Sophie & Bucherwelt
  • Strona główna
  • O mnie
  • Współpraca
  • Recenzje
    • Autorami
    • TytuÅ‚ami
    • Filmów i seriali
  • Przeczytane
    • 2012-2017
    • 2018
  • Kolekcja Ricka Riordana
  • Różne
    • Zdobycze
    • Must have
    • MiesiÄ…c z...
    • Jak zacząć blogować?
    • Oceny
TytuÅ‚ oryginaÅ‚u: The Curse of Wendigo
Seria: Monstrumolog
Tom: 2/???
Liczba stron: 460
Monstrumologia od dawna była bardzo szacowną nauką, jednak teraz grozi jej gwałtowna i nieodwołalna utrata prestiżu - jeżeli na corocznym zjeździe monstrumologów zostanie przegłosowany wniosek o wliczenie mitycznych potworów do bestiariusza. Doktor Warthrop nie zamierza do tego dopuścić.

Na prośbę byłej narzeczonej wyrusza w dzikie odstępy Kanady, aby odnaleźć jej męża oraz swojego bliskiego przyjaciela. Od dawna w tych okolicach słyszało się o morderstwach dokonanych przez Indian na swoich współplemiennych, którzy podobno zostali Wendigo. Doktor Warthrop nigdy w to nie wierzył i zamierza udowodnić, że od zawsze po prostu dawano wiarę mitowi.

Jeszcze zanim zaczęłam czytać urzekł mnie wygląd oraz 'konstrukcja' "Klątwy Wendigo". Książka jest widocznie mniejsza od typowej pozycji, a przez to pozornie grubsza, choć stron ma niewiele ponad 450. Mocne kolory od razu przyciągają wzrok, a jeżeli przyjrzycie się bliżej... Dostrzeżecie o wiele więcej... Do tego ten fragment z tyłu oraz opisy na skrzydełkach sprawiają, że włoski stają dęba. A to dopiero początek...

"Badacz potworów" był dla mnie zaskoczeniem - takiego rodzaju obrzydliwości i genialności się nie spodziewałam. Myślałam więc, że jestem przygotowana na to, co będzie w drugim tomie. Ba! Stwierdziłam, że to będzie dość schematyczna opowieść, a tutaj... kolejny raz Rick Yancey udowodnił, że pisać potrafi i to znakomicie. "Klątwa Wendigo" jest zupełnie inna, choć w niektórych aspektach podobna do pierwszego tomu serii "Monstrumolog". Jednak akcja poprowadzona została w inną stronę; sytuacja robi się tutaj gęsta niczym poranna mgła, a ciarki na plecach nie opuszczają czytelnika nawet w środku dnia.

Głównym bohaterem historii oraz narratorem jest Will Henry, jednak to Doktor Warthrop bryluje w tej opowieści - Will jest dla mnie takim przyjemnym tłem; jego rolę przyrównałabym do roli Teda w serialu "Jak poznałem waszą matkę" - to on opowiada tę historię, a równocześnie nie przytłacza jej swoją obecnością. Według mnie taki powinien być idealny narrator. Bardzo mi się podoba, jak zbudowana jest seria "Monstrumolog" - książka w książce. Można by się oczywiście czepiać takich szczególików, jak dokładność rzekomego pamiętnika, jeżeli chodzi o dialogi, jednak absolutnie mi to nie przeszkadzało. Byłam zbyt zajęta uważną obserwacją rozwoju akcji, a myśl ta pojawiła się u mnie dopiero po skończonej lekturze. Jednak taki już los książkowych pamiętników - są one jedyne w swoim rodzaju.

Szalenie podoba mi siÄ™, w jakim kierunku poszÅ‚a akcja. ZupeÅ‚nie nie spodziewaÅ‚am siÄ™ TAKIEGO podsumowania tej historii. Choć z drugiej strony też nie przeżywaÅ‚am tego tak mocno i nie byÅ‚o tak wyjÄ…tkowe. Skomplikowana sprawa - czytajÄ…c zakoÅ„czenie byÅ‚am zadowolona, lecz równoczeÅ›nie coÅ› mi zgrzytaÅ‚o w historii, którÄ… zaserwowaÅ‚ mi autor. Na pewno ujęło mnie ostatnie zdanie (relacji Willa, nie książki). "KlÄ…twa Wendigo" nie raz przyprawiÅ‚a czytelnika o szybsze bicie serca, czy dreszczyk przebiegajÄ…cy niespodziewanie po plecach i różne myÅ›li pojawiaÅ‚y siÄ™ w czasie lektury - aż siÄ™ czÅ‚owiek nie spodziewa, że ta historia może wpÅ‚ynąć na niego w taki wÅ‚aÅ›nie sposób. 


Pozostaje mi polecić Wam "Klątwę Wendigo", jeżeli macie za sobą już "Badacza Potworów". Jeżeli ta przyjemność jest dopiero przed Wami, to możecie się spodziewać obrzydliwości rodem z serialu "Hannibal", nawet wyprzedzającej momentami "GONE. Zniknęli" oraz przemyśleń i wyjaśnień, których nie powstydziłby się Sherlock Holmes - jak dla mnie idealna mieszanka (ale na pewno dla osób trochę powyżej 14 roku życia!).

Ocena: 8/10.
eM. Skojarzeń uniknąć się nie dało.
Podziel siÄ™
Przyjrzyjmy siÄ™ przez chwilÄ™ samemu coverowi... Mamy tytuÅ‚ i specyficzna kolorystykÄ™ - nie wiem, jak Wam, ale mi od razu przyniosÅ‚a na myÅ›l bardziej obraz, niż zdjÄ™cie. Plus te kolory... Nierealne, oderwane od rzeczywistoÅ›ci - opowieść o duchach? KrzyczÄ…ca kobieta w tle, która wyglÄ…da zupeÅ‚nie, jak Amanda Abbington. Mężczyzna z broniÄ…, który przynajmniej dla mnie wyglÄ…da znajomo oraz brak Clary - widziaÅ‚am komentarze ludzi, który cieszyli siÄ™, że jej nie bÄ™dzie i może ten stan rzeczy potrwa trochÄ™ dÅ‚użej... Widać nie tylko ja paÅ‚aÅ‚am do niej niechÄ™ciÄ…. OczywiÅ›cie jest i mumia, a tytuÅ‚ to nawiÄ…zanie do "Morderstwa w Orient Expressie" Agathy Christie. UdaÅ‚o mi siÄ™ obejrzeć wszystkie odcinki i ten już oglÄ…daÅ‚am na streamie - choć oczywiÅ›cie recenzja pojawi siÄ™ na blogu o wiele później. Kolejny akapit, to poczÄ…tek recapu, wiÄ™c mnóstwo spoilerów i chaotycznych myÅ›li.

Gdy widziałam zdjęcia, myślałam, że starsza pani to Agatha Christie we własnej osobie, co byłoby kolejnym nawiązaniem do poprzednich sezonów. Jednak nie jest to pisarka, tylko osoba, która widzi mumię i umiera po 66 sekundach.
Źródło: tumblr.com
To Clara! Srsly... Przez chwilę wyglądało to, jakby Doctor wyrwał jakąś dziewczynę i zabrał ją na randkę (???). W ogóle jej nie poznałam - nawet po głosie. Wygląda tak bardzo, jak Marion Cotillard tutaj. Ciekawa jestem, czy ścięła włosy, czy to peruka ze względu na połączenie lat dwudziestych z przyszłością. To jest totalnie mój ukochany czas. Uwielbiam te stroje i dlatego jestem zachwycona ubiorem kobiet w tym odcinku. Wystrój również był cudowny - te kolory, ten przepych!
Doctor starający się za wszelką cenę uniknąć rozmowy, o tym co zdarzyło się w "Zabić Księżyc"... Chociaż może to też fakt, że planety wypełnione całkowicie krzewami są bardziej interesującym tematem.
"-Byłam raz na koncercie i piosenkarka powiedziała, że nienawiść jest zbyt mocną emocją, żeby marnować ją na kogoś, kogo się nie lubi.
-Czy ludzie byli zażenowani? Bo ja bym był. Wszyscy wyszli?"
Melodyjka tym razem rodem z Indiana Jones - chociaż może i z "Morderstwa w Orient Expressie". Wydaje mi się, że czytałam tę książkę, ale filmu na pewno nie widziałam.
Przez chwilę myślałam, że Doctor wymknął się, aby przywieźć TARDIS Agathę Christie. Niestety chyba się nie pojawi.
"Wścibski krętacz."
Czemu oni byli w piżamkach i w łóżeczku, gdy zabawa na pociągu podróżującym przez kosmos trwa w najlepsze?
PapieroÅ›nica z żelkami. ♥

A co to kolekcjoner osobowości?
Perkins też by się nadawał do teamu Dwunastego! Jest cyniczny i Doctor wyraźnie lubi jego towarzystwo. Zna się też na rzeczy, więc byłby przydatny.
Okej, fajne wytłumaczenie, czemu sarkofag się otworzył.
Tam jest Albert Einstein. :D
Od razu wiedziałam, że kapitan statko-pociągu przypomina mi Johna Watsona! Starsze wersje nawet z wyglądu, a do tego historia związana z wojskiem podobna.
Ten wyraz twarzy Parkinsa... Doskonale go rozumiem niestety...
W tak małym pomieszczeniu na pewno słyszała przynajmniej to, co mówiła Clara, więc bez jaj.

I nagle wyszły z pomieszczenia, choć Doctor nie mógł otworzyć drzwi nawet śrubokrętem...


jw.
Tak wiele tutaj PONOWNIE nawiązań do poprzednich sezonów. Chociażby doctorowe "Are you my mummy?". Pytanie tylko... Dlaczego teraz? Nie jestem pewna, czy mnie to irytuje, czy ekscytuje, ponieważ boję się trochę wyjaśnienia.
"-Uratowałeś wszystkich?
-Nie, tylko ciebie, reszcie pozwoziłem się udusić."
Szkoda, że Perkins odszedł, kiedy miał szansę zostać...
Epizod ten przypomina świąteczny odcinek o Titanicu w przyszłości - można powiedzieć, że są zbudowane na bardzo podobnej zasadzie. Co... jest odtwarzaniem schematów, a ja nie jestem pewna, czy to dlatego, że Moffat ma tak genialny pomysł, czy też dla bezpieczeństwa, ponieważ fani to znają i kochają. Czy w takim razie fandom byłby gotowy na Doctora - kobietę? Ja wiem, że ten moment kiedyś nadejdzie!

Za każdym razem uderza mnie ten moment, gdy ktoś umiera, a Dwunasty... wygląda, jakby mało go to obchodziło. Jakby to nic nie znaczyło. Nie potrafię tego zaakceptować. Doskonale zdaję sobie sprawę, że Doctor nie jest kryształową postacią; jest on tak złożony, że good Dalek to najlepsze określenie dla niego. Na pewno są jakieś książki, które analizują psychologiczną stronę tego serialu. Poczytałabym je!


jw
Odcinek klimatyczny i nie wiem, czy to te lata dwudzieste, czy nie, ale po prostu, co odcinek to jest ciekawiej i lepiej. SÄ… momenty, gdy mi "zgrzyta" ta historia - dlaczego Doctor siÄ™ tak zachowuje? Lub Clara? Nie mogÅ‚am siÄ™ powstrzymać i zerknęłam na zapowiedź kolejnego epizodu - niezÅ‚e efekty siÄ™ szykujÄ…, choć od razu mi siÄ™ też skojarzyÅ‚o z "CiszÄ… w bibliotece". Will see. 


Genialna wersja znanego utworu Queen do posłuchania.
Podziel siÄ™
Monument 14: 1. Odcięci od świata 2. Niebo w ogniu 3. Wściekły wiatr
Źródło: tumblr.com
Na ten finał czekałam z niecierpliwością, ponieważ zakończenie obu pierwszych tomów nie pozwalało na nic innego, a dzięki temu, że seria została wydana tak szybko, mam doskonale w pamięci treść poprzednich części. Nie chciałam się rozstawać z tą serią, jednak wielkim pocieszeniem jest dla mnie fakt, że powstanie FILM na jej podstawie! Ostatnio myślałam nad tym, jak zacnie by to wyglądało na ekranie, a tu proszę, autorka pisze o tym, że zaczęły się pierwsze prace. Czyżbym była jasnowidzem?

Kiedy udało się w ostatniej chwili Deanowi, Astrid i innym uciec z przeznaczonego do zniszczenia regionu Stanów Zjednoczonych myśleli oni, że nastał kres ich problemów. Są teraz bezpieczni w Kanadzie, a do tego niektórym udało się odnaleźć tutaj rodzinę. Jednak nie ma z nimi Josie, której zdjęcie pewnego dnia Niko widzi w gazecie. Okazuje się, że dziewczyna jest przetrzymywana wbrew swojej woli w obozie-więzieniu dla osób o grupie krwi zero. Niko postanawia ruszyć jej na ratunek, a wraz z nim ruszają Dean, Jake i Astrid, która zauważyła, że zaczęły znikać ciężarne kobiety, które miały styczność z toksyczną chmurą. Musi więc zniknąć z radaru.


Książka rozpoczyna się artykułem z gazety, który można powiedzieć streszcza nam, co działo się w poprzednich dwóch tomach, jednak naprawdę to tylko skrawek wydarzeń, ale i tak zapewne jakaś pomoc, jeżeli komuś zatarły się większe 'szczegóły'. W tym tomie narracja prowadzona jest z punktu widzenia Josie oraz Deana. Jak zwykle zachwyciła mnie ta dbałość o szczegóły, jak kolejne odliczanie dni u dołu strony, czy różne czcionki przy zmianie narracji. Uderzył mnie tu jeden szczegół: jak młodzi są bohaterowie, a jak bardzo dojrzali. Naprawdę jestem w ogromnym szoku, jakie zmiany zaszły w tej grupce młodzieży. Gdyby chodziło o inną książkę, gdzie autor próbowałby mi wyjeżdżać z tak dojrzałymi bohaterami to słowo daję bym tego nie łyknęła - i jest wiele przykładów, które mogę podać. Jednak tutaj obserwowaliśmy tę zmianę i zaszłą ona naprawdę zupełnie naturalnie. Wystarczy spojrzeć tylko na przykład Deana, który był szkolnym outsiderem, i zobaczyć, jak mądrym młodym mężczyzną się stał. Zaiste, zostało to oddane świetnie.

TytuÅ‚ oryginaÅ‚u: Savage Drift
Seria: Monument 14
Tom: 3/3
Liczba stron: 345
Wydarzenia opisane w "Wściekłym wietrze" były naprawdę brutalne i chyba nawet najbardziej z całej serii, choć może to też być zależne od faktu, że gdy dotykało to przypadkowo spotkanych osób czytelnik mniej to odczuwa, a gdy chodzi o kogoś, kto jest nam bliski... Wtedy bywa to o wiele bardziej szokujące. Trzeci tom "Monumentu 14" miał kilka wyjątkowo mocnych momentów, które wstrząsną niejednym, jednak według mnie to jedna z cech, która czyni tę serię tak dobrą.

Z przejęciem obserwowałam rozwój sytuacji, która poszła w niespodziewanym dla mnie kierunku. Przyznaję, że może nie snułam takich teorii, jak to było w przypadku "Światła", jednak swoje przypuszczenia miałam i cieszę się, że choć doszło do tego w zupełnie pokrętny sposób, to "Wściekły wiatr" skończył się dokładnie tak, jak powinien - słodko-gorzkim podsumowaniem, a do tego dość otwartym. Osobiście nie miałabym nic przeciwko kolejnej książce w tym uniwersum, ponieważ choć autorka poświęciła tematowi odpowiednią ilość miejsca, to pozostawia on wciąż ogromny potencjał, który może kiedyś został wykorzystany lub nie. Na razie Emmy Laybourne pracuje nad nową opowieścią, a ja mogę powiedzieć już teraz, że zapoznam się z nią z największą przyjemnością.

"Monument 14" to zdecydowanie najlepsza seria, którą przeczytałam w całości w tym roku i nie sądzę, żeby coś jeszcze miało okazję zająć jej miejsce. Żałuję, że to już koniec, ale jestem absolutnie zadowolona z takiego finału, nawet jeżeli obrót spraw nieźle mnie zaskoczył i nieraz wstrząsnął. Pozostaje mi tylko kolejny raz polecić Wam tę serię - jest niezwykła! Jestem też pewna, że przypadnie ona do gustu fanom GONE. Zniknęli!


Ocena: 10/10.
Podziel siÄ™
Amerykańcy blogerzy książkowi mają naprawdę wiele pomysłów, jak urozmaicić swoim czytelnikom/widzom/obserwatorom śledzenie ich stron i często tworzą lub biorą udział w najróżniejszych TAGach książkowych. Czasami, jak obserwuję, jakie cuda z tego wychodzą na Instagramie, to nie potrafię się nie zachwycać. Spytano mnie raz, czy mogłabym taki TAG zrobić, a konkretnie Zombie Apocalypse Book Tag, a ja sprawdziłam, jak wyglądają zasady i stwierdziłam, że czemu nie! Jest to pierwsza taka próba, ale może zagości na stałe na moim blogu. Zachęcam Was do zapoznania się z video i podzieleniem się obserwacjami!


Xoxo
Podziel siÄ™
Premiera: 19 listopad 2014 r.
TytuÅ‚ oryginaÅ‚u: Autumn Rose
Seria: Mroczna bohaterka
Tom: 2/9
Liczba stron: 459
Już 19-ego listopada ukaże się w Polsce drugi tom "Mrocznej Bohaterki" (trochę żałuję, że nie jest to Mroczna Heroina, czyżby nie brzmiałoby to elegancko?!) - "Jesienna Róża" opowiada historię nowej postaci o takim właśnie imieniu. Zdziwieni? Poczekajcie, bo jeszcze nie zaczęło nawet być ciekawie!

Jesienna Róża Al-Summers należy do rasy Mędrców, którzy władają pierwszym wymiarem. Mimo tego, że jest dziedziczką książęcego tytułu, zmuszona jest mieszkać w małej, nadmorskiej miejscowości, gdzie mieszkańcy są głęboko uprzedzeni do tego, czym jest. Jakby tego było mało, Róża ma przez dwa lata chronić uczniów z miasteczka przed złymi mocami i czarną magią. Jednak wszystko zmienia się wraz z początkiem drugiego roku... W mieście pojawia się syn króla Mędrców, a ataki Extermino stają się coraz częstsze i okrutniejsze... Jakie jest wyjście z tej sytuacji oraz jaki związek ma Róża z Violet Lee?

Zapewne zastanawiacie się teraz, czym to są Mędrcy lub Extermino, o co chodzi z wymiarami i tytułami książęcymi. Zabawne, bo mnie również bardzo to interesuje. Autorka książki jednak niechętnie dzieli się informacjami, jakby przyjmując, że każdy będzie wiedział, o co chodzi. Jeżeli już pojawiają się jakieś strzępki wiadomości, to naprawdę przypadkiem i mało, a wielka szkoda, ponieważ naprawdę uważam, że jeżeli patrzeć na całokształt fabuły, to jest ona ciekawa oraz posiada ogromny potencjał. Świadczy o tym tylko to, jak bardzo plastyczna jest opowieść, ponieważ bez problemu można sobie wyobrazić, jak wyglądają Mędrcy (gdy już łaskawie ich opisano) oraz jaką potęgą władają. Jednak sama fabuła nie wystarczy, gdy wykonanie jest kiepskie.


Czytając "Jesienną Różę" nie mogłam się odpędzić od myśli, że czytam jakieś szalone fan fiction - nie chodzi tu jednak, o samą akcję powieści, lecz jej styl. Najmilej mówiąc jest on nieciekawy. Mamy tutaj bardzo potępianą przez wielu pisarzy sytuację, zwaną przeze mnie "nagromadzenia czasowników". Świetny styl charakteryzuje to, że nie potrzeba precyzować oczywistych faktów np. gdy ktoś rozmawia, to każda kolejna wypowiedzieć nie musi się kończyć słowami powiedział, mruknął etc. Nie wiem, czy jest to do końca zrozumiałe, ale w praktyce oznacza to, że powieść idzie płynnie do przodu, a tutaj niestety akcja wlecze się strasznie. Po skończonej lekturze książki można powiedzieć, że sporo się tutaj zdarzyło, ale autorka przejawia tendencje do szczegółowego opisywania takich czynności, jak robienie herbaty przez bohaterkę, a gdy dzieją się rzeczy hiper ważne dla fabuły serii, to są one podsumowane na połowie strony. Naprawdę nie mogłam uwierzyć w to, co czytam! Tyle rozdrabniania się nad całkowicie nieważnymi momentami, a te istotne nawet nie zmniejszone do minimum, ale praktycznie pominięte! Ja już w takim razie nie wiem, czy czytam bardzo rozbudowaną serię o dziewięciu bohaterkach, które mają uratować świat, czy samozachwyt autorki nad stworzoną przez nią postacią i każdą wykonywaną przez nią czynnością.

Mroczna bohaterka:
1. Kolacja z wampirem - recenzja
2. Jesienna Róża
Teraz zajmijmy się samą bohaterką. Pamiętacie ten zalew książek o anemicznych postaciach w stylu Belki ze Zmierzchu, które to nigdy nie kiwnęły palcem i tylko narzekały? Mamy tutaj taki typ postaci; Jesienna Róża jest bohaterką, co do której nie wie się, co się właściwie czuje względem niej - ani to ona ziębi, ani grzeje czytelnika. Jest bardzo młoda, choć wcale nie zachowuje się na swój wiek, ale myślę, że to akurat jest zaletą, ponieważ jeżeli byłoby w tej książce jeszcze marudzenie typowe dla piętnastoletniej dziewczyny, to chybabym nie dała rady przez to przebrnąć. Autorka usilnie przekonuje nas, że Róża cierpi na depresję, choć zapewniam Was, że tak nie jest; dziewczyna łapie od czasu do czasu doła, bo gnębi ją jedna laska w szkole, a do tego jej matka jest terrorystką (serio, choć to aż smutne, że autorka tak przedstawiła jej rodziców), ale poza tym zachowuje się jak typowa nastolatka - uważa, że każdy jest przeciwko niej; interpretuje miny i grymasy przyjaciół na swój sposób i jest dość powierzchowna; wprost uwielbia melodramat z sobą w roli głównej. W pewien sposób również cierpi z powodu śmierci babci, jednak autorka przedstawiła według mnie sprawę w zły sposób - najwidoczniej nie ma pojęcia, czym jest depresja, ani jak bardzo jest to poważne.

Drugim głównym bohaterem "Jesiennej Róży" jest Fallon - książę Mędrców, super przystojny, mądry, bardzo silny (nie tylko fizycznie, ale i magicznie) i w ogóle cool. Nie ma nikt wątpliwości, że ta dwójka będzie miała się ku sobie. Szkoda tylko, że wyskoczyli oni z tym, jak filip z konopi, a ja kolejny raz wytrzeszczałam oczy ze zdumienia. To ON ją kocha? A ONA jego? Kiedy, gdzie, jak?! W tej opowieści brak absolutnie chemii między tą dwójką. Autorce udało się przemycić przypadkiem trochę pożądania fizycznego, ale kwestia romantyczna w tej opowieści leży i kwiczy. Jak się poznali to była jakaś tam wrogość ze strony Róży, a tu nagle big love, kiedy ja W OGÓLE tego nie poczułam, nawet kurczę między wierszami. Autorka próbowała pisać ze strony Fallona - w pierwszej osobie oczywiście - ale co najwyżej było to żenujące, ponieważ polegało tylko na podkreślaniu wspaniałości Róży oraz jej "nieświadomości własnej urody". A do tego uwierzcie lub nie mamy tutaj sceny, w których jest on takim mini tyranem. Coś w stylu Edwarda rozkazującego Belce we wszystkim, co ma robić. Myślałam, że to karygodne zachowanie już zostało wyparte z młodzieżówek i zapomniane, ale widocznie niektórzy nadal myślą, że jest to "seksowne". Skoro już przy tym jesteśmy...

Wątek seksu w tej książce to jeden wielki ubaw. Ja wiem, że "Jesienna Róża" ma wiele wad, jednak z powodu zabawy, której mi dostarczyła, na pewno sięgnę po tom trzeci, jeżeli ktoś mi zaproponuje lekturę. W czasie czytania opowiadałam znajomym, co się tutaj dzieje i wszyscy pokładaliśmy się ze śmiechu, ale przepraszam bardzo - autorka w tej kwestii jest tak nieporadna, jak nie wiem co. Bardzo chce to podkreślić i wspomina się o seksie przynajmniej raz na rozdział, jednak gdy dochodzi co do czego, to dowiadujemy się dopiero po tym, jak bohaterowie leżą rano nadzy w łóżku. Ja naprawdę nie wiem, jakie było zamierzenie autorki, ale wyszło, jak wyszło - żenująco i baaaardzo zabawnie.


"Jesienna Róża" niewiele posunęła akcję serii "Mroczna bohaterka" do przodu. Dużo tutaj gdybania, zachwytów nad główną bohaterką i bezsensownych scen, które nie mają żadnego wpływu na późniejszą akcję - ja rozumiem kilka momentów, które mają nam przedstawić bohaterów, ale bez przegięć, że tworzy to 70 % opowieści, a cała reszta to dopiero akcja właściwa. Nie pozostaje mi nic innego, jak zachęcić Was do zajęcia się bardziej wartościową lekturą, ponieważ tą można przeczytać tylko w przypadku potrzeby szybkiego odmóżdżenia się.

Ocena: 3/10.
Podziel siÄ™
TytuÅ‚ oryginaÅ‚u: Lone Wolf
Seria: CHERUB
Tom: 16
Liczba stron: 311
Wydawca: Egmont
Jak ja się stęskniłam za CHERUBem! Już od pierwszej chwili zachwyciła mnie okładka - jakże adekwatna, jakże sugestywna i tak bardzo w stylu serii. Niedługo potem zanurzyłam się w treści i już na wstępie mogę powiedzieć, że kolejne spotkanie z nieletnimi agentami wywiadu było, jak najbardziej udane!

OPIS: Młodzi agenci CHERUBA Ryan Sharma i Fu Ning mają infiltrować kartel narkotykowy. W tym zadaniu może im pomóc Fay, której matka została zabita przez handlarzy narkotyków. Dziewczyna sporo wie o tym, jak działa organizacja. Ale Fay ma też własny plan zemsty. Czy będzie chciała współpracować z agentami CHERUBA?

W "Odwecie" spotykamy siÄ™ tylko z dwójkÄ… 'nowych' agentów - Ning oraz Ryanem. Od razu przypadÅ‚o mi do gustu, że akcja skupiÅ‚a siÄ™ na Londynie, a choć ktoÅ› mógÅ‚by powiedzieć, że maglowanie w kółko tematu narkotyków robi siÄ™ nudne (przyznajÄ™, że i ja przez chwilkÄ™ tak myÅ›laÅ‚am), to jednak Robert Muchamore prowadzi za każdym razem akcjÄ™ w zupeÅ‚nie innym kierunku. DziÄ™ki temu "Odwet" byÅ‚ bardzo Å›wieży, mimo poprzednich tomów o podobnej tematyce, a to wszystko dziÄ™ki Fay. Nie wiem, czy to po prostu  moja chwilowa fascynacja takim typem bohaterów, ale jedno jest pewne: jest to niezwykle intrygujÄ…ca postać, a kolejne strony znikajÄ…, jak zaczarowane.

Robert Muchamore ponownie porywa nas w brutalny świat, którzy dla niektórych jest rzeczywistością oraz prezentuje rozległą wiedzę na temat biznesu narkotykowego oraz innych działań sprzecznych z prawem. Wiele się dzieje w tym tomie, a zakończenie po prostu miażdży. Nadal serce przyśpiesza mi na samą myśl. Jest w tym coś genialnego, ale równocześnie chorego - jak bardzo ludzkie życie może być pokręcone i w jak ciężkich warunkach przychodzi niektórym żyć.

Zabrakło mi w tej opowieści jedynie podsumowania. Lubię mieć na końcu wszystko ładnie poukładane w głowie, a zwykle Robert Muchamore dbał o załączenie zgrabnego raportu, który pięknie wyjaśniał, co się stało z bohaterami po wydarzeniach z finału akcji. To była cecha charakterystyczna i ubolewam nad jej brakiem w tej części. Nawet nie przeszkadza mi fakt, że trafił mi się jakiś felerny egzemplarz i blisko pięćdziesiąt stron książki mam nie po kolei (rozdziały są do tylu załączone). Przyznam, że chwilę byłam bardzo skonfundowana, ale dzięki temu "Odwet" stał się jeszcze bardziej wyjątkowy w moich oczach. Nie co dzień tafia się takie wydanie "specjalne".

Czytanie serii CHERUB jest dla mnie porównywalne do oglądania niesamowitego serialu kryminalnego. Kto w końcu, w tak poważnych warunkach swoimi bohaterami czyni dzieci? Jednak dzięki temu po każdy tom sięgam z wielką ochotą; już trzymając książkę w ręku czuję dreszczyk emocji, a samo oglądanie kryminalnych programów już dawno mi się znudziło. "Odwet" to według mnie jedna z najciekawszych części serii CHERUB i wydaje mi się, że na chwilę obecną jest moją ulubioną. Polecam rozpocząć swoją przygodę z tą serią; jest jedyna w swoim rodzaju!


Ocena: 9/10. 
Podziel siÄ™
TytuÅ‚ oryginaÅ‚u: Don't Let Me Go
Powieść w jednym tomie
Liczba stron: 344
Gatunek: powieść obyczajowa
Wydawca: Jaguar
Przyjrzyjmy się przez chwilę okładce tej książki. Dziewczynka siedzi na krawężniku chodnika, nie ma butów i obejmuje się rękami. Falujące włosy podpowiadają, że jest to prawdopodobnie spowodowane chłodem wiatru. A teraz wyobraźmy sobie, że pytamy to dziecko, czemu tak siedzi, a ono odpowiada po prostu "Jeśli będę siedzieć w środku, nikt nie zauważy, że mam kłopoty. I nikt mi nie pomoże.".

Billy był kiedyś sławnym tancerzem, jednak od dziesięciu lat nie opuścił domu z powodu agorafobii. Czas ten spędził sam ze sobą obserwując życie zza okna, które toczyło się swoim stałym, praktycznie niezmiennym tempem. Nagle córka byłej narkomanki zaczęła przesiadywać na ulicy, a wiadomo że ta okolica nigdy nie była bezpieczna... Postanawia on więc uchylić balkon i po raz pierwszy od dekady wyjść na zewnątrz, aby sprawdzić samemu, co się zmieniło.

Gdyby ktoÅ› mi powiedziaÅ‚ wcale nie tak dawno temu, że bÄ™dÄ™ z coraz wiÄ™kszÄ… chÄ™ciÄ… odkÅ‚adać fantastykÄ™ i siÄ™gać po obyczajowe powieÅ›ci, nie uwierzyÅ‚abym mu, a jednak choć te pierwsze nadal sÄ… najczęściej czytanymi przez mnie pozycjami, tak też nadrabiam zalegÅ‚oÅ›ci, a twórczość  Catherine Ryan Hyde zdecydowanie do nich należy. Wiecie, jak to jest z fragmentami recenzji na okÅ‚adkach/skrzydeÅ‚kach z zagranicznych źródeÅ‚. Co druga książka byÅ‚a na pierwszym miejscu New York Times itp. Jednak zamieszczone tutaj opinie nie mogÅ‚yby być prawdziwsze. Szczególnie uderzyÅ‚o mnie zdanie "Autorka ma talent do tworzenia oryginalnych, niezapomnianych historii.". KtoÅ› mógÅ‚by powiedzieć, że obyczajówki sÄ… schematyczne, a ja Wam powiem, że drugiej takiej powieÅ›ci, jak "Nie pozwól mi odejść" nie znajdziecie.

Akcja historii skupia się wokół Grace - tej małej dziewczynki, która zaczęła przesiadywać na ulicy. Choć narracja opowiedziana jest z dwóch punktów widzenia - Grace i Billy'ego, to ona jest najważniejszą osobą w tej opowieści. Sposób, w jaki połączyła bohaterów jest po prostu niesamowity i tak naturalny, że należą się tylko wyrazy uznania w stronę autorki. Wiecie, jak to dzisiaj jest z sąsiadami. Rzadko już mówi się im dzień dobry; tak samo było w tym budynku wielorodzinnym. Jednak mała dziewczynka oraz wspomnienia kilku osób sprawiły, że ludzie ci zainteresowali się sobą; zaczęli współpracować - dzięki niej. Obserwowanie tego procesu, który ma się wrażenie, że idzie równocześnie szybko i wolno, jest niesamowicie fascynujące. Bohaterowie tej książki są pełni życia i tak reali, że nie sposób im nie współczuć oraz kibicować.

Kierunek, w którym podążała akcja niejednokrotnie mnie zaskakiwał. Autorka nie boi się poruszać tematów pomijanych milczeniem, o których głośno się nie mówi. Przedstawia historię z punktu widzenia dziecka, które mimo swojego wieku wie już za dużo o życiu oraz osoby dorosłej, lecz nie do końca normalnej. W obojgu zachodzi ogromna zmiana w trakcie tej opowieści - lecz nie tylko w nich. Catherine Ryan Hyde doprowadza historię każdej z postaci do pewnego momentu, więc odkładając książkę czytelnik jest usatysfakcjonowany tym, co znalazł w tej opowieści. Poruszony, wstrząśnięty, ale też ostatecznie szczęśliwy.

"Nie pozwól mi odejść" to jedna z najciekawszych pozycji, jakie dane mi było przeczytać w tym roku - a chyli się on już powoli ku końcowi. Posmakował mi specyficzny styl Catherine Ryan Hyde, więc mam nadzieję, że kiedyś (ach to moje ulubione słowo dotyczące przyszłego czytania) będzie mi dane poznać jej pozostałą twórczość. Zdecydowanie polecam! Nie jest to może opowieść idealna - tak jak i nie są tacy jej bohaterowie, ale chwyta za serce i daje mnóstwo nadziei oraz ciepła, a to chyba najlepsza mieszanka na jesienne chłody.


Ocena: 7/10.
Podziel siÄ™
TytuÅ‚ oryginaÅ‚u: Resistance
Seria: Wybrani/Akademia Cimmeria
Tom: 4/5
Liczba stron: 389
"Zbuntowani" to czwarty tom bestsellerowej serii "Wybrani" autorstwa C.J. Daugherty. Kolejne strony powieści trzymają w ogromnym napięciu, aby doprowadzić czytelnika do wstrząsającego finału... Nie można tego przegapić!


Po ataku Nathaniela szkoÅ‚a staje siÄ™ miejscem paranoicznym – jest w niej wiÄ™cej strażników niż uczniów. CenÄ… za bezpieczeÅ„stwo podopiecznych jest ich wolność.
Zdesperowana Allie zrobi wszystko, by powstrzymać podstępnego wroga. Zgadza się nawet na udział w niebezpiecznych nocnych misjach zorganizowanych przez Lucindę. Carter i Sylvain są gotowi walczyć u jej boku. Obaj ją kochają, lecz dziewczyna musi podjąć jedną z najważniejszych decyzji w swoim życiu. Żaden z nich nie będzie czekać wiecznie.

Ocena: 7/10.
Podziel siÄ™
Lektor BBC jest chory, czy coś w tym rodzaju, więc jest pewne opóźnienie w nadawaniu odcinków = epizody z napisami! Czas na "Kill the moon"! Dalej już same spoilery. ;)


Źródło: tumblr.com
Uczennica? Clara? Jaka niewinna osoba? Co się stało z Doctorem? Ach, jak ciekawie się zapowiada! 45 minut na decyzje, a odcinek nawet tylu nie ma.
"-Zabrała Twoją fałszywą wizytówkę i używa jej, jako dowodu osobistego.
-Aby zwiedzać muzea?
-Nie, żeby kupować alkohol, czy coś w tym stylu."
Ach Doctorze, tyle lat i tak mało wiesz o świecie. :P Jednak to ciekawe, że Courtney nadal odgrywa rolę w serialu. Czyżby kolejny członek teamu Dwunastego?

Czy nie było gadki "TARDIS" tłumaczy każdy język, wytwarza grawitację, atmosferę oraz światło na dnie oceanu? Więc po co kostiumy?


jw.
Sprawa wyglÄ…da nastÄ™pujÄ…co: jest grawitacja na księżycu = ziemia ma olbrzymie kÅ‚opoty. 
Ta melodia... Niczym ze "Skarbu Narodów". Wyjątkowo udany podkład muzyczny - zwykle nie zwraca on w ogóle mojej uwagi. Zostaje tak w tle, a tutaj, co odcinek to zauważam coś ciekawego.
Pajęczyny? Czy tylko ja mam od razu skojarzenia z HP? BOŻE jak mogłam nie zauważyć pająków na zdjęciu powyżej? Czy ja jestem ślepa i nikt mi nie powiedział?!
Nie pomaga to głośne oddychanie. Od razu mam ciarki...
Yep. Zemsta za brak możliwości zjedzenia Harry'ego Pottera i jego przyjaciół w drugim tomie.

Załatwić pająka sprejem do sprzątania. Go girl!

Nagle wiedzą, że zostało tylko 45 minut? Przecież rozpad czegokolwiek w kosmosie nie przebiega w tak krótkim czasie.

jw.
Fotki na tumblr. ♥
"Nie może publikować moich zdjęć." Tak bez makijażu? Doskonale rozumiem Doctora. :P Za to nie przeszkadza mu, że ogólnie publikuje.
Księżyc jest jajkiem... Wykluwa się... Boże, cóż za genialny pomysł! (I jaki straszny sam w sobie! AH!)

To sÅ‚odkie, że nawet Coutrney broni istotÄ™, która jest księżycem. Tylko nie mam pojÄ™cia, jak ona wyglÄ…da. TrochÄ™, jak smok na tym hologramie, ale jednak... Nie można siÄ™ dobrze przyjrzeć. Jednak rozumiem też ostatniÄ… astronautkÄ™. 

I wspomnienie zabijania Hitlera... Srsly Moffat musisz się postarać z wytłumaczeniem, bo nie będę zadowolona z byle czego.

O matko - znów jest bardzo smutno. Jeden z powodów, dla których tak bardzo kocham "Doctora Who".


jw.
Taki raczej melancholijny odcinek. W tym momencie mogÅ‚am siÄ™ zgodzić, że byÅ‚ on o Clarze - zakoÅ„czenie zmuszajÄ…ce do myÅ›lenia. I Doctor miaÅ‚ racjÄ™, że jÄ… "popchnÄ…Å‚" i ona miaÅ‚a prawo zareagować tak emocjonalnie, choć siÄ™ włącza w czÅ‚owieku jakiÅ› taki bunt, żeby bronić Doctora. Zdecydowanie nie jest on ideaÅ‚em... Bardzo przypomniaÅ‚  ten epizod odcinek o wielorybie... MuszÄ™ to sobie poukÅ‚adać w gÅ‚owie. Czas teraz na Orient Expres w przyszÅ‚oÅ›ci!


Podziel siÄ™
Cześć! Myślałam i myślałam, czy zrobić book haul na youtube, ale gdy zobaczyłam ile tego wszystkiego jest... Nie chciałam Wam marudzić z piętnaście minut, więc tradycyjnie zrobiłam zdjęcia, a pod koniec listopada zobaczymy, czy zdecyduję się nakręcić filmik. :)
Wszystkie zdobycze możecie zobaczyć na zdjęciu obok!
Zdobycze targowe (Kraków 2014 r.)
Krew Olimpu - Rick Riordan - kupione za 32 zł, czyli 3 zł taniej niż na stosiku wydawnictwa! Skandal po prostu.
WÅ›ród zdradzonych, wÅ›ród notabli - Margaret Peterson Haddix - za 10 zÅ‚ na stosiku Jaguara!
Zaginiona dziewczyna - Gillian Flynn - za 32 zÅ‚ ♥
Benedict Cumberbatch. Czas zmian - Lynnette Porter
Benedict Cumberbatch. Biografia - Justin Lewis - za obie daÅ‚am 55 zÅ‚. ♥
Niewidzialna korona -  Elżbieta ChereziÅ„ska - za 32 zÅ‚
Złodziejka książek - Markus Zusak - za 28 zł
Wieczna księżniczka - Philippa Gregory - 12 zł - wyprzedaż u Julii



 Mieszany stos:
Wybacz mi, Leonardzie - Mattew Quick - od wydawnictwa Otwartego. Fragment mojej recenzji znajdziecie na początku książki!
Niezbędnik obserwatorów gwiazd - Mattew Quick - jw.
Prawie jak gwiazda rocka - Mattew Quick - jw.
Dawca - Lois Lowry - kupione za 15 zÅ‚
Zdobycze Targowe (Maj 2014 r.)
Poradnik Globtrotera czyli Blondynka w podróży - Beata Pawlikowska - za 10 zł
Dziewczyna w mechanicznym kołnierzu - Kathryn Smith
Zaginiona kartoteka. Numer Sześć - Pittacus Lore
Angelfall. Penryn i Åšwiat Po - Susan Ee
Demony Dextera - Jeff Lindsay
Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu - Gregory Maguire - kupione pod wpływem OUAT
Egzemplarze recenzenckie:
KlÄ…twa Wendigo -Rick Yancey - od wydawnictwa Jaguar
Monument 14. Wściekły wiatr - Emmy Laybourne - od wydawnictwa Rebis
Zbuntowani - C.J. Daugherty - od wydawnictwa Otwartego
Mroczna bohaterka. Jesienna róża - Abigail Anne Gibbs
Australia - Barbara Dmochowska
Kupiłam jeszcze English matters z artykułem o Sherlocku oraz Benedict'cie. A za niecałe 3 zł wyczaiłam X-menów Pierwsza klasa oraz Wielkiego Gatsby'ego! :) "Koniec defilady" kupiłam w promocji 29.90 zł.

Znaleźliście coś dla siebie? :) Co polecacie?
Podziel siÄ™
Nowsze posty Starsze posty Strona główna

O mnie

Blogerka. Studentka. Mieszkanka Berlina. Whovian. Slytherin. Cheerleaderka Riordana.
Dowiedz się więcej

“Reading is one of the joys of life, and once you begin, you can't stop, and you've got so many stories to look forward to.”

Benedict Cumberbatch

Znajdź mnie

  • Facebook
  • Instagram
  • Tumblr
  • Youtube

Kontakt

Dowiedz się więcej

Niedługo na blogu

Moja kolekcja Funko popów
Moja przygoda ze Skupszopem
Unboxing ostatniego World of Wizardry
Rick Riordan prezentuje
King of Scars

Polecane

  • Streszczenie: ZÅ‚odziej Pioruna - Rick Riordan
    Cześć, tu Percy. Zostałem przekupiony niebieskimi pączkami, więc oto przybywam, aby powrócić do korzeni i opowiedzieć Wam o początkach mo...
  • W jakiej kolejnoÅ›ci czytać książki Ricka Riordana?
    Książki Ricka Riordana są obecne w moim życiu od ponad siedmiu lat. Bez nich prawdopodobnie nie byłoby tego bloga. Zaczęłam czytać se...
  • Najciekawsze wydania Harry'ego Pottera
    Wygląd książki jest bardzo ważny, choć zapytani o to, mówimy, że nie można oceniać książki po okładce, zwłaszcza gdy bronimy ulubionej powi...
  • Streszczenie "Harry'ego Pottera i przeklÄ™tego dziecka" 1/2
    Witam! Wasze piękne oczka Was nie mylą. Poniżej znajdziecie streszczenie pierwszej części scenariusza fan fiction zatytułowanego "...
  • Konkurs
    Na uczczenie sześciu miesięcy specjalnie dla Was konkurs! Do wygrania jest 'Niezgodna' autorstwa Veronic'i Roth. Moja rec...
  • Projekt: KoÅ„czÄ™ serie wydawnicze
    Kończę serie wydawnicze, czyli mój mały, własny cel czytelniczy, który staram się realizować i w ogóle mi nie idzie. :) Jak już niby idzi...
  • Stos wrzeÅ›niowy
    Za oknem buro, mnóstwo zadań do szkoły i brakuje czasu na czytanie. :( Jednak zawsze staram znaleźć czas na odwiedzenie Waszych blogów. :...
  • Stos książkowy
    Wracam z wyjazdu, a tam książki czekają. :D Miła niespodzianka! No i było kolejne przemeblowanie, ostatecznie niektóre książki stoją na st...
  • Druga rocznica zaÅ‚ożenia bloga
    Dzisiaj - 13 stycznia 2014 roku - mój własny, amatorski, recenzencki blog skończył pełne dwa latka! Nie mogę uwierzyć, że już minęło tyle c...
  • Pierwsza rocznica bloga
    24 stycznia 2012 roku na moim blogu pojawiła się pierwsza notka. Sam blog założyłam 13 stycznia, lecz uznaję pierwszy post za takie prawd...

Archiwum

  • ▼  2019 (3)
    • ▼  lutego (1)
      • Rewatch Gry o Tron przed premierÄ… ostatniego sezonu!
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2018 (17)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (3)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (4)
  • ►  2017 (42)
    • ►  grudnia (4)
    • ►  listopada (3)
    • ►  października (5)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (2)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  marca (3)
    • ►  lutego (8)
    • ►  stycznia (8)
  • ►  2016 (120)
    • ►  grudnia (9)
    • ►  listopada (9)
    • ►  października (6)
    • ►  wrzeÅ›nia (9)
    • ►  sierpnia (8)
    • ►  lipca (8)
    • ►  czerwca (8)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (11)
    • ►  marca (10)
    • ►  lutego (13)
    • ►  stycznia (17)
  • ►  2015 (161)
    • ►  grudnia (6)
    • ►  listopada (11)
    • ►  października (10)
    • ►  wrzeÅ›nia (9)
    • ►  sierpnia (5)
    • ►  lipca (13)
    • ►  czerwca (15)
    • ►  maja (18)
    • ►  kwietnia (18)
    • ►  marca (18)
    • ►  lutego (18)
    • ►  stycznia (20)
  • ►  2014 (266)
    • ►  grudnia (19)
    • ►  listopada (23)
    • ►  października (26)
    • ►  wrzeÅ›nia (17)
    • ►  sierpnia (21)
    • ►  lipca (20)
    • ►  czerwca (23)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (23)
    • ►  marca (26)
    • ►  lutego (28)
    • ►  stycznia (28)
  • ►  2013 (270)
    • ►  grudnia (23)
    • ►  listopada (19)
    • ►  października (23)
    • ►  wrzeÅ›nia (21)
    • ►  sierpnia (21)
    • ►  lipca (20)
    • ►  czerwca (22)
    • ►  maja (29)
    • ►  kwietnia (22)
    • ►  marca (31)
    • ►  lutego (20)
    • ►  stycznia (19)
  • ►  2012 (135)
    • ►  grudnia (11)
    • ►  listopada (12)
    • ►  października (15)
    • ►  wrzeÅ›nia (12)
    • ►  sierpnia (12)
    • ►  lipca (11)
    • ►  czerwca (15)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (12)
    • ►  marca (11)
    • ►  lutego (9)
    • ►  stycznia (3)

Ulubione

  • Mirabelka
    K-pop lipiec i sierpień 2026
    1 tydzień temu
  • Gosiarella
    Czytnik e-booków na wakacje – dlaczego warto zabrać go ze sobÄ…?
    5 tygodni temu
  • Patrycja W.
    Podsumowanie lutego
    6 miesięcy temu
  • eM
    Zagraniczne zapowiedzi: czerwiec, lipiec 2022
    4 lata temu
  • Patrycja
    Nieugięta bohaterka - "Wojna Makowa" Rebecca
    6 lat temu
  • Blair Blake
    Na skraju złowrogiego Boru, albo Wybrana Naomi Novik
    6 lat temu
  • Korvo
    Recenzja: Karpie bijem - Andrzej Pilipiuk
    7 lat temu
  • Harry Potter Kolekcja
    Regulamin konkursu "Twój Simon"
    8 lat temu
  • Abigail
    Bieg do gwiazd, Dominika Smoleń
    8 lat temu
  • Julia
    Małe rzeczy, bez których sobie nie radzę
    9 lat temu
  • Alicja
    Lair of Dreams
    10 lat temu
  • Wydawnictwo Jaguar
    Kuchnia Entego, chaos i "Jewel"
    11 lat temu
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Deviantart

Dziękuję za zrobienie pięknego logo!
Wszystkie komentarze zawierajÄ…ce linki sÄ… moderowane.

Obsługiwane przez usługę Blogger.

WAŻNE

Wszystkie opinie i recenzje zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa i nie wyrażam zgody nakopiowanie całości lub ich fragmentów bez mojej wiedzy i zgody (na podstawie Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

Licznik odwiedzin

Obserwatorzy

Copyright © 2012 Sophie & Bucherwelt