The Big Bang Theory - sezon 1 (Teoria wielkiego podrywu)

Źródło: weheartit.com
Bardzo rzadko dobre seriale znajduje się przypadkiem. Zazwyczaj ktoś poleci Ci jakiś tytuł i wtedy zaczyna się cała zabawa. O "Teorii wielkiego podrywu" oczywiście coś słyszałam, a nawet widziałam kilka odcinków, ale jakoś nigdy nie miałam tego serialu na swojej liście do obejrzenia. Wolę raczej trochę inne programy i wsadziłam TBBT do szufladki typowych komediowych seriali, w których wszystko kręci się wokół no cóż... podrywu. Jednak Julie mężnie wyprowadziła mnie z tego błędu i tak rozpoczęła się moja przygoda.

OPIS: Leonard i Sheldon to mieszkający razem genialni fizycy, którym trudność sprawia nawiązywanie kontaktu z innymi, szczególnie z kobietami. Zaczyna się to zmieniać gdy obok nich wprowadza się piękna Penny. Sheldon nadal woli spędzać czas ze swymi przyjaciółmi-naukowcami, ale Leonard odnajduje w znajomości z Penny nowe możliwości.

Patrząc na opis można pomyśleć, że takich serialów było już wiele. Szukanie miłości/zawody miłosne/nowe szanse, ale ja nie miałam jeszcze do czynienia z bandą geeków, którzy nie mają KOMPLETNIE pojęcia co właściwie robi się z dziewczynami. Ba! Raj nie potrafi się do nich nawet odezwać, a gdy wspomnimy jeszcze o tym, że co jak co, ale odtwórcy głównych ról wcale nie są szczególnie przystojni, choć mają swój urok, to powiem Wam, że tutaj dopiero zaczyna się zabawa!

jw.
Pokochałam Sheldona miłością szczerą i prawdziwą od pierwszej sekundy. Sherlock przy nim zachowuje się jeszcze 'normalnie', ponieważ to, co on robi, jak się zachowuje (co ma pewien związek z wychowaniem), jego genialność i pasje... wszystko to złożyło się na postać nie dość, że szalenie zabawną, to do tego zwyczajnie rozwalającą na łopatki. Nie mogłam przestać się śmiać, a w innych momentach nadziwić, a jednak było to tak pięknie zrobione, ze smakiem i wyczuciem, że nie ma w roli Sheldona kiczu, czy przewidywalności, choć pozornie mogłoby tak się wydawać.

Mamy też oczywiście Leonarda... Jest on dla mnie postacią w stylu Teda z "Jak poznałem waszą matkę". Niby się go lubi, ponieważ w końcu jest sympatyczny i nawet uroczy, ale z drugiej strony nie jest to zbyt głębokie uczucie. Jest więc on najlepszym głównym bohaterem i tak jakby narratorem tej historii, ponieważ gdyby skupić ją wokół np. Sheldona, to efekt byłby zupełnie inny. Jest on w pewien sposób neutralny, a przynajmniej ja tak odbieram Leonarda.

tumblr.com
Nie mogę zapomnieć też o Penny, trzeciej głównej bohaterce. Wiecie właściwie, że oryginalnie serial miał się nazywać ''Lenny, Penny and Kenny''? Szczerze mówiąc nie wiem, co o niej sądzę. Z jednej strony nie jest to głupiutka blondynka, ponieważ ma całkiem niezłe riposty, reakcje i potrafi być zabawna, ale z drugiej zachowuje się, jak typowa pusta dziewczyna; zły wybór facetów, kiepska praca, brak prawdziwych przyjaciół. Nieodmiennie kojarzy mi się z Robin (HIMYM) przez swoje zachowanie, a niestety tej postaci bardzo nie lubię. Mam nadzieję jednak, że w kolejnych sezonach uda mi się dostrzec w Penny coś więcej, ponieważ jeszcze nie przekreśliłam jej postaci.

filmweb.pl
Mam pozytywne odczucia po obejrzeniu pierwszego sezonu, ponieważ serial trafił w moje gusta; jest lekki i zabawny, a bohaterowie o wiele bliżsi sercom widzów, niż może się wydawać, ponieważ mają swoje pasje i dosłownie psychofanią superbohaterów, co jest takie swojskie. Ja niedługo zabieram się za drugi sezon, a Wam polecam obejrzenie pierwszego odcinku na próbę (trwają one około 20 minut), a zobaczycie, że będziecie chcieli dalej oglądać "Teorię wielkiego podrywu".

Ocena: 7,5/10.

Sezonów: 10 (7 nakręconych, 3 w planach)
Liczba odcinków na sezon: +/- 24
Czas trwania odcinków: 21 minut
Główne role:
Johnny Galecki - Leonard Leakey Hofstadter
Jim Parsons - Sheldon Lee Cooper
Kaley Cuoco - Penny
Simon Helberg - Howard Joel Wolowitz
Kunal Nayyar - Rajesh "Raj" Ramayan Koothrappali

Sophie di Angelo

12 komentarzy:

  1. Sherlockuję Cię za ten tekst! ♥
    (no homo)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sherlock is actually a girl's name. <3 (no homo)

      Usuń
  2. hmm... właśnie oglądam ten serial :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Też tak własnie myślałam, ze ten serial to kolejna taka komedyjka romatyczna. Na razie mam w planach nadrobienie innych seriali, ale w przyslosci chetnie obejrze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oglądam i uwielbiam :D Sheldon'a każdy kocha :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham ten serial! Sheldon jest najlepszy, uwielbiam również żonę Howarda oraz Amy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Generalnie nie oglądam zbyt wielu seriali, a ten chyba też nie leży w moich gustach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój absolutnie ukochany serial! Sheldon jest genialny, Jimowi Parsonsowi należy się oscar za tę rolę! A Penny zyskuje z kolejnymi sezonami, wkręci się w klimat chłopaków. I w ogóle aaa, żałuj, że znasz tylko pierwszy sezon bo to naprawdę genialny serial!

    OdpowiedzUsuń
  8. Serial jest genialny, a Sheldona nie da się nie kochać! 1 sezon średnio mi się podobał, ale kolejne są coraz lepsze. Co do Penny, to myślę, że własnie miała być taką typową Amerykanką. Podoba mi się to, bo twórcy luźno podeszli do tematu i pokazali ją jako taką dosyć karykaturalną postać. I Jim Parsons. Nie wyobrażam sobie nikogo innego w tej roli.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! Do zobaczenia przy kolejnym poście!
Xoxo