Wybrana o zmroku - C. C. Hunter

Tytuł oryginału:
Seria: Wodospady cienia
Tom: 5/5
Liczba stron: 428
Ocena: 4/10
Pożegnanie z jakąkolwiek serią jest specyficznym przeżyciem. Czasami łamie to serce, innym razem jest to poznanie wyczekiwanych odpowiedzi na te wszystkie pytania, które przewinęły się w poprzednich tomach opowieści. Wszystko po przeczytaniu ostatniej kartki powinno mieć sens. Sprawdźmy, czy "Wybrana o zmroku" jest odpowiednim zakończeniem pięciotomowej serii "Wodospady cienia".

Nadchodzi czas ostatecznej rozgrywki. Kylie opuściła Wodospady Cienia, aby poznać swoją przeszłość oraz moc i znaleźć odpowiedzi na wszystkie pytania na temat samej siebie. Jednak gdy na jej ślad wpada najpotężniejsza oraz złowroga istota, która pragnie jej śmierci, Kylie zaczyna rozumieć, że musi się pogodzić ze swoim przeznaczeniem, ponieważ to "od niej zależało, czy umrze. A ona wybrała życie." Jednak, czy zwycięży w ostatecznym pojedynku?

Do "Wodospadów cienia" podchodziłam z pewną 'naukową' ciekawością. Poza jednym tomem, który był właściwie o tym, jakiego faceta Kylie powinna wybrać, to nawet lubiłam tę serię. To prawda, że akcja ma wiele niedociągnięć, styl... jaki styl?, a bohaterowie są papierowi, a jednak lubiłam ich i czułam tutaj taki klimacik paranormalnych romansów, w których zaczytywałam się kiedyś. Było... milutko. Ba! Główna bohaterka serii nie znalazła się na mojej liście 'do odstrzelenia', a to naprawdę coś znaczy. Dobra wiadomość jest taka, że Kylie nadal nie trafiła na listę. Zła, że wszystko inne jest bardzo nie tak.

"Wybrana o zmroku" to zdecydowanie najsłabszy tom serii, a nie sądziłam, że może być gorzej. Powróciliśmy do schematu "Zabranej o zmierzchu", gdzie Kylie sama nie wie, czego chce i w sumie dobre 3/4 książki to wyłącznie jej dumanie o tym, z którym chłopakiem chce być, dlaczego powinna lub nie powinna etc. Zwariować można. Na szczęście książka jest krótsza od pozostałych, ponieważ jeżeli dobrze pamiętam cztery pierwsze tomy miały solidne pięćset stron.

Po przeczytaniu zakończenia doszłam do prostego wniosku: albo autorka nie miała pomysłu na serię (poza wybraniem tego jedynego życiowego towarzysza och i ach) albo... W sumie nie ma drugiego "albo". Zakończenie jest co najwyżej rozczarowujące. Po czterech i 3/4 tomach kluczenia przydałoby się mocne zamknięcie wszystkich wątków oraz dobre podsumowanie, lecz gdy dochodzi do ostatecznego starcia to muszę powiedzieć, że Kylie to dłużej zajmował wybór błyszczyku do ust. I było to chyba nawet bardziej głębokie doświadczenie. Szczerze mówiąc to nawet mnie bawi, że to wszystko skończyło się w taki sposób. Choć jest to na swój sposób również smutne (i nie piszę tu o treści książki).

Wodospady cienia:
1. Urodzona o północy - recenzja
2. Przebudzona o świcie - recenzja
3. Zabrana o zmierzchu - recenzja
4. Szepty o wschodzie księżyca - recenzja
5. Wybrana o zmroku
W czasie lektury "Wybranej o zmroku" stwierdziłam, że to dobry moment, aby zdecydować, czy sięgnę po trylogię o Delli, która wydawała się mieć trochę więcej charakteru nie wszyscy inny wokół, jednak wiem już, że ostatni tom "Wodospadów cienia" to dla mnie pożegnanie z twórczością C. C. Hunter.

"Wybrana o zmroku" to z pewnością obowiązkowa lektora dla fanów "Wodospadów cienia", którzy już mogą wyczekiwać powrotu do tego świata z premierą nowej serii "Wodospady cienia: Po zmroku", która będzie opowiadać o Delli, wampirzycy oraz najlepszej przyjaciółce Kylie. "Odrodzona" pojawi się w księgarniach już 7-ego października, czyli niecałe dwa miesiące od premiery "Wybranej o zmroku".

Najciekawsze cytaty z finału serii "Wodospady cienia" znajdziecie na moim tumblr'rze: Nicole's quotes.

Sophie di Angelo

Zobacz również