Sophie & Bucherwelt
  • Strona główna
  • O mnie
  • Współpraca
  • Recenzje
    • Autorami
    • TytuÅ‚ami
    • Filmów i seriali
  • Przeczytane
    • 2012-2017
    • 2018
  • Kolekcja Ricka Riordana
  • Różne
    • Zdobycze
    • Must have
    • MiesiÄ…c z...
    • Jak zacząć blogować?
    • Oceny
Liczba stron: 319
Ocena: 7/10

Po dwóch latach w Chinach - o czym możecie przeczytać w książce "Chiny od góry do dołu" - Marek Pindral spędził trzy lata w Omanie leżącym na Półwyspie Arabskim. Swoje doświadczenia oraz przeżycia zebrał w książce "Oman - W cieniu minaretów". Jego podróż zaczyna się na lotnisku w Monachium i prowadzi przez naprawdę nieoczekiwane miejsca oraz historie.

IntegralnÄ… częściÄ… książki sÄ… fotografie autorstwa Marka Pindral. Przede wszystkim widzimy na nich ludzi - mieszkaÅ„ców Omanu. Ponownie zabrakÅ‚o mi jednak podpisów. To bardzo przyjemne, gdy czytam o kopule budowli, która miaÅ‚a być niebiesko-biaÅ‚a, a okazaÅ‚a siÄ™ być brÄ…zowo-biaÅ‚a, a nastÄ™pnie przewracam kartkÄ™ i widzÄ™ jÄ… na zdjÄ™ciu. BywaÅ‚o jednak i tak, że nie miaÅ‚y one wiÄ™kszego zwiÄ…zku z treÅ›ciÄ… książki, wiÄ™c po prostu nie miaÅ‚y również tak wielkiego oddziaÅ‚ywania. Jakość niektórych zdjęć jest taka sobie, choć sÄ… i fotografie naprawdÄ™ mocne - autor opisaÅ‚ rytualny ubój zwierzÄ…t i gdy przerzuciÅ‚am kartkÄ™, faktycznie to zobaczyÅ‚am...

"W cieniu minaretów" to książka wydana mimo wszystko bardzo ładnie. Mamy tutaj twardą okładkę, które to zaczynam coraz bardziej lubić. Sprawia ona, że książka wygląda solidnie (oraz tyle waży). Jest tutaj naprawdę dużo kolorowych fotografii zrobionych przez autora, a dodatkowo każda strona z tekstem jest ozdobiona na marginesie szlaczkiem, który nadaje całości takiego arabskiego smaczku.

"W cieniu minaretów" opowiada wedÅ‚ug mnie bardziej o ludziach, omaÅ„czykach, ich kulturze, zwyczajach, codziennym życiu oraz typowych zmaganiach, niż o samym Omanie. PamiÄ™tam, że w "Chinach od góry do doÅ‚u" byÅ‚o sporo opisów oraz historycznych ciekawostek. Tutaj oczywiÅ›cie Marek Pindral również opisuje odwiedzane miejsca, czy siÄ™ga do historii regionu, ale w o wiele mniejszym stopniu. Jest tutaj wiÄ™cej opowieÅ›ci, życiorysów oraz przemyÅ›leÅ„ autora.

Z różnych wzglÄ™dów można powiedzieć, że jest to książka "na czasie". Opowiada o Omanie - muzuÅ‚maÅ„skim kraju, jego mieszkaÅ„cach, ich religii, poglÄ…dach, zachowaniu i przede wszystkim podejÅ›ciu do obcych. CzytaÅ‚am książkÄ™ z ogromnÄ… ciekawoÅ›ciÄ… i dowiedziaÅ‚am siÄ™ wielu interesujÄ…cych rzeczy na wyżej wymienione tematy. Wiele z nich byÅ‚o sporym zaskoczeniem. Marek Pindral czÄ™sto zwraca uwagÄ™ na luki w myÅ›leniu omaÅ„czyków oraz podkreÅ›la zachowania, które wcale nie Å›wiadczÄ… o religijnoÅ›ci danych osób, która jest rzekomo bez skaz. Autor nie boi siÄ™ poruszać niewygodnych tematów, dotyczÄ…cych okaleczania kobiet, czy stosunków przedmałżeÅ„skich. Jego rozmówcy potrafiÄ… powiedzieć zadziwiajÄ…ce rzeczy, choć nie zawsze prawdÄ™, ale wszystko i tak wychodzi na jaw w pewnym momencie.

Marek Pindral nie poprzestaÅ‚ tylko na relacjach z rozmów. Książka peÅ‚na jest przemyÅ›leÅ„ autora na poruszane tematy. Zawiera myÅ›li, które nasunęły mu siÄ™ w trakcie rozmowy, czy te które już od dawna nie dawaÅ‚y mu spokoju. Można powiedzieć, że trochÄ™ jest w tej opowieÅ›ci filozofii. Czyta siÄ™ to jednak naprawdÄ™ dobrze i zapewnia ciekawe tematy do przemyÅ›leÅ„.

"Oman - W cieniu minaretów" to kolejna udana książka Marka Pindrala, której tematyka wydaje siÄ™ być obecnie szczególnie ciekawa. To nie jest przewodnik. To nie jest dziennik. To na pewno nie jest sucha relacja z trzech lat spÄ™dzonych na Półwyspie Arabskim. Marek Pindral mieszkaÅ‚ wÅ›ród tubylców, uczestniczyÅ‚ w ich obrzÄ™dach, modliÅ‚ siÄ™ z nimi w meczetach, sÅ‚uchaÅ‚ i obserwowaÅ‚ oraz obieraÅ‚ Å›cieżki, których nie odnajdÄ… turyÅ›ci.
Podziel siÄ™
Tytuł oryginału: The Eye of Minds
Seria: Doktryna śmiertelności
Tom: 1
Liczba stron: 381
Ocena: 7/10
Michael był zwykłym użytkowaniem sieci, graczem, który jak każdy marzył o dotarciu do Głębi Życia w swojej rozgrywce. Jednak wykonując kolejne zadanie w celu zdobycia punktów wplątuje się w intrygę kolosalnych rozmiarów. Zostaje mu postawiony wybór - albo podejmie się niemożliwego do wykonania zadania i skorzysta ze swoich hakerskich umiejętności albo ucierpią jego bliscy. Michael nie mając wyjścia wraz z dwójką swoich przyjaciół, podejmuje się ryzykowanej misji.

Przez chwilę zapomniałam nawet, że czytam nową książkę Jamesa Dashnera i ubzdurałam sobie, że "W sieci umysłów" jest autorstwa Micheala Granta i nawet stwierdziłam, że to dziwne, że pisarz nazwał po sobie głównego bohatera. Stało się tak, ponieważ "W sieci umysłów" skojarzyła mi się z moim ukochanym "BZRK". Na szczęście w tym przypadku było to dobre skojarzenie, ponieważ ci autorzy wykreowali zupełnie inne historie, które bardzo polubiłam z różnych od siebie powodów. "W sieci umysłów" jest skierowane do młodszego czytelnika, dlatego nie ma w sobie tego okrucieństwa i brutalności z "BZRK" (które ma nawet z tyłu okładki ostrzeżenie o tym). Choć i tak mimo młodego wieku bohaterów potrafi być naprawdę ostro i nie zabrakło w "W sieci umysłów" mocnych scen.

Zaskakujące, szokujące zakończenie jest bardzo w stylu Jamesa Dashnera. Takie, która sprawia, że nabiera się gwałtownie powietrza, gdy wszystkie elementy układanki wskakują na swoje miejsce. Układanki, o której istnieniu - co trzeba dodać - nie do końca czytelnik zdawał sobie sprawę i zaczyna się od razu zastanawiać, gdzie przeoczył wskazówki... Oczywiście nie brak w "W sieci umysłów" i przewidywalnych wątków. Czasami po prostu czytelnik wie, że fabuła musi pójść w takim, a nie innym kierunku. To jasne jak słońce. Choć oczywiście nie wszystkie fakty, czy zwroty akcji są od razu znane. Ja jednak nie spodziewałam się zupełnie takiego zakończenia i odzyskałam swoją wiarę w autorów, że potrafią oni wciąż stworzyć intrygi, których nie rozgryzę na wstępie. I tą cechą odznaczają się dla mnie naprawdę dobrzy autorzy, jak James Dashner.
Doktryna Å›miertelnoÅ›ci - James Dashner
1. W sieci umysłów
2. The Rule of Thoughts
3. The Game of Lives
Wizja przyszłości, która zostaje zdominowana przez technologię, staje się coraz bardziej popularniejsza, a ja nie wiem, czy na pewno mnie takie historię właśnie pod tym względem interesują. Niedawno czytałam przecież "Aplikację", która poszła co prawda w innym kierunku, ale utrzymana jest w podobnym tonie. Nie wiem jeszcze, czy taki rodzaj science fiction przypadnie mi do gustu. Mogę za to powiedzieć, że obie książki należą do tej ciekawszej połowy gatunku.

Powieść "W sieci umysłów" napisana jest w trzeciej osobie, jednak akcja opowiedziana jest przede wszystkim z punktu widzenia Michaela, choć głównych bohaterów mamy tradycyjnie troje. Trio przyjaciół - dwóch chÅ‚opców oraz dziewczyna. Michael to niezwykle inteligenty chÅ‚opak, Bryson to wesoÅ‚ek grupy, pewien siebie żartowniÅ›. Jest i Å‚agodna, delikatna Sara. To przyjemni bohaterowie, choć równoczeÅ›nie sÅ‚abo wykreowani. Czytelnik nie przywiÄ…zuje siÄ™ do nich w takim stopniu, jak np. do Thomasa z "Więźnia Labiryntu". MiÅ‚o siÄ™ o nich czyta, kibicuje siÄ™ im i w pewnym stopniu przejmuje siÄ™ ich losem. I to tyle. 

"W sieci umysłów" to według mnie seria skierowana do młodszego czytelnika, jednak nie dzieci, a raczej młodzieży gimnazjalnej, może licealnej, a to ze względu na wiek bohaterów i to specyficzne ugrzecznienie ich relacji. Jest to książka delikatniejsza niż "Więzień Labiryntu", który nie bawił się w subtelności, choć jestem też pewna, że fani trylogii chętnie poznają drugą serię Jamesa Dashnera. Ja właśnie dlatego sięgnęłam po historię Michaela i nie żałuję tej decyzji.
Podziel siÄ™
Sophiegram
W zeszłym tygodniu mogliście obejrzeć recenzję pierwszego tomu nowej serii Ricka Riordana "Magnus Chase i bogowie Asgardu", a dzisiaj możecie zdobyć egzemplarz "Miecza Lata" na własność w pierwszym konkursie, który organizuję poprzez kanał! Dajcie się oczarować tej magii!


Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga "Książki są zwierciadłem duszy..." znajdującego się pod adresem http://bucherwelt.blogspot.com/.
2. Konkurs trwa od 21 listopada (dzisiaj) do 5 grudnia 2015 r. do północy. Wszelkie późniejsze zgÅ‚oszenia nie bÄ™dÄ… brane pod uwagÄ™.
3. Wyniki zostanÄ… ogÅ‚oszone w przeciÄ…gu 7 dni od zakoÅ„czenia konkursu w tym poÅ›cie.
4. Sponsorem nagrody w konkursie o wartoÅ›ci 39,90 zÅ‚ (sÅ‚ownie trzydzieÅ›ci dziewięć zÅ‚otych dziewięćdziesiÄ…t groszy) jest wydawnictwo Galeria Książki, za co piÄ™knie dziÄ™kujÄ™! NagrodÄ… jest jeden nowy egzemplarz książki "Miecz lata"  z serii "Magnus Chase i bogowie Asgardu" autorstwa Ricka Riordana.
5. Zasady konkursu:
a) w czasie wyszczególnionym w punkcie 2 należy napisać w komentarzu pod filmikiem odpowiedź na podane poniżej zadanie konkursowe;
b) w konkursie mogÄ… brać osoby zamieszkaÅ‚e na terenie Polski i Niemiec;
c) wraz z zgÅ‚oszeniem proszÄ™ o napisanie tutaj adresu e-mail;
d) jeżeli posiadacie blog/fanpage byÅ‚abym wdziÄ™czna za podlinkowanie konkursu;
6. Zadanie konkursowe:
Napisz, jakie jest według Ciebie idealne imię dla głównego bohatera lub bohaterki serii książkowej.
Forma odpowiedzi jest dowolna; może to być tylko krótkie zdanie, rysunek, grafika, filmik, co tylko zapragniecie! Wiem, że potraficie na proste pytania odpowiadać w bardzo kreatywny sposób!
7. Prawo do składania reklamacji, w zakresie niezgodności przeprowadzenia konkursu z regulaminem, służy każdemu uczestnikowi w ciągu 7 dni od daty wyłonienia laureata. Można je zgłaszać na mojego maila: nicole.k@poczta.onet.pl.
8. Zastrzegam sobie prawo do zmiany regulaminu w dowolnym momencie, o czym uczestnicy konkursu zostanÄ… poinformowani.

Powodzenia! Niech bogowie zawsze Wam sprzyjajÄ…!

WYNIKI KONKURSU!
Dziękuję wszystkim za wyczerpujące oraz zdecydowanie kreatywne odpowiedzi. Miałam ogromny problem wybrać tylko jedną osobę! Jest nią...

GREEN TOOTH

GratulujÄ™! 
PS. Niedługo kolejne konkursy!
Podziel siÄ™
Tytuł oryginału: Playlist for the Dead
Powieść w jednym tomie
Liczba stron: 271
Ocena: 6/10
Kup teraz
Następnego dnia po feralnej imprezie Sam idzie pogodzić się ze swoim najlepszym przyjacielem. W końcu zawsze to on pierwszy wyciąga dłoń na pojednanie. Znajduje go w łóżku i nie może go dobudzić. Przypadkiem strąca z szafki nocnej puste pudełko po tabletkach, które stało tuż obok pustej butelce po wódce. To co się stało jest zbyt przerażające, aby chociażby o tym pomyśleć. Hayden zostawił jednak dla Sama wiadomość, przyklejoną do pendrive'a: "Posłuchaj, a zrozumiesz".

CzytajÄ…c "Playlist for the Dead" nie zapomnijcie posÅ‚uchać piosenek, które pojawiajÄ… siÄ™ na poczÄ…tku każdego rozdziaÅ‚u. Zapewniam Was, że nie jest to zwykÅ‚y frazes, ponieważ ja zaskakujÄ…c samÄ… siebie włączyÅ‚am Spotify, znalazÅ‚am po tytule książki playlistÄ™, poÅ‚ożyÅ‚am komórkÄ™ obok siebie i sÅ‚uchaÅ‚am kolejnych utworów. Zazwyczaj byÅ‚y one idealnie dobrane do dÅ‚ugoÅ›ci rozdziaÅ‚u tj. czasu jego czytania. Czasami włączaÅ‚am utwór drugi raz, a rzadziej odczekiwaÅ‚am chwilÄ™, aby go dosÅ‚uchać przed wziÄ™ciem siÄ™ za kolejny rozdziaÅ‚. Pierwszy raz faktycznie zrobiÅ‚am coÅ› takiego czytajÄ…c książkÄ™ i to byÅ‚o ciekawe doÅ›wiadczenie. OdkryÅ‚am parÄ™ naprawdÄ™ dobrych utworów przy okazji. Nie mówiÄ…c o tym, że piosenki sÄ… doskonaÅ‚ym uzupeÅ‚nieniem fabuÅ‚y, ponieważ sÄ… wspominane, czy w pewien sposób omawiane w tekÅ›cie. NadajÄ… mu nowego znaczenia, głębi, melancholii, smutku oraz nadziei. WiÄ™c jeżeli zamierzacie zabrać siÄ™ za czytanie "Playlist for the Dead" to gorÄ…co polecam Wam zrobić to w momencie, gdy bÄ™dziecie mogli sÅ‚uchać również stworzonej przez autorkÄ™ playlisty.
Myślałam, że "Playlist for the Dead" będzie książką podobną do "Trzynastu powodów", jednak wcale tak nie jest. Mimo tego, że książka opowiada o samobójstwie, to równocześnie nie jest aż tak miażdżąca i mroczna. Autorka skupiła się na czymś innym. Moja współlokatorka, która dorwała się do książki pierwsza powiedziała mi zaskoczona, że jest to powieść dla młodszego czytelnika. Określiła wiek odbiorcy na gimnazjum, może początek liceum. I po przeczytaniu nie mogę się z tym nie zgodzić. Mimo takiej, a nie innej problematyki, mimo tak wielu różnorodnych wątków dotyczących współczesnych nastolatków, nie mam wątpliwości, że jest to książka zdecydowanie bardziej młodzieżowa, niż skierowana do młodych dorosłych. Jest ugrzeczniona w ten specyficzny sposób.

Czytelnik stopniowo odkrywa kolejne elementy historii, która doprowadziła do samobójstwa Haydena, jednak nie jest to droga podobna do tej z "Trzynastu powodów". Sam, nawet po przesłuchaniu playlisty wielokrotnie, nie dostaje oczywistych odpowiedzi. Czasami prawda objawia się w najmniej spodziewanym momencie, a jednak bywało i tak, że wypadło to dość sztucznie. Na początku zarówno Sam - jak i czytelnik - krążą niczym we mgle. Potem, nagle pod koniec powieści niczym w pośpiechu, każdemu rozwiązuje się język i wszyscy chcą przedstawić swoją wersje wydarzeń. Wydaje mi się, że wypadłoby to bardziej naturalnie, gdyby wszystko nie wyszło na jaw dosłownie pod koniec, na jednej imprezie.
Opowieść jednak sama w sobie jest i tak całkiem zgrabna, choć nie mogę powiedzieć, żeby było tu wiele zaskoczeń. Mimo oczywistości niektórych wątków i tak dobrze mi się czytało "Playlist for the Dead". Historia nie skupia się tylko i wyłącznie na żałobie oraz na odkrywaniu powodu samobójstwa Haydena, lecz pokazuje często niełatwą drogę do tego, aby ruszyć dalej i... żyć.

Jest i zakoÅ„czenie "Playlist for the Dead". Można powiedzieć, że permanentne, ponieważ historia Sama zamyka siÄ™ w jednym tomie. Epilog podobny jest do tego w "Czy wspomniaÅ‚am, że CiÄ™ kocham?", ale w tej książce wypadÅ‚o o wiele bardziej naturalnie. SpodobaÅ‚o mi siÄ™ to, że nie jest wcale przesÅ‚odzone, ale tak bardzo życiowe po tym wszystkim, co siÄ™ staÅ‚o.

"Playlist for the Dead" to według mnie książka idealna na tę porę roku. Jesień to taki melancholijny okres, gdy atmosfera staje się gęstsza. Powieść ta szczególnie może spodobać się osobom, dla których muzyka jest hobby, tak jak to było w przypadku głównych bohaterów.

Wszystkie piosenki możecie znaleźć tutaj (Youtube).
Podziel siÄ™
TytuÅ‚ oryginaÅ‚u: Did I Mention I Love You?
Seria: Dimily
Tom: 1/3
Liczba stron: 403
Ocena: 6.5/10
"Czy wspomniałam, że Cię kocham?" to jedna z tych książek, które najpierw odniosły popularność w internecie, co może budzić pewne obawy, ponieważ nie trzeba nawet przypominać innych tytułów, które zadebiutowały w podobny sposób. Jednak moja ciekawość, ze względu na nietypową tematykę, zwyciężyła.

Minęły trzy lata, odkąd Eden widziała swojego ojca, który porzucił ją i jej matkę. Teraz jednak nagle zaprosił ją na całe lato do siebie, do Los Angeles. Eden zdecydowała się dać swojemu ojcu kolejną szansę oraz... poznać jego nową rodzinę. Dziewczyna zamieszkuje więc w słonecznej Kalifornii z ojcem, nową macochą i trójką jej dzieci. Najstarszy z nich, Tyler, zaczyna interesować Eden w sposób, w który nie powinien. Gdyby spotkali się w innych okolicznościach, to wzajemne pociąganie nie byłoby niczym niestosownym. Rzeczywistość jest jednak taka, że Tyler i Eden są przybranym rodzeństwem. Jak jednak powstrzymać przybierające na sile uczucia?

Pomysł na książkę "Czy wspomniałam, że Cię kocham?" jest naprawdę ciekawy. Może nie jest to temat nowy, ale wciąż pozostaje raczej pewnego rodzaju tabu. Czymś, co gorszy ludzi, gdy o tym czytają, czy tym bardziej oglądają na ekranie. W pewnym momencie między Eden i Tylerem narodziła się relacja, która nigdy nie powinna mieć miejsca, ponieważ poprzez rodziców zostali przyrodnim rodzeństwem. Prawda jest jednak taka, że do niedawna nie wiedzieli nawet o swoim istnieniu. Byli dla sobie po prostu chłopakiem i dziewczyną, którzy starali się zapanować nad swoimi uczuciami.

To zdecydowanie jest interesujący oraz zgrabnie poprowadzony wątek, zwłaszcza od momentu, gdy Eden oraz Tyler postanowili stawić czoło swoim uczuciom. Jednak pierwsza połowa książki wzbudziło we mnie pewne wątpliwości. Eden nie wiedziała, że te wszystkie skomplikowane emocje, które budził w niej Tyler, których nie potrafiła nazwać ani wytłumaczyć, doprowadzą do takiego rozwoju sytuacji, co akurat było przedstawione naturalnie. W książce nie pojawiły się żadne sugestie, czy dwuznaczne przemyślenia głównej bohaterki. To się po prostu stało. Co nie do końca rozumiem, to właściwie dlaczego do czegoś doszło...

Tylor nie jest typowym złym chłopcem, ale za to zdecydowanie chłopakiem zepsutym do szpiku kości. Adekwatne określenie, prosto z książki, to dupek. Traktuje swoją dziewczynę, jak przedmiot, pije, pali, bierze... Jest agresywny, nieracjonalny, chamski. Nikomu nie okazuje szacunku, a zwłaszcza swojej rodzinie. Jest oczywiście powód dla takiego zachowania, którego nie tak łatwo się domyślić. Długi czas zastanawiałam się, co takiego skrywa Tyler. I ten wątek również wyszedł autorce naprawdę zgrabnie, nie poczułam się, jakby tłumaczenie było naciągane. Jednak... i tak Tyler wydaje mi się odpychający. Nie jest to książkowy bohater, który rozpala zmysły i wcale nie przeżywałam na równi z bohaterką burzy uczuć w czasie lektury.

DIMILY - Estelle Maskame
1. Czy wspomniałam, że Cię kocham?
2.  Did I Mention I Need You?
3. Did I Mention I Miss You?
"Czy wspomniaÅ‚am, że CiÄ™ kocham?" to książka wedÅ‚ug mnie naprawdÄ™ dobrze napisana. WÅ‚aÅ›ciwie oÅ›mieliÅ‚abym siÄ™ o twierdzenie, że najlepiej napisana z wszystkich tych powieÅ›ci, które najpierw odniosÅ‚y sukces w internecie, jakie miaÅ‚am okazjÄ™ przeczytać. Mamy tutaj zgrabnÄ…, pierwszoosobowÄ… narracjÄ™, na przyzwoitym poziomie książek YA. 

Niekoniecznie za to przypadł mi do gustu sam epilog, ostatni rozdział książki, który jest taki... cukierkowy - inaczej chyba nie da się jego określić. Nie pasowało mi to do pozostałej treści książki, gdzie rozwój wydarzeń był taki rzeczywisty oraz naturalny. Mogę powiedzieć, że dobrze czytało mi się "Czy wspomniałam, że Cię kocham?". Główna bohaterka decyduje się na wakacje u ojca, aby uciec od nieprzyjemnym wspomnień. Jest zwykłą dziewczyną, której wygląd nie jest wcale podkreślany na każdej stronie (dzięki bogu!). Ma swoje kompleksy i nie jest - obowiązkowo - molem książkowym. Poznaje nowych ludzi, z którymi doświadcza całkiem nowych rzeczy, np. imprezuje. Nie jest jednak wyolbrzymiane to, że robi coś niecodziennego dla siebie. Nie podkreśla się na każdym kroku, jak niezręcznie się czuje. A potem jest ten ostatni rozdział, który mogę jedynie odkreślić słowami naciągany oraz sztuczny. I wbrew pozorom nie oznacza ten epilog końca tej historii, choć według mnie mógłby sprawiać dokładnie takie wrażenie. Nawet się upewniłam, czy jest kolejny tom serii i o tych samych bohaterach.

"Czy wspomniałam, że Cię kocham?" to dobrze napisana książka z ciekawą fabułą, poruszająca temat romantycznych uczuć między przybranym rodzeństwem. Ja z powodu głównego bohatera nie odczułam jednak opowieści tak intensywnie, jak mogłabym to przeżywać i jak przeżywało to całe mnóstwo osób, jeszcze przed faktycznym wydaniem książki. I jestem pewna, że i w Polsce ta historia trafi do niektórych osób właśnie w takim stopniu, więc jeżeli zainteresowała Was fabuła, intrygują Was bohaterowie oraz sądzicie, że to książka dla Was, to zapewne Wam się spodoba.
Podziel siÄ™
Tytuł oryginału: Free to fall
Powieść w jednym tomie
Liczba stron: 454
Ocena: 8.5/10
Kup teraz

Witajcie w roku 2030, gdzie teraźniejszość zdominowaÅ‚a technika. Nikt nie podejmuje już samodzielnie decyzji, ponieważ wcale nie musi siÄ™ tak wysilać! Wystarczy, że zapyta aplikacji Lux, co powinien zjeść, zrobić lub wybrać, gdzie pójść, z kim, o której. W koÅ„cu rewelacyjny produkt od firmy Gnosis wie, co jest dla danej osoby najlepsze. Jednak czy na pewno?

Rory nigdy nie miaÅ‚a takich wÄ…tpliwoÅ›ci. PrzyszÅ‚ość rysowaÅ‚a siÄ™ przed niÄ… w różowych barwach, zwÅ‚aszcza gdy okazaÅ‚o siÄ™, że dostaÅ‚a siÄ™ do elitarnej szkoÅ‚y, o której zawsze marzyÅ‚a. Jednak Rory powoli zaczęła dostrzegać, że nie wszystko jest takie, jak myÅ›laÅ‚a. CoÅ› niedobrego czai siÄ™ w murach szkoÅ‚y, a dziewczyna dowiaduje siÄ™ prawd o sobie i swojej rodzinie, które zaburzajÄ… ten idealny obraz. Rory poznaje również Northa, chÅ‚opaka z pobliskiego miasteczka, który nawet nie używa Luxa...

Nie spodziewałam się takiej wciągającej treści po tej książce. Przyznaję - źle ją oceniłam! I nieźle, ale zdecydowanie w przyjemnym sensie dałam się zaskoczyć. Liczyłam na coś lżejszego, może nawet trochę wstrząsającego ze względu na tematykę, która krzyczy już z tytułu oraz okładki. Oczekiwałam długiej drogi głównej bohaterki, która zaczyna myśleć, a nie pozwalać się w tym wyręczać aplikacji, ale to co znalazłam w tej książce było zupełnie inne. Nigdy by jednak nie przeszło mi coś podobnego przez myśl, a to z powodu okładki utrzymanej w takiej kolorystce, która dobrze uśpiła moją czujność. Ta książka była bowiem wręcz skandalicznie pochłaniająca uwagę.

Długo zastanawiałam się nad określeniem jej gatunku, a gdy w końcu zdecydowałam się na thriller, "Aplikacja" sama podsunęła mi odpowiedź - thriller spiskowy i to jakich rozmiarów. Słowo daję pod koniec książki miałam już w głowie skojarzenia do pierwszych powieści Dana Browna ze względu na zawiłość fabuły i dramatyczny wręcz rozwój końcowej akcji. "Aplikacja" nasunęła mi na myśl również serię autorstwa C. J. Daugherty "Wybrani", choć wydaje mi się, że książka Lauren Miller podobała mi się nawet bardziej. Dodam, że jest to historia zamknięta w jednym tomie, a to dla wielu osób jest teraz prawdziwą zaletą.

"Aplikacja" to również bardzo inteligentnie napisana książka. Nie mieliście czasem wrażenia, że niektóre postacie wychodzą sztuczenie przez to, że autorzy starają się zrobić z nich bystrzaków i wkładają w ich usta cytaty, informacje, ciekawostki, aby tylko pochwalić się tym, że zrobili dobry research pisząc książkę? Ja w 90 % przypadków tak właśnie to odbieram. Na szczęście w "Aplikacji" poruszanie tematów wykraczających poza zwykłą wiedzą nastolatków było naturalne i interesujące. Dużo uwagi poświęca się w tej książce dziełu "Raj utracony", a trzeba jeszcze dodać, że tłumacz świetnie się spisał umieszczając dodatkowe, wiele wyjaśniające przypisy. Inna rzecz, że gdy bohaterowie rozmawiali np. o hakerstwie, to mogliby również dobrze próbować wytłumaczyć mi fizykę kwantową - i zawiedliby, ponieważ laikowi i tak nie wiele to da.

Kolejną sprawą jest używanie angielskiego słownictwa, co akurat uważam nie sprawdziło się w "Aplikacji" najlepiej. Akcja dzieje się w przyszłości, niedalekiej, ale zdecydowanie odmiennej od naszej. Chociaż, czy aż tak bardzo? Jednak to nie moment na filozoficzną dysputę. Tłumacz zgrabnie naprowadzał czytelnika na znaczenie nowych określeń, jak Forum zamiast Facebooka itd. Zagięło mnie za to, że telefony... wcale tak nie nazywano; nie komórkami, nie urządzeniami, o nie! One były nazywane w "Aplikacji" handhelderami. A ja za każdym razem marszczyłam brwi. To raziło w oczy, ponieważ wszystko inne naprawdę fajnie przetłumaczono i miało to sens. A tutaj... To nie wyszło wcale tak fajnie, zwłaszcza, że opis wyraźnie mówi o telefonach.

Poza tym lektura "Aplikacji" była dla mnie świetną przygodą. Książka nie jest idealna, ponieważ autorka o wiele ciekawej rozwinęła wątek tajemnicy skrywanej przez szkołę oraz przeszłość, niż relację pomiędzy Rory, a Northem, ale dla mnie była ona uzupełnieniem, a nie głównym tematem powieści. Zaś złożoność tajemnicy to prawdziwa perełka. Więcej takich młodzieżowych thrillerów poproszę! Co za emocje przy czytaniu, zagryzanie warg, zaciskanie kciuków, a czasami i powiek, aby ochłonąć od kolejnych rewelacji, lub aby zebrać wszystkie pytania i czekać cierpliwie na odpowiedzi. "Aplikacja" zdecydowanie dołącza do listy moich ulubionych książek. Naprawdę chciałabym rozwinąć wątek nieopuszczającej czytelnika tajemnicy, ale nie chcę Wam odebrać ani odrobiny z przyjemności odkrywania stopniowo prawdy samemu.

Polecam Wam bardzo przeczytanie "Aplikacji". To jedna z najciekawszych książek, jakie czytałam w tym roku, a weźcie pod uwagę, że grudzień już za pasem. Jeżeli szukacie powieści ze świetnie zbudowanym napięciem, wstrząsającą zagadką do rozwikłania i interesuje Was tło historii w postaci przyszłościowej technologii, to nie możecie przegapić lektury "Aplikacji".
Podziel siÄ™
Tytuł oryginału:The Sword of Summer
Seria: Magnus Chase i bogowie Asgardu
Tom: 1
Liczba stron: 517
Ocena: 10/10
“Mity to w istocie opowieÅ›ci o prawdzie, o której zapomnieliÅ›my.”

Rick Riordan powraca z nową trylogią o mitologii nordyckiej z przezabawnym bohaterem w roli głównej, który ma przed sobą nie lada wyzwanie... Czy wujek Rick zaskoczy jeszcze swoich czytelników? Przekonajcie się sami oglądając recenzję!

"-Naukowcy sÄ… co do tego zgodni.
-Co za ulga. NienawidzÄ™, gdy naukowcy nie sÄ… zgodni."

Magnus Chase zawsze sprawiaÅ‚ kÅ‚opoty. Od tajemniczej Å›mierci matki mieszkaÅ‚ samotnie na ulicach Bostonu, przeżywajÄ…c dziÄ™ki sprytowi, który pozwalaÅ‚ mu być zawsze o krok przed policjÄ… i kuratorami. Pewnego dnia odnalazÅ‚ go wuj – chÅ‚opak nigdy wczeÅ›niej go nie widziaÅ‚, ale matka mówiÅ‚a, że jest niebezpieczny. Wuj wyjawiÅ‚ mu niezwykÅ‚y sekret: Magnus jest synem nordyckiego boga. Mity wikingów sÄ… prawdÄ…. Bogowie Asgardu szykujÄ… siÄ™ na wojnÄ™. Trolle, olbrzymi i jeszcze gorsze potwory budzÄ… siÄ™ na dzieÅ„ ostateczny.
Aby zapobiec Ragnarokowi, Magnus musi przeszukać Dziewięć Åšwiatów i znaleźć broÅ„ zaginionÄ… od tysiÄ™cy lat. Kiedy atak ognistych olbrzymów zmusza go do wyboru miÄ™dzy wÅ‚asnym bezpieczeÅ„stwem, a życiem setek niewinnych ludzi, Magnus podejmuje Å›miertelnie niebezpiecznÄ… decyzjÄ™. 
Czasami jedynym sposobem na rozpoczęcie nowego życia jest... śmierć.

Koniecznie wpadnijcie na oficjalny, polski blog o twórczości Ricka Riordana - rickriordan.pl

Podziel siÄ™
Cześć! Październik to dla mnie miesiÄ…c wielkich zmian - pierwsze tygodnie studiów już za mnÄ…. :) Z powodu tymczasowego braku internetu w nowym mieszkaniu, miaÅ‚am sporo czasu, aby czytać, a powiem Wam, że byÅ‚o co! MiÄ™dzy innymi mam już za sobÄ… nowÄ… książkÄ™ Ricka Riordana. ♥ Ogólnie na szczęście dla mnie trafiaÅ‚am w wiÄ™kszoÅ›ci na przyzwoite książki. JesteÅ›cie ciekawi, co trafiÅ‚o w moje rÄ™ce w październiku? Zapraszam do obejrzenia book haul! Tym razem pamiÄ™taÅ‚am również o zdjÄ™ciu, które znajdziecie poniżej :)

Miecz Lata - Rick Riordan - od wydawnictwa Galeria Książki - recenzja oraz konkurs wkrótce!
Aplikacja - Lauren Miller - od wydawnictwa Feeria
Czy wspominałam, że Cię kocham? - Estelle Maskame - jw. - właśnie czytam
W sieci umysłów - James Dashner - od wydawnictwa Albatros - recenzja wkrótce!
Trzynaście powodów - Jay Asher - od wydawnictwa Rebis - recenzja
Ember in the Ashes. Imperium Ognia - Sabaa Tahir - recenzja
Girl Online w trasie - Zoe Sugg - recenzja
Percy Jackson. Diebe im Olymp - Rick Riordan - niemieckie wydanie "Złodzieja pioruna"
Burn - Julianna Baggott - trzeci tom trylogii "Nowa ziemia"; kupiony za 2,99 euro
Messenger of Fear (Posłaniec Strachu) - Michael Grant - jw.
Notebook - Tomasz Lipko
Facecje - Patryk BryliÅ„ski, Maciej KaczyÅ„ski - polecam ♥ 

Czytaliście już coś z tej listy, a może macie ochotę przeczytać? :)

Podziel siÄ™
TytuÅ‚ oryginaÅ‚u: Girl Online on Tour
Seria: Girl Online
Tom: 2
Liczba stron: 337
Ocena: 4/10
CzytaliÅ›cie kiedyÅ› fan fiction dotyczÄ…ce zespoÅ‚u? NieÅ›miaÅ‚a, niezdarna dziewczyna, choć z prawdziwym talentem do fotografii, chodzi z przystojnym chÅ‚opakiem, oczywiÅ›cie głównym wokalistÄ…. Jednak jest tam wiÄ™cej chÅ‚opców, w tym najlepszy przyjaciel/brat naszego uroczego artysty. ResztÄ™ możecie sobie dopowiedzieć sami… NaprawdÄ™ bez lektury „Girl Online w trasie” mogÅ‚am powiedzieć, o czym bÄ™dzie ta książka od poczÄ…tku do koÅ„ca…

WÅ‚aÅ›nie rozpoczęły siÄ™ najlepsze wakacje w życiu Penny, która ma wyruszyć ze swoim chÅ‚opakiem,  rockandrollowym wokalistÄ… Noah w dwutygodniowÄ… trasÄ™ koncertowÄ… po Europie. Zapowiada siÄ™ przygoda życia, w czasie której bÄ™dzie mogÅ‚a wraz z nim zwiedzić najpiÄ™kniejsze miejsca w Europie. Jednak życie w trasie nie jest takie, jak oczekiwali Penny i Noah. On ledwo ma dla niej czas, nie wspominajÄ…c o jego najlepszym, problematycznym przyjacielu...

OdkryÅ‚am pewnÄ… zależność, jeżeli chodzi o czytanie książek, a oglÄ…danie seriali. Jeżeli książka jest ciekawa, to nawet nie przemknie mi przez myÅ›l, aby odÅ‚ożyć jÄ… na rzecz kolejnego odcinka. Za to, gdy lektura mnie mÄ™czy, to potrafiÄ™ w czasie jej czytania nadrobić caÅ‚y serial. „Girl Online w trasie” nie czytaÅ‚o mi siÄ™ za dobrze. ObejrzaÅ‚am sobie podczas lektury caÅ‚y pierwszy sezon „Broadchurch”.

Wiem, że „Girl Online” spotkaÅ‚a siÄ™ z ciepÅ‚ym przyjÄ™ciem i to w kilkunastu krajach na Å›wiecie, a widzÄ™ to po tym, jak wiele jest zagranicznych edycji. Potwierdza to również fakt, że można jÄ… znaleźć w każdej ksiÄ™garni oferujÄ…cej anglojÄ™zyczne książki. Drugi tom pojawiÅ‚ siÄ™ tam w dniu premiery. Jednak do mnie seria w ogóle nie trafia. I to nawet nie chodzi o to, że bohaterowie mnie irytujÄ…, ponieważ to nie jest to. 

Postacie w tej książce sÄ… bardzo sÅ‚abo wykreowane. Wszystko jest przesÅ‚odzone do tego stopnia, że nie tyle, że zgrzyta siÄ™ zÄ™bami, ale miÄ™dzy nimi normalnie zgrzyta cukier. Z tego powodu losy postaci sÄ… cukierkowe, nawet gdy może siÄ™ wydawać, że nadszedÅ‚ koniec Å›wiata i nie pozostaje nic innego, niż zakopanie siÄ™ z piosenkami Adele (ja tam bym sÅ‚uchaÅ‚a tego, a nie „ Single Ladies (Put a Ring on It)” Beyonce) w jednoczęściowej piżamie na tydzieÅ„ w łóżku w Å›rodku lata. Gdy zbliża siÄ™ koniec książki, można jÄ… podsumować tylko w jeden sposón „wszyscy żyli szczęśliwie i proÅ›ciutko”.

OsobiÅ›cie uwielbiam, a czasami po prostu potrzebujÄ™ przeczytać sobie lżejszÄ… lekturÄ™, aby ochÅ‚onąć, ale bez przesady. NaprawdÄ™ nie sÄ…dziÅ‚am, że powstajÄ… jeszcze takie książki, jak „Girl Online”. SÄ…dziÅ‚am, że dzisiaj książka musi skÅ‚aniać do myÅ›lenia, rozluźniać, wciÄ…gać, otwierać oczy na nowe zagadnienia, a nie sprawiać, że wywraca siÄ™ oczami, że to aż boli, cytujÄ…c Cath z „Fangirl”.

Dałam tej historii drugą szansę. Nawet zaczynając lekturę nie byłam nastawiona negatywnie, słowo. Stwierdziłam, że Penny jest nieszkodliwą bohaterką, choć bardzo typową, jak na taką historię, ponieważ wiecie, dziewczyna ma rude loki, zielone oczy, wspaniałą rodzinę oraz oczywiście zajmuje się fotografią. Czemu to zawsze musi być fotografia? W każdym razie Penny oprócz tego, jak twierdzi cały świat, jest wspaniałą pisarką. Podobno widać to po jej blogu, którego wpisy pojawiają się w powieści między rozdziałami. Teraz blog jest niepubliczny, więc Girl Online stała się Girl Offline piszącą dla paru osób. I Penny bardzo tęskni za kom... swoimi czytelnikami.

Innych bohaterów nie trzeba nawet tak dogłębnie omawiać. Typowy najlepszy przyjaciel. ByÅ‚a najlepsza przyjaciółka, która pewnego dnia odwróciÅ‚a siÄ™ od niej plecami. Koleżanki troszczÄ…ce siÄ™ o głównÄ… bohaterkÄ™, choć ta nie poÅ›wiÄ™ca im tak wiele uwagi. Nauczyciele skaczÄ…cy wokół Penny. I oczywiÅ›cie chÅ‚opak, którego szesnastoletnia dziewczyna po pół roku zwiÄ…zku na odlegÅ‚ość, totalnie kocha i już planuje Å›lub. I sÅ‚owo honoru, że ten akapit nie jest napisany w zÅ‚oÅ›liwym tonie, ponieważ jak powiedziaÅ‚am, nie uważam, żeby „Girl Online” byÅ‚a irytujÄ…ca. Ona jest po prostu tak pÅ‚ytka, że miaÅ‚am nadziejÄ™ utonąć, a nie byÅ‚o nawet z czego.

MyÅ›lÄ™, że mimo wszystko seria „Girl Online” może przypaść do gustu fanom „Ostatniej spowiedzi”, a przynajmniej drugi tom, ponieważ bardzo skojarzyÅ‚ mi siÄ™ on z pierwszÄ… częściÄ… trylogii Niny Richter. MogÄ™ jeszcze dodać, że „Girl Online w trasie”, jak w przypadku pierwszego tomu, jest wydana naprawdÄ™ piÄ™knie, ale to niestety nie przekÅ‚ada siÄ™ na jakość treÅ›ci książki.
Podziel siÄ™
Tytuł oryginału: Die Mondspielerin
Powieść w jednym tomie
Liczba stron: 345
Ocena: 8/10
Gdyby ktoś mi powiedział, że będę pewnego dnia czytać powieść obyczajową o siedemdziesięcioletniej kobiecie i będę się tym ekscytować bardziej, niż powieściami młodzieżowymi, na które czekałam długie miesiące, to bym go delikatnie mówiąc wyśmiała. Nie raz czytałam powieści obyczajowe dla dorosłych - i jakby nie było chętnie próbuję nowych gatunków oraz poznaję kolejnych autorów - jednak znam siebie i potrafię powiedzieć, że dana książka będzie mnie męczyć, dlatego już dawno przestałam sięgać po takie tytuły. W przypadku Niny George jest jednak inaczej. Jestem pewna, że przeczytam każdą jej książkę, która wpadnie mi w ręce.

“Gdy miaÅ‚a jeszcze przed sobÄ… te wszystkie lata, dziesiÄ…tki lat, wydawaÅ‚o jej siÄ™, że czas nie ma koÅ„ca. Niczym książka, która czeka, by jÄ… napisano - takie zdawaÅ‚o jej siÄ™ życie, które miaÅ‚a jeszcze przed sobÄ….”

Marianne pewnego dnia postanawia skoÅ„czyć ze sobÄ…. CiÄ…gniÄ™cie takiego życia nie ma już dla niej sensu. Zostaje jednak uratowana i lÄ…duje w szpitalu. NowÄ… nadziejÄ™ daje jej malowidÅ‚o wykonane na rustykalnym kafelku – oÅ›wietlony księżycowym blaskiem port w Bretanii z Å‚odziÄ… o nazwie Mariann. Kobieta bez grosza przy duszy, w jednej sukience postanawia raz w życiu pójść za gÅ‚osem serca i odnaleźć miejsce przedstawione na malowidle. 

PowieÅ›ci Niny George sÄ… dla mnie niczym ciepÅ‚y kocyk. Nie potrafiÄ™ powiedzieć, która książka podobaÅ‚a mi siÄ™ bardziej - „Lawendowy pokój”, czy „Księżyc nad BretaniÄ…”, który przeczytaÅ‚am naprawdÄ™ szybko jak na mnie, w momencie gdy książka nie byÅ‚a kolejnym tytuÅ‚em do zrecenzowania na blogu. Zwykle zajmuje mi dÅ‚ugie miesiÄ…ce, nawet lata, zanim w koÅ„cu taki tytuÅ‚ wylÄ…duje w mojej rÄ™ce, jednak historia życia Marianne nie czekaÅ‚a na mnie dÅ‚ugo. RozsiadÅ‚am siÄ™ wygodnie, otworzyÅ‚am powieść, otwierajÄ…c drzwi do magicznego Å›wiata i to nie ze wzglÄ™du na fantastyczne elementy fabuÅ‚y, lecz ze wzglÄ™du na to, co „Księżyc na BretaniÄ…” mówi o życiu. To o wiele potężniejsza magia, niż bogowie, smoki i magowie. A ja nigdy nie sÄ…dziÅ‚am, że przemówi to do mnie w tak wielkim stopniu.

"W miÅ‚oÅ›ci jest tylko “tak” albo “nie”. Nie ma “nie wiem”. Nie ma “może”. To tylko zamaskowane “nie”."

Powieści napisane przez Ninę George czyta mi się naprawdę dobrze, co jest dla mnie prawdziwą niespodzianką, ponieważ zwykle czytanie książek obyczajowych zajmuje mi długie, męczące tygodnie. Z tego powodu nawet nie zaprzątam sobie głowy myślami o czytaniu kolejnych części, a co dopiero sięganiem po inne książki tego samego autora. Już wiem, że nie będę się nawet chwilę zastanawiać nad tym, czy chcę przeczytać nową książkę Niny George, ponieważ nie ma tutaj nad czym rozmyślać; jestem przekonana, że się nie zawiodę. Nie w tym przypadku.

W czasie lektury „Księżyca nad BretaniÄ…” można siÄ™ przekonać, jak pokrÄ™cone jest ludzkie życie. Potrafi istnieć coÅ› gorszego, niż codzienna rutyna. Może być coÅ› tak strasznego, za zamkniÄ™tymi drzwiami, co sprawia, że nie pozostaje żadna inna droga, niż zakoÅ„czenie takiego życia. A nawet jeżeli da siÄ™ znaleźć inne rozwiÄ…zanie, to te wszystkie lata wcale nie odchodzÄ… w zapomnienie, nie zostawiajÄ… czÅ‚owieka w spokoju, lecz podążajÄ… za nim i czekajÄ…, aby wypÅ‚ynąć z ciemnoÅ›ci i w koÅ„cu dopaść swojÄ… ofiarÄ™. Potrzeba prawdziwej siÅ‚y, aby nie dać siÄ™ zaciÄ…gnąć z powrotem w sidÅ‚a przeszÅ‚oÅ›ci. Czy każdy ma takÄ… siłę w sobie? Czy wÅ‚aÅ›nie Marianne jÄ… ma?

"Morze kryje w sobie niepokój, jak i głębokie milczenie. Nic go z nami nie łączy, a mimo to pragniemy, by rozumiało nasze myśli i działania."

W „Księżycu nad BretaniÄ…” opowiedziano historiÄ™ nie tylko głównej bohaterki, Marianne. Jest ona doskonałą obserwatorkÄ…, wiÄ™c czytelnik wraz z niÄ… zauważa i Å›ledzi losy wiÄ™kszej iloÅ›ci postaci. I ta opowieść jest tak pochÅ‚aniajÄ…ca, że ani przez moment nie stwierdziÅ‚am, że powieść, która czytam jest monotonna, czy przewidywalna. PrzeżywaÅ‚am, kochaÅ‚am, żyÅ‚am. Absolutnie uwielbiam to uczucie.

„Księżyc nad BretaniÄ…” mogÄ™ po prostu polecić Wam wszystkim. Nawet osobom, które jak ja nigdy w życiu nie powiedziaÅ‚by, że książka obyczajowa o losach dojrzaÅ‚ej kobiety, może zawÅ‚adnąć sercem w taki sposób. Dajcie siÄ™ otulić tej magii, jedzeniu i stylowi życia Bretanii. Zapewniam, że to bÄ™dzie niezapomniana podróż. Jeżeli zaÅ› czytaliÅ›cie „Lawendowy pokój” to wiecie doskonale, jak wspaniaÅ‚e sÄ… książki Niny George, wiÄ™c nie możecie odpuÅ›cić sobie lektury „Księżyca nad BretaniÄ…”!

Najpiękniejsze cytaty z "Księżyca nad Bretanią" znajdziecie na moim blogu Nicole's quotes.
Podziel siÄ™
Nowsze posty Starsze posty Strona główna

O mnie

Blogerka. Studentka. Mieszkanka Berlina. Whovian. Slytherin. Cheerleaderka Riordana.
Dowiedz się więcej

“Reading is one of the joys of life, and once you begin, you can't stop, and you've got so many stories to look forward to.”

Benedict Cumberbatch

Znajdź mnie

  • Facebook
  • Instagram
  • Tumblr
  • Youtube

Kontakt

Dowiedz się więcej

Niedługo na blogu

Moja kolekcja Funko popów
Moja przygoda ze Skupszopem
Unboxing ostatniego World of Wizardry
Rick Riordan prezentuje
King of Scars

Polecane

  • Streszczenie: ZÅ‚odziej Pioruna - Rick Riordan
    Cześć, tu Percy. Zostałem przekupiony niebieskimi pączkami, więc oto przybywam, aby powrócić do korzeni i opowiedzieć Wam o początkach mo...
  • W jakiej kolejnoÅ›ci czytać książki Ricka Riordana?
    Książki Ricka Riordana są obecne w moim życiu od ponad siedmiu lat. Bez nich prawdopodobnie nie byłoby tego bloga. Zaczęłam czytać se...
  • Najciekawsze wydania Harry'ego Pottera
    Wygląd książki jest bardzo ważny, choć zapytani o to, mówimy, że nie można oceniać książki po okładce, zwłaszcza gdy bronimy ulubionej powi...
  • Streszczenie "Harry'ego Pottera i przeklÄ™tego dziecka" 1/2
    Witam! Wasze piękne oczka Was nie mylą. Poniżej znajdziecie streszczenie pierwszej części scenariusza fan fiction zatytułowanego "...
  • Konkurs
    Na uczczenie sześciu miesięcy specjalnie dla Was konkurs! Do wygrania jest 'Niezgodna' autorstwa Veronic'i Roth. Moja rec...
  • Projekt: KoÅ„czÄ™ serie wydawnicze
    Kończę serie wydawnicze, czyli mój mały, własny cel czytelniczy, który staram się realizować i w ogóle mi nie idzie. :) Jak już niby idzi...
  • Stos wrzeÅ›niowy
    Za oknem buro, mnóstwo zadań do szkoły i brakuje czasu na czytanie. :( Jednak zawsze staram znaleźć czas na odwiedzenie Waszych blogów. :...
  • Stos książkowy
    Wracam z wyjazdu, a tam książki czekają. :D Miła niespodzianka! No i było kolejne przemeblowanie, ostatecznie niektóre książki stoją na st...
  • Druga rocznica zaÅ‚ożenia bloga
    Dzisiaj - 13 stycznia 2014 roku - mój własny, amatorski, recenzencki blog skończył pełne dwa latka! Nie mogę uwierzyć, że już minęło tyle c...
  • Pierwsza rocznica bloga
    24 stycznia 2012 roku na moim blogu pojawiła się pierwsza notka. Sam blog założyłam 13 stycznia, lecz uznaję pierwszy post za takie prawd...

Archiwum

  • ▼  2019 (3)
    • ▼  lutego (1)
      • Rewatch Gry o Tron przed premierÄ… ostatniego sezonu!
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2018 (17)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (3)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (4)
  • ►  2017 (42)
    • ►  grudnia (4)
    • ►  listopada (3)
    • ►  października (5)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (2)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  marca (3)
    • ►  lutego (8)
    • ►  stycznia (8)
  • ►  2016 (120)
    • ►  grudnia (9)
    • ►  listopada (9)
    • ►  października (6)
    • ►  wrzeÅ›nia (9)
    • ►  sierpnia (8)
    • ►  lipca (8)
    • ►  czerwca (8)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (11)
    • ►  marca (10)
    • ►  lutego (13)
    • ►  stycznia (17)
  • ►  2015 (161)
    • ►  grudnia (6)
    • ►  listopada (11)
    • ►  października (10)
    • ►  wrzeÅ›nia (9)
    • ►  sierpnia (5)
    • ►  lipca (13)
    • ►  czerwca (15)
    • ►  maja (18)
    • ►  kwietnia (18)
    • ►  marca (18)
    • ►  lutego (18)
    • ►  stycznia (20)
  • ►  2014 (266)
    • ►  grudnia (19)
    • ►  listopada (23)
    • ►  października (26)
    • ►  wrzeÅ›nia (17)
    • ►  sierpnia (21)
    • ►  lipca (20)
    • ►  czerwca (23)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (23)
    • ►  marca (26)
    • ►  lutego (28)
    • ►  stycznia (28)
  • ►  2013 (270)
    • ►  grudnia (23)
    • ►  listopada (19)
    • ►  października (23)
    • ►  wrzeÅ›nia (21)
    • ►  sierpnia (21)
    • ►  lipca (20)
    • ►  czerwca (22)
    • ►  maja (29)
    • ►  kwietnia (22)
    • ►  marca (31)
    • ►  lutego (20)
    • ►  stycznia (19)
  • ►  2012 (135)
    • ►  grudnia (11)
    • ►  listopada (12)
    • ►  października (15)
    • ►  wrzeÅ›nia (12)
    • ►  sierpnia (12)
    • ►  lipca (11)
    • ►  czerwca (15)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (12)
    • ►  marca (11)
    • ►  lutego (9)
    • ►  stycznia (3)

Ulubione

  • Mirabelka
    Gdańskie Targi Książki 2026
    3 dni temu
  • Gosiarella
    Czytnik e-booków na wakacje – dlaczego warto zabrać go ze sobÄ…?
    1 miesiÄ…c temu
  • Patrycja W.
    Podsumowanie lutego
    6 miesięcy temu
  • eM
    Zagraniczne zapowiedzi: czerwiec, lipiec 2022
    4 lata temu
  • Patrycja
    Nieugięta bohaterka - "Wojna Makowa" Rebecca
    6 lat temu
  • Blair Blake
    Na skraju złowrogiego Boru, albo Wybrana Naomi Novik
    6 lat temu
  • Korvo
    Recenzja: Karpie bijem - Andrzej Pilipiuk
    7 lat temu
  • Harry Potter Kolekcja
    Regulamin konkursu "Twój Simon"
    8 lat temu
  • Abigail
    Bieg do gwiazd, Dominika Smoleń
    8 lat temu
  • Julia
    Małe rzeczy, bez których sobie nie radzę
    9 lat temu
  • Alicja
    Lair of Dreams
    10 lat temu
  • Wydawnictwo Jaguar
    Kuchnia Entego, chaos i "Jewel"
    11 lat temu
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Deviantart

Dziękuję za zrobienie pięknego logo!
Wszystkie komentarze zawierajÄ…ce linki sÄ… moderowane.

Obsługiwane przez usługę Blogger.

WAŻNE

Wszystkie opinie i recenzje zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa i nie wyrażam zgody nakopiowanie całości lub ich fragmentów bez mojej wiedzy i zgody (na podstawie Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

Licznik odwiedzin

Obserwatorzy

Copyright © 2012 Sophie & Bucherwelt