Tytuł: Sny
Autor: Janusz Koryl
Liczba stron: 141
Wydawca: Dreams
„Są sny, po których śpimy jeszcze dłużej i sny, po których natychmiast się budzimy.”
Éric-Emmanuel Schmitt
Sny... Marzenia, ułudy, obawy i koszmary. Każdego dnia budząc się człowiek nie pamięta jednak prawie nic. Co było takie miłe, a co było przerażające? Mówi się, że przez sny podświadomość pragnie nam coś powiedzieć. Czy jest w nich jakieś przesłanie? Niektórzy doszukują się znaczeń tych urywków, które rano wciąż ostały się w myślach. Większość osób jednak nie przywiązuje do tego wagi. Czy słusznie? Czy sny mogą okazać się ważne?
W Dynowie, małym miasteczku na Podkarpaciu, dochodzi do serii śmiertelnych wypadków. Życie mieszkańców jest zagrożone. Po zabójstwie młodej kobiety do akcji wkracza policja. Tymczasem w prasie pojawia się informacja o sennych koszmarach miejscowego proboszcza. Spisane w zeszycie sny spełniają się w najdrobniejszych szczegółach. Nowy dowód w sprawie stawia przed śledczymi wydziału kryminalnego kolejne pytania.
"Sny" to moje drugie spotkanie z twórczością Janusza Koryla. Wiedziałam mniej więcej czego oczekiwać po lekturze, gdyż poznałam już styl pisarza dzięki "Urojeniu". Spodziewałam się więc mocnej i emocjonującej lektury, napięcia czającego się na każdej stronie i świetnie wykreowanych bohaterów, każdy ze spójną i ciekawą historią. Autor na szczęście mnie nie zawiódł. Choć fabuła "Snów" jest zupełnie inna, to fundamentalne sprawy zostały zachowane.
Akcja powieści rozgrywa się w małym miasteczku, Dynowo, gdzie wydawać by się mogło, że wszyscy mieszkańcy dobrze się znają. Powieść rozpoczyna się mrożącym krew w żyłach opisem samobójstwa, a takich fragmentów ilustrujących najróżniejsze ludzie tragedie tu nie zabraknie. Cała książka jest niczym film "Oszukać przeznaczenie". Dzięki opisom snów wiadomo, co się stanie, ale kogo dotknie nieszczęście? Gdzie i kiedy? Tajemnica tym bardziej frustrująca, gdy próbując wykiwać los jest się od początku na przegranej pozycji. Jedyna osoba mogąca rozjaśnić niedopowiedzenia zapada w śpiączkę, więc rozpoczyna się wyścig z czasem, a śmierć może czaić się za każdym rogiem.
Powieść "Sny" napisana jest w trzecioosobowej narracji. Janusz Koryl ma przyjemny i dobry styl pisania, który od razu przypadł mi do gustu. Sama tematyka powieści nie jest może nowatorska, a jednak wykonanie oraz zaskakujące zwroty akcji czynią książkę zdecydowanie wartą uwagi. Jedynie zakończenie powieści nie było dla mnie aż tak zaskakujące, więc zabrakło mi w powieści tego czegoś.
Podsumowując, "Sny" to ciekawa lektura, którą polecam fanom thrillerów z wątkiem sensacyjnym oraz obyczajowym. Powieść ta otrzymała nagrodę Książki Roku 2012, a to jest coś. Odważycie się spróbować oszukać przeznaczenie?
Ogólna ocena: 6/10.
Janusz Koryl urodzony w 1962 roku w Rzeszowie, z wykształcenia polonista. Debiutował w 1985 roku zbiorem wierszy Uśmierzanie źródeł. Poeta, autor reportaży, prozaik. Wydał kilkanaście książek poetyckich (m.in. Kłopoty z nicością, Siatka na motyle, Spacer po linie) oraz dwie powieści: Zegary idą do nieba (2007) i Śmierć nosorożca (2008). Laureat wielu ogólnopolskich konkursów literackich.
Źródło: Dreams Wydawnictwo
Za możliwość przeczytania tej niezwykłej powieści dziękuję bardzo wydawnictwu Dreams.
Nie miałam jeszcze okazji poznać twórczości tego autora, ale nad tą pozycją się zastanawiam.:)
OdpowiedzUsuńOpis ciekawi i to nawet bardzo.. ;) Ale do książki mam jakieś na razie ''ale'' i w najbliższym czasie z pewnością jej nie ruszę. :>
OdpowiedzUsuńJuż od dłuższego czasu zamierzam zapoznać się z twórczością tego autora, ale po Twojej recenzji mam w=mętlik w głowie..
OdpowiedzUsuńPierwsze słyszę zarówno o autorze jak i tym tytule, ale przyznam się szczerze że recenzją narobiłaś mi ochoty ;)
OdpowiedzUsuńCzytałam, ciekawa:)
OdpowiedzUsuńprzed chwilą czytałam recenzję tej książki u alison2 :)
OdpowiedzUsuńpo książkę chętnie bym sięgnęła :)
Uwielbiam tematykę snów dlatego czemu nie:)
OdpowiedzUsuńto mam nadzieję że po przeczytaniu nie będę czuła zawodu:)
OdpowiedzUsuń