Sophie & Bucherwelt
  • Strona główna
  • O mnie
  • Współpraca
  • Recenzje
    • Autorami
    • Tytułami
    • Filmów i seriali
  • Przeczytane
    • 2012-2017
    • 2018
  • Kolekcja Ricka Riordana
  • Różne
    • Zdobycze
    • Must have
    • Miesiąc z...
    • Jak zacząć blogować?
    • Oceny

"Dziecko wspomnień" to nowa książka autorki "Szukając Emmy". Ciekawie zapowiadający się thriller psychologiczny został niedawno wydany przez Wydawnictwo Kobiece. Zapraszam do obejrzenia wideorecenzji i spróbowania swoich sił w konkursie, gdzie do wygrania jest nowy egzemplarz ww. książki.

OPIS: Brian jest zachwycony, gdy dowiaduje się, że jego żona Diana jest w ciąży. Pora na dziecko nie jest jednak najlepsza – Diana właśnie otrzymała awans w pracy, a Brian musi jechać do Londynu pomóc przy otwieraniu nowego biura.
Rok później Diana nie potrafi sobie wyobrazić życia bez swej pięknej córeczki Grace. Bije się z myślami, czy wracać do pracy – tak niechętnie zostawia dziewczynkę samą. Sprawy komplikuje to, że Brian musiał zostać w Londynie na dłużej, niż wcześniej przewidywali. Kiedy Diana zaczyna zauważać dziwne zachowanie najbliższych, uświadamia sobie, że nie wszystko jest takie, jakie się wydaje. Czyżby chodziło o straszne, niewyjaśnione do tej pory zdarzenia z przeszłości?


Tytuł oryginału: The Memory Child Liczba stron: 236 Ocena: 6/10
Podziel się
"Łowczyni" to książka, której po prostu potrzebowałam, kiedy już nie bardzo chciało mi się czytać, a ona na nowo pozwoliła mi nabrać czytelniczego "apetytu". Nie mogłam się więc doczekać kolejnych tomów tej historii, więc bardzo się ucieszyłam na wieść o premierze "Królobójczyni"! Drugi tom cyklu "The Witch Hunter" niejednym mnie zaskoczył... Jeżeli chcecie się dowiedzieć czym konkretnie, to zapraszam do przeczytania recenzji!

Elizabeth powoli wraca do zdrowia, choć demony z przeszłości - i te już pokonane i te czające się bezustannie w mroku - nie dają jej o sobie zapomnieć. Nie ma jednak wyboru - jeżeli chce pozostać w Harrow wraz ze swoją nową rodziną i przyjaciółmi, których nigdy nie spodziewała się znaleźć, to musi stanąć do walki, nawet jeżeli wydaje się ona już w tej chwili skazana na porażkę.

„Królobójczynię”, podobnie jak „Łowczynię” czytało mi się naprawdę świetnie. Akcja prawie od samego początku gna do przodu i pełna jest niespodziewanych zwrotów akcji. Po przeczytaniu ostatnio paru książek napisanych w trzeciej osobie, dochodzę do wniosku, że pierwszoosobowe narracje mają to do siebie, że nie można im odmówić dynamiki oraz angażowania czytelnika w rozterki, które przeżywają bohaterowie - choć oczywiście zdarzają się postacie lepsze i gorsze. Bardzo polubiłam główną bohaterkę serii - Elizabeth i choć jej badassowość niekoniecznie pasuje do faktycznego średniowiecza, to i tak z przyjemnością towarzyszyłam jej w kolejnych niebezpiecznych przygodach.

Sama nie wiem, jak określić to zderzenie średniowiecza z magią i dość współczesnym sposobem myślenia bohaterki. Z jednej strony średniowieczna Anglia została oddana w całej swej szczerej postaci - był to mroczny świat pełen spisków, walki o władzę i konfliktów zbrojnych. Jest i polowanie na czarownice, także dobrze znane w tamtych czasach, choć autorka ma oczywiście swoją interpretację, nie wspominając o kreowaniu własnej wymyślonej historii. Jest i bohaterka,  a właściwie bohaterki, które nigdy nie mogłaby zaistnieć w tamtych czasach. 

"Najpierw zabija się z konkretnych powodów, a potem wystarczy byle wymówka. Wreszcie zabija się ot tak, po prostu, i z każdym odebranym życiem traci się, kawałek po kawałku, własną duszę."

Pojawiają się tutaj po prostu pewne konflikty. Elizabeth jest bardzo młoda, a równocześnie zdołała zebrać przerażającą ilość doświadczenia - i to nie tylko tego dotyczącego walki. Mam wrażenie, że niektórzy autorzy nie całkiem realistycznie dopasowują wydarzenia oraz doświadczenia do wieku  swoich bohaterów. Czasami jest tego po prostu za dużo w zbyt krótkim czasie. Choć możliwe, że to po prostu moje osobiste odczucia, a nie faktyczny problem z wciśnięciem tylu doświadczeń życiowych w taki krótki okres. Wszystko by się zgadzało, gdyby autorka po prostu dodała bohaterom parę lat! Jednak i tak nie narzekam, ponieważ mimo wszystko autorka stworzyła kilka naprawdę silnych kobiecych postaci, o których dobrze mi się czytało.

A jak mamy bohaterki, to pojawiają się i najróżniejsze wątki romantyczne. Związek Elizabeth może wydawać się momentami niepotrzebny w całym tym zamieszaniu, a jednak ma w sobie to coś, dzięki czemu czytelnikowi robi się milej na sercu, gdy czyta o przywiązaniu bohaterów i ich trosce o siebie nawzajem. To zdecydowanie coś więcej niż pożądanie i kochanie oczami. Czasami uczucie potrzebuje czasu i musi pokonać wiele wewnętrznych oraz zewnętrznych barier, jednak ostatecznie walka jest tego warta. Wielkim zaskoczeniem - w temacie związków - był dla mnie wątek przyjaciela Elizabeth z pierwszej części, którego powrotu w sumie się nie spodziewałam. A tu nie dość, że się pojawił, to autorka przedstawiła historię dającą swojego rodzaju… nadzieję, co bardzo mi się spodobało. 

Seria: The Witch Hunter Tom: 2/2
Liczba stron: 392 Ocena: 7/10
Drugi tom cyklu „The Witch Hunter” najbardziej zaskoczył mnie chyba tym, że wygląda na to, że jest również ostatnim tomem. Będąc w połowie książki pomyślałam o tym, że już tyle się wydarzyło, że kolejny tom może zawierać zbyt wiele podobnych momentów, a jaki to ma sensu… A tu proszę, autorka napisała historię, która była za długa na jedną książkę, ale nie kombinowała i doprowadziła swoją opowieść do tego momentu, który można uznać za zakończenie już w drugiej powieści. Z jednej strony jest mi trochę przykro, ponieważ zasiadając do lektury myślałam, że biorę się dopiero za drugi tom w serii, a za to z drugiej jestem tym pozytywnie zaskoczona. W „Królobójczyni” pojawiły się pewne wątki, które zapewne można by rozwinąć. Jednak, czy autorka się na to zdecyduje… Zobaczymy!


Cykl „The Witch Hunter” to jedne z najciekawszych książek młodzieżowych o czarownicach (oraz ich łowcach) dostępnych obecnie na polskim rynku. Nie spodziewałam się, że moja przygoda w towarzystwie Elizabeth tak szybko dobiegnie końca (choć nie oprę się na pewno jakiejś dobrej kontynuacji osadzonej w tym świecie!), ale mogę powiedzieć, że była ona bardzo udana i mogę ją Wam polecić!

PS. Mega mi się podoba okładka!
Podziel się
Choć zaczął się już grudzień, a w niektórych miejscach w Polsce sypie śnieg, to wciąż do astronomicznej zimy pozostało trochę czasu - czasu na 'wieczorne' czytanie (w końcu już po szesnastej robi się ciemno!) z kubkiem herbaty w ręku, a najlepiej będąc zakopanym pod mięciutkim kocykiem (lub w łóżku pod kołdrą, bo czemu się ograniczać!). A w tle trzaskające drewno z komika... Hej, od czegoś są takie filmy na Youtube. ;) I można prawie uwierzyć, że to Hogwart! 
Źródło: Pinterest
Zapraszam do zapoznania się z moją subiektywną listą jesiennych lektur :) Jesień silnie mi się kojarzy z książkami, których akcja ma miejsce w szkole, dlatego ta lista wyszła wyjątkowo baaardzo młodzieżowo :)

Harry Potter
W sumie to nie ma złego momentu w roku, aby zabrać się za czytanie serii o Harry'm Potterze, jednak jesień jest dzięki temu wyjątkowo magiczna - w końcu prawie każda książka rozpoczyna się wraz z końcem lata i powrotem do szkoły! 

Akademia Dobra i Zła
Choć okładki mogą budzić wątpliwości (mi osobiście średnio się podobają) to książki są zdecydowanie warte uwagi - i nie dajcie się zwieść, choć to opowieść o baśniach, to wcale nie jest... bajeczna! "Akademia Dobra i Zła" oferuje baśnie w najmroczniejszej ich postaci, intrygujących bohaterów, tyle zwrotów akcji, że trzeba nawet kilku tygodni, aby wszystko poukładać sobie w głowie, ale potem można podsumować to wszystko jednym słowem: genialne! 

Silver
Dwa słowa: jesienna chandra. Ja znalazłam sposób na smutki i smuteczki, a są nim po prostu książki Kerstin Gier (a jak dodamy coś słodkiego, to wychodzi z tego eliksir szczęścia!). Dwa pierwsze tomy serii "Silver" znajdziecie już w księgarniach, a ostatni ma się ukazać w pierwszym kwartale 2017-ego roku. Zapewniam, że uśmiejecie się do łez. Nie można jednak zapomnieć, że poza humorem, znajdą się i super bohaterowie i wciągająca fabuła! Same pozytywy!

Magnus Chase i bogowie Asgardu
Co by to była za lista bez jakieś serii Ricka Riordana? Choć żadna z nich nie kojarzy mi się typowo z jesienią, to wybór padł na "Magnusa Chase'a i bogów Asgardu". W sumie z prostego powodu - dwa pierwsze tomy ukazały się w październiku i tak będzie również z ostatnim. Jest to seria, od której można zacząć swoją przygodę z książkami Ricka Riordana, co może okazać się szczególnie interesujące dla osób, które uwielbiają mitologię nordycką! 

Akademia mitu
Cóż mogę powiedzieć - mam słabość do książek związanych z mitologią, a tych naprawdę dobrych jest niestety niewiele... Na szczęście jest seria Jennifer Estep, która zawiera szaloną mieszankę wszystkich starożytnych mitologii zamkniętych w bardzo współczesnej szkole - jak zapewne już zgadliście - Akademii Mitu! Gdy dodamy do tego wygadaną, interesującą bohaterkę to wychodzi nam przezabawna i intrygująca seria!

Eleonora i Park
A kiedy wcale nie macie ochoty na serie krótsze lub dłuższe to zawsze można sięgnąć po zawartą w jednym tomie historię - "Eleonora i Park". Po prostu jedna z najpiękniejszych książek, jakie czytałam w życiu. Niezwykła opowieść o dwójce nastoletnich outsiderów, których połączyło coś niesamowitego. Nie dajcie się jednak zwieść wewnętrznej myśli, że to "jakaś kolejna historia miłosna", ponieważ to zupełnie nie jest to! Co więc jest w niej takiego? Chyba... Trzeba się przekonać!

Ostatnia książka, którą polecam Wam na jesień to "Wybacz mi, Leonardzie". Również jednotomowa i również żadna z niej historia miłosna... Wyobrażacie sobie teraz takie książki młodzieżowe? Czasami potrzebne jest jednak przeczytanie i takiej pozycji - poruszającej i mądrej, dającej przede wszystkim do myślenia, po której trzeba się choć trochę zastanowić nad kwestiami ważnymi w życiu.

Wszystkie te tytuły znajdziecie w dobrych cenach na Merlin.pl ♥

A Wam jakie książki kojarzą się z jesienią? :)

Podziel się
"Spirit Animals" to siedmiotomowa seria pełna przygód i magii, która powstała z inicjatywy Brandona Mulla. Każdy z tomów napisany jest przez innego autora, a niektórych zna się już w Polsce bardzo dobrze, jak Maggie Stiefvater, czy Marie Lu. Szósty tom - "Wzlot i upadek" został napisany przez Eliota Schrefera. Co zawiera przedostatni tom serii oraz reklamowana już na okładce gra?

Opis: Głęboko na pustyni kryje się piękna oaza rządzona przez władcę, jakiego próżno szukać w całym Erdas. Nazywa się Cabaro - Wielki Lew, włada królestwem zwierząt i zazdrośnie strzeże swojego złotego talizmanu. Żaden człowiek nie postawił dotąd stopy na jego terytorium. Podróż do oazy wydaje się niemożliwa. Ale Conor, Abeke, Meilin i Rollan już wcześniej dokonywali wspólnie rzeczy niemożliwych. Teraz jednak drużyna jest rozbita a przyjaciele podzieleni przez… zdradę.

Ja swoją przygodę z serią zaczęłam od "Wzlotu i upadku", czyli od przedostatniego tomu. Nie pierwszy raz mi się to zdarza w mojej czytelniczej karierze i w sumie nie za bardzo przepadam za takim czytaniem, ponieważ nie mogę w tym momencie porównać stylu autorów, a pojęcie o poprzednich wydarzeniach mam znikome - wiem tyle, ile bohaterowie poruszą mimochodem, czy zostanie wspomniane gdzieś w fabule, a wiadomo że w tym przypadku nie mogliby streścić aż pięciu książek. Choć z drugiej strony... Czasami gdy siadam do czytania kolejnego tomu z serii po roku, czy kilku oczekiwania to też pamiętam niewiele lub wcale z poprzedniej części.

Ogólnie to "Wzlot i upadek" czytało mi się całkiem przyjemnie. Akcja jest wartka, książka krótka, a czcionka czytelna. Idealnie wymierzona dla młodego odbiorcy. Spodobał mi się ten świat, pomysł jest naprawdę ciekawy, choć nie wiem, czy kiedyś sięgnę po pierwsze tomy serii, aby poznać dokładne losy bohaterów, które doprowadziły ich do tego punktu, w szóstej już części "Spirit Animals".

Czytając "Wzlot i upadek" miałam również mieszane uczucia z pewnego powodu. Seria skierowana jest do młodszego czytelnika... Ale czy na pewno? Zdarzają się tutaj brutalne momenty, ludzie i zwierzęta umierają. Ja wiem, że w szkole czyta się niejedną trudną książkę jako lekturę, a jednak stwierdziłam, że niektóre fragmenty książki mogą jednak przerosnąć tych najmłodszych czytelników, skoro nawet ja lekko się wzdrygałam. 

"Spirit Animals" to na pewno seria bardzo ładnie wydana. Uwielbiam po prostu twarde okładki, a tutaj nawet wnętrze cieszy oko. Okładki są specyficzne - przedstawiają dość dokładnie bohaterów serii i chyba ostatecznie da się przyzwyczaić do tego, jak są zaprojektowane.

W końcu udało mi się również wejść na polską stronę internetową i zobaczyć, jak to wszystko wygląda - szczególnie chciałam bliżej przyjrzeć się grze. I niestety nie jestem pod jakimś wielkim wrażeniem. Po wejściu na stronę spiritanimals.com.pl mamy polską wersję, ale gdy tylko klikałam na "Zagraj" lub "Dodaj książkę lub kod" to przerzucało mnie na angielską wersję strony. Do tego kod z mojej książki był poprawny, ale jeszcze nie dodany do strony i co z tym fantem mam zrobić, to dalej nie wiem. Dla mnie nie jest to żaden problem, ale seria skierowana jest typowo do młodszego czytelnika i nie wiem, czy każdy dziesięcio- czy dwunastolatek poradzi sobie z nawigacją na tej stronie. Stworzyłam postać, posłuchałam dialogów, wzięłam udział w paru misjach. Gra nie powala może swoją grafiką, ale muzykę ma naprawdę fajną. Samo granie też szczególnie ekscytujące nie jest, gdy w misjach trzeba używać myszki, a nie można klawiatury. Jednak ogólnie doceniam takie inicjatywy i myślę, że młodszemu czytelnikowi może przypaść do gustu fakt, że może po przeczytaniu książki wejść na stronę i sam być jednym z bohaterów opowieści.

Choć szósty tom "Spirit Animals" czytało mi się całkiem dobrze, to muszę się jeszcze zastanowić, czy zapoznam się z serią w całości. Nie mam wątpliwości, ze pomysł na serię jest złożony i intrygujący, jednak nie porwał mnie na tyle, bym sama rwała się do czytania poprzednich tomów.

Seria: Spirit Animals Tom: 6/7 Liczba stron: 234 Ocena: 6/10
Podziel się
Wyjątkowo bolesnym momentem w życiu każdego czytelnika jest dzień, w którym kończy się jedną z ulubionych serii. Ponowne jej czytanie to jednak nie jest to samo, co odkrywanie jej po raz pierwszy! Co jednak zrobić, gdy kończy się taką serię... dwukrotnie? Najpierw łamiący bestialsko serce "Lek na śmierć", a w końcu kuszący piękną okładką "Kod gorączki". Nie ma to jak dwa razy czytać książkę z bolesną myślą, że to już koniec "Więźnia labiryntu", a ja wciąż nie jestem na to gotowa! (Czekanie teraz na premierę ostatniego filmu z serii jednakowoż podnosi mnie lekko na duchu! [Oraz przeraża, gdy przypominam sobie treść "Leku na śmierć"]).

Opis: Pewnego dnia nastąpił koniec świata. Lasy stanęły w ogniu, jeziora i rzeki wyschły, a oceany wezbrały. Potem nadeszła zaraza. Po całej kuli ziemskiej rozprzestrzeniła się gorączka. Rodziny umierały, zapanowała przemoc, ludzie zabijali się nawzajem.
Potem powstał DRESZCZ, który poszukiwał rozwiązania. Wtedy znaleźli idealnego chłopca. Imię chłopca brzmiało Thomas, i Thomas zbudował labirynt. Teraz istnieją tajemnice. Istnieją kłamstwa. A także więzy lojalności, których historia nie mogła przewidzieć.
Oto opowieść o tamtym chłopcu, Thomasie, i o tym, jak zbudował labirynt, który tylko on mógł zburzyć. Wszystko zostanie ujawnione.

Seria: Więzień labiryntu Tom: 5 (0,6)
Liczba stron: 450 Ocena: 9/10
"Kod gorączki" to już piąta książka napisana przez Jamesa Dashnera wchodząca w skład serii "Więzień labiryntu". Na grzbiecie książki znajdziecie informację, że jest to tom piąty, co mocno mnie zaskoczyło. Zwłaszcza, że w Polsce nie ma tomu czwartego. Jest "Rozkaz zagłady" z numerem 0,5, następnie trzy właściwie tomy trylogii ("Więzień labiryntu", "Próby ognia" oraz "Lek na śmierć"). Zgodnie z oryginalnym, amerykańskim oznaczeniem, "Kod gorączki" powinien być 0,6 tomem w serii, po "Rozkazie zagłady", a przed "Więźniem labiryntu". Czy więc powinno czytać się "Kod gorączki" (oraz "Rozkaz zagłady") przed przeczytaniem trylogii, czy może jednak po? To błąd wydawnictwa, czy jednak świetnie przemyślana decyzja?

To dość problematyczne pytanie. Osobiście uważam, że "Rozkaz zagłady" można byłoby bez problemu przeczytać przez zabraniem się za właściwą trylogię, jednak "Kod gorączki" zdradza tak wiele - ze względu na to, że opowiada o powstawaniu labiryntu - że może odebrać element zaskoczenia przy czytaniu kolejnych trzech książek. I teraz pojawia się dylemat - przeczytać tak jak autor to zaplanował, czyli przed "Więźniem labiryntu" (choć sama książka powstała już po napisaniu całej trylogii) czy może zostawić sobie tę książkę, jako deser na sam koniec, jak to sugeruje zmyślnie polski wydawca i dopiero z goryczą zrozumieć, jakie to wszystko jest pokręcone (i genialne). Ja czytałam książki zgodnie z kolejnością pisania ich przez autora, a więc i ukazywania się w Polsce (1, 2, 3, 0.5 i w końcu 5 tom) i w sumie bym tego teraz nie zmieniła, choć oczywiście jeżeli cała seria jest jeszcze przed Wami, to musicie już zdecydować, jak będziecie to czytać.

"Kod gorączki" czytałam bardzo długo. Chciałam i nie chciałam skończyć tę książkę. Gdy tylko brałam ją do ręki i przerzucałam kilka kolejnych stron, to wciągałam się tak mocno, że miałam ochotę rzucić wszystko inne. Równocześnie wiedziałam, że to już koniec i serduszko mnie od tego aż bolało. Tym bardziej, gdy odkrywałam odpowiedzi na te wszystkie pytania, o których już zapomniałam w trakcie czytania trylogii. Wszystko nabrało sensu, ale nie do końca przyniosło ukojenie. 

Jako czytelnik wychodzę z założenia, że czytając serię chciałabym poznać wszystkie odpowiedzi - a w przypadku "Więźnia labiryntu" było ich naprawdę sporo, choć autor udzielił ich nie mało w "Próbach ognia" i "Leku na śmierć". Jednak wszystko stało się jasne wraz z czytaniem "Kodu gorączki", a jeżeli dobrze pamiętacie poprzednie tomy, to w niektórych momentach, aż mrozi krew w żyłach. Odpowiedź podana na tacy... Jeżeli tylko zna się kontekst. I w tym momencie zastanawiałam się, czy jednak na pewno chciałam te wszystkie odpowiedzi dostać. Może jednak byłabym szczęśliwsza bez nich?

Czas akcji zawarty w "Kodzie gorączki" jest dość rozległy, od najwcześniejszych wspomnień Thomasa, aż do momentu, gdy trafił do labiryntu. Zaskoczyło mnie to, że ponownie spotkałam się ze wszystkimi ulubionymi postaciami, tym razem jednak zanim stali się nastolatkami walczącymi o przetrwanie w "Więźniu labiryntu". "Kod gorączki" choć nie jest książką przepełnioną akcją, to i tak miałam wrażenie, że czytam ją aż w zbyt wielu momentach z zapartym tchem. Czasami z przerażeniem. Innym razem z niesmakiem. Nie raz z podziwiem i zachwytem. Można by nawet powiedzieć, że James Dashner wybronił swoją serię - choć według mnie wcale nie było takiej potrzeby. Choć więc serce boli w trakcie czytania "Kodu gorączki", to nie żałuję, że to zrobiłam. Jest jednym z lepszych tomów w tej serii. 

"Kod gorączki" to jedna z najlepszych książek, jakie przeczytałam w tym roku. Po prostu złamała mi serce. Jeżeli więc macie za sobą główną trylogię i wciąż nie wiecie, czy zabrać się za dodatkowe tomy, to radzę Wam, żebyście chociaż przeczytali "Kod gorączki". Na pewno się nie zawiedziecie!

PS. Obserwujcie bloga! Już wkrótce pojawi się konkurs, a w nim do wygrania aż dwa egzemplarze "Kodu gorączki" ♥
Podziel się
Hej! Prawie pod koniec listopada przybywam do Was ze zdobyczami z października i to nawet nie całego, ponieważ za kręcenie filmiku zabrałam się jeszcze przed Targami Książek w Krakowie :) W tym miesiącu kupiłam kilka świetnych książek oraz ładnie powiększyła mi się Kolekcja Ricka Riordana! Zapraszam do obejrzenia filmiku :)

Wzlot i Upadek - Eliot Schrefer - wkrótce recenzja!
Kobiety w mafii - Milka Kahn, Anne Veron - recenzja
Silver. Druga księga snów - Kerstin Gier - od wydawnictwa Media Rodzina - recenzja
Złota godzina - Sara Donati 

"Silver. Druga księga snów" przybyła do mnie z tajemniczym listem...
Szalone zakupy na Amazonie 
Three Dark Crowns - Kendare Blake
The Ever Never Handbook - Soman Chainani
A Court of Mist and Fury - Sarah J. Maas
The Winner's Kiss - Marie Rutkoski 

Promocja -38 % na Gandalf.com.pl
Czerwony smok - Thomas Harris
Milczenie owiec - Thomas Harris 
Furia Mać - Sylwia Kubryńska
Biurwa - Sylwia Kubryńska
Niebezpieczne kobiety - George R. R. Martin, Gardner Dozois
+ Monopoly w edycji Gry o Tron!

Do mojej Kolekcji Ricka Riordana dołączyło parę książek w tym najnowsze, niemieckie wydanie serii "Percy Jackson i bogowie olimpijscy"! Więcej zdjęć znajdziecie tutaj: https://www.facebook.com/kolekcjaRR/

Czytaliście coś z tych książek, bądź chcielibyście przeczytać? :)
Podziel się
Słyszeliście już o akcji "One Milion Lovely Letters"? Sprawa jest naprawdę prosta - jeżeli znajdujecie się w ciężkiej sytuacji (albo ktoś Wam bliski) i potrzebujecie, aby ktoś Was wysłuchał lub powiedział parę pocieszających słów, to możecie poprosić o list, ręcznie napisany, bezinteresowny, ślicznie zdobiony list, który zapewni Was o tym, że nie jesteście sami na tym świecie.

Latem 2011 roku życie stało przed Jodi Ann Bickley otworem. Małymi krokami spełniała swoje marzenie o zostaniu poetką, mimo najróżniejszych trudności i smutków z przeszłości. Wracając z festiwalu, na którym wygłaszała swoje wiersze, zaczęła się źle czuć, a parę dni póżniej okazało się, że zachorowała na zapalenie mózgu. W tym przypadku szanse na przeżycie są dość niskie, nie mówiąc o pełnym wyzdrowieniu. Młoda dziewczyna przez kolejne tygodnie i miesiące myślała, że traci wszystko po kolei - w tym samą sobie. Co jej pozostało? Jednak będąc wręcz w dramatycznej sytuacji, pewnego dnia założyła stronę internetową, aby mogli do niej napisać ludzie, którym nie układa się w życiu, a Jodi napisze dla nich podnoszący na duchu list.

"Milion cudownych listów" okazało się być swoistą autobiografią Jodi Ann Bickley. Ja czytając o jej życiu, od wczesnego dzieciństwa do momentu zakończenia książki, gdy jest dwudziestoparoletnią kobietą, na samym początku trochę się zirytowałam. Nie mam nic przeciwko biografiom, ale zdecydowanie wolę czytać o kimś, kto mnie inspiruje lub chociaż interesuje, o kimś kogo znam. A tak to kolejny raz zasiadłam do czytania o jakieś przypadkowej osobie i dopiero miałam zdecydować, czy mnie to interesuje oraz inspiruje. 

Jodi jest bardzo szczera w swojej opowieści. "Milion cudownych listów" wbrew - można by powiedzieć - słodkiej, uroczej nazwie i okładce porusza ciężkie tematy. Dzieciństwa bohaterki, które nie zawsze było kolorowe, jej związków, śmierci członków rodziny, a w końcu jednego feralnego ugryzienia kleszcza, które zmieniło jej życie na zawsze. Czytanie o tym wszystkim wprawiło mnie raczej w smutny, melancholijny nastrój. 

Następnie nadeszła część, do której nawiązuje tytuł - moment, w którym Jodi zakłada stronę. Opis zawarty z tyłu okładki nie jest do końca zgodny z wydarzeniami opisanymi w książce. Zniknęła nagle duża część walki ze zdrowiem oraz samą sobą. Droga do napisania pierwszego listu była o wiele dłuższa i bardziej skomplikowana. 

Absolutnie podziwiam to, co zrobiła (i dalej robi) Jodi, która - pisząc o tym szczerze - była w tym momencie życia prawie na dnie. Droga do rozwiązania własnych problemów dopiero zaczynała się przed nią objawiać, a mimo to podniosła się z podłogi (dosłownie) i założyła stronę internetową, na której oferuje wysłanie pocieszającego listu do każdej osoby, która tego potrzebuje. Sama była jedną z takich osób, ale nie myślała o sobie, ale o innych, obcych osobach. Pomagając im, pomagała sobie. Psychicznie, a nie materialnie. To jest po prostu niesamowite. Chociażby ze względu ogrom pracy - pisanie ręcznie listów, ozdabianie kopert, wybranie się w jej stanie na pocztę oraz płacenie za znaczki do najróżniejszych zakątków świata.

Liczba stron: 264
Oprawa: twarda
Rodzaj: Autobiografia
W książce znajdziemy parę listów wraz z odpowiedziami - są one na swój sposób podobne i w żaden sposób nie neguję tego, że mogły pomóc osobie znajdującej się w dołku emocjonalnym. Jednak o wiele większe wrażenie zrobiły na mnie zamieszczone listy do Jodi - o sytuacjach tak trudnych, przykrych, ciężkich, że wyciskały łzy z oczu. Jechałam pociągiem czytając tę część "Miliona cudownych listów" i musiałam przełykać co chwilę ślinę i mrugać jak szalona, aby po prostu się nie rozpłakać. 

Akcja dalej trwa. Wystarczy wejść na stronę https://onemillionlovelyletters.com, aby dowiedzieć się o obecnej sytuacji autorki, znaleźć udostępnioną część listów i dowiedzieć się, do jakich rozmiarów rozrosła się cała akcja.

"Milion cudownych listów" to historia zwykłej dziewczyna, która myślała, że straciła dosłownie wszystko. Jeżeli słyszeliście o tej akcji, to na pewno zainteresujecie się losami jej autorki. Jednak jeżeli to Wasze pierwsze spotkanie - jak w moim przypadku - to uczciwie ostrzegam, nie będzie to prosta i piękna lektura, jednak jest warta swojego przesłania i zastanowienia się choć przez parę chwil nad tym, jak wiele szczęścia mamy w życiu nawet tego nie zauważając.
Podziel się
Josephine Angelini ponownie zaprasza Cię do świata, w którym każda Twoja decyzja ma niebagatelne znaczenie - tworzy bowiem nieskończone ilości alternatywnych wszechświatów, w których Twoje życie toczy się inaczej... do pewnego stopnia, ponieważ potem - za każdym razem - prowadzi do tego samego, okrutnego zakończenia... Jak je powstrzymać? Witajcie w świecie trylogii "Próby ognia"!

"Ból jest samotnością. Ale w strachu jesteś samotna jeszcze bardziej."

Lili powraca do swojego świata, a wraz z nią Rowan. Dziewczyna powoli wraca do zdrowia, starając się zapanować nad swoją magią i w końcu zaczyna nieśmiało myśleć o ich wspólnej przyszłości, skoro nareszcie uwolniła się od Lilian i jest już bezpieczna w domu, z dala od tego burzliwego, pełnego niebezpieczeństwa świata. Jednak jej alternatywna wersja w Salem - Lilian, władczyni trzynastu miast - nie chce dać jej o sobie zapomnieć i postanawia odkryć przed nią wszystkie karty...

Sposób prowadzenia fabuły w "Tańcu w ogniu" jest zupełnie inny, co mi się naprawdę podoba. Dwa tomy, dwie różne ścieżki bohaterki. Choć Lily z łatwością da się lubić, to równocześnie nie ma takiego ognia jak Lilian, którą czytelnik ma okazję lepiej poznać w drugiej części trylogii. Kto by się spodziewał, co czai się w kolejnym rozdziale... I jakie ładne cytaty autorka serwuje czytelnikowi na każdym kroku!

"Miłość to zgoda na to, by być złoczyńcą, aby ten, kogo kochasz, mógł pozostać bohaterem."

Trylogia Josephine Angelini to z jednej strony kolejna powieść o nastoletnich wiedźmach, a z drugiej autorka ma własną interpretację, własną historię do opowiedznia, która wciąga i fascynuje (do tego stopnia, że po przeczytaniu blisko połowy w jeden wieczór, śniłam potem o wiedźmich mocach!). Doskonale oddziałuje więc na wyobraźnie w trakcie czytania, a gdyby jeszcze wyrzucić tę dość dużą dozę naiwności, to byłoby to niesamowicie dobre fantasty dla młodzieży. Gdy już zabrałam się za czytanie, to już nie mogłam się po prostu oderwać!

Fabuła "Tańca w ogniu", podobnie jak to było w przypadku pierwszej części, rozwija się raczej wolno. A gdy zaczyna się prawdziwa akcja, to do ostatniej strony nie przestaje pędzić. Jednak teraz chciałabym poruszyć tę część, gdy było jeszcze w miarę spokojnie, a więc w prawdziwym świecie, tym znanym czytelnikowi. Wszystko szło naprawdę dobrze i podobało mi się przeniesienie magii tutaj, a właściwie nagłe odkrycie, że ona zawsze tu była. A wraz z nią pojawiają się ludzie, którzy do niej ciągną - do wiedźmy i jej potęgi. Ta część była super, intrygująca i wciągająca, a potem... To wyszło po prostu nienaturalnie, co by nie powiedzieć po prostu głupio z tym szybkim wprowadzeniem nowych osób w świat magii. Gdyby ktoś by mi to przedstawił tak nonszalancko, to bym się po prostu popukała w głowę i wyszła. Szkoda, wielka szkoda, ponieważ autorce naprawdę szło dobrze w urzeczywistnianiu swojej historii, przedstawianiu jej realnie dla czytelnika, a potem taki klops.

Seria: Próba ognia
Tom: 2/3
Ocena: 7/10
Dla fanów: Czerwonej królowej,
Łowczyni
"Wiesz, co to znaczy być tym, który przeżył? To znaczy nie tylko to, że przeżyłaś tragedię bądź koszmar, ale że będziesz musiała z tym żyć dalej. Czasami ta druga część jest znacznie trudniejsza i do końca życia uczysz się, jak to robić. Ale masz tę resztę życia."

Kolejną rzeczą, która na razie budzi moje wątpliwości to zakończenie. Wraz z drugim tomem trylogii czytelnicy uzyskali sporo odpowiedzi (fajne jest to, że nawet jeżeli nie za bardzo pamiętacie już, co się działo w "Próbie ognia", to zostanie to na pewno w pewnym momencie naturalnie poruszone i dzięki temu łatwiej odnaleźć się ponownie w tym świecie), ale pojawiło się również całe mnóstwo pytań. Ostatnie rozdziały zmierzały w niespodziewanym kierunku i nagle... Sama nie wiem, co myśleć o takim zwrocie akcji oraz czy autorka będzie potrafiła to dobrze wytłumaczyć. Pozostaje mi czekać na ostatni tom trylogii, aby poznać wszystkie odpowiedzi!

"Taniec w ogniu" to intrygująca kontynuacja "Prób ognia". Nietrudno wciągnąć się w ten fascynujący świat, w który wiedźmy wygrywają walkę magii z nauką. Jednak jak do tego doszło? Jakie niebezpieczeństwo czai się na drodze do odpowiedzi? Prawda czai się tuż za rogiem, a ja czekam z niecierpliwością na moment, gdy ją poznam!
Podziel się

Książki Ricka Riordana są obecne w moim życiu od ponad siedmiu lat. Bez nich prawdopodobnie nie byłoby tego bloga. Zaczęłam czytać serię "Percy Jackson i bogowie olimpijscy" w momencie, gdy w Polsce były już wydane trzy pierwsze tomy, a na czwarty (i wszystkie kolejne książki) czekałam już razem z resztą czytelników. Od tamtej pory nie przepuściłam żadnej premiery. Nie sprawia mi więc większej trudności orientowanie się w seriach oraz dodatkach. Jednak obecnie na półkach w księgarniach znajdziecie o wiele więcej niż tylko trzy książki Ricka Riordana, więc z myślą o wszystkich osobach, które dopiero zaczynają swoją przygodę (patrzę na Ciebie eM!) lub utknęły w pewnym punkcie przygotowałam ten wpis. 

Z tego posta dowiecie się:
- ile jest serii;
- ile i jakie tomy mają poszczególne serie;
- w jakiej kolejności je czytać;
- które serie się łączą;
- kiedy czytać dodatki oraz co mniej więcej zawierają;
- chronologiczność czytania opowiadań;
- kiedy poszczególne książki mają miejsce (w wielkim skrócie).
Jeżeli coś jeszcze chcielibyście wiedzieć, dajcie mi znać w komentarzach!

Seria "Percy Jackson i bogowie olimpijscy"


W skrócie: Jedenastoletni chłopiec okrywa, że jego ojciec jest greckim bogiem.

Kiedy czytać: Można od niej zacząć swoją przygodę z twórczością Ricka Riordana! "Percy Jackson i bogowie olimpijscy" to pierwsza seria Ricka Riordana skierowana do dzieci i młodzieży. 

Tomy w serii: 
1. Złodziej pioruna (dostępny jest również po polsku komiks, audiobook oraz wydanie ilustrowane)
2. Morze potworów (dostępny jest również komiks)
3. Klątwa tytanów (dostępny jest również komiks)
4. Bitwa w labiryncie
5. Ostatni olimpijczyk

Dodatki: 
1. "Archiwum herosów", które zawiera trzy opowiadania (Percy Jackson i skradziony rydwan; Percy Jackson i spiżowy smok; Percy Jackson i miecz Hadesa [kolejność czytania opowiadań znajdziecie niżej!]), wywiady, quizy i inne ciekawostki. 
Kiedy czytać: Między czwartym, a piątem tomem.
2. "Przewodnik po świecie herosów" to wydana w twardej okładce książeczka, która jest kompendium wiedzy z serii "Percy Jackson i bogowie olimpijscy". Podzielona na osiem części zawiera kolorowe obrazki oraz opisy na temat bogów, obozu herosów, czy podziemi. 
Kiedy czytać: Po piątym tomie (spoilerów jest niewiele, ale jednak parę się znajdzie).
3. "Percy Jackson. Książka do kolorowania" to kolorowanka zawierająca ponad sto szkiców bohaterów i wydarzeń z serii.

O "Greckich bogach" oraz "Greckich herosach według Percy'ego Jacksona" napisałam niżej w części "Inne książki o mitologi".

Czas akcji: czerwiec 2010 r. - sierpień 2014 r.

Seria "Olimpijscy herosi"

W skrócie: Przebudza się pradawne zło, a stawić mu czoła mogą tylko połączone siły greckich herosów i rzymskich półbogów. 

Kiedy czytać: "Olimpijscy herosi" to kontynuacja serii "Percy Jackson i bogowie olimpijscy".

Tomy w serii:
1. Zagubiony heros
2. Syn Neptuna
3. Znak Ateny
4. Dom Hadesa
5. Krew Olimpu

Dodatki: "Pamiętniki półbogów", które zawierają następujące opowiadania: Pamiętnik Luke'a Castellana, Percy Jackson i laska Hermesa, Leo Valdez i pościg za Bufordem [kolejność czytania opowiadań znajdziecie niżej!]) oraz wywiad, anagramy, diagramy i parę obrazków.
Kiedy czytać: Pomiędzy drugim, a trzecim tomem.

Niewydane dodatki: Komiksy. Na razie dostępne są komiksowe adaptacje dwóch pierwszych tomów.

Czas akcji: grudzień 2014 r. - sierpień 2015 r.

Seria "Apollo i boskie próby"

W skrócie: Bóg Apollo zostaje zrzucony z Olimpu przez rozgniewanego Zeusa i umieszczony w ciele nastoletniego chłopaka o imieniu Lester. 

Kiedy czytać: Po seriach "Percy Jackson i bogowie olimpijscy" oraz "Olimpijscy herosi". Jest to kontynuacja.
Seria będzie się składać z pięciu tomów i kolejne części będą wydawane najprawdopodobniej rokrocznie w maju (z wyjątkiem czwartego tomu, który ukaże się półtora roku po premierze "Labiruntu ognia"). 
Zapowiedziane jest, że pojawią się tam wszyscy bohaterowie dwóch pierwszych serii, a niektórzy już się pojawili, a co za tym idzie, poruszana jest w jakimś stopniu fabuła poprzednich serii (szczególnie w "Ukrytej wyroczni"). Akcja rozgrywa się pół roku po "Krwi olimpu" i ma duży związek z konsekwencjami wydarzeń z "Olimpijskich herosów", choć są odniesienia i do wątków z "Percy'ego Jacksona i bogów olimpijskich". 

Tomy w serii: 
1. Ukryta wyrocznia
2. Mroczna przepowiednia
3. Labirynt ognia
4. The Tyrant’s Tomb (Grób tyrana) - premiera amerykańska: 24 września 2019 r. 

Dodatki: "Tajne akta Obozu Herosów", czyli nowy przewodnik po Obozie przygotowany przez Percy'ego i jego przyjaciół.
Kiedy czytać: po pierwszym tomie.

Czas akcji: początek 2016 r. 

Trylogia "Kroniki rodu Kane"

W skrócie: Rodzeństwo Sadie i Carter Kane odkrywają swoje historyczne powiązania z egipskimi bogami.

Kiedy czytać: Można od niej zacząć swoją przygodę z twórczością Ricka Riordana! Trylogia nie ma związku z innymi seriami Ricka Riordana. 

Tomy w serii:
1. Czerwona piramida
2. Ognisty tron
3. Cień węża

Dodatki: " Niezbędnik maga z Domu Brooklyńskiego" - książka z 2018 r. z opowiadaniami i ciekawostkami w stylu "Tajnych akt obozu herosów".

Niewydane dodatki: 1. Książeczka "Survival Guide" (bardzo podobna do "Przewodnika po świecie herosów") - jest to kompendium wiedzy o serii i bohaterach. 
2. Komiksy - dostępne są już komiksowe adaptacje całej trylogii.

Czas akcji: grudzień 2013 r. - wrzesień 2014 r. 

Inne książki o mitologii

Rick Riordan wydał w ostatnich latach "Greckich bogów według Percy'ego Jacksona" oraz "Greckich herosów według Percy'ego Jacksona". Nie jest to jednak za bardzo dodatek do właściwej serii o bogach olimpijskich, czy jej kontynuacji, choć Percy wspomina o bohaterach "Olimpijskich herosów" (bez spoilerów, tak mimochodem). Obie książki składają się z dwunastu rozdziałów, a każdy z nich przybliża jakąś mitologiczną postać - boga lub herosa. Wszystko to jest okraszone doskonałym stylem Percy'ego (tj. Ricka oczywiście!) oraz dzisiejszymi metaforami, czyli starożytne mity w prostej, przezabawnej oraz nowożytnej formie!

Kolejnym dodatkiem jest zbiór opowiadań "Berło Serapisa i inne opowiadania", które zawiera wszystkie opowiadania napisane przez Ricka Riordana, a wydane już wcześniej w Polsce oraz trzy nowe opowiadania, które tworzą mini serię "Percy Jackson and Kane Chronicles Crossover", której wydarzenia mają miejsce po zakończeniu "Kronik rodu Kane" oraz "Olimpijskich herosów".

Chronologiczna kolejność czytania opowiadań:
"Percy Jackson skradziony rydwan" (pomiędzy "Złodziejem pioruna", a "Morzem Potworów")
"Percy Jackson i spiżowy smok" (pomiędzy "Morzem potworów", a "Klątwą tytana")
"Percy Jackson i miecz Hadesa" (pomiędzy "Bitwą w labiryncie", a "Ostatnim olimpijczykiem")
"Pamiętnik Luke'a Castellana" (po "Ostatnim olimpijczyku")
"Percy Jackson i laska Hermesa" (pomiędzy "Ostatnim olimpijczykiem", a "Zagubionym herosem")
"Leo Valdez i pościg za Bufordem" (pomiędzy "Zagubionym herosem", a "Synem Neptuna")

Po "Krwi olimpu" i "Cieniu węża":
"Syn Sobka"
"Berło Serapisa" 
"Korona Ptolemeusza"

Niewydane opowiadanie: Percy Jackson and the Singer of Apollo (tłumaczenie wkrótce na blogu!)

Trylogia "Magnus Chase i bogowie Asgardu"

W skrócie: Magnus Chase pewnego dnia... umiera. I budzi się w hotelu Walhalla.

Kiedy czytać: W książkach pojawiają się greccy herosi, który wspominają o swoich problemach, co może być naprawdę malutkim, malusieńkim spoilerem na temat fabuły serii "Apolla i boskich prób". Według mnie trylogię można czytać bez znajomości poprzednich serii Ricka Riordana, czyli można od niej zacząć swoją przygodę z twórczością Ricka Riordana.

Tomy w serii:
1. Miecz lata
2. Młot Thora
3. Statek umarłych

Dodatki: 1. "Hotel Walhalla. Przewodnik po światach nordyckich", czyli wprowadzenie w świat bogów, mitycznych stworzeń i fantastycznych istot - kompendium wiedzy o mitologii nordyckiej wzbogacone o szkice.
Kiedy czytać: w każdej chwili czytania trylogii "Magnus Chase i bogowie Asgardu".
2. Kolorowanka
3. "9 z dziewięciu światów" - zbiór dziewięciu opowiadań z punktu widzenia głównych bohaterów trylogii.
Kiedy czytać: Po trzecim tomie.

Czas akcji: koniec 2015 roku i początek 2016 

Seria "Tres Navarre" 

W skrócie: Tres Navarre to prywatny detektyw, który ma talent nie tylko do rozwiązywania zagadek z przeszłości, ale również do wiecznego wpadania w tarapaty wielkości Teksasu. 

Kiedy czytać: Można od niej zacząć swoją przygodę z twórczością Ricka Riordana! To debiut literacki Ricka Riordana. Seria skierowana do dorosłych czytelników (choć moim zdaniem, gdy Percy dorośnie, to będzie zupełnie jak Tres!), więc nie ma związku z innymi jego książkami. Seria składa się w sumie z siedmiu tomów. 

Tomy w serii:
1. Big Red Tequila
2. Taniec wdowca
3. Ostatni król Teksasu
4. The Devil Went Down to Austin (chwilowo brak zapowiedzi kolejnego tomu)
5. Southtown 
6. Mission Road
7. Rebel Island


Cold Springs
Powieść w jednym tomie skierowana do dorosłego czytelnika, wydana w 2003 r. Brak polskiego wydania lub zapowiedzi.

W skrócie: Córka przyjaciela Chadwicka, która zeszła na złą drogę, wydaje się mieć związek z morderstwem, lecz on postanawia odkryć całą prawdę i spróbować ocalić dziewczynę. 

Kiedy czytać: Można od niej zacząć swoją przygodę z twórczością Ricka Riordana!
***

Zaktualizowano: 21.06.2019

***

Mam nadzieję, że teraz będzie Wam łatwiej zdecydować od czego zacząć :)



Podziel się
Nowsze posty Starsze posty Strona główna

O mnie

Blogerka. Studentka. Mieszkanka Berlina. Whovian. Slytherin. Cheerleaderka Riordana.
Dowiedz się więcej

“Reading is one of the joys of life, and once you begin, you can't stop, and you've got so many stories to look forward to.”

Benedict Cumberbatch

Znajdź mnie

  • Facebook
  • Instagram
  • Tumblr
  • Youtube

Kontakt

Dowiedz się więcej

Niedługo na blogu

Moja kolekcja Funko popów
Moja przygoda ze Skupszopem
Unboxing ostatniego World of Wizardry
Rick Riordan prezentuje
King of Scars

Polecane

  • Streszczenie: Złodziej Pioruna - Rick Riordan
    Cześć, tu Percy. Zostałem przekupiony niebieskimi pączkami, więc oto przybywam, aby powrócić do korzeni i opowiedzieć Wam o początkach mo...
  • W jakiej kolejności czytać książki Ricka Riordana?
    Książki Ricka Riordana są obecne w moim życiu od ponad siedmiu lat. Bez nich prawdopodobnie nie byłoby tego bloga. Zaczęłam czytać se...
  • Najciekawsze wydania Harry'ego Pottera
    Wygląd książki jest bardzo ważny, choć zapytani o to, mówimy, że nie można oceniać książki po okładce, zwłaszcza gdy bronimy ulubionej powi...
  • Streszczenie "Harry'ego Pottera i przeklętego dziecka" 1/2
    Witam! Wasze piękne oczka Was nie mylą. Poniżej znajdziecie streszczenie pierwszej części scenariusza fan fiction zatytułowanego "...
  • Konkurs
    Na uczczenie sześciu miesięcy specjalnie dla Was konkurs! Do wygrania jest 'Niezgodna' autorstwa Veronic'i Roth. Moja rec...
  • Projekt: Kończę serie wydawnicze
    Kończę serie wydawnicze, czyli mój mały, własny cel czytelniczy, który staram się realizować i w ogóle mi nie idzie. :) Jak już niby idzi...
  • Stos wrześniowy
    Za oknem buro, mnóstwo zadań do szkoły i brakuje czasu na czytanie. :( Jednak zawsze staram znaleźć czas na odwiedzenie Waszych blogów. :...
  • Stos książkowy
    Wracam z wyjazdu, a tam książki czekają. :D Miła niespodzianka! No i było kolejne przemeblowanie, ostatecznie niektóre książki stoją na st...
  • Druga rocznica założenia bloga
    Dzisiaj - 13 stycznia 2014 roku - mój własny, amatorski, recenzencki blog skończył pełne dwa latka! Nie mogę uwierzyć, że już minęło tyle c...
  • Pierwsza rocznica bloga
    24 stycznia 2012 roku na moim blogu pojawiła się pierwsza notka. Sam blog założyłam 13 stycznia, lecz uznaję pierwszy post za takie prawd...

Archiwum

  • ▼  2019 (3)
    • ▼  lutego (1)
      • Rewatch Gry o Tron przed premierą ostatniego sezonu!
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2018 (17)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (3)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (4)
  • ►  2017 (42)
    • ►  grudnia (4)
    • ►  listopada (3)
    • ►  października (5)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (2)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  marca (3)
    • ►  lutego (8)
    • ►  stycznia (8)
  • ►  2016 (120)
    • ►  grudnia (9)
    • ►  listopada (9)
    • ►  października (6)
    • ►  września (9)
    • ►  sierpnia (8)
    • ►  lipca (8)
    • ►  czerwca (8)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (11)
    • ►  marca (10)
    • ►  lutego (13)
    • ►  stycznia (17)
  • ►  2015 (161)
    • ►  grudnia (6)
    • ►  listopada (11)
    • ►  października (10)
    • ►  września (9)
    • ►  sierpnia (5)
    • ►  lipca (13)
    • ►  czerwca (15)
    • ►  maja (18)
    • ►  kwietnia (18)
    • ►  marca (18)
    • ►  lutego (18)
    • ►  stycznia (20)
  • ►  2014 (266)
    • ►  grudnia (19)
    • ►  listopada (23)
    • ►  października (26)
    • ►  września (17)
    • ►  sierpnia (21)
    • ►  lipca (20)
    • ►  czerwca (23)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (23)
    • ►  marca (26)
    • ►  lutego (28)
    • ►  stycznia (28)
  • ►  2013 (270)
    • ►  grudnia (23)
    • ►  listopada (19)
    • ►  października (23)
    • ►  września (21)
    • ►  sierpnia (21)
    • ►  lipca (20)
    • ►  czerwca (22)
    • ►  maja (29)
    • ►  kwietnia (22)
    • ►  marca (31)
    • ►  lutego (20)
    • ►  stycznia (19)
  • ►  2012 (135)
    • ►  grudnia (11)
    • ►  listopada (12)
    • ►  października (15)
    • ►  września (12)
    • ►  sierpnia (12)
    • ►  lipca (11)
    • ►  czerwca (15)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (12)
    • ►  marca (11)
    • ►  lutego (9)
    • ►  stycznia (3)

Ulubione

  • Mirabelka
    Gdańskie Targi Książki 2026
    2 dni temu
  • Gosiarella
    Czytnik e-booków na wakacje – dlaczego warto zabrać go ze sobą?
    5 tygodni temu
  • Patrycja W.
    Podsumowanie lutego
    6 miesięcy temu
  • eM
    Zagraniczne zapowiedzi: czerwiec, lipiec 2022
    4 lata temu
  • Patrycja
    Nieugięta bohaterka - "Wojna Makowa" Rebecca
    6 lat temu
  • Blair Blake
    Na skraju złowrogiego Boru, albo Wybrana Naomi Novik
    6 lat temu
  • Korvo
    Recenzja: Karpie bijem - Andrzej Pilipiuk
    7 lat temu
  • Harry Potter Kolekcja
    Regulamin konkursu "Twój Simon"
    8 lat temu
  • Abigail
    Bieg do gwiazd, Dominika Smoleń
    8 lat temu
  • Julia
    Małe rzeczy, bez których sobie nie radzę
    9 lat temu
  • Alicja
    Lair of Dreams
    10 lat temu
  • Wydawnictwo Jaguar
    Kuchnia Entego, chaos i "Jewel"
    11 lat temu
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Deviantart

Dziękuję za zrobienie pięknego logo!
Wszystkie komentarze zawierające linki są moderowane.

Obsługiwane przez usługę Blogger.

WAŻNE

Wszystkie opinie i recenzje zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa i nie wyrażam zgody nakopiowanie całości lub ich fragmentów bez mojej wiedzy i zgody (na podstawie Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

Licznik odwiedzin

Obserwatorzy

Copyright © 2012 Sophie & Bucherwelt