Cornelia Funke znana jest w Polsce przede wszystkim z "Atramentowej trylogii". Jest ona autorką książek dla dzieci i młodzieży, a z wykształcenia ilustratorką i pedagogiem, ale to właśnie ilustrowanie było inspiracją Funke do napisania pierwszej książki. Międzynarodową sławę przyniosła jej w 2002 roku powieść "Król Złodziei", a pisarkę zaczęto nazywać "niemiecką Rowling". "Reckless" jest nową serią autorki, a pierwszy tom szybko wszedł na niemieckie listy bestsellerów. Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Funke, która jak zauważyłam jest w Polsce bardzo lubiana. Byłam więc bardzo ciekawa jej książek zwłaszcza, że przeczytałam kilka naprawdę świetnych recenzji. Co ciekawego może więc znaleźć czytelnik w "Reckless'?
"Wabiły go mroczne miejsca i przekraczanie zakazanych drzwi, byle znaleźć się daleko od siebie."*
Książka opowiada historię Jakuba Reklessa, który od wielu lat żyje po drugiej stronie lustra, gdzie zajmuje się poszukiwaniem skarbów i to nie byle jak! Jakub znany jest w całej magicznej krainie, sama Cesarzowa często korzysta z jego usług. W tym miesiącu samo-nakrywający się stoliczek, a w następnym może łuski smoka? Chłopak znalazł tutaj swoje miejsce, to jego dom i schronienie. Jednak kraina po drugiej stronie lustra nie jest taka urocza, jak mogłoby się wydawać. Wszystkie baśni, nawet te najgorsze są tutaj rzeczywistością. Czarownice jedzące dzieci? Czekająca w zamku Śpiąca Królewna? Nimfy zamieniające ludzi w kamień zaklęciem? To nie legendy, czy opowiastki, ale namacalna prawda. Aż pewnego dnia do krainy po drugiej stronie lustra przechodzi również młodszy brat Jakuba, Will. Jego ciało zaczyna powoli zamieniać się w nefryt, chłopak staje się więc najbardziej poszukiwaną osobą w tym świecie. Jak poradzi sobie z tym Jakub? Czy uda mu się znaleźć lekarstwo?
"Lustro otwiera się tylko dla kogoś, kto sam siebie nie widzi."
Motyw lustra, jako portalu do innego świata znany jest w literaturze od dawna. Wielu autorów z niego korzystało i prawdopodobnie będzie tak nadal. Szkopuł jest jednak taki, że aby napisać coś innego i własnego, a równocześnie naprawdę dobrego trzeba się naprawdę wysilić. Porównań się nie uniknie, ponieważ naprawdę ciężko teraz znaleźć książki, która nie kojarzyłaby się nam z jakąś inną, którą już wcześniej czytaliśmy. Skojarzenia pojawiają się więc przy lekturze "Kamiennego ciała", jednak autorka bardzo zręcznie przekształcała baśnie i znane motywy literackie, tworząc wiele nowych, mrocznych zakończeń historii, których ich autorzy chyba nie przewidzieli... Zarysowała całkiem nowy świat, w którym wszystkie bajanie współistniały w jednym miejscu. Oprócz tego Cornelia Funke dodała również do tej mieszanki nowe magiczne stworzenia, niektóre wcale nie takie urocze. W ten sposób powstał naprawdę ciekawy pomysł na fabułę, która wciąga od pierwszych stron.
Cornelia Funke stworzyła własną baśń, w której pojawiają się elementy z teraźniejszego świata. Język jest więc charakterystyczny dla takiego właśnie gatunku, co czyta się naprawdę przyjemnie i z pewnego rodzaju melancholią, ponieważ taki styl znany jest czytelnikowi z ukochanych opowieści dzieciństwa. Pojawił się taki zamysł przy pisaniu książki i został on doskonale wprowadzony w życie, co naprawdę uważam jest nie lada sztuką, ponieważ pomysł to jedna sprawa, a opisanie tego w dobry sposób, to zupełnie inna bajka. Super idea, ale źle spisana i nie da się tego czytać. Funke spisała się więc na medal, ponieważ serwuje czytelnikowi ciekawą historię, pełną akcji, magicznych gadżetów i wyrazistych bohaterów, których głębsze poznanie umożliwia trzecioosobowa narracja. Mroczna atmosfera, napięcie i równocześnie brutalna rzeczywistość baśniowego świata to niesamowita mieszkanka, która zapada głęboko w pamięć.
Lekturę umila dodatkowo cudowna szata graficzna. Rzadko znajduje się obecnie w książkach młodzieżowych ilustracje, które są z niewiadomych powodów kojarzone z książkami dla dzieci, więc nie uchodzi, żeby znajdowały się w książkach dla starszego czytelnika. Wielka szkoda, ponieważ Cornelia Funke osobiście ilustrowała książkę, co wyszło świetnie! Jestem zachwycona rysunkami, które pojawiają się na początku każdego rozdziału, a czasami i na końcu. Jeszcze lepiej potęgują klimat książki i pobudzają wyobraźnie. Wyszukałam kilka zdjęć z niemieckich księgarni, żebyście mogli osobiście zobaczyć, jak to wygląda w książce. :)
"Reckless. Kamienne ciało" to książka, która mnie oczarowała. Wciągnął mnie mroczny świat po drugiej stronie lustra, pokochałam bohaterów i z zapartym tchem czytałam o kolejnych przygodach i przeciwnościach, które stawały na ich drodze. Nie mogę się już doczekać, jak zapoznam się z pozostałą twórczością Corneli Funke, ponieważ pierwszej spotkanie uważam za bardzo owocne. Gorąco zachęcam do sięgnięcia po tą książkę!
Ogólna ocena: 9/10.
*cytaty pochodzą z 1 wydania książki
Zachęcam do zapoznania się z cudownym trailerem. *.*