Tygodniowy przegląd seriali #1

Witam w nowym przypuszczalnie cotygodniowym cyklu na Bucherwelt! Kombinowałam, jak pisać o odcinkach seriali, które zdecydowanie zasługują na parę słów, a jednocześnie nie chciałam, żeby mój blog stał się stroną, gdzie posty będą pojawiać się kilka razy dziennie, ponieważ naprawdę tyle tego wszystkiego śledzę na bieżąco, że doszłoby w pewnym momencie do takiej sytuacji. Nie byłam też pewna, czy znalazłabym wystarczającą ilość słów. Pamiętam, że recenzując 3 sezon Gry o Tron odcinkowo czasami brakowało mi słów, więc naprawdę brawa dla osób, które potrafią co tydzień pisać takie długie artykuły o poszczególnych epizodach. Ja chyba jeszcze nie doszłam do tego etapu; chyba, że chodzi o tzn. "hejty". Wtedy mogę. ;) Logiczne więc będzie, że cotygodniowy przegląd seriali będzie zawierał jakieś spoilery dotyczące treści najnowszego odcinka danego programu i ewentualnie poprzedzających go

Revenge s03e14 Payback
Źródło: tv.com
Revenge męczy mnie od początku tego sezonu. Ems przestała mnie ruszać, choć scenarzyści naprawdę genialnie prowadzą ten serial. Ciągle zaskakują i sprawiają, że otwieram szeroko oczy ze zdumienia, a jednak... uciekł całkowicie klimat, a teraz jeszcze niszczą mi postać Victorii, którą po prostu uwielbiam, choć po ostatnim odcinku jakoś już mniej. Payback to powrót serialu po dość długiej, ponieważ dwumiesięcznej przerwie, a ja powiem Wam, że nie dość, że przedostatni odcinek nie był wcale zwiastujący, że będzie jakaś przerwa, że to zakończenie 3 A, to jeszcze był kiepski. Ten również niestety nie powala. 

Once Upon a Time s03e12 New York City Serenade
Źródło: soundonsight.org
Jednak OUAT miało genialne zakończenie sezonu 3a, naprawdę brawa za to, ponieważ prawie wyrzuciłam komputer oknem, a niewiele rzeczy potrafi mnie do tego skutecznie zachęcić. Po powrocie oczekiwałam więc dużo. Jak się okazało do magicznego świata zawitała postać z krainy Oz (chyba obejrzę musical Wicked, czy coś; a mogłam kupić tę książkę za 6,99 zł no!), która nie dość, że jest zielona, to postanawia namieszać w szykach wielu osobom. O ile początek odcinka był dobry - poza faktem, że Jennifer chyba schudła, czy coś, bo namiętnie pokazywano jej super chude nogi w obcasach, w których nie często tu lata, to Regina zachowywała się, jak typowa 'nastka' na początku relacji hate-love w książkach młodzieżowych, a tak wiele oczekiwałam od tego wątku! Może jeszcze wyjdzie na prostą... Straszne stwory mi się nie podobają; ani to, że biedna Emma, która wnioskując po twarzy cierpi na chroniczną potrzebne spożywania stoperanu w wiadomym celu, zasługuje na trochę szczęścia! Zapewniam Was, że są to słowa, które nie często przeczytanie/usłyszycie ode mnie, gdy mówię o żeńskich postaciach fikcyjnych.

How I Met Your Mother s09e20 Daisy
Źródło: tv.com
Dziewiąty sezon to pożegnanie z serialem, więc mamy tutaj wiele nie powrotów do przeszłości, ale... scenek z przyszłości, co bardzo mi się podoba, ponieważ przedstawia, co będzie działo się z naszymi bohaterami po zakończeniu! Więcej jednak w recenzji po obejrzeniu ostatniego epizodu, a zostało ich tak nie wiele... Już tak blisko do ślubu i wreszcie Ted zauważył, ile to się stało w ciągu tylko 55 godzin. :P Trochę mnie to rozwala, ale mam swego rodzaju sentyment do tego show, a i humor nadal mnie śmieszy. W sumie nic ciekawego się tutaj nie działo, choć mieliśmy okazję podziwiać Sherlocka Mosby'ego w akcji, a odpowiedź była taka oczywista... Uśmiech na twarzy gwarantowany. :)

Teen Wolf s03e22 De-Void
Źródło: themarysue.com
Gdzie się podział mój niewinny serial? Po obejrzeniu wszystkich dotychczasowych epizodów sezonu 3 B muszę zrewidować swoje znaczenie słowa creepy, ponieważ to, co się tam dzieje przekracza ludzkie pojęcie i pomyśleć, że to show MTV! Ja nadal w to powątpiewam. Ten epizod wyczerpał tygodniowo moją wytrzymałość na nieśliczne rzeczy; Dylan O'Brien w każdym odcinku jest coraz lepszy i nie mam pojęcia, jak to możliwe, a do tego, co odcinek zmieniają mi się stosunki do paringów. Mimo wszystko Teen Wolf należy do nielicznych obecnie seriali, przy których naprawdę czekam na kolejne odcinki i oglądam je z chęcią, choć bywa obrzydliwie i creepy. Tylko dwa epizody zostały do finału! :(

Pretty Little Liars s04e23 Unbridled
Źródło: serialowiec.pl
Wiem, że pożegnałam się oficjalne z serialem i to na blogu, jednak - pewnie mi nie uwierzycie, ale co tam - z powodu pracy jestem zmuszona niechętnie, ale do ogarniania, co się dzieje w PLL. Jak to się dzieje, że od pierwszego sezonu to Spencer dostawała najwięcej po tyłku (ale też najlepszych facetów, co trzeba jej przyznać...)? Najnudniejszy sezon świata kończy się już w środę i dzięki bogu, bo już nie zniosę więcej bzdur, które serwują nam scenarzyści. Czy to przypadkiem nie przeszło pod opiekę babki od TVD? W każdym razie "Unbridled" to kolejny nic nie wnoszący do fabuły odcinek, w którym Em mogła się pochwalić, że wyhodowała sobie miseczkę C, a Aria utwierdza mnie w przekonaniu, że jest jednak Hobbitem Outsiderem, bo one są miłe.

The Originals s01e16 Farewell to Storyville
Źródło: serialowiec.pl
Jestem coraz bliżej rzucenia tego serialu w diabły. TOTALNY NIEWYPAŁ, jakby ktoś mnie pytał. I nie ratuje go nawet Elijah hasający uroczo w garniturach. Znów nie lubię Klausa; teraz już na stałe. Niestety Ordżinalsi dostali cały sezon. ;( Mam nadzieję, że po nim to zamkną, bo o ile lubiłam początkowo TVD, to tutaj zaczęli od poziomu 4 sezonu i idą coraz niżej... Jest to jeden z seriali, gdzie najprościej mówiąc (przepraszam za wyrażenie) jest nasrane wątkami. Żadne inne słowo nie oddaje tego tak dosadnie; to było tylko 16 odcinków, a więcej się tu wydarzyło niż w całych dwóch pierwszych sezonach TVD!!! Jeżeli początkowe "w poprzednich odcinkach" trwa nie dość, że ponad minutę, a do tego porusza sprawy, o których już absolutnie nie pamiętacie, to wiedzcie, że coś się dzieje. Bardzo, bardzo zły odcinek z wymuszonymi powrotami do przeszłości, które zabijałam śmiechem z powodu okropnej sztuczności i taniego dramatyzmu. Z każdym odcinkiem poprzeczka, czy może być gorzej jest podnoszona coraz wyżej; brawo!

Once Upon a Time in Wonderland s01e10 Dirty Little Secrets 
 Źródło: entertainmentoutlook.com
Pierwsze odcinki oglądałam z entuzjazmem i zaciekawieniem. Ostatnie lecą w tle, jak robię coś innego i oglądam tylko, jak nic nie mówią, żeby ogarnąć, co się dzieje. Sytuacja z wątkami, jak powyżej plus lubię w tym serialu z trzy postacie maks i nadal nie ogarnęłam, jak w końcu nazywają postać graną przez Michael'a Socha. Ten odcinek był nawet okej, jak na złe odcinki. Cyrus (zaklepany od pierwszego epizodu i basta) okazuje się, że nie tylko ma cudny akcent, ładnie wygląda i jest w ogóle wspaniały, to jego przeszłość czyni go bardziej człowiekiem w moich oczach. Nie ogarniam całej tej Jabberwocky, która wygląda, jak moja wychowawczyni 20 lat młodsza i z ostrym makijażem. Poza tym nudy na pudy. 

Tymczasem czekam na napisy do Elementary. O ile wszystkie seriale poza HIMYM i 2 Broke Girls oglądam bez żadnych napisów lub z angielskimi, to tak tych trzech 60 % czasu nie rozumiem ze względu na specyficzny język amerykański lub w przypadku Elementary sherlockowy, ale niestety tłumacz chyba się obraził, bo już minęły 2 tygodnie i nic. :(

Za Wami pierwszy tygodniowy przegląd seriali! Co sądzicie o nowym cyklu? Które z tych programów śledzicie lub nadrabiacie? Zapraszam do dyskusji i lub/psychofanienia.

Sophie di Angelo

15 komentarzy:

  1. The Originals mi się przejadło... mimo iż to pierwszy sezon... za to PLL jak dla mnie odzyskuje dawną werwę... co do reszty, nie oglądam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odzyskuje? Nie, zdecydowanie nie. Były dwa odcinki, które nazwałabym względnie dobrymi, ponieważ nie cierpiałam katuszy oglądając je; ba, byłam zainteresowana! Krążą one, jak dzieci we mgle, przechodząc od jednego durnego podejrzenia do durniejszego. Zdecydowanie jest źle, choć też może się nie pogarsza. Tak jednostajnie kiepsko.

      Usuń
  2. PLL mnie ostatnio zwaliło z nóg, siedziałam z twarzą w ekranie i nie mogłam się oderwać! Ale fakt, przeginają trochę. ;o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy Wy macie jakąś lepszą wersję, czy coś? ;(

      Usuń
  3. Muszę wrócić do Teen Wolfa, a na razi ewsiąkłam w Grę o Tron i chcę z kumpelą skończyć trzeci sezon przed premierą czwartego ;3

    OdpowiedzUsuń
  4. W ouat:wonderland chodzi ci moze o pania B.? Bo jesli tak to sie chyba zgodze z opinia ;) przeglad seriali? Daje glos na tak ;* choc moglabys zaczac ogladac tez ncis, ncis: la , bones, blacklist..... <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosia nie dobiłaś tak daleko, a postać do której porównuję naszą kochaną Panią B. (mamy tylko jedną wychowawczynię BTW.) pojawia się dopiero w 15 odcinku. :3
      Eeeee nie sądzę, bo to ma z milion sezonów. :D

      Usuń
    2. Eeee ja maam dwie wychowczynie! Nom... ncis ma zamowiony 12, la zamowiony 6... ale blacklist lecij dopiero 1 sezon <3

      Usuń
    3. Mamy tylko jedną wspólną wychowawczynię. xD

      Usuń
  5. Właśnie mnie uświadomiłaś w informacji, że jestem bardzo zacofana, jeśli chodzi o kwestie seriali! :(

    shelf-of-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się co to "Teen Wolfa". Nie mogę doczekać się kolejnych odcinków ;D szkoda, że trzeci sezon już się kończy ;(... A Dylan O'Brien teraz pokazuje naprawdę na co go stać ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Revenge! Nie mogę przeżyć 3 sezonu.Jest dla mnie z lekka beznadziejny.Może dlatego że wszystko inaczej sobie wyobraziłam ;(

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam się ze wszystkim co napisałaś o Teen Wolf, w ogóle mam wrażenie, że serial przeszedł wielką transformację od czasów 1 sezonu, teraz jest o wiele lepszy, tak samo jak gra aktorska, chociaż to O'Brien przykuwa uwagę najmocniej. Również czekam z niecierpliwością na kolejne odcinki, ale szkoda, że zostały już tylko dwa do finału, nie wiem jak doczekam do kolejnej serii :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Z wyżej wymienionych tylko OUAT i PLL oglądam, ale na razie nie widziałam nowego odcinka, bo Doctora Who, w którym się zakochałam, nadrabiam. Poza tym widziałam dwa pierwsze odcinki Teen Wolf, ale szczerze mówiąc, nie idzie mi.. Pomysł na cykl świetny! :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Orginalsi też mnie strasznie męczą.. a Once Upon a Time zrezygnowałam po pierwszym sezonie... Mam wrażenie, że wszystkie seriale schodzą na psy. TVD też nudzą... Reign.. też .. Sherlock nawet czasami mnie dobija.. Cała nadzieja w nowym sezonie "Gry o tron"! Oby się działo :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! Do zobaczenia przy kolejnym poście!
Xoxo