"Zieleń Szmaragdu" Kerstin Gier

Gwendolyn jest zdruzgotana. Czy wyznanie miłości Gideona było tylko farsą, ich wielkiego antagonisty, mrocznego Hrabi von Saint Germain? Tak wygląda to dla młodych podróżników w czasie. Potem wydarza się coś zaskakującego, co wywraca po raz kolejny życie Gwenny do góry nogami. Dla niej i Gideona zaczyna się zapierająca dech w piersiach ucieczka do przeszłości. Fascynująca noc balu i dzikie pościgi wywołują konflikt w bohaterce, a ponad wszystkim stoi pytanie, czy można wyleczyć złamane serce? 

"Zieleń szmaragdu" to zakończenie genialnej Trylogii Czasu (w oryginale jest to trylogia kamieni szlachetnych), autorstwa niemieckiej pisarki Kerstin Gier. Ukłony w stronę tej pani, za wykreowanie tak wspaniale całej tej serii. Jestem pewna, że sięgnę po kolejne jej książki, jak tylko się pojawią. Jak na razie będę musiała zadowolić się jedynie jej powieścią "Z deszczu pod rynnę". I jestem pewna, że się nie zawiodę.

Zła jestem na siebie, że zaczęłam czytać książkę po niemiecku, ponieważ przez prawie dwieście stron, wiedziałam, co się będzie działo. Do tego ciągle w tle kołotoła mi się myśl: jak bym to przetłumaczyła inaczej. Ale mimo wszystko uważam, że tłumaczenie jest genialne.

Oczywiście po lekturze trudno uwierzyć, że to już koniec. Nagle okazuje się, że nie ma kolejnego rozdziału i to jest strasznie smutne, bo wydaje mi się, że mogłabym czytać o przygodach Gwendolyn i Gideona bez końca. A książkę czyta się błyskawicznie i bardzo lekko, co jest zasługą prostego i płynnego stylu. Mnóstwo zabawnych momentów uprzyjemnia czytanie, a ekstremalne i groźne sytuacje, podtrzymują doskonale napięcie. Czytelnik nie ma okazji znudzić się książką, a odłożeniu jej na bok nie ma mowy, ponieważ pochłania bez reszty. Nie da się myśleć o niczym innym.

Bohaterowie, o ile to możliwe, są jeszcze lepiej wykreowani, nie da się ich nie pokochać i nawet Charlottę da się polubić. A zakończenie... brak słów. Co, jak co, pewne podejrzenia miałam, ale mimo wszystko byłam totalnie zaskoczona i zachwycona. Naprawdę niezwykła historia!

Gorąco wszystkim polecam całą Trylogię! Warto po nią sięgnąć i zanurzyć się w tym niezwykłym świecie, pełnym spisków, tajemnic i podróży w czasie. Nie brakuje to również świetnych wątków romantycznych, które są integralną częścią powieści. Jeszcze raz polecam!

Plusy: Humor. Sam sposób narracji jest niezwykle zabawny, ale niektóre teksty bohaterów, lub myśli Gwen? Zdarzało mi się i to nie raz, że śmiałam się głośno na głos.
Xemerius. A zwłaszcza jego "niespisana powieść". Trzeba to zobaczyć!
Gideon. Jeszcze w drugiej części nie zdobył mojego serca, ale teraz? Jestem oddaną fanką!
Odpowiedzi na wszystkie pytania! O tak! 
No i czy ta okładka nie jest cudowna?

Minusy: Może trochę to, że książka była momentami aż ciuuut przesłodzona. Ach no i to, że historia wydaje się niezakończona. Niby jest zakończenie, ale takie urwane... Kurdę przeczytałabym nawet suchy raport na ten temat.

Ciekawostki: Film! Na osłodzenie pożegnania, okazało się, że od lutego zaczęto kręcić  ekranizację pierwszej części tj. "Czerwieni Rubinu". Na ekrany niemieckich kin wejdzie w październiku! Tutaj zdjęcia aktorów: Ekranizacja. Niestety wiele osób nie daje nawet szansy temu filmowi...



Ogólna ocena: 11/10!

Sophie di Angelo

2 komentarze:

  1. Uwielbiam tę serię, ale wydaje mi się, że Zieleń jest najlepsza <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! Do zobaczenia przy kolejnym poście!
Xoxo