"Misja" Margaret Peterson Haddix


Tytuł oryginału: Sabotaged
Seria: Zaginieni w czasie
Tom: 3
Rok premiery: 2011
Liczba stron: 374
Gatunek: Młodzieżowy
Wydawca: Dolnośląskie

Gdy wszystko idzie nie tak, jak powinno. Po udzieleniu pomocy Chipowi i Aleksowi, którzy starali się przetrwać w XV-wiecznym Londynie, Katherine i Jonasz ruszają na pomoc Andrei. Andrea jest w rzeczywistości Virginią Dare, pierwszym dzieckiem brytyjskich osadników urodzonym w Ameryce. Tym razem jednak zadanie okazuje się bardzo trudne. Rodzeństwo zamiast do XVI-wiecznej kolonii Roanoke trafia w nieprzyjazne wyludnione miejsce.Czy może to być zaginiona osada, w której przyszła na świat Virginia? Wiele na to wskazuje, ale ktoś zdaje się zagrażać ich misji...

Inspirująca zagadka. Virginia Dare to postać niezwykle sławna w USA. Na wyspie, gdzie przyszła na świat znajdziecie szlak, most i okręg jej imienia. W Ameryce postał też taki zespół, a gdy będziecie piec ciasto, możecie zaopatrzyć się w wanilię Virginii Dare. Zaskoczyło mnie, jak bardzo popularna jest osoba, która technicznie rzecz biorąc nic wielkiego nie osiągnęła, poza oczywiście tym, że była pierwszym urodzonym angielskim dzieckiem w koloniach brytyjskich, ale poza tym praktycznie nic o niej nie wiadomo. Kim była? Co się z nią stało? Od razu robi się ciekawie, prawda? Gdyby tak uczynić ją główną postacią książki o podróżach w czasie, to może być to naprawdę intrygująco!

Oszukać przeznaczenie. Słyszeliście pewnie o popularnej serii filmów o tym samym tytule. Choć los bohaterów wydaje się być przesądzony od początku, to są oni jednak gotowi na wszystko, aby móc zostać panami własnego życia i je ocalić. John White, dziadek Virginii, nigdy nie spotkał się z rodziną ponownie po tym, jak wypłynął do Anglii po zapasy. Jednak, gdy Andrea jest o krok od konfrontacji z nim, pragnie do niej doprowadzić, ale za to jej kontur(postępujący tak, jak powinno być w oryginalnej wersji wydarzeń) nie ma takiego zamiaru. Jak wiadomo można zmienić historię, ale historia sama się nie zmieni. A może jednak da się nagiąć przeznaczenie do własnej woli?

Zbuntowana nastolatka i Indianie artyści. W trzecim tomie zostaje wprowadzona trójka nowych bohaterów, którzy również są zaginionymi dziećmi historii i od razu powstają zgrzyty między postaciami. Autorka nie poszła na łatwiznę, wykreowała nastolatków całkowicie różnych od Chipa i Alexa, których można było poznać w "Podróży", co oczywiście zadziałało na korzyść całej historii! Dla mnie taki zabieg był po prostu świetny, byłam zachwycona tym, że nie mogłam przewidzieć, co się stanie, ponieważ bohaterowie nie należeli do przewidywalnych, ale za to byli bardzo ciekawi! Autorka oprócz tego odsłania wiele tajemnic i ciekawostek dotyczących historii Indian oraz początków Ameryki. Dla każdego, coś interesującego!

W kilku słowach. "Zaginieni w czasie" to świetna, nieprzewidywana seria o podróżach w czasie i tajemnicach historii. Nie znajdziecie tutaj schematyczności. Autorka zachwyciła mnie językiem i lekkością w pisaniu. Na każdym kroku czytelnik jest zaskakiwany, niespodziewane zwroty akcji to cecha charakterystyczna tych książek! Zdecydowanie zaliczam serię do ulubionych i z niecierpliwością wyczekuję kolejnych tomów. Muszę wiedzieć, jak zakończy się ta historia! Polecam gorąco fanom podróży w czasie oraz historii!

Ogólna ocena: 9/10.

Odkryłam tajemnice pierwszego dziecka Ameryki dzięki Grupie Wydawniczej Publicat SA.

Zaginieni w czasie:
1. Wybrańcy RECENZJA
2. Podróż RECENZJA
3. Misja
4. Torn
5. Caught
6. Risked
7. Revealed

P.S. To moja setna recenzja. :)

Sophie di Angelo

12 komentarzy:

  1. to raczej nie dla mnie seria, ale może kiedyś mnie skusi :)
    gratuluje 100 :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie zetknęłam się jeszcze z tą serią tej pani, ale wygląda na to, że będę musiała nadrobić te zaległość :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak już mówiłam, nie dla mnie niestety :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dowiesz się, dopóki nie spróbujesz. :P

      Usuń
  4. Nie kuś tak! Tyle jeszcze książek mam do kupienia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam. :) Mam niestety tak samo! :D

      Usuń
  5. Ja też już wcześniej pisałam, że serii nie mam jakoś ochoty zaczynać.
    Co do setnej recenzji to gratulacje!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawie się zapowiada, zachęcająca recenzja. Nic, tylko sięgnąć po tę serię. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzeba będzie się kiedyś zabrać za pierwszy tom :) Wow, gratuluję setki :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! Do zobaczenia przy kolejnym poście!
Xoxo