"Nowa Ziemia" Julianna Baggott

Ziemia, którą znaliśmy nie istnieje. 
Zniszczyły ją wybuchy bomb. 
Ludzie, którym udało się przeżyć mieszkają w gruzach.
Są zmutowani. 
Stopili się z rzeczami, w pobliżu których przebywali, w momencie gdy wystąpiły pierwsze wybuchy.
Jest też inny świat.
Kopuła, w której mieszkają czyści.
Gdy dwoje nastolatków z dwóch światów ucieka zaczyna się nowa era.
Ich spotkanie zmieni bieg historii Nowej Ziemi.

Książka, która została przetłumaczona na 20 języków. Od razu zdobyła mnóstwo fanów na całym świecie. Została bestsellerem New York Times. Prawa do sfilmowania już zostały sprzedane. Pozycja zbiera mnóstwo pozytywnych recenzji, ale czy słusznie? Czy 'Nowa Ziemia' początek trylogii 'Świat po wybuchu' naprawdę jest tak niezwykła? 

Gdy przeczytałam opis moim pierwszym skojarzeniem była seria GONE. Ale kopuła pojawiła się również w 'Nevie'. Może się wydawać, że to wszystko już było, ale ja i tak byłam okropnie ciekawa tej książki i równocześnie nieufna. Wolę sama się przekonać, czy książka zasługuje na tak wysokie oceny, na taki entuzjazm. Czego się spodziewałam? Opowieści raczej w stylu GONE. A co otrzymałam? Znacznie więcej. 

Epilog jest napisany w formie listu i wprowadza nas w akcję. Pojawia się okruch informacji, a przez całą powieść dostajemy ich coraz więcej. Nie sprawia to jednak, że można się w tym pogubić. Książka jest bardzo spójna i jest w niej dość sporo powtórzeń. Niektóre rzeczy wydają się nie mieć sensu, ale tak naprawdę wszystko jest ważne. Każdy szczegół łączy się w niesamowitą i przerażającą całość. Poznajemy Pressię, dziewczynę, która stopiła się z głową lalki, trzymaną w ręku tuż przed wybuchem. Jest kilka dni przed jej urodzinami, a potem ma zostać wcielona do militarnej organizacji. Pressia jest drobna i kaleka z powodu ręki, więc obawia się, że zamiast być szkolona na żołnierza, zostanie celem. Dziewczyna jest jednym z 4 głównych bohaterów, z punktu których jest prowadzona narracja w formie trzecioosobowej. Co trzeba dodać? Jest to niesamowita narracja. Autorka, jak dla mnie ma świetny styl, który od razu przypadł mi do gustu. Ale co się tu dziwić, Julianna Baggott napisała już 17(!) książek, jest także nauczycielką twórczego pisania. Czytając książkę widać, że zna się na tym, co robi.

Drugą najważniejszą postacią jest Partridge. Mieszkaniec Kopuły. Wszyscy myślą, że jest to raj, ponieważ wszystkim powodzi się dobrze, nie ma chorób, nie są oni też nieszczęśnikami, którzy nie zdążyli dostać się do Kopuły na czas. Czekają na moment, gdy będą mogli wyjść na zewnątrz. Są wybrańcami, będą zaludniać ziemię. Nie wszyscy jednak tak myślą. Partridge ucieka z tego idealnego świata, który wcale nie jest tak doskonały, jak się wszystkim wydaje.

Próbowałam znaleźć jakiś słaby punkt książki, ale nie mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że coś mi się nie spodobało, ponieważ 'Nowa Ziemia' pochłonęła mnie bez reszty. Przez chwilę czułam się, jakbym sama była stopiona z tą właśnie książka. Jest to bardzo niezwykła historia, która równocześnie ma w sobie niesamowicie dużo realizmu. Co jest straszne i szokujące. Autorka niczego nam nie oszczędza, za co jej chwała, ponieważ brutalność opisów, które są bezlitosne, brutalność sytuacji i akcji, która powala na kolana, wszystko to sprawia, że ta książka na długie miesiące pozostanie w mojej pamięci.

Bardzo ważnym punktem, o którym powinnam wspomnieć są wątki miłosne. Tego trochę się obawiałam. Przecież w takim świecie, według mnie, nie było miejsca na miłość... Ale jest to książka młodzieżowa, więc 'Ordnung muss sein' i wątki się pojawiają. Jakże więc byłam zaskoczona, gdy nie dość, że były to motywy doskonale wplecione w fabułę, to do tego były jej integralną częścią! Ta historia byłaby dosłownie niepełna bez tego.

Gorąco polecam książkę naprawdę wszystkimi! Trzeba mieć jednak odwagę by zmierzyć się z tymi realnymi opisami. Powieść na bank powinna zachwycić wielbicieli GONE. Więc jeżeli zastanawialiście się nad tą książką, to mam nadzieję, że już rozwiałam wasze wątpliwości!

Ogólna ocena: 10/10!

Tytuł oryginału: Pure
Seria: Świat po wybuchu
Liczba stron: 484
Data premiery: 09.05.2012
Wydawnictwo: Literacki Egmont
Fan page na Facebooku: klik!


Za możliwość poznania Nowego Świata serdecznie dziękuję Pani Ani i wydawnictwu Egmont! 

Sophie di Angelo

17 komentarzy:

  1. Wystarczył mi opis tej książki, by stwierdzić, że to coś dla mnie. A Twoja świetna recenzja tylko utwierdziła mnie w tym przekonaniu. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno wkrótce przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam ją sobie kupić, ale jednak odłożyłam :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pewno, jak tylko uda mi się ją zdobyć, od razu się za nią biorę!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo chciałabym ją przeczytać! Gdybym tylko miała okazję...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham tę książkę, jest niesamowita, przerażająca i zapada głębowo w pamięć. Nie mogę się doczekać kontynuacji!

    OdpowiedzUsuń
  7. Chociaż nie przemawia do mnie ta książka za specjalnie, to jednak bym ją przeczytała, jestem ciekawa, czy by mi się ta historia spodobała...

    OdpowiedzUsuń
  8. oj coś dla mnie:D bardzo mnie zaciekawiłaś tą pozycją:D chyba teraz przyszedł na mnie czas, żeby ją przeczytać:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytałam, i też się zachwyciłam, tylko recenzję muszę jeszcze skrobnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam wieelką ochotę ! *_* :D

    OdpowiedzUsuń
  11. ale to świetnie opisałaś od razu widać, że ten świat ciebie wciągnął!!:)
    nie lubię tego typu książek ale mnie zachęciłaś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. ;3 Cieszy mnie to, może nawet przekonasz się do takich książek. 8D

      Usuń
  12. twoja NAJLEPSZA recenzja- A.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie wiem czy to coś dla mnie, ale Twoja recenzja jest tak zachęcająca,że może się skuszę :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Zachęciłaś mnie do przeczytania, muszę ją niedługo kupić. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! Do zobaczenia przy kolejnym poście!
Xoxo