wtorek, 31 stycznia 2012

Kelly Creagh "Nevermore"

Isobel, piękna, skacząca cheerleaderka ma wszystko: oddaną ekipę, świetną najlepszą przyjaciółkę i przystojnego chłopaka w drużynie footballowej. I w przeciągu kilku dni… traci to wszystko przez projekt, od którego może zależeć jej dalsza przyszłość w drużynie cheerleaderek. A powodem tego jest zupełnie nieznajomy got, z którym jest zmuszona robić owy projekt.
Przyznam, że nie czytam za często paranormal romance, a właściwie prawie wcale. Jestem więc ‘raczkująca’ w tym gatunku. Ale od czegoś trzeba zacząć.
Mam mieszane uczucia względem tej książki. Z jednej strony, jest fascynująca i wciągająca, że nie można się od niej oderwać i przestać o tym myśleć. Z drugiej strony momentami nudna, przerysowana i denna aż do przesady. Często zastanawiałam się, czy Varen nie jest jakiś opóźniony. Wiem, ze to całe milczenie i odpowiadanie po dłuższej chwili, miało go uczynić tajemniczym i w ogóle, ale jak dla mnie, wyglądało to, jakby miał problemy z przetrawieniem informacji i musiał się bardzo długo zastanawiać. Do tego jakoś trudno mi wyobrazić sobie seksownego chłopaka z makijażem i opisanego, tak jak Varen opisany był.
Przez większą połowę książki zastanawiałam się: o co chodzi? Wszystko było takie pogmatwane i no cóż, było jednoznacznie widać, że jest to debiut autorki. Mimo to książka w pewien sposób mnie oczarowała. W równym stopniu, co niepokoiła.
Jestem nieufna w stosunku do polecanych książek. Wolę nastawić się na najgorsze, żeby w gorszym wypadku się nie rozczarować lub w lepszym po prostu pomylić. Ale w tym przypadku nie mogę się zdecydować.
Plusy: Klasyka. Motyw z użyciem twórczości Edgara Alana Poego jest bardzo fajny. Strasznie podobała mi się ta cała tematyka snów. No i okładka, która na początku mnie odpychała, ale teraz nawet mi się podoba, bo ma bardzo fajne niewidoczne napisy i obrazki.
Minusy: Isobel. No cóż zwyczajnie dziewczyny nie polubiłam. Momentami była okej, ale potem? Jak można być tak nieogarniętą osobą?
Ogólna ocena: 6/10.

niedziela, 29 stycznia 2012

Kerstin Gier "Czerwień Rubinu"


Gwendolyn ma szesnaście lat i jest normalną nastolatką. Może poza tym, że widzi duchy i demony. Uczy się tak sobie, zna na pamięć całe obsady filmów i gada godzinami przez telefon ze swoją najlepszą przyjaciółką. Jednak jej rodzina nie jest już taka normalna. Skrywają sekret. Od pokoleń wybrane kobiety w jej rodzinie rodzą się z genem umożliwiającym podróżowanie w czasie.

Charlotte, kuzynka Gwendolyn, powinna była odziedziczyć gen podróży. W końcu obliczył to Newton. Była do tego przygotowywana całe życie. Wszyscy czekają, aż pierwszy raz przeskoczy w czasie. Jednak tak się nie dzieje.

Książkę czyta się bardzo przyjemnie. Styl autorki jest przystępny i lekki. Wartka akcja, doskonałe opisy, wiele emocji i uczuć oraz ciekawe postacie, wszystko to jest w tej książki. Główna bohaterka jest niezwykle ciekawą postacią, a jej narracja jest zabawna, czarująca i ciekawa. Nie raz uśmiechałam się do książki, czytając dialogi, czy przemyślenia Gwen. Podróże w czasie to rzadki temat książek, dzięki czemu powieść jest jeszcze wspanialsza. Tajemnice, niezrozumiałe wiersze i nikt, kto może i/lub chce udzielić jasnej odpowiedzi.
Książka kończy się zdecydowanie za szybko zważając na to, że obejmuje tylko kilka dni, a mimo że Gwendolyn i Gideon niewiele posunęli się ze spełnieniem misji, to samo poznawanie świata i tajemnic podróżników w czasie wykreowanych przez niemiecką autorkę Kerstin Gier było bardzo interesujące i wciągające. W "Czerwieni Rubinu" pojawia się również delikatna namiastka wątku miłosnego, która wydaje się idealnym uzupełnieniem akcji.
Plusy: Okładka. Gideon.
Minusy: Czasami ciężko się połapać o co chodzi, bo tak wiele się dzieje.
Ocena: 10/10.

wtorek, 24 stycznia 2012

Rick Riordan "Syn Neptuna"


 "Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu."

Autor po raz kolejny wprowadza nas w życie dobrze już nam znanego greckiego herosa z serii "Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy". Tylko teraz Percy jest starszy, doroślejszy, a co najważniejsze... nic nie pamięta poza jedną, jedyną twarzą i imieniem... Annabeth.

Niesamowite przygody Percy'ego i jego nowych przyjaciół zaczynają się w "innym obozie" półbogów, a potem przenoszą ich daleko, do krainy, nad którą bogowie nie mają już władzy. W tej książce poznajemy nowych herosów, odżywają straszliwe potwory i rodzą się nowe przerażajace istoty, a wszystko to ma związek ze spełnieniem się Przepowiedni o Siedmiorgu.

Co jest cudowne w książkach Ricka Riordana? To, że autor z każdą częścią się rozwija, jego styl się polepsza i można to zauważyć. Pisze lepiej, ciekawiej i dłużej, co wcale nie powoduje, że książki wydają się nudniejsze. Wprost rzuciłam się na nią od momentu zakupu i 'pochłonęłam' w 3 dni. Do tego uważam, że nasze tłumaczenie jest świetne. Wiele osób jest niezadowolonych z powodu, że to pan Andrzej Polkowski przekłada tą serię, ale ja uważam, że świetnie to robi i wcale nie umniejsza wartości książek. Do tego bardzo mi się podoba narracja trzecioosobowa. Inna od pozostałych serii Riordana, ale i tak bardzo dobra. Każdy bohater otrzymał w tej części 4 rozdziały, dzięki czemu można było sobie przypomnieć, dlaczego Percy jest tak genialną postacią oraz poznać nowe postacie i ich sposób myślenia.

W "Synie Neptuna" przygoda goni przygodę, a odpowiedzi na już dawno postawione pytania, rodzą kolejne. Niczego nie można być pewnym, ponieważ książka na każdym kroku zaskakuje i niesamowicie wciąga. Opisy walk i akcji tego typu są świetne. Naprawdę można to sobie dobrze wyobrazić i zrozumieć. Podoba mi się to, że autor potrafił tak umiejętnie przedstawić nastoletnie sprawy, jak rodzące się uczucie między dwójką bohaterów, czy ich potrzeba bycia akceptowanych. Wydaje się, jakby Riordan znał nas od środka. Zakończenie jest w tak nieodpowiednim momencie ehhh... No ale cóż! Pozostaje tylko czekanie na kolejną część.

Plusy: Nicccccccccccccco! Okładka, która jest naprawdę genialna. Przemyślenia Percy'ego, takie jak za dawnych czasów. Duuuużo wiadomości o rzymskim obozie i jego funkcjonowaniu. Wspomniałam o Nico? No i Oktawian z pluszakami.

Minusy: Bohaterowie są aż za niezwykli. Kiedy w 'Percy'm Jacksonie i Bogach Olimpijskich' dzieci różnych bogów, były aż zbyt schematyczne, to teraz każdy bohater wydaje się na maksa odchodzić o tej reguły. Każdy ma super moce, co trochę psuje ogólny obraz.

Ogólna ocena: 10/10!

Witam na moim blogu. To moja pierwsza recenzja i mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie. Wygląd blogu jest jak na razie w przygotowaniu... W każdym razie... zapraszam do czytania!