"Strażniczka Bramy" Michelle Zink

"Aby doprowadzić proroctwo do końca, potrzebne jesteśmy obydwie: Alice i ja. Strażniczka i Brama. Boję się pomyśleć, z czym to może się wiązać. Jak mamy współpracować, dążąc do rozwiązania przepowiedni, skoro jesteśmy po przeciwnych stronach?" *

Uwikłane w historyczne proroctwo bliźniaczki Milthorpe rozstają się. Lia opuszcza rodzinny dom, by z dala od swojej siostry doprowadzić do końca przepowiednię, za sprawą której stały się dla siebie śmiertelnymi wrogami. Tymczasem Alice, chcąc jej w tym przeszkodzić, odsłania swoje najbardziej przerażające oblicze. Obie wiedzą, że jakkolwiek rozstrzygnie się ta walka - naznaczona zdradą i nadzieją - tragicznego finału nie da się uniknąć...

Lia wraz z Sonią przez ostatnie kilka miesięcy żyła dość spokojnie w Londynie. Jeździła konno, ćwiczyła swoje umiejętności, chodziła na przyjęcia Towarzystwa, odpoczywała. Ale Alice i przeznaczenie nie dają tak łatwo o sobie zapomnieć.

Spokojny początek był tylko krótkim wstępem do właściwej akcji, która rusza wraz z galopem koni i pędzi aż do ostatniej strony. Niebezpieczeństwa, zdrady, pościgi i ucieczki… Jestem pod wielkim wrażeniem pomysłu na wszystko, co pojawia się w tej książce. Uważam, że autorka miała świetny pomysł i równie dobre wykonanie. Pisze bardzo płynnie, lekko i mimo akcji dziejącej się w przeszłości, młodzieżowo. Podoba mi się, że pozostaje tyle niedomówień i pytań. Czytelnik ma dużo okazji do użycia wyobraźni w tych zagadkowych momentach i do własnej narracji.

Nie raz uśmiechałam się do książki, ponieważ mimo powagi sytuacji autorka zgrabnie wplotła do fabuły te lżejsze momenty. Podoba mi się pozytywna przemiana Lii, jest w pewnym sensie inną osobą. Bardziej dojrzałą i świadomą samej siebie. Podziwiam jej hart ducha i siłę, bo jest naprawdę niebanalną postacią.

Alice, Alice… Można by pomyśleć, że nie pojawia się na często od czasu wyjazdu Lii do Londynu. Ale w pewnym sensie ona nadal nam towarzyszy. Czai się w mroku, pojawia się w najmniej spodziewanych momentach. Groźba jej obecności wisi nad czytelnikiem, że mimo tych lżejszych momentów, da się wyczuć napięcie. Zostało to naprawdę świetnie wykreowane.

Gorąco polecam książkę i całą serię wszystkim wielbicielom fantastyki młodzieżowej. Na pewno się nie zawiedziecie.

Plusy: Hipnotyzująca okładka.
Piękny motyw pojawiający się na każdej stronie.

Minusy: Uwielbiam tamte czasy, więc trochę za mało było, jak dla mnie tego wszystkiego

Ogólna ocena: 9/10

*cytat z książki


Tytuł oryginalny: Guardian of the Gate
Seria: Proroctwo Sióstr
Tom: 2
Liczba stron: 383
Wydawnictwo: Telbit

Trylogia "Proroctwo Sióstr"
1. Proroctwo Sióstr RECENZJA
2. Strażniczka Bramy
3. Krąg Ognia

Sophie di Angelo

Zobacz również