W drugiej części poznajemy znakomicie interesującego męskiego bohatera, który jest całkowicie inny od nudnego Simona i to jest właśnie najgorsze, ponieważ jestem pewna, że Tricia Rayburn w finałowej książce znów połączy Vanessę i Simona. Jakże by inaczej? Jednak będę to przeżywać, ponieważ Parker jest tak niesamowicie interesującym bad boyem, jakich mało, a zmarnuje się, ponieważ pójdzie potem w odstawkę. Zaczynam nienawidzić trójkąty w książkach młodzieżowych. Zazwyczaj bohaterka wybiera nie tego faceta, co trzeba. Dlaczego tak właśnie jest? Pół biedy, gdy obaj męscy bohaterowie są tak cudowni i obu kocham, ale gdy ten "jeden jedyny" jest nudny, jak flaki z olejem, wiecie po prostu chodzący ideał, to nie pozostaje nic innego niż załamywanie rąk nad zmarnowanym wątkiem. Nie wiem, czy bardziej mnie to denerwuje, czy smuci. Ktoś powinien położyć temu kres!
"Głębia" spodobała mi się bardziej niż jej poprzedniczka "Syrena" i dlatego jestem bardzo ciekawa rozwiązania wszystkich wątków w finałowej części zatytułowanej "Mroczna toń". Wewnętrznie mam nadzieję, że autorka mnie nie zawiedziecie aż tak bardzo z tym wątkiem miłosnym, ponieważ poza tym udowodniła, że potrafi świetnie wykreować fabułę. Książkę Wam polecam, gdyż w porównaniu z amerykańskim rynkiem książek o syrenach mamy naprawdę mało, więc też łatwiej trafić na coś gorszego. Na szczęście seria "Syrena" nie zalicza się do tej kategorii.
Ogólna ocena: 9/10.
Tytuł oryginału: Undercurrent
Seria: Syrena
Tom: 2
Liczba stron: 366
Gatunek: Fantasty
Wydawca: Dolnośląskie
Trylogia Syrena: 1. Syrena RECENZJA ~ 2. Głębia ~ 3. Mroczna toń