnie dla Was konkurs! Do wygrania jest 'Niezgodna' autorstwa Veronic'i Roth. Moja rec...
  • Projekt: Kończę serie wydawnicze
    Kończę serie wydawnicze, czyli mój mały, własny cel czytelniczy, który staram się realizować i w ogóle mi nie idzie. :) Jak już niby idzi...
  • Stos wrześniowy
    Za oknem buro, mnóstwo zadań do szkoły i brakuje czasu na czytanie. :( Jednak zawsze staram znaleźć czas na odwiedzenie Waszych blogów. :...
  • 7 lat Bucherwelt!
    Piątek 13-ego 2012 roku - to właśnie wtedy w Internecie pojawił się blog bucherwelt.blogspot.com . Dzisiaj siedem lat (i tydzień) późnie...
  • Stos książkowy
    Wracam z wyjazdu, a tam książki czekają. :D Miła niespodzianka! No i było kolejne przemeblowanie, ostatecznie niektóre książki stoją na st...
  • Druga rocznica założenia bloga
    Dzisiaj - 13 stycznia 2014 roku - mój własny, amatorski, recenzencki blog skończył pełne dwa latka! Nie mogę uwierzyć, że już minęło tyle c...

Archiwum

  • ▼  2019 (3)
    • ▼  lutego (1)
      • Rewatch Gry o Tron przed premierą ostatniego sezonu!
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2018 (17)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (3)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (4)
  • ►  2017 (42)
    • ►  grudnia (4)
    • ►  listopada (3)
    • ►  października (5)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (2)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  marca (3)
    • ►  lutego (8)
    • ►  stycznia (8)
  • ►  2016 (120)
    • ►  grudnia (9)
    • ►  listopada (9)
    • ►  października (6)
    • ►  września (9)
    • ►  sierpnia (8)
    • ►  lipca (8)
    • ►  czerwca (8)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (11)
    • ►  marca (10)
    • ►  lutego (13)
    • ►  stycznia (17)
  • ►  2015 (161)
    • ►  grudnia (6)
    • ►  listopada (11)
    • ►  października (10)
    • ►  września (9)
    • ►  sierpnia (5)
    • ►  lipca (13)
    • ►  czerwca (15)
    • ►  maja (18)
    • ►  kwietnia (18)
    • ►  marca (18)
    • ►  lutego (18)
    • ►  stycznia (20)
  • ►  2014 (266)
    • ►  grudnia (19)
    • ►  listopada (23)
    • ►  października (26)
    • ►  września (17)
    • ►  sierpnia (21)
    • ►  lipca (20)
    • ►  czerwca (23)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (23)
    • ►  marca (26)
    • ►  lutego (28)
    • ►  stycznia (28)
  • ►  2013 (270)
    • ►  grudnia (23)
    • ►  listopada (19)
    • ►  października (23)
    • ►  września (21)
    • ►  sierpnia (21)
    • ►  lipca (20)
    • ►  czerwca (22)
    • ►  maja (29)
    • ►  kwietnia (22)
    • ►  marca (31)
    • ►  lutego (20)
    • ►  stycznia (19)
  • ►  2012 (135)
    • ►  grudnia (11)
    • ►  listopada (12)
    • ►  października (15)
    • ►  września (12)
    • ►  sierpnia (12)
    • ►  lipca (11)
    • ►  czerwca (15)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (12)
    • ►  marca (11)
    • ►  lutego (9)
    • ►  stycznia (3)

Ulubione

  • Mirabelka
    Spostrzeżenia po ekstrakcji ósemki
    4 dni temu
  • Gosiarella
    Lekcja ironii dla każdego. Znajdź swój ulubiony tytuł od królowej polskiej satyry
    4 tygodnie temu
  • Patrycja W.
    Podsumowanie lutego
    4 miesiące temu
  • eM
    Zagraniczne zapowiedzi: czerwiec, lipiec 2022
    4 lata temu
  • Patrycja
    Nieugięta bohaterka - "Wojna Makowa" Rebecca
    6 lat temu
  • Blair Blake
    Na skraju złowrogiego Boru, albo Wybrana Naomi Novik
    6 lat temu
  • Korvo
    Recenzja: Karpie bijem - Andrzej Pilipiuk
    7 lat temu
  • Harry Potter Kolekcja
    Regulamin konkursu "Twój Simon"
    8 lat temu
  • Abigail
    Bieg do gwiazd, Dominika Smoleń
    8 lat temu
  • Julia
    Małe rzeczy, bez których sobie nie radzę
    9 lat temu
  • Alicja
    Lair of Dreams
    10 lat temu
  • Wydawnictwo Jaguar
    Kuchnia Entego, chaos i "Jewel"
    11 lat temu
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Deviantart

Dziękuję za zrobienie pięknego logo!
Wszystkie komentarze zawierające linki są moderowane.

Obsługiwane przez usługę Blogger.

WAŻNE

Wszystkie opinie i recenzje zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa i nie wyrażam zgody nakopiowanie całości lub ich fragmentów bez mojej wiedzy i zgody (na podstawie Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

Licznik odwiedzin

Obserwatorzy

Copyright © 2012 Sophie & Bucherwelt